netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

trudna młodzież

19 odpowiedzi13 302 wyświetleniazałożony przez barbara_m68, 18.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: trudna młodzież

mój syn ma 17 lat i kompletnie olewa szkołę i nie wiem co mam robić pedagodzy i psychologowie twierdzą że wyrośnie dojrzeje zakocha to się zmieni ale się nie zmienia

2

Odp: trudna młodzież

Ja chyba czegoś nie zrozumiałam.To psychologowie i pedagodzy każą czekać??
A nie rozmawiać,rozmawiać,rozmawiać? Dziecko wychowuje się rozmową,przykładem a nie czeka się aż z tego wyrośnie.
To gówniana metoda.
Na pewno warto i trzeba rozmawiać,pokazywać co można zyskać gdy choć z jednego przedmiotu jest się dobrym i się go uczy,że w życiu wykształconym jest lepiej.
Trzeba umieć słuchać i pytać.Bo samo mu to nie przejdzie.

3

Odp: trudna młodzież

Faktycznie czasem dzieciaki "wyrastają" z takich złych nawyków, ale nie znaczy to, że można ot tak przyzwalać bo potem jest szansa, że tak zostanie ;/ Moja znajoma, która jest sporo starsza ode mnie ma syna, teraz już dorosłego, ale zawsze w szkole (gimnazjum szczególnie) miała z nim problem bo nie chciał się uczyć. W liceum tylko trochę lepiej było, ale potem poszedł na studia i jak ręką odjął. Sam z siebie zaczął się dobrze uczyć. Aczkolwiek ja też obstawiam na rozmowę, choć wiem, że to pewnie nie łatwe a nastolatkowi coś przetłumaczyć to jak grochem o ścianę ale nie można się poddawać :)

4

Odp: trudna młodzież

jak się zakocha?wtedy szkołę już całkiem oleje że tak powiem

5

Odp: trudna młodzież

Witam.
Widze ze masz bardzo podobny problem jak moja mama ze mna, kiedy bylam mloda.
Ja tez olewalam szkole do pewnego czasu. Mialam tz. okres buntowniczy w wieku 16-17 lat tak jak Twoj syn.
Faktycznie jak popszednie dziewczyny podpisuje sie, zeby rozmawiac. Ale nie naciskaj za bardzo bo wtedy nic nie zdzialasz.
Tez nie radze krzyczec, karac, bo to jeszcze bardziej go oddali od ciebie.
Moze powinnas pozwolic mu na jakies dodatkowe zajecia typu karate, czy co tam on lubi. Niech znajdzie inne otoczenie. Niech zobaczy nie nie zawsze trzeba byc cwaniakiem przed kolegami ze szkoly. Bo to wlasnie robi. Mowie z wlasnego przykladu.
Mlodzi mysla, ze jak wagaruja, olewaja nauczycieli, szkole, rodzicow itp. to sa COOL.
Niewiem jake macie ze soba relacje, jesli dobre to pogadaj z nim. Pokaz mu ze jestes spoko mama na ktora moze liczyc w kazdej sytulacji.
Jesli chodzi o mnie to mi ten okres buntowniczy trwal okolo roku, potem sie opamietalam. Moze z twoim synem bedzie podobnie.
Pozdrawiam i zycze cierpliwosci.

6

Odp: trudna młodzież

Nie wszyscy szkolni pedagodzy czy psychologowie przykładają się do pracy. Lepiej byłoby poszukac prywatnie takiego mającego już jakąś ugruntowaną opinię. Warto czasami wydac pieniądze na takową wizytę, na której chłopak zostanie należycie przebadany w kierunku uzdolnień, przejdzie test inteligencji czy też inne badania. Często ilośc punktów testu IQ potrafi podbudowac i podnieśc samoocenę danego ucznia.
Generalnie to w tym wieku dziewczęta są pilnymi uczennicami, u chłopców zryw następuje przed maturą. Studia to już inna bajka, sporo młodych mężczyzn ma średnia wyższą od tej z liceum czy technikum. Niestety szkoły nadal preferują wtłaczanie czysto encyklopedycznej wiedzy, do krzyżówek jak znalazł. Męczą się z matematyką humaniści, a umysły ścisłe rwą włosy przy elaboratach.
Swoim powtarzałam, ze szkoły i nauczycieli lubic nie muszą, mają ją skończyc. Oczywiście odskocznią od nauki jest jakaś pasja, hobby, a poznani tam koledzy nie zawsze odciągają od ksiażki, bywają dobrym wzorcem.
Tak jak radzą poprzedniczki rozmawiac i uświadamiac, bo pracodawcy mają coraz większe wymagania. Czasami absurdalne, to fakt, ale jakoś na chleb zapracowac trzeba.
Syn musi wybiec wyobraźnią w przyszłośc, co będzie robił mając przykładowo jedynie świadectwo ukończenia gimnazjum? Żebractwo to ponoc dochodowy interes, ale  opanowała go zorganizowana przestępczośc. Zasiłki z MOPS też maluśkie, załapac się trudno. Kraśc bedzie? Trochę żartem, trochę serio, ale rozmawiaj z leniwcem.

7

Odp: trudna młodzież

Witam was kobietki:) ja mam ten sam problem z moją córką tyle że ona ma dopiero 14 lat (w pażdzierniku) pewnie obleje pierwszą klase gimnazjum sad nie wiem jak do niej dotrzeć robię jej zakazy telefon zabrałam, zakaz na kompa i na wyjścia z domu np przez tydzień a ona stroi ciągle fochy niby próbuje sie uczyć ale co z tgo że jeden dzień sie pouczy a reszta tygodnia to prostowanie włosów, malowanie paznokci i upiększanie siebie. próbuje jej wytumaczyc ze to tak do niczego nie dojdzie powinna widziec to z mojego przykładu ja olałam szkołe w wieku 17 lat ale moj powód był całkiem inny ojciec nas zostawił i mama wychowywała nas sama a bylo nas czworo mi poprostu było wstyd chodzic do szkoły bez książek i starych niemodnych ciuchach z lumpeksu.Teraz mam 33lata i koncze ogolniaka bo bez wykształcenia nie ma pracy a do niej nic nie dociera rozmawiam z nia i tłumacze ale nic to nie daje zastanawiałam sie juz nad kuratorem dla niej sad co o tym myślicie ? nie wiem wogóle czy mozna tak zrobic zebym sama wystąpiła o kuratora dla własnego dziecka ? sad POMOCY

8

Odp: trudna młodzież

Mój syn ma 17 lat. zakochał sie w dziewczynie z internetu. Mieszka 500 km od nas. jest poprostu tragicznie. nie uczy sie juz w ogóle, cały czas na telefonie juz nie mówie jak jedzie do dziadków że tam siedzi na kompie. Nie wolno zwrócić uwagi bo warczy. Zapałowany w szkole - ma to gdzieś mówi że poprawi. Teraz mnie terroryzuje bo chce do niej jechać. Kasy nie ma bo człowiek od wypłaty do wypłaty. jego nic nie interesuje. Mam drugiego syna co ma 12 lat. To ten starszy leje go, wykorzystuje do sprzątania wyrzuca z pokoju (mają jeden wspólny). jestem juz na granicy wytrzymałości. Boje się że jak odbiorę komórkę to cos zrobi głupiego. nie wiem co robić. Może macie jakiś pomysł?

9

Odp: trudna młodzież

No niestety z dzieciakami w okresie buntu trzeba stanowczo, nie ma innej rady. Ja zawsze znałam granice, których nie mogę przekroczyć i rzadko je przekraczałam: z szacunku do ojca i ze świadomości konsekwencji. Więc Tobie, neutrin, radziłabym nie dać kasy synowi na wyjazd do ukochanej. Nie zanim poprawi oceny. Jak poprawi: proszę bardzo. Niech się nauczy, że nic nie ma za darmo i że on też musi coś z siebie dać, a nie że Ty będziesz ciągle wokół niego skakać.

10

Odp: trudna młodzież

Porozmawiaj z nim, zapytaj co nie podoba mu się w szkole, co chciałby zmienić itd. smile Czasami siła tkwi w szczegółach.

11

Odp: trudna młodzież

Problem nie dotyczy mnie bezpośrednio. Jestem sąsiadką matki (nazwę ją X), która samotnie wychowuje 2 dzieci .Córka 14 lat , syn 12 lat. Od kilku lat u córki pojawiły się problemy związane z samookaleczaniem , ostatnio 2 krotnie pobiła matkę .Poza domem jest to miła , spokojna dziewczyna . Matka często przychodzi do mnie ze swoimi problemami (mam 2 dorosłe córki) , więc pomagam jak mogę .Podejrzewam , że problemy wywodzą się z przeszłości : po wyjściu za mąż , po ok. roku znalazła kochanka . W domu były częste awantury , czego świadkami były dzieci. Po rozwodzie kochanek zniknął a X  została sama , obarczając winą byłego męża , który założył nową rodzinę .Córka wówczas  bywała częstym gościem  w moim domu : jeździla z nami na wycieczki, chętnie bawiła się z moimi córkami. X zajęta była szukaniem nowego wielbiciela : zamieszczała oferty na portalach społecznościowych , każdego nowo poznanego "kolesia" przyprowadzała do domu. Dla dzieci brak było czasu i miłości . Wszystko wymuszała krzykiem i wyzwiskami. Z byłym mężem podjęła walkę za pomocą komunikatorów : sms, nk itp. wysyłając obraźliwe i wulgarne teksty wciągając w to "bagno" dzieci. Raz jej córka powiedziała wprost do mojej "chciałabym mieć taką mamę jak Wy" Któregoś dnia zdenerwowana na moją córkę wysłała wiadomość na gg : ty suko , żebyś zdechła pod mostem itd. Pokazałam to matce informując ją , że jeśli jej córka tak będzie wyrażać swą złość to zgłoszę  na policję. Podobne teksty wysyłała do swoich szkolnych koleżanek.I to były złego początki .X zauważyła , że ma dzieci , które jej potrzebują. Nasze kontakty nasiliły się . Próbowałam jej tłumaczyć , że najpierw należy zająć się dziećmi a później sobą.Niestety nieumiejętność bycia matką , brak dojrzałości X spowodowały , że problemy córki wciąż się pogłębiały.  Córka skierowała agresję wobec niej . Leczenie u psychologów (spychologów?), farmakologia nie na wiele się zdają . Po ostatnim pobiciu matki , słyszałam jak płacze i mówi ,że się zabije "co ja robię ?" itd. Moja córka przyprowadziła ją wówczas do mnie. Po długiej rozmowie usłyszałam , że nie wróci do domu bo mama kazała jej wyp... i więcej nie wracać , że odda ją do domu wariatów itp.Na pytanie co wywołało u niej takie zachowanie  , powiedziała , że jak mama jej czegoś odmawia i zaczyna krzyczeć to zamykając oczy " widzi "' jak jej ręce tłuką ,jak za wszelką  cenę chce uciszyć "ten" głos i jeśli "ten" głos nie milknie traci kontrolę nad sobą .Po wszystkim nic nie pamięta  , czuje tylko ból i rozpacz.Poprosiłam X żeby przyszła , zobaczyłam żałosną kobietę z opuchniętym nosem , pogryzioną , podrapaną i zapłakaną, wykrzykiwała ,że jej tego nie daruje , odda ją do wariatkowa albo do poporawczaka. Spokojna rozmowa pozwoliła jej ochłonąć .Po raz kolejny tłumaczyłam ,że to nie tylko córki wina ,  ona taka się nie urodziła  , X też musi nad sobą pracować .Po kilku godzinach siedziały u mnie obie przytulone do siebie . X ma tendencje do obnoszenia się ze swoim cierpieniem i bólem , mam wrażenie ,że kompletnie nie rozumie swojej córki.Niestety lekarze zajmują się objawami a nikt nie dociera do przyczyn . JAK IM POMÓC !. Żal mi i matki i córki .Problem jest bardzo złożony ale można je uratować , tylko GDZIE I JAK ???? Może ktoś z p-wa wie gdzie znaleźć bezpłatną, rzetelną i fachową pomoc dla tej rodziny ? Może jakiś tel. zaufania ?

12

Odp: trudna młodzież
kasiulka2130 napisał/a:

Witam was kobietki:) ja mam ten sam problem z moją córką tyle że ona ma dopiero 14 lat (w pażdzierniku) pewnie obleje pierwszą klase gimnazjum sad nie wiem jak do niej dotrzeć robię jej zakazy telefon zabrałam, zakaz na kompa i na wyjścia z domu np przez tydzień a ona stroi ciągle fochy niby próbuje sie uczyć ale co z tgo że jeden dzień sie pouczy a reszta tygodnia to prostowanie włosów, malowanie paznokci i upiększanie siebie.

Może to brutalnie zabrzmi, ale pozwól jej oblać klasę. Może wtedy zrozumie więcej. Zmieni klasę otoczenie... Będzie tą starszą, drugoroczną... Wydaje mi się, że to będzie dla niej najlepsza lekcja.

13

Odp: trudna młodzież

Witam ja sama chodzę do szkoły dla trudnej młodzieży.Bo niestety dopiero w niej zaczęłam się opamiętywać . Czytałam wasze posty drogie Panie i wasze dzieci w końcu zrozumieją swoje błędy a zakazami z wyjściem na dwór szlabanami na komputer i zabieraniem komórki uwierzcie mi dużo nie zawojujecie.A to jeszcze, uwierzcie mi pogorszy sprawę bo wasze dzieci się do was zrażą jeszcze bardziej. Może poskutkować spokojna rozmowa a nie zdania typu "bo pójdziesz do ośrodka" ,"bo cię oddamy","chcesz problem to będziesz go miała", i inne takiego typu. Spytajcie się ich może chcą zmienić szkołę bo nie zawsze nauczyciele dają szansę się wykazać i nie chcą pomóc.  Zastanówcie się czy to w was nie tkwi problem. Nie jest to tak że my budzimy się rano i stwierdzamy że narobimy sobie problemów i będziemy trudni bo tak naprawdę tego nie chcemy. Wkopiemy się raz a jak nikt nam nie pomoże to samodzielnie ciężko jest z tego wychodzić a przy okazji słyszeć "złote myśli" ,"A nie mówiłam ". Więc bardzo was proszę nie stosujcie okropnych kar i zakazów z kosmosu dla moich kochanych rówieśników. Bo to jeszcze pogorszy sprawę nawet bardziej niż była wcześniej. Pamiętajcie zadziałać może tylko spokojna rozmowa.
Pozdrawiam trudna99 : *

14

Odp: trudna młodzież

Witam, mam problem z 16-letnim synem. Nigdy nie przykładał się specjalnie do nauki , ale teraz to już tragedia. I nie jest jakimś tępakiem- każdy z nauczycieli od pierwszej klasy podstawówki, mówił, że jest zdolny, tylko leń. W tej chwili jest w pierwszej klasie technikum i nie wiem czy zda do nastepnej klasy. Nie działają na niego żadne kary , prośby , grozby-nic. On twierdzi,że sobie poradzi,ale nic nie robi .Jest w klasie informatycznej , a co to za informatyk bez studiów, a on totalnie olał sobie przedmioty ogólne, bo już wie ,że matury nie będzie zdawać i na żadne studia się nie wybiera. To proszę go, dopóki jeszcze nie ma czas, zeby się przeniósł na inny profil-np elektryk, to przynajmniej zawód będzie miał normalny ale on nie chce, tylko dlatego ,że w tej klasie zna już wszystkich . A jak nie zda, to będzie mu jeszcze trudniej. Tłumaczę ,że jak tak bardzo nie lubi szkoły , to po prostu musi ją jak najszybciej skonczyć, czyli sie uczyć - nie dociera.Ostatnio mi wykrzyczał,że to ja mu kazałam iść do technikum, on nie chciał. Ale to nieprawda- syn nie miał pomysłu na szkołę i nie wiedział kim chce być w przyszłości- ja mu tylko podsuwałam różne pomysły, rózne szkoły i miał prawo wyboru. Nie chciałam tylko ,żeby szedł do prywatnej zawodówki , bo nie ma ona dobrej opinii, ale mógł sobie wybrać każdą inną zawodówkę - wolał technikum.
Syn nie ma żadnych planów co do przyszłości,żadnych ambicji ,że może pokazać,że cos potrafi,nic.
Nie wiem jak z nim rozmawiać, boję się,że zmarnuje rok, albo,że wpadnie w jakieś szemrane towarzystwo, bo ostatnio zrobił się krnąbrny .

15

Odp: trudna młodzież

eeelllaaa jak czytam Twój post, to jakbym sama go napisała. Sytuację mam identyczną. Nie piszę tu, by Ci coś doradzić, ale by pokazać, że nie jesteś sama, inne matki mają tak samo. I nie wiem co robić, jestem bezradna przy swoim zbuntowanym synu.

16

Odp: trudna młodzież

Przez wszystkie posty przewija sie. Prośby i groźby nie działają. Mówię tłumaczę a on nie słucha. A najlepsza rada?? Rozmawiać...
Co to znaczy rozmawiać?? Ze ja wchodzę do pokoju syna i zaczynam narzekajaco marudny monolog o obowiązkach nie uczeniu sie smutnej przyszłości??
Rozmowa? Czy monolog?
Wasze problemy z dziećmi wskazują na to ze juz od dawna z nimi nie rozmawiacie. Przedstawianie argumentów dwoch stron. Krzyki. Groźby. Prośby. Dobre rady... To nie jest rozmowa.
Przeczytajcie co pisze trudna. Ona ma racje. Ona mówi ze samemu trzeba dojść do odpowiedzialności. Obowiązków. Planowania przyszłości. Im bardziej chronicie wasze dzieci przed konsekwencjami. Im bardziej bierzecie odpowiedzialność za nie... Tym pózniej one dorosna i tym większe koszty poniosa.. Np opamiętaja sie dopiero w ośrodku wychowawczym...
Piszesz ze twoja córka maluje paznokcie i sie upieksza. A potem piszesz ze zrezygnowalas ze szkoły bo było ci wstyd chodzić w Ciuchach z lumpeksu.. Znaczy jakoś ten system wartości córce podobnie uksztaltowalas. I zobacz--- ile lat musiało minąć ( conajmniej te 16) żebyś uznała ze jednak edukacja ma jakieś znaczenie... Córka powtarza twój scenariusz...

Przestańcie chronić wasze dzieci przed konsekwencjami ich własnych zachowań decyzji i wyborów. Lepiej to zrobic gdy maja 16 lat... I są pod wasza opieka i w razie czego mozna wspomóc. Niz ciągnąć za uszy w dorosłość a potem płacić ich długi...

17 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2013-12-02 10:05:10)

Odp: trudna młodzież

Chyba większość z Nas w tym nastoletnim wieku miała trochę inny pogląd na świat, niż rodzice.
Prawdopodobnie teraz to samo dzieje się z Waszymi dziećmi.
Tak jak End_aluzja napisała. Mi również wydaje się, że to kwestia kilku lat zaniechania rozmów z dzieckiem, a nie że stuknęła ''szesnastka'' i dziecku nagle odbiło.

Fakt. Gra jest o dużą stawkę bo o przyszłość dziecka. Ale może jak nie zda i będzie zmuszony do siedzenia z ''gówniarzami'' w ławce, którzy mają nie lada ubaw ze starszego-głupszego kolegi, to sam dojdzie do tego że nie było warto tak się buntować bo w ostateczności krzywdę zrobił samemu sobie.

Albo ogarnie się gdy porzuci szkołę i zacznie 'próbować' znaleźć pracę.
Prawie wszędzie (nawet do obsługi maszyn sprzątających) minimalnym minimum jest wykształcenie średnie lub zawodowe.
Więc gdy będzie zmuszony do zamiatania ulic, lub budowlanki gdzieś na czarno to sam zbierze się w sobie i przekieruje swoje życie na odpowiedni tor.

Po łepkach do celu. Próbuj rozmawiać, ale nic na siłę.
Powodzenia.

18

Odp: trudna młodzież

Dziewczyny, macie rację. Tylko wszystko łatwiej wychodzi w teorii a praktyka jest niestety nieco trudniejsza. Słowa trudnej99 trafiły do mnie bardzo, moje dziecko tego mi w ten sposób nie powiedziałoby nigdy, ale teraz wiem, że czuje tak samo jak trudna, jak większość jego rówieśników. Bardzo kocham swojego syna, chcę dla niego jak najlepiej. Tylko jak teraz sie przekonuję, nie rozumiem go... Chcę działać za niego, chcę by był taki, jak sobie go wyobraziłam, chcę, by było po mojemu. Teraz wiem, że to błedna droga. Będę z synem rozmawiała a nie marudziła o szkołe, stopnie, towarzystwo itp, zapytam, jak widzi się w przyszłości. Wiem, że chce jeździć na tirach, ale to teraz dopiero wie. Kilka miesiecy temu, kiedy trzeba bylo składać papiery do szkół średnich, nie wiedział, złożyłam więc je sama do technikum elektronicznego, niestety, jak widzę teraz okazalo sie to całkowita porażką.

19

Odp: trudna młodzież
Wrewka napisał/a:
kasiulka2130 napisał/a:

Witam was kobietki:) ja mam ten sam problem z moją córką tyle że ona ma dopiero 14 lat (w pażdzierniku) pewnie obleje pierwszą klase gimnazjum sad nie wiem jak do niej dotrzeć robię jej zakazy telefon zabrałam, zakaz na kompa i na wyjścia z domu np przez tydzień a ona stroi ciągle fochy niby próbuje sie uczyć ale co z tgo że jeden dzień sie pouczy a reszta tygodnia to prostowanie włosów, malowanie paznokci i upiększanie siebie.

Może to brutalnie zabrzmi, ale pozwól jej oblać klasę. Może wtedy zrozumie więcej. Zmieni klasę otoczenie... Będzie tą starszą, drugoroczną... Wydaje mi się, że to będzie dla niej najlepsza lekcja.

Wątpie, że zadziała... Wiadomo, zależy od człowieka, ale znajomy powtarza ostatnią klasę technikum i jak się nie uczył tak się nie uczy dalej nic sobie z tego nie rąbiąc. A chłop ma 20 lat więc wydawałoby się, że powinien myśleć cokolwiek, jak nie o maturze to chociaż egzamin zawodowy zdać, bo przecież nie będzie przez wieczność siedział na garnuszku u mamy

20

Odp: trudna młodzież

No jeśli on wie ze moze na tym garnuszku siedzieć to czemu nie? Moj wie ze ja nie jestem system wsparcia... Uczy sie z sukcesem.. Jest na moim utrzymaniu. Nie uczy sie? Jest na swoim...

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026