Witam, drogie panie.
Chciałbym prosić was o małą pomoc. Otóż od prawie miesiąca spotykam się z dziewczyna, która od kilku lat choruje na depresje. Nie jesteśmy para, lecz wszystko wygląda jak byśmy nią byli. Spędzamy każdy wolny czas ze sobą, nocujemy u siebie, chodzimy za reke po mieście. Wiem, że jest szczesliwa, bo powtarza mi to przy każdej okazji i znacznie lepiej sie czuje, odkąd ze mną sie spotyka. Lecz bywaja takie chwile gdy rece mi opadaja i czuję się bezsilny.
Przykladem moze być, taka sytuacja gdy po dniu spedzonym na specerowaniu, wspolnej kolacji i ciegłym uśmiechu na jej twarzy, w pewnym momencie robi sie smutna i mowi mi "Uwielbia spedzac z Toba czas, ale nie czuje tego czego by chciała". Z jednej strony wiem, że może lub jest to spowodowane jej choroba, ale zawsze zostaje ta niepewność.
Co myślicie o tym?, dziękuję za każdą odpowiedz. Pozdrawiam.