Taki problem ma wiele dziewczyn, wiec pewnie wydaje się byc nudny, ale to wciąż pozostaje problemem ; D zakochalam sie w przyjacielu. Znamy sie od półtora roku, czuję coś do niego od dłuższego czasu, coś około roku. Choć zawsze mieliśmy dobry kontakt, zaprzyjaźniliśmy się stosunkowo niedawno - jakieś 3-4 miesiące temu. Właśni wtedy zerwał ze swoją dziewczyną, z którą był 6 miesięcy (zeby było ciekawiej- chodzi ze mna i z nim do klasy i bardzo ją lubię). Byłam przy nim cały czas, gdy przeżywał rostanie, gdy potrzebował mojej pomocy. Spędzamy ze sobą dużo czasu, często rozmawiamy. Wiem, że ze wszystkich koleżanek jestem dla niego najważniejsza. Ale czy to ważne? Pewnie traktuje mnie tylko jak przyjaciółkę. Z drugiej strony, parę osób juz się mnie pytało, czy jest coś pomiędzy nami, twierdzą, że to widać. Od jakiegoś czasu wydaje mi się, że jednak nie traktuje mnie tylko jak przyjaciółkę i choc bardzo staram się zachować trzeźwy umysł i nie robić sobie nadziei, wydaje mi się, że jednak ta nadzieja jest. Boję się tylu rzeczy... Nie chcę być tylko jego przyjaciółką, ale boję się odtrącenia, więc pewnie nic mu nie powiem. Boję się, że zauważy, jak bardzo mi zależy, więc do tej pory nie dawałam mu żadnych konkretnych znaków. Może powinnam zacząć? Wiem, że teraz cięzko będzie mu zaufać jakiejkolwiek dziewczynie, bo zraniła go ta, którą tak bardzo kochał, ale z drugiej strony, udowodniłam mu, że na mnie może liczyć i że go nie skrzywdzę. Nie wiem, co robić, chcialabym, żeby mi się z nim udało bo czekam na niego już bardzo długo i czuję, że jestem blisko celu. Jestem blisko, ale nie mogę tego celu osiągnąć, więc wariuję... Naprawdę mam już dość tej sytuacji... Proszę, pomóżcie ![]()
1 2010-01-03 00:02:01 Ostatnio edytowany przez ataga (2010-01-03 00:05:17)
Podobne tematy
Jestem w identycznej sytuacji co Ty ! Także nie wiem co mam robić ;( U mnie to narazie zauroczenie ale wiem że przerodzi sie ono w zakochanie . Bardzo sie tego wszystkiego boje . Mój przyjaciel jest przecudownym człowiekiem i nie chce go stracić . Ktoś kto chce za dużo nie dostaje wcale więc narazie czekam na rozwój wydarzeń. Ale nie powiem nadzieja jest, jest i cierpienie z powodu tego że jestem tylko przyjaciółką. Moja mama mówi żebym cieszyła sie przyjaźnią a jeśli coś ma między nami być i tak sie stanie.
Ja wiem że nic nie powiem, nie poświęce tej przyjaźni, jest za piękna. Dziwnie jest wybierać między przyjaźnią a miłością.
Nie chce żeby on sie dowiedział co do niego czuje bo wtedy będziemy mieli zwaloną studniówke a tego nie chce. Nawet nikomu nie moge o tym powiedzieć bo należymy do jednej paczki. Życie .
3 2010-01-03 00:27:30 Ostatnio edytowany przez tygrysiak (2010-01-03 01:24:38)
wybierać miedzy przyjaźnia a miłością??!!przecież jedno drugiego nie wyklucza,miłośc nie istnieje bez przyjaźni,to jej podstawa ..dziewczyny jeśli jesteście w takiej sytuacji to porozmawiajcie z tymi chłopakami,jako przyjaciele chyba to potraficie;) ja nie zdąryłam,bo odciął sie ode mnie,bo to chyba on liczył na wiecej,a ja byłam w związku...
wybierać miedzy przyjaźnia a miłością??!!przecież jedno drugiego nie wyklucza,miłośc nie istnieje bez przyjaźni,to jej podstawa ..dziewczyna jeśli jesteście w takiej sytuacji to porozmawiajcie z tymi chłopakami,jako przyjaciele chyba to potraficie;) ja nie zdąryłam,bo odciął sie ode mnie,bo to chyba on liczył na wiecej,a ja byłam w związku...
No ja jestem wlasnie w sytuacji tego chlopaka (ona ma chlopaka - sa ze soba pewnie jakies 2 lata, bo jest rok starszy, a studiuje kilkaset kilometrow od rodzinnego miasta, wiec musieli sie poznac zanim wyjechal). Jeszcze sie nie zakochalem, nawet nie zauroczylem, ale wiem, ze z czasem to samo przyjdzie.
Pierw stwierdzilem, ze najlepiej zerwac kontakt, zeby sie w przyszlosci nie ranic (na wzor chlopaka z Twojego postu). Teraz dochodze do wniosku, ze moze jednak warto (nie mowie tu o robieniu sobie nadziei "w koncu z nim zerwie i bedziemy razem" - co ma byc to bedzie, nie bede gdybal - mam na mysli, ze jakos to przeboleje, jezeli nie bedziemy razem, a przynajmniej bede utrzymywal kontakt ze swietna osoba). Wiem, ze to bedzie trudne, ale chyba warto.
Jak myslicie?
5 2010-07-02 21:58:07 Ostatnio edytowany przez ?chuda ? (2010-07-02 22:00:56)
Ja tez mam taka sytulacje. poznalam go w szkole. ale zaczelismy sie kumplowac dopiero po imprezie.bo tam chodzilismy za rece i przytulalisy sie ale nie calowali. ale teraz zrobi wszystko aby mnie zobaczyc.puszcza mi oczka nawet przesyla jakies sygnaly. prawie codzienie sie widzimy bo on przychodzi po mnie albo spotykamy sie na wsi. strasznie go kocham i nie mam pojecia jak mu to powiedziec.help!