netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

42 odpowiedzi10 534 wyświetleniazałożony przez Olinka, 08.01.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

1

Temat: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Podczas gdy u nas, w Polsce, wciąż obowiązują te wszystkie grzecznościowe zwroty typu "pan", "pani", "państwo", Europa już od tego odeszła. Z jednej strony jest to oznaką pewnego rodzaju szacunku w stosunku do innych osób, a z drugiej być może niepotrzebnie podkreśla, a wręcz narzuca, pewnego rodzaju dystans.

Jaki jest Wasz stosunek do tego tematu? Czy to "paniowanie" Wam przeszkadza, czy może jest wręcz przeciwnie? Sami wolicie, kiedy zachowany zostaje dystans czy jednak forma bezpośrednia ułatwia kontakty międzyludzkie, a tym samym jest dla nas bardziej przyjazna? I wreszcie - czy zauważacie, że są takie środowiska, a może regiony Polski, gdzie już się od tego odchodzi i jeśli tak, to czy równocześnie są takie, które bardzo się przed tym bronią i zapewne jeszcze długo tak pozostanie?

2

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Wolałabym żeby nie mówić pan czy pani. Mnie irytuje gdy ktos mówi tak do mnie bo jednak stara taka chyba nie jestem. Wydaje mi się ze zwracanie się pan albo pani to głupie. Jak dla mnie można od tego odejść. Wyjątkiem może bylaby szkoła czy przełożony w pracy.

3 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-01-09 00:12:36)

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
Olinka napisał/a:

(...) Z jednej strony jest to oznaką pewnego rodzaju szacunku w stosunku do innych osób, a z drugiej być może niepotrzebnie podkreśla, a wręcz narzuca, pewnego rodzaju dystans. (...)

Szacunek do drugiej osoby niekoniecznie zależy od używania wobec tej osoby zwrotu Pan/Pani. Można okazywać szacunek mówiąc per Ty i nie okazywać go zachowując formę Pan/Pani.

(...) Jaki jest Wasz stosunek do tego tematu? Czy to "paniowanie" Wam przeszkadza, czy może jest wręcz przeciwnie? Sami wolicie, kiedy zachowany zostaje dystans czy jednak forma bezpośrednia ułatwia kontakty międzyludzkie, a tym samym jest dla nas bardziej przyjazna? (...)

Przeszkadzać, nie przeszkadza, bo umiejetnie używam obu form smile, ale faktycznie "Pan/Pani" znakomicie tworzy dystans. Będąc osobą bezpośrednią zdecydowanie wolę mówienie po imieniu.




chloe2 napisał/a:

(...) Mnie irytuje gdy ktos mówi tak do mnie bo jednak stara taka chyba nie jestem. (...)

big_smile big_smile big_smile Dobry żart, tynfa wart. big_smile

4

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

No to juz przesada mówić pani komuś w moim wieku, czuje się jak starucha wtedy tongue
W Ameryce sie chyba nie używa tego i każdy normalnie ze sobą rozmawia. Tam tylko mówią tak do kogoś wyższego stopniem w pracy wojsku itp i tak powinno być.

5

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Hmmm... w sumie to nie zauważyłam tej tendencji. O.o We francuskim raczej się od tego nie odchodzi, a jak z innymi, to już ciężko mi powiedzieć, bo nie znam ich na tyle, a nad angielskim nigdy się wielce nie zastanawiałam. wink

Moim zdaniem "paniowanie" jest bardzo przydatne - w każdym razie mnie się przydaje, bo raczej nie jestem człowiekiem, któremu łatwo przyjdzie zwrócenie się do obcej osoby na "ty". Gdy widzę, że ktoś jest moim rówieśnikiem lub jeszcze młodszy - ok, ale chociaż 5 lat różnicy jest już dla mnie pewnym dystansem. A co dopiero do starszej osoby. smile

Język to żywa struktura i oddaje pewne tendencje społeczne. Może, gdy my będziemy starsi "paniowanie" całkowicie odejdzie do lamusa, bo nie będziemy sobie życzyć takiego zwracanie się do nas, tj. będzie to w złym tonie.

6

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

W Wielkiej Brytanii wiele osób preferuje właśnie swobodny tryb komunikacji, tam zwrotu "Pan" lub "Pani" jest jak na lekarstwo.
Z jednej strony to dobrze ale też nie do końca, wobec obcych osób oczekuję jednak zwrotu grzecznościowego, na pewno zareagowałbym na to jakby osoba której nie znam od razu waliła na per "ty"

7

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Waćpanny raczą żartować, że to postarza wink
Osobiście korzystam z tego typu zwrotów i lubię kiedy ktoś tak się do mnie zwraca - taka forma jest dla mnie bardzo fajna w przypadku nieznanych osób, kiedy pewną formę szacunku powinno się według mnie zachować.

8 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2016-01-09 02:32:49)

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
Tom94 napisał/a:

Z jednej strony to dobrze ale też nie do końca, wobec obcych osób oczekuję jednak zwrotu grzecznościowego, na pewno zareagowałbym na to jakby osoba której nie znam od razu waliła na per "ty"

Mnie się to trochę kojarzy z wchodzeniem w strefę komfortu, tak jakby ktoś, kogo nie znasz podszedł do Ciebie i stanął w odległości 1cm od twarzy. big_smile

Należy też zauważyć, że zupełnie inaczej brzmi: "Masz odsprzedać bilet na tramwaj?" od "Przepraszam, masz odsprzedać bilet na tramwaj?". Druga forma jest wg mnie całkiem sympatyczna.

9

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

My po prostu jesteśmy przyzwyczajeni do tego że używa się tych zwrotów i dlatego czulibyśmy się dziwnie gdy nagle każdy przestał. Ale z czasem stałoby się to normalne.

10

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
chloe2 napisał/a:

My po prostu jesteśmy przyzwyczajeni do tego że używa się tych zwrotów i dlatego czulibyśmy się dziwnie gdy nagle każdy przestał. Ale z czasem stałoby się to normalne.

Również uważam, że jest to kwestia przyzwyczajenia, które jest podobno naszą drugą naturą.
Czasem wchodziłam w środowiska, gdzie początkowo trudno mi było przestawić się, że tam nawet do osób sporo od siebie starszych mówi się przez "ty", niemniej z czasem stawało się to tak oczywiste i naturalne, że nawet nowo poznane osoby jakby z automatu stawały się Kasią, Asią czy Markiem.
Kiedy naprawdę mam z tym problem, a zdarza się, to najwygodniejszą i chyba najlepszą dla mnie formą do przyjęcia jest zwracanie się do kogoś przez pani/pan z dodaniem imienia tej osoby.

Osobiście uważam, że brak naszych tradycyjnych zwrotów grzecznościowych w codziennych kontaktach skraca dystans i ułatwia wzajemną komunikację. Jestem więc jak najbardziej za ograniczeniem ich, dlatego jeśli to do mnie należy inicjatywa, to chętnie z nią wychodzę.

11 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-09 16:00:44)

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

W POLSCE gdzie jest zwyczaj mowienia pan/pani nienawidze lamania tej granicy. Jezeli ktos - Polak - lamie, to mu sygnalizuje, ze sobie nie zycze. Jedynie bliskie mi osoby i inni studenci i wspolpracownicy. Czy np. jak sie udzielalam politycznie - tam wszyscy zwracali sie do siebie po imieniu. Ale nie wyobrazam sobie zeby np. pracownik wydzialu mowil mi per "ty" jak to na niektorych uczelniach ponoc bywa. Czy ktos obcy na ulicy.
Za granica nie mam z tym problemu, bo jak wszyscy to wszyscy.

12 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-01-09 15:59:55)

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

wolałabym, żeby ta forma nie odeszła do lamusa smile
Szczerze, to bardzo mi odpowiada ten dystans, jaki tworzy ten zwrot. I nie chodzi tu o szacunek, bo to niekoniecznie musi iść w parze.  Nie mam ochoty być bratem łatą da każdego. Żyjemy w coraz większym zagęszczeniu, gdzie się nie obrócić, jakiś człowiek, przestrzeń osobista się kurczy, niemal ocieramy się o siebie w pracy, w sklepie, na ulicy, na plaży...wszędzie.
A takie tykanie jest bardzo bezpośrednie i spoufalające, stwarza pozory, że więcej nam wolno, bo ten dystans skraca. Pan/pani wymusza jednak pewną powściągliwość w kontakcie.
Ja muszę mieć swoją przestrzeń osobistą. Źle się czuję, gdy ktoś rozmawiając ze mną podchodzi bardzo blisko, tak, że czuję niemal jego oddech na twarzy. A zwracanie się per ty byłoby analogicznie podobnym zachowaniem. Czułabym dyskomfort, będąc taką "tykalną" dla wszystkich, dlatego jestem na nie.

13

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Również jestem przeciwna temu, żeby odchodzić od zwracania się "pan", "pani" do osób z którymi nie jestem na stopie towarzyskiej. I nie chciałabym żeby do mnie zwracano się w każdym wypadku przez "ty". Tak jak przedmówczynie wspomniały ta forma oficjalna rodzi pewien dystans i szacunek (lub jego pozory) potrzebny mi jednak do poczucia komfortu psychicznego. Chyba Profesor Miodek kiedyś stwierdził, że łatwiej powiedzieć "jesteś głupia" niż "pani jest głupia". I coś w tym naprawdę jest smile

14 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-09 16:20:08)

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
bbasia napisał/a:

Również jestem przeciwna temu, żeby odchodzić od zwracania się "pan", "pani" do osób z którymi nie jestem na stopie towarzyskiej. I nie chciałabym żeby do mnie zwracano się w każdym wypadku przez "ty". Tak jak przedmówczynie wspomniały ta forma oficjalna rodzi pewien dystans i szacunek (lub jego pozory) potrzebny mi jednak do poczucia komfortu psychicznego. Chyba Profesor Miodek kiedyś stwierdził, że łatwiej powiedzieć "jesteś głupia" niż "pani jest głupia". I coś w tym naprawdę jest smile

Dla mnie jeszcze stopa zawodowa wchodzi w gre smile bo gdzie bym nie pracowala czy nie praktykowala, poczynajac od biur poselskich (najwieksze rozluznienie i kolezenstwo) poprzex kancelarie na urzedach konczac (najmniej sie znalismy) wspolpracownicy mowia sobie na ty, z bezposrednim przelozonym wlacznie. Watpie zeby w wiekszosci zakladow pracy bylo inaczej. "Tyka" sie od pierwszego dnia big_smile
Na poczatku myslalam ze to tylko specyfika luznej pracy politycznej, ale szybko sie przekonalam ze nie smile

15

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

w pracy owszem uzywam tego zwrotu ale tylko do klientów. do ludzi z ktorymi wspopracuje szybko przechodzimy na Ty. w sklepach mowie odrazu na ty, jesli pytam o rozmiar czegos czy generalnie prowadzę rozmowe.

16

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
takaja87 napisał/a:

w sklepach mowie odrazu na ty, jesli pytam o rozmiar czegos czy generalnie prowadzę rozmowe.

Ja z kolei nigdy sobie na to nie pozwalam, o ile nie mam pewności, że dana osoba sobie tego życzy albo przynajmniej nie wyraża sprzeciwu. Jednym słowem to musi być wcześniej ustalone lub wynikać z miejsca, w którym przebywam, a w którym z założenia jest to oczywiste.

17

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Ja takie "tykanie" ucinam krotko: "nie przypominam sobie zebysmy przechodzili na ty".

18

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

W bezpośredniej relacji nigdy pierwsza nie przechodzę "na ty".Wolę zachować dystans.
Jeśli jednak ktoś mi proponuje i trochę go już znam i uważam,że tym "tykaniem" nie zepsujemy swoich dobrych relacji to oczywiście się zgadzam.
Miałam ostatnio taką sytuację na zebraniu w szkole córki,że jedna z mam,nagle ni stąd ni z owąd rzuciła do mnie: "weź tam zapisz kto co przynosi na szkolną wigilę".Przytkało mnie nieco.Ale kiedy ostatnio ją spotkałam i gdy znowu zaczęła walić mi na ty-od razu sprostowałam,że ja wolę mówić do niej na "pani" i życzę sobie tego samego.Oczywiście z uśmiechem i uprzejmie ale jednak stanowczo.Myślę,że teraz już nie zapomni:)

Mój obecny dyrektor jest na tyle kumatym gościem,że raz tak się do mnie zwrócił-zauważył konsternację i to,że ja wciąż do niego mówię na "pan" to dał sobie spokój i dalej sobie "panujemy" i "paniamy".

19

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Cóż, tzw. Panowanie i Paniowanie na pewno tworzy pewien mur/dystans. Myślę jednak że mimo zmiany czasów wciąż jeszcze bardzo potrzebny. Myślę sobie że chyba mimo wszystko największy problem z tym mają młodzi. Sam pamiętam jak po pójściu na studia strasznie trudno było mi się przestawić z jednostronnego per Pan (nauczyciele w szkole zwracali się do mnie po imieniu) na dwustronne. Czułem się najzwyczajniej w świecie staro tongue

20

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
szakisz napisał/a:

Cóż, tzw. Panowanie i Paniowanie na pewno tworzy pewien mur/dystans. Myślę jednak że mimo zmiany czasów wciąż jeszcze bardzo potrzebny. Myślę sobie że chyba mimo wszystko największy problem z tym mają młodzi. Sam pamiętam jak po pójściu na studia strasznie trudno było mi się przestawić z jednostronnego per Pan (nauczyciele w szkole zwracali się do mnie po imieniu) na dwustronne. Czułem się najzwyczajniej w świecie staro tongue

A ja się właśnie pierwszy raz poczułam komfortowo właśnie wtedy.
Od bardzo dawna nienawidziłam tykania.
Na studiach cudowne jest to że nie obchodzi nikogo Twoje życie i traktują Cię jak osobę obcą, chyba że sam wypracujesz sobie lepszy kontakt z danym wykładowcą jeśli tego CHCESZ.  Ale to Ty ustalasz granice, nikt nie zadaje Ci osobistych pytań bez powodu. Mogę być sobie blada, zapłakana, poobijana, zasypiająca na zajęciach, na kacu, nie w humorze, zła (nie mówię że jestem, ale mogę) i nikt nie wtrynia nosa w nie swoje sprawy.
Ale decydują OBIE strony - tak jak na przykład miałam wielkiego siniaka na dłoni - zapytał o to  tylko promotor z którym mam genialny kontakt. Ze strony innych byłoby to niestosowne. Dobrze wiedzą, że to nie ich sprawa. Dystans jest najważniejszy.

21 Ostatnio edytowany przez Snake (2016-01-09 23:10:30)

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Moich szefów o ile nasze relacje zawodowe można tak określić, bo to dość skomplikowane znam 18 lat. Z nim na ty przeszedłem tak dawno, że już nie pamiętam kiedy. Z nią całkiem niedawno ale nigdy forma pan/pani nam w codziennych kontaktach nie przeszkadzała. Z formą "ty" mam jeszcze lekki kłopot, bo z rozpędu mówię czasem per pani. Ze współpracownikami młodszymi ode mnie, a większość jest młodsza co najmniej 10 lat nie mam problemu. Ja zawsze mówię na ty. A oni jak chcą. Przeważnie dziewczyny szybko przeskakują na ty, faceci jednak czekali na formalne przyzwolenie. Trochę dziwna sytuacja, bo ja do nich na ty, a oni do mnie na pan ale szczerze mówiąc nigdy nie miałem głowy do tego żeby im to "pan" wybić z głowy. Może dlatego, że tradycyjnie najlepiej się to robi przy kielichu smile

22

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Z tym "panowaniem" u mnie zależy od sytuacji. Z klientami czy współpracownikami bardzo szybko przechodzimy na "ty", bo lepiej nam się razem pracuje i rozumie, gdy znika ten dystans. Na uniwersytecie faktycznie było tak, że na studiach magisterskich wykładowcy przechodzili z niektórymi osobami na "ty", bo sporo spotykaliśmy się z nimi po zajęciach: w teatrze, operze, muzeum, na wystawach itp. Może uznali, że trochę bez sensu tak "panować" z osobami, które widuje się codziennie na zajęciach, a potem dodatkowo po zajęciach, na konferencjach, kołach itp. Nie przeszkadzało mi, że mówili do mnie na "ty", ale sama nigdy nie umiałam się przemóc, by tak z nimi rozmawiać. I w sumie nadal nie umiem, gdy spotykamy się już czysto prywatnie, bo studia dawno temu skończyłam. Jakoś mam wewnętrzny opór.

Nie lubię jednak mówienia mi na "ty" w przypadku osób, którym płacę za wykonanie jakiejś usługi. Ostatnio zamawiałam catering do domu na przyjęcie i osoba zajmująca się nim od razu automatycznie zaczęła mówić do mnie po imieniu. To było dziwne i nieprofesjonalne. W dodatku zamiast do mnie dzwonić, by uzgadniać szczegóły, pisała co chwilę smsy, które były spoufalające się. Jeszcze tylko brakowało czegoś w stylu "joł, ziom". Plus dla nich, że jedzenie było pyszne, ale sam kontakt z klientem według mnie był słaaaaaaaby.

23

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

U mnie na wydziale by to nie przeszlo smile zaraz by to ktos zglosil do dziekana smile
Jestem na ty z kilkoma doktorantami/doktorantkami, przy czym w 2 (na 5) przypadkow znalismy sie zanim oni zaczeli doktorat.
I mimo wszystko - ze prywatnie sie znamy - to na zajeciach uzywamy formy pan/pani.
Ja co prawda nie mialam zajec z facetem, ale wiem ze jedna dziewczyna z 5 roku miala zajecia ze swoim wieloletnim partnerem - dwa lata starszym - doktorantem. Na zajeciach rowniez mowili sobie pan/pani smile

24

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
daenerys7 napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Z jednej strony to dobrze ale też nie do końca, wobec obcych osób oczekuję jednak zwrotu grzecznościowego, na pewno zareagowałbym na to jakby osoba której nie znam od razu waliła na per "ty"

Mnie się to trochę kojarzy z wchodzeniem w strefę komfortu, tak jakby ktoś, kogo nie znasz podszedł do Ciebie i stanął w odległości 1cm od twarzy. big_smile

Należy też zauważyć, że zupełnie inaczej brzmi: "Masz odsprzedać bilet na tramwaj?" od "Przepraszam, masz odsprzedać bilet na tramwaj?". Druga forma jest wg mnie całkiem sympatyczna.


Wbrew pozorom w UK aż tak bezpośredni ludzie nie są i mimo  standardowego "You" równie często słychać Sir/Madam wobec obcych lub choćby lady/mister itp.

Inna Sprawa, że w pracy (tzn w mojej pracy) to wszyscy do wszystkich mówią po imieniu, bo taki jest zwyczaj  (żeby nie było schierarchizowania i żeby wszyscy czuli się równymi pracownikami, bez względu czy to jest profesor, czy sprzataczka - wszyscy pracują "dla firmy ". No chyba, że jest to 70-letni profesor z dorobkiem jak Einstein, to wtedy wiadomo..:D

25

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

A co z komunikacją w sieci? Nie piszę w tym miejscu o oficjalnych, urzędowych kontaktach, ale o forach, komentarzach, wiadomościach stricte prywatnych, choć wysyłanych do obcych nam osób. Coś się tutaj zmienia?

26

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Fora na których jestem traktuję jako spotkania towarzyskie w gronie ludzi o podobnych zainteresowaniach. I tu nie przeszkadza mi zwracanie się per "ty". A gdy zdarzy się, że ktoś pisząc odpowiedź na mój post zwróci się do mnie na "pani" wtedy czuję się tak jak bym miała znów 18 lat i zaczynano mi "paniować" . Czyli strasznie staro smile
Czyli jednak takie kontakty wirtualne zmieniają moje poglądy na "tykanie". Po prostu wydaje mi się jakby w rzeczywistości wirtualnej ludzie nie mieli wieku i byli wszyscy moimi rówieśnikami. No, albo z racji wygłaszanych poglądów wydają się być w wieku nastoletnim. Więc tym bardziej nie czuję potrzeby używania formy oficjalnej.

27

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Jednak nie chciałabym żeby 10-latek zwracał się do mnie per Ty. Jakoś tego nie widze. poza tym w naszym kraju jest inna kultura....delikatnie mówiąc.

28

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

A oto co mówią polskie zasady savoir vivre w pracy:

- Zgodnie z etykietą biznesu to szef, jako stojący wyżej w hierarchii, może zaproponować swoim podwładnym skrócenie dystansu i przejście na ty, składając propozycję, by obie strony zwracały się do siebie po imieniu – mówi Dorota Szcześniak-Kosiorek, trener wizerunku i etykiety z DSKconsulting, po czym dodaje, że zajmowanie wyższego stanowiska w strukturze firmy nie oznacza, że przełożony bez zgody podwładnego, może zwracać się do niego np. "Marku", "Kasiu" itd., jednocześnie oczekując w stosunku do siebie formy oficjalnej.
- Z punktu widzenia kodeksu dobrych manier dopuszczalne jest zwracanie się do podwładnych formą "Pani Zofio" i jest to jedyne spoufalenie, na które może pozwolić sobie przełożony z klasą – podkreśla trener.

Warto zresztą pamiętać, że etykieta biznesowa bazuje przede wszystkim na wzajemnym szacunku i pozycja w firmie (stanowisko) nie ma tu większego znaczenia. Niestety niektórzy managerowie nadużywają swojej pozycji i o ile na ty zwracają się do pracowników młodych, mniej więcej własnych rówieśników, co można uznać jako naturalny odruch, o tyle jeśli w ten sam sposób zachowują się w stosunku do sporo starszych od siebie osób, jest to już niestosowne i dalece niekulturalne. 

– W wielu firmach zapomina się też, że jeśli raz się z kimś przeszło na ty, to zrobiło się to na zawsze. Takie są zasady etykiety biznesowej. Jaki jest efekt zaniedbania tej reguły? Zdarza się na przykład, że nasza koleżanka, która awansowała na naszą przełożoną, domaga się mówienia do niej per pani. Można spotkać szefów, do których jeszcze wczoraj koledzy zwracali się: Tomku, Maćku, Krzyśku itd., a dziś muszą mówić: panie dyrektorze. To bardzo niekulturalny sposób wzbudzania w innych szacunku do siebie. Polskie firmy jeszcze muszą się wiele nauczyć. Wciąż bowiem pokutuje myślenie, że przechodząc z kimś na ty, stracimy respekt - mówi Dorota Szcześniak-Kosiorek. Jeśli jednak każdy zna swoje miejsce i relację z innymi, to potrafi swoim zachowaniem okazać szacunek. Używanie słów "pan” i "pani” nie ma tutaj nic do rzeczy.

(źródło cytatów: serwis pracuj.pl)

29

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
Olinka napisał/a:

– W wielu firmach zapomina się też, że jeśli raz się z kimś przeszło na ty, to zrobiło się to na zawsze. Takie są zasady etykiety biznesowej. Jaki jest efekt zaniedbania tej reguły? Zdarza się na przykład, że nasza koleżanka, która awansowała na naszą przełożoną, domaga się mówienia do niej per pani. Można spotkać szefów, do których jeszcze wczoraj koledzy zwracali się: Tomku, Maćku, Krzyśku itd., a dziś muszą mówić: panie dyrektorze. To bardzo niekulturalny sposób wzbudzania w innych szacunku do siebie. Polskie firmy jeszcze muszą się wiele nauczyć. Wciąż bowiem pokutuje myślenie, że przechodząc z kimś na ty, stracimy respekt - mówi Dorota Szcześniak-Kosiorek. Jeśli jednak każdy zna swoje miejsce i relację z innymi, to potrafi swoim zachowaniem okazać szacunek. Używanie słów "pan” i "pani” nie ma tutaj nic do rzeczy.

(źródło cytatów: serwis pracuj.pl)

O ile zgadzam się z możliwością wystąpienia wspomnianych w artykule zachowań wskazywanych przez panią trener (kiedyś, taką "profesję"określano wspólnym mianem "oboje  rodziców" albo, przy krwi błękitnej lub drobnomieszczańskiej pretensji do wyżyny społecznej, także guwernantki. smile), o tyle, zawarte w ostatnim zdaniu dobre życzenie, jeszcze długo takim pozostanie.
Bo "tykanie" zawsze kojarzy się nam  z zażyłością. Nawet, jeśli nie ma z nią nic wspólnego.
Według mnie, zachowanie dystansu w relacjach "przełożony - podwładny" w naszym kraju, poprzez stosowanie formy pan/pani powinno być uznaną  (i chyba jest podświadomie odczuwaną) niechęcią do używanej przez dobre 60 lat na ziemiach kiedyśpolskich, a później i w granicach określonych przez Jałtę formy "wy", czyli liczby mnogiej dla każdego z "byłych panów" w relacjach zawodowych.
Przechodzenie na "ty" lub narzucanie stosowania takiej formy zwracania się do siebie pod wpływem zwyczajów zewnętrznych, nie jest według mnie, zbyt mądre.
Bo u nas, w odróżnieniu od tzw. "starych demokracji", w tym przede wszystkim, kochanych bez wzajemności USA, forma pan/pani to nie tylko przestarzałe określenie szlacheckiej prowieniencji pochodzenia.
To również, moim zdaniem, docenienie całej populacji mieszkańców Polski (nie mylić z określeniem "prawdziwych Polaków) na przestrzeni dziejów, jako wspólnych twórców Narodu. Z jego tradycją i historią.
I obyczajami. smile

30

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Ciekawe, Excop. Formy "wy" nie pamiętam ale "obywatela" jak najbardziej. 
Mi "paniowanie" wbito w procesie wychowawczym, co przekazuję dalej, generalnie jako tradycyjną formę grzecznościową. Zmiany obserwuję. W pracy kiedyś rzadziej przechodziło się na "ty". Dzisiaj to standard, z tym, że zachowano przechodzenie liniowe z góry na dół - starszy proponuje. W szkole dzieci, zmiana ogromna. "Tykanie" kiedyś dotyczyło rodziców dzieci zaprzyjaźnionych, z którymi wraz z dziećmi spotykaliśmy się częściej również poza szkołą. Dzisiaj wystarczy ta sama klasa, spotkanie przy odprowadzaniu dzieci, zebranie i już wszyscy są po imieniu. W spotkaniach w ramach wspólnych zainteresowań, forma "pan/pani" jest bardzo rzadko stosowana. Nie wiem czy to wynik zachodniej mody, czy też potrzeby łamania dystansu, bo w tym pośpiechu czasu na spotkania, poznawanie coraz mniej. Łatwiej przynależeć do grupy zaprzyjaźnionych "ty" niż panów i pań.

31 Ostatnio edytowany przez Excop (2016-03-21 10:07:04)

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
złata napisał/a:

Ciekawe, Excop. Formy "wy" nie pamiętam ale "obywatela" jak najbardziej.

Tak, Złata, ale "obywatel" występował zawsze z zastosowaniem liczby mnogiej w drugiej osobie.
Na przykład: "Obywatelu, jesteście za 3xTak, czy 3xNie?", gdy "pytano"o stosunek do nowej polskiej rzeczywistości roku 1946 w referendum albo podczas kontroli drogowe po pomiarze prędkości samochodu,  gdy milicjant z białym okryciem czapki służbowej pytał: "Dokąd to, obywatelu, tak się spieszycie?". smile

32

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
Excop napisał/a:
złata napisał/a:

Ciekawe, Excop. Formy "wy" nie pamiętam ale "obywatela" jak najbardziej.

Tak, Złata, ale "obywatel" występował zawsze z zastosowaniem liczby mnogiej w drugiej osobie.
Na przykład: "Obywatelu, jesteście za 3xTak, czy 3xNie?", gdy "pytano"o stosunek do nowej polskiej rzeczywistości roku 1946 w referendum albo podczas kontroli drogowe po pomiarze prędkości samochodu,  gdy milicjant z białym okryciem czapki służbowej pytał: "Dokąd to, obywatelu, tak się spieszycie?". smile

ale forma "wy"tepuje tez w innych jezykach i jest to zwrot grzecznosciowy, zastepujacy nasze pan, pani. Tak na dzien dobry moge podac czeski albo finski jako dwa przyklady, gdzie zwracajac sie do osoby doroslej i blizej nieznanej uzywa sie formy "wy". I nie ma to nic a nic zwiazku z nomenklatura panstw sojuszniczych z czasow powojennych.

33 Ostatnio edytowany przez Excop (2016-03-21 12:01:24)

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
Mussuka napisał/a:
Excop napisał/a:
złata napisał/a:

Ciekawe, Excop. Formy "wy" nie pamiętam ale "obywatela" jak najbardziej.

Tak, Złata, ale "obywatel" występował zawsze z zastosowaniem liczby mnogiej w drugiej osobie.
Na przykład: "Obywatelu, jesteście za 3xTak, czy 3xNie?", gdy "pytano"o stosunek do nowej polskiej rzeczywistości roku 1946 w referendum albo podczas kontroli drogowe po pomiarze prędkości samochodu,  gdy milicjant z białym okryciem czapki służbowej pytał: "Dokąd to, obywatelu, tak się spieszycie?". smile

ale forma "wy"tepuje tez w innych jezykach i jest to zwrot grzecznosciowy, zastepujacy nasze pan, pani. Tak na dzien dobry moge podac czeski albo finski jako dwa przyklady, gdzie zwracajac sie do osoby doroslej i blizej nieznanej uzywa sie formy "wy". I nie ma to nic a nic zwiazku z nomenklatura panstw sojuszniczych z czasow powojennych.

Owszem, Mussuko. To prawda, co piszesz.
Prawdą jest też, że to u nas forma "pan/pani" jest osadzona w historii naszego savoir-vivre.
Tak, jak w Rosji chociażby, "wy". Np. "Grażdanin, pomogi'tie". smile
Nie wiem, jak to było naprawdę przed ścięciem Robespierre'a we Francji, gdzie również "obywatelowano się" po Wielkiej Rewolucji. Tak samo nie wiem,  jak to z tym było po jego dekapitacji. smile
U nas, w ludowej tradycji, forma "wy" wobec rodziców lub starszych osób godnych szacunku stosowana była niegdyś powszechnie.
Nie o ten kontekst mi chodziło jednak w poprzednich postach. smile

34 Ostatnio edytowany przez in_ka (2016-03-21 11:45:49)

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
Excop napisał/a:

(...) Nie o ten kontekst mi chodziło jednak w poprzednich postach. smile

Kto by pomyślał, że tak szybko odejdzie w zapomnienie tak powszechny kiedyś zwrot "wy towarzyszu", "wy Kowalski", "wy towarzyszko", itp. wink

Ja nie znoszę "tykania". Owszem jeżeli dopuszczam formę "ty" nie ma problemu, wtedy chętnie. Pan, Pani, Państwo jak dla mnie bardzo poprawna forma.
Było nawet takie powiedzenie - "na ty, to tramwaj staje na dzyń, dzyń odjeżdża"

35

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
in_ka napisał/a:
Excop napisał/a:

(...) Nie o ten kontekst mi chodziło jednak w poprzednich postach. smile

Kto by pomyślał, że tak szybko odejdzie w zapomnienie tak powszechny kiedyś zwrot "wy towarzyszu", "wy Kowalski", "wy towarzyszko", itp. wink

Otóż to, Ineczko. smile

36

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
Excop napisał/a:
in_ka napisał/a:
Excop napisał/a:

(...) Nie o ten kontekst mi chodziło jednak w poprzednich postach. smile

Kto by pomyślał, że tak szybko odejdzie w zapomnienie tak powszechny kiedyś zwrot "wy towarzyszu", "wy Kowalski", "wy towarzyszko", itp. wink

Otóż to, Ineczko. smile

a po kiego to pamietac?

Zreszta w calym watku chodzi chyba nie tyle o paniowanie w sensie podzialu klasowego ile o pokreslenie/odroznienie kto z kim za pan brat moze albo nie powinien byc.

Mnie w jezyku polskim takie przejscie ad hoc do formy Ty troszke przeszkadza, chyba, ze jest to jakas np. grupa szkoleniowa czy cos w tym stylu i gdzie kazdy do siebie tak sie zwraca, bo to ulatwia komunikacje. Ale jakos nie komfortowo czulabym sie, gdzyby calkiem obca osoba podeszla do mnie np. w sklepie czy na lotnisku i spytala: "Ty tu czekasz na cos?". Sila przyzwyczajenia.

Natomiast w jezykach obcych tykanie jest tak naturalne, ze niezauwazalne.


O, wlasnie w czwartek rozmawialam z pewnym strszawym Czechem i caly czas mowilismy do siebie per Wy. Ale to mnie w ogole nie razi ani nie kojarzy mi sie z towarzyszami.

37

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
Mussuka napisał/a:
Excop napisał/a:
in_ka napisał/a:

Kto by pomyślał, że tak szybko odejdzie w zapomnienie tak powszechny kiedyś zwrot "wy towarzyszu", "wy Kowalski", "wy towarzyszko", itp. wink

Otóż to, Ineczko. smile

a po kiego to pamietac? (...)

A po co nam historia ? "A po kiego" ją znać (pamiętać) ?

38

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
Mussuka napisał/a:

Mnie w jezyku polskim takie przejscie ad hoc do formy Ty troszke przeszkadza, chyba, ze jest to jakas np. grupa szkoleniowa czy cos w tym stylu i gdzie kazdy do siebie tak sie zwraca, bo to ulatwia komunikacje. Ale jakos nie komfortowo czulabym sie, gdzyby calkiem obca osoba podeszla do mnie np. w sklepie czy na lotnisku i spytala: "Ty tu czekasz na cos?". Sila przyzwyczajenia.

Natomiast w jezykach obcych tykanie jest tak naturalne, ze niezauwazalne.

O, wlasnie w czwartek rozmawialam z pewnym strszawym Czechem i caly czas mowilismy do siebie per Wy. Ale to mnie w ogole nie razi ani nie kojarzy mi sie z towarzyszami.

No i, sama widzisz, Mussuka.
Co kraj, to obyczaj. I o to właśnie, "tykanie" sobie ad hoc, chodzi.
Jeśli chcemy unifikacji, mówmy sobie, nawet przykre rzeczy z uśmiechem, nieodłącznym atrybutem porad "trenerskich": "Jesteś zwolniony", choćby.
Bo to ponoć... łagodzi stres nowego bezrobotnego. smile
Mimo wszystko nie chciałbym, by powiedział mi to ktoś, kogo dopuściłem do grona osób, z którymi na "ty" jestem.

39

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
in_ka napisał/a:
Mussuka napisał/a:
Excop napisał/a:

Otóż to, Ineczko. smile

a po kiego to pamietac? (...)

A po co nam historia ? "A po kiego" ją znać (pamiętać) ?

a po tego, ze jest roznica miedzy znac i pamietac a stale rozgrzebywac i innym o tym przypominac przy byle okazji.

Watek zreszta jest tu o tykaniu i jezyku jako takiem a nie o ideologiach z minionych epok.

40 Ostatnio edytowany przez in_ka (2016-03-21 17:24:15)

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
Mussuka napisał/a:

(...) Watek zreszta jest tu o tykaniu i jezyku jako takiem a nie o ideologiach z minionych epok.

Nio, a te ideologie mają wpływ na język, zauważyłaś?
I to obecne tykanie, to też taki rodzaj "ideologii" przeniesionej do nas, z cudzoziemskich stron wink
Bo jak to trafnie Excop napisał:

Excop napisał/a:

(...) Co kraj, to obyczaj. I o to właśnie, "tykanie" sobie ad hoc, chodzi.(...)

41 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2023-09-23 10:23:37)

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
Olinka napisał/a:

Podczas gdy u nas, w Polsce, wciąż obowiązują te wszystkie grzecznościowe zwroty typu "pan", "pani", "państwo", Europa już od tego odeszła. Z jednej strony jest to oznaką pewnego rodzaju szacunku w stosunku do innych osób, a z drugiej być może niepotrzebnie podkreśla, a wręcz narzuca, pewnego rodzaju dystans.

Jaki jest Wasz stosunek do tego tematu? Czy to "paniowanie" Wam przeszkadza, czy może jest wręcz przeciwnie? Sami wolicie, kiedy zachowany zostaje dystans czy jednak forma bezpośrednia ułatwia kontakty międzyludzkie, a tym samym jest dla nas bardziej przyjazna? I wreszcie - czy zauważacie, że są takie środowiska, a może regiony Polski, gdzie już się od tego odchodzi i jeśli tak, to czy równocześnie są takie, które bardzo się przed tym bronią i zapewne jeszcze długo tak pozostanie?

"Paniowanie" mi nie przeszkadza tak samo jak mówienie" na ty". Dystans można wytworzyć w inny sposób jak się chce.
Słucham czasem audycji radiowych i mamy tam: "Jurku" z odpowiednią intonacją  albo "Julko".    smile

42

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Prawda w Anglii nawet do pracownikow urzedu wracam sie na "ty" nie ma zadnych pan lub pani, do sasiadow itp tak samo. Tutaj to normalne

43

Odp: Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)
JuliaUK33 napisał/a:

Prawda w Anglii nawet do pracownikow urzedu wracam sie na "ty" nie ma zadnych pan lub pani, do sasiadow itp tak samo. Tutaj to normalne

Podkreślenie dystansu kiedyś poprzez zwracanie się pan lub pani było kiedyś u nas na porządku dziennym, teraz też hołdujemy, zwłaszcza lubimy podkreślać stanowisko.

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Pan, pani, państwo, czyli mowa o "pan(i)owaniu" ;)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026