Dobra teraz czas na moje żale. Mam 24 lat, i od 5 lat bez stałej partnerki, uprzedzam odpowiedzi, jesteś brzydki itp.. Patrząc obiektywnie wszystko w życiu mi wychodzi (jak do tej pory), brzydki nie jestem (chyba), własny interes, mieszkanie. Ale brak drugiej połówki, i pojęcia nie mam dlaczego?
Podobne tematy
Może nie spotkałeś odpowiedniej ? Albo odstraszasz je swoim "wychodzeniem mi wszystko w życiu"?
Może nie spotkałeś odpowiedniej ? Albo odstraszasz je swoim "wychodzeniem mi wszystko w życiu"?
Może tak być, ale nigdy sie tym nie chwale, no ale chyba nie wszystko wychodzi.
Powodów tejże sytuacji może być mnóstwo, zaczynając od tego, że możesz mieć po prostu pecha. Nie ukrywam jednak, że po przeczytaniu tego postu, także nasunęła mi się myśl, że możesz się za bardzo przechwalać swoją 'zaebystością". Ty tutaj oczywiście będziesz zaprzeczać, ale taka jest prawda, że czasami nie widzimy pewnych rzeczy, nie zdajemy sobie sprawy, jak naprawdę nas inni odbierają.
Nie znam Cię, nie wiem jakim jesteś człowiekiem, ale od razu mi się skojarzyłeś z pewną osobą. Po tym krótkim opisie, widzę wiele punktów wspólnych z pewnym znajomym. On też od kilku lat bez dziewczyny, pracę ma, mieszkanie, jest tylko starszy od Ciebie i powoli dąży do 30-tki. On narzeka, że nie ma dziewczyny i jednocześnie wykazuje wielkie zdziwienie ową sytuacją. Ja natomiast w ogóle się nie dziwię. Baa, jeśli mam się komuś dziwić, to tylko jego byłej (którą też znam), że w ogóle tkwiła z nim w związku. On jest cholernym egoistą i ogólnie ma styl bycia, który mnie niemiłosiernie wkurza u facetów. Niejednokrotnie zachowywał się jak cham, a jego była i tak za nim latała. Rzecz w tym, że to też jest specyficzny typ kobiety, czyli kobieta uległa.
Co do owego faceta - pozornie wydaje się, że wszystko ok, z wyglądu też jakiś szpetny nie jest (ale to nie mój typ
). Osobiście uważam, że jest ułomny jeżeli chodzi o inteligencję emocjonalną. Podkreślam - inteligencję EMOCJONALNĄ, nie mylić tego z inteligencją samą w sobie. Taka prawda, że nawet jak się z jakąś kobietą zaczyna spotykać, to i tak nic z tego nie wychodzi. Gdy go kobieta trochę lepiej pozna, to sama sobie zdaje sprawę z tego, że do związku on się nie nadaje. Myślę, że tylko kobieta uległa, podobna do jego byłej mogłaby go zaakceptować (pytanie na jak długo?!). Także widzisz, on się dziwi dlaczego nie ma dziewczyny i nie widzi pewnym spraw, a ja owszem.
Aha, jak pisałam - nie znam Cię, więc nie odbieraj tego jako diagnozy, że na pewno jesteś taki sam! Chciałam tylko podać przykład, że czasami nie zdajemy sobie sprawy z pewnych rzeczy, które są widoczne gołym okiem dla innych i mogą ich odstraszać.
Baka, mogłabyś rozwinąć, który typ "nie nadaje się do związku"? Bo uważam tak o sobie, ale tylko chce sprawdzic czy pokrywam się ze schematem ^.^
Pytanie z grupy: dlaczego ja? Dlaczego ja urodziłam się z zielonymi oczami, a nie z niebieskimi? Bo tak się stało i już.
Jeżeli, jak twierdzisz, wszystko z Tobą jest w porządku, to siedząc w domu i mysląc dlaczego Twoje życie ułożyło się tak, a nie inaczej, nie sprawisz, że stała partnerka z nieba Ci spadnie. Zbudowanie takiej relacji wymaga trochę czasu to po pierwsze. Znalezienie tej odpowiedniej, jeżeli się nie ma tego szczęscia, że trafiasz na pierwszą osobę i już wiesz, że to jest to, czasami również. Chyba, że szukasz jakiejkolwiek stałej partnerki - mnóstwo jest kobiet, które polecą na twoją "zaradnosc" i mieszkanie, tyle że zostaniesz dla nich bankomatem.
Czym się zajmujesz? Masz jakies zainteresowania, pasje? Wychodzisz z domu, poza wyjsciami do pracy? Reprezentujesz podejscie "mam własne mieszkanie, super pracę, wyglądam swietnie = mogę mieć każdą"?
Zastanów się, przeanalizuj i uszy do góry. Gdy przyjdzie odpowiednia pora, znajdzie się i ona ![]()
Czytając Twoja wypowiedz od razu nasunęła mi sie myśl " może od przyszłej partnerki za dużo wymagasz " chociaż tak naprawdę nie mogę tego powiedzieć bo Cie nie znam, a można powiedzieć , ze jesteśmy w podobnej sytuacji . Ja takZe mAm 26 lat i nadal sama , a wymagań nie mam jakiś wygórowanych
Mozemy przybic sobie piateczke...jak to sie mowi nie mozna miec wszystkiego! Sam musisz sobie najpierw zadac pytanie co z Toba nie tak, moze faktycznie kobiety czuja przed Toba duzy respect i po prostu sie Ciebie boja, alvo twierdza, ze nie zasluguja na Ciebie i na pewno nie masz u nich szans? Jestes facetem wiec to Ty musisz wyjsc z inicnatywa...wyjdz gdzies ze znajomymi ( o ile ich masz) nic sie samo nie zrobi, moze dzis jest Twoj szczesliwy dzien? Nigdy nie trac nadziei
milosc przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie ![]()
Proszę Was ! Jak może odstraszać kobietę męska zaradność ? Chyba o to chodzi, aby facet umiał zaopiekować się sobą, nami i dziećmi ?
Oczywiście co innego, gdy jest nadętym bucem ![]()
Napisałeś, że od 5 lat nie masz stałej partnerki. Czyli jednak jakieś masz tylko pytanie, dlaczego nie ma tej stałej? Skoro nie masz problemów z zapoznawaniem kobiet, to może po prostu podświadomie nie szukasz takiej na dłużej.