Witajcie! Mam 30 lat,mąż 35,jesteśmy ze sobą 13 lat (w tym 3 po ślubie ) mamy syna (2 lata) Zacznę od tego że nasz seks na początku był często, ale jakoś taki super to nigdy nie był. Z czasem jak związek się zmienia to i seks zaczął się zmieniać, niestety na gorsze,a teraz to właściwie go nie ma. Przed zajściem w ciążę był rzadko,w ciąży go w ogóle nie było, a po urodzeniu dziecka minęło pół roku zanim do czegoś doszło. I na obecną chwilę jest raz na dwa,trzy albo cztery miesiące i to byle jaki tzw.odwalenie panszczyzny że strony męża. I to Ja muszę się wręcz kłócić żeby był. Pewnie zapytanie dlaczego,ano mąż mówi że mam brzuch po ciąży, którego nie mogę zgubić a dlatego że mam z nim problemy zdrowotne,wymyśla że jestem gruba a tylko mam brzucha trochę,a to że mam okrągła buzię to cóż niektórzy tak mają. Jak się ubiore i umaluje do łóżka to potrafi powiedzieć że nie dziś, i jak tu nie czuć się upokorzona. Kochanki nie ma,albo dobrze się maskuje.Potrafi wymyślać, zrób dobra kolacje to coś będzie itd itd a i tak nic nie ma.Kiedy ja inicjuje pieszczoty,chcąc gry wstępnej to się każe mi odwrócić i robi swoje i nic zero czegoś dla mnie,i jeszcze potrafi mi powiedzieć że jak tyle s
eksu nie ma to powinno mi się chcieć bez pieszczot i powinnam byc tam gotowa.A ja tak nie potrafię. On woli mi coś wyznaczać a może coś będzie jak to zrobię, i woli kupić mi coś drogiego żebym nie miała pretekst się poklocić o seks bo przecież on mi taka droga rzecz kupił. KOCHANEK u mnie nie wchodzi w grę, choć myślałam o tym.Idzie się załamać, zero dotyku,pieszczot gry wstępnej nic.I najlepiej żebym brała tabletki antykoncepcyjne bo on w gumce nie lubi i woli wcale tego nie robić chyba.Nie angażuje się w nasz seks kompletnie,a jak już dochodzi do zbliżenia to tylko na jego warunkach.Czuje się jak przedmiot jak nic.Ile było rozmów i ich nie dawaja.Inny to by się cieszył na słowa żony że mu loda zrobi itd a on nic że nie chce,nóż kur..a mac! Jestem załamana, bo celibatu nie przysięgałam biorąc ślub.
Podobne tematy
To nie ciekawie jak tak. A jak układa się wam w związku jakie są relacje między wami ? Jakie były przed ciążą ?
Mądry facet - wszedł w skórę kobiety.
Mądry facet - wszedł w skórę kobiety.
Generalizujesz, dlaczego Magda ma cierpieć za całe "zło świata" i być karana za te wszystkie żony z bolącą wiecznie głową?
Magda odpuść, nie proś o łaskę, sposób w jaki traktuje Cię mąż jest upokarzający.
Zadbaj o siebie, nie dołuj się z powodu sylwetki. Każda kobieta inaczej dochodzi do formy po porodzie, jedna odzyskuje sylwetkę bez problemu, inna musi walczyć miesiącami.
Dieta, ruch i ćwiczenia z pewnością pomogą Ci wrócić do dawnego wyglądu, ale nie rób z tego priorytetu, bo wpędzisz się w depresję.
Powoli i konsekwentnie odzyskuj formę, a tymczasem zaplanuj jakąś strategię postępowania z mężem.
Czy on jest idealny, czy wygląda jak młody bóg?
Wątpię, więc zwróć mu uwagę na jego niedostatki, gdy on krytykuje Twój wygląd, nikt nie jest idealny, zdystansuj się trochę do niego.
Przyjrzyj mu się uważnie, zastanów się, czy jego brak ochoty na seks z Tobą nie wynika z tego, że on znalazł inne źródło uciech.
Odczekaj, nie gódź się na byle jaki seks, porozmawiaj z nim, spytaj, czy może ma jakieś kłopoty ze zdrowiem, może w pracy, okaż troskę, ale nie podkładaj się, nie żebrz o miłość i czułość.
Przygotuj się do poważnej rozmowy (nie kłótni) z nim, wyłóż mu swoje potrzeby, spytaj, jak on to widzi, powiedz jak czujesz się w tej sytuacji.
Jeżeli on nie widzi problemu, zaproponuj terapię, bo tak dalej nie możesz żyć, wykończysz się.
ZwykłyFacet napisał/a:Mądry facet - wszedł w skórę kobiety.
Generalizujesz, dlaczego Magda ma cierpieć za całe "zło świata" i być karana za te wszystkie żony z bolącą wiecznie głową?
Magda odpuść, nie proś o łaskę, sposób w jaki traktuje Cię mąż jest upokarzający.
Zadbaj o siebie, nie dołuj się z powodu sylwetki. Każda kobieta inaczej dochodzi do formy po porodzie, jedna odzyskuje sylwetkę bez problemu, inna musi walczyć miesiącami.
Dieta, ruch i ćwiczenia z pewnością pomogą Ci wrócić do dawnego wyglądu, ale nie rób z tego priorytetu, bo wpędzisz się w depresję.
Powoli i konsekwentnie odzyskuj formę, a tymczasem zaplanuj jakąś strategię postępowania z mężem.
Czy on jest idealny, czy wygląda jak młody bóg?
Wątpię, więc zwróć mu uwagę na jego niedostatki, gdy on krytykuje Twój wygląd, nikt nie jest idealny, zdystansuj się trochę do niego.
Przyjrzyj mu się uważnie, zastanów się, czy jego brak ochoty na seks z Tobą nie wynika z tego, że on znalazł inne źródło uciech.
Odczekaj, nie gódź się na byle jaki seks, porozmawiaj z nim, spytaj, czy może ma jakieś kłopoty ze zdrowiem, może w pracy, okaż troskę, ale nie podkładaj się, nie żebrz o miłość i czułość.
Przygotuj się do poważnej rozmowy (nie kłótni) z nim, wyłóż mu swoje potrzeby, spytaj, jak on to widzi, powiedz jak czujesz się w tej sytuacji.
Jeżeli on nie widzi problemu, zaproponuj terapię, bo tak dalej nie możesz żyć, wykończysz się.
josz, facet to niezły troll, ignoruj go ![]()
Myślę Magdo że trochę na to późno. Skoro Wasz seks na początku był jaki był, bez fajerwerków, to trzeba było wtedy zacząć batalię.
Dzisiaj pozostają tobie dwie rzeczy. No może trzy.
1. Terapia, która pomoże twojemu mężowi zrozumieć pewne sprawy'
2. Odpuścić i zwyczajnie nie prosić o daninę czegoś, co i tak nie sprawia przyjemności, chociaż rozumiem że tobie zależy. Więc się na to godzisz. Jednak przy tej opcji, rozmowa, stwierdzenie że nie jesteś lalką dmuchaną i że nie będzie żadnego seksu.
3. Najbardziej bolesne - rozstanie.
Jesteś nieszczęśliwa, zaniedbana i twoje ciało nie ma tutaj żadnego znaczenia. Dla kogoś kto kocha żadne zmiany nie są istotne i nie zmienia swojego podejścia do ukochanej z takiego powodu.
Za chwilę będzie jeszcze gorzej.
Pewnie ktoś ci podpowie że pozostaje kochanek. Zły kierunek. Ani to ciebie uszczęśliwi, ani wszystkich dookoła.
moja odpowiedź wcześniej się nie dodała -_-
ZwykłyFacet jak zwykle swoje żale tu wylewa, bo go żadna nie chce. Nie czytaj go.
Porozmawiaj ze swoim facetem, choć dla mnie to idiota. wiadomo, że po ciąży bardzo ciężko jest wrócić do poprzedniego wyglądu, zależy od przebiegu ciąży, porodu, ogólnie od człowieka. Sam na pewno nie jest idealny, więc jego zachowanie jest tragiczne. szczerze rozważałabym na Twoim miejscu czy jest sens to ciągnąć skoro on Cię tak poniża. a może jest coś co możesz Ty mu zacząć wydzielać jak nagrodę? może przestań robić to co robisz zawsze dla niego i powiedz ze będzie jak cos tam zrobi ![]()
moja odpowiedź wcześniej się nie dodała -_-
ZwykłyFacet jak zwykle swoje żale tu wylewa, bo go żadna nie chce. Nie czytaj go.
Porozmawiaj ze swoim facetem, choć dla mnie to idiota. wiadomo, że po ciąży bardzo ciężko jest wrócić do poprzedniego wyglądu, zależy od przebiegu ciąży, porodu, ogólnie od człowieka. Sam na pewno nie jest idealny, więc jego zachowanie jest tragiczne. szczerze rozważałabym na Twoim miejscu czy jest sens to ciągnąć skoro on Cię tak poniża. a może jest coś co możesz Ty mu zacząć wydzielać jak nagrodę? może przestań robić to co robisz zawsze dla niego i powiedz ze będzie jak cos tam zrobi
ZwykłyFacet by sam ze sobą nie wytrzymał, a co tutaj mówić o tych drugich. ![]()
ZwykłyFacet by sam ze sobą nie wytrzymał, a co tutaj mówić o tych drugich.
ja to mu współczuje jednak, bo to bardzo zgorzkniały człowiek, przypomina mi się Ebenezer Scrooge jak czytam jego zdanie o kobietach ![]()
chloe2 napisał/a:moja odpowiedź wcześniej się nie dodała -_-
ZwykłyFacet jak zwykle swoje żale tu wylewa, bo go żadna nie chce. Nie czytaj go.
Porozmawiaj ze swoim facetem, choć dla mnie to idiota. wiadomo, że po ciąży bardzo ciężko jest wrócić do poprzedniego wyglądu, zależy od przebiegu ciąży, porodu, ogólnie od człowieka. Sam na pewno nie jest idealny, więc jego zachowanie jest tragiczne. szczerze rozważałabym na Twoim miejscu czy jest sens to ciągnąć skoro on Cię tak poniża. a może jest coś co możesz Ty mu zacząć wydzielać jak nagrodę? może przestań robić to co robisz zawsze dla niego i powiedz ze będzie jak cos tam zrobiZwykłyFacet by sam ze sobą nie wytrzymał, a co tutaj mówić o tych drugich.
Z drugiej strony to dość podłe wyżywać się na kimś, kogo sie zupełnie nie zna, a kto zwraca się z problemem o pomoc.
11 2015-12-30 20:33:20 Ostatnio edytowany przez facetJAKwielu (2015-12-30 20:33:40)
facetJAKwielu napisał/a:ZwykłyFacet by sam ze sobą nie wytrzymał, a co tutaj mówić o tych drugich.
ja to mu współczuje jednak, bo to bardzo zgorzkniały człowiek, przypomina mi się Ebenezer Scrooge jak czytam jego zdanie o kobietach
Ale Scrooge przynajmniej jakieś zdanie miał, trudno porównywać tych ludzi do siebie. To tak jakby porównywać Kaczyńskiego i DalajLamę ![]()
@Josz, nie ma nic podłego w sprowadzaniu ignorantów na podłogę. Mnie też Chloe wiele razy chciała ale jej się nie udało
Problem z tym osobnikiem jest inny.
Ale Scrooge przynajmniej jakieś zdanie miał, trudno porównywać tych ludzi do siebie. To tak jakby porównywać Kaczyńskiego i DalajLamę
@Josz, nie ma nic podłego w sprowadzaniu ignorantów na podłogę. Mnie też Chloe wiele razy chciała ale jej się nie udało
Problem z tym osobnikiem jest inny.
weź no tylko nie PiSiory
a idź Ty dla Ciebie to już nie ma ratunku wiec zrezygnowałam ze sprowadzania na ziemie ![]()
Zwykły ma problem ze sobą niestety a nie z kobietami. ale on nie dopuszcza do siebie takiej myśli, bo to on przecież przebiera w panienkach
Co do autorki ciekawa jestem skąd wzięło się zachowanie faceta. może wcześniej już mowil cos na ten temat. a teraz się tylko pogarsza
Dzięki ze odpisujecie.Pytanie było jaki nasz związek był przed ciąża,a więc tak jak pisałam seks był rzadko,czasem to się zastanawiam jak to dziecko nam się udało spłodzić :-) Uśmiecham się przez łzy. Nigdy idealnie nie było, jakimś super w lozku mój mąż nigdy nie był i ja jakas super też nie ale było i czesciej był seks na zgodę. Teraz to co się dzieje to wola o pomstę do nieba.Ja rozumiem,że ma stres w pracy raz większy raz mniejszy,raz ciągnący się dluzej a raz krócej każdy tak ma,ale to nie jest chyba powód żeby odstawić seks całkowicie bo przecież bycie że sobą blisko odstresowywuje.On nie okazuje mi uczuć, nie przytuli przechodząc, nie da buziaka,nie pochwali albo robi to od święta,jedyne co potrafi to klepnac w dupe i złapać za cycka co mnie tak denerwuje że mam mu ochotę dać w gębę, czegos takiego za przejaw uczuć nie uważam. Możecie pisać może ma taki sposób,na okazywanie uczuć albo i nie okazywanie.....nie potrzebuję jakiegoś romantyka tylko choć trochę chce być adorowana.A jak nasz związek wygląda jeśli chodzi o codzienność? Jesteśmy włoskim małżeństwem, często się kłócimy o wszystko i o nic,czasem mam wrażenie że nie dobralismy się i tyle. I wiem że wygląd aż tak do końca się nie liczy się bo on mimo tego że jest przystojnym facetem,wysokim i podnieca mnie bardzo jego fizycznosc to też ma swoje wady ale akceptuje je w pełni a ja garbata nie jestem,mam tylko trochę brzucha po ciąży. Jest takie przysłowie, że jak jest ochota to i pies kota wychrobota i to jest prawda.Mam koleżankę która ma z mężem seks naprawdę ok,a też po dzieciach nie ma doskonałego ciała ale on ją akceptuje i nie przeszkadza mu to.Ona nawet narzeka że on chce za często, najlepiej codziennie rano i wieczorem.A jak wywiesi mu czerwona flagę, to nie może się doczekać kiedy będzie mógł, a w moim przypadku on się cieszy ze przez tydzień będzie miał święty spokój i nie będę marudzić, co najlepsze nie wiem co on za chwyty stosuje że jak mam te dni to czasem powie kiedy będzie coś a jak się kończy i mogę to ucieka.Wiecie co,moje życie przez to jak jest jest nic nie warte,kompletnie nie chce mi się nic, i nic mnie nie cieszy.Piszecie żebym się nie prosiła, czasem tak robię to on jest wniebowzięty nie ma lekarstwa i chyba nie znajdę antidotum,nie wiem co się z tym moim chłopcem porobiło :-(
Nie chce dołować ale jaką przyszłość ma związek gdy on Cię nie szanuje, wręcz poniża i nie chce sie zmienić?
Nie chce dołować ale jaką przyszłość ma związek gdy on Cię nie szanuje, wręcz poniża i nie chce sie zmienić?
Nie widzę chyba żadnej przyszłości z nim,już nie umiem czerpać radości z życia czuje się jak stara baba.To już nawet nie jest przyzwyczajenie tylko trwanie.....nie dla siebie tylko dziecka. Ja to się nie dziwię niektórym że zdradzają chociaż mogą się poczuć pożądanym, i seks jest dobry.A dlaczego nie myślę o kochanku na serio?Bo odrzuca mnie przeświadczenie że on później i tak byłby tyle samo wart co wszyscy faceci bo rutyna dopada każdego a w razie wpadki rozwód trudniejszy.....
Właśnie dla dobra dziecka i siebie powinnaś zacząć wreszcie normalnie zyc
skoro wiesz ze ten związek Cie wyniszcza to nie męcz siebie i dziecka, które wyczuwa gdy jesteś smutna i przygnębiona. To się odbija na jego nastroju.
Jesteś smutna i przygnębiona tylko ze względu na problemy w łóżku? Przecież SEKS TO NIE WSZYSTKO...
Autorka pisała ze mąż nie okazuje jej czułości a jego zachowanie jest poniżające. Wiec ewidentnie nie tylko o seks chodzi a raczej w jaki sposób do tego dochodzi
Dobrze zrozumiałem, Chloe2, że Autorce chodzi o tylko o to, że czuje się poniżona TYLKO w sytuacjach erotycznych... Może rzeczywiście przestała być atrakcyjna dla partnera? Albo po prostu on nie ma zwyczajnie ochoty na seks, tak w ogóle...
No ale sama mowila ze ma tylko lekki brzuch po ciąży wiec dlaczego przestala mu się podobać? To nie usprawiedliwia jego zachowania i dawania seksu w nagrodę oraz upokarzania jej. Ja tu widzę zwykłego chama.
Seks nie jest najważniejszy owszem,ale jak go miesiącami byś nie uprawiał to też byś miał takie zdanie w tym temacie? Rozumiem,że jakby dziewczyna albo żona miesiącami Ci nie dawała wejść na tyle to byłbyś taki wyrozumiały? No sorry,ale chyba nie wiesz o czym piszesz....A może się wypalił faktycznie biorę to pod uwagę, i chce popracować nad tym.
A ja tu nie widzę żadnego chama, tylko niedobrany związek, który zaczął się rozłazić wtedy, kiedy pojawiła się ZMIANA...
Popracuj najpierw nad swoim podejściem do życia...
24 2015-12-31 00:55:45 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-31 00:56:47)
A nie przyszło co do głowy, że twój mąż zwyczajnie ciebie nie kocha i jest z tobą, bo dziecko, dom, całe te społeczne wymagania, że facet powinien być ojcem rodziny,... więc znalazł sobie żonę. Moźe pierwszą, która go zechciała, może pierwszą, która mu się spodobała,
Sorry, ale kochający mężczyzna zupełnie inaczej traktuje swoją partnerkę. Ale do tego potrzeba ZAKOCHANIA, KOCHANIA, MIŁOŚCI.
A co z moim podejścim do życia jest nie tak?
A nie przyszło co do głowy, że twój mąż zwyczajnie ciebie nie kocha i jest z tobą, bo dziecko, dom, całe te społeczne wymagania, że facet powinien być ojcem rodziny,... więc znalazł sobie żonę. Moźe pierwszą, która go zechciała, może pierwszą, która mu się spodobała,
Sorry, ale kochający mężczyzna zupełnie inaczej traktuje swoją partnerkę. Ale do tego potrzeba ZAKOCHANIA, KOCHANIA, MIŁOŚCI.
Przyszło mi to do głowy nie raz i mówiłam mu ze mnie nie kocha i dlatego tak się dzieje,ze dlaczego nie chce się zmienić i próbowac coś zmieniać itd i nie uzyskałam satysfakcjonujące odpowiedzi.Nie wiem już jak robić żeby dotrzeć do niego.
27 2015-12-31 01:02:21 Ostatnio edytowany przez Madman88 (2015-12-31 01:02:46)
Przecież SEKS TO NIE WSZYSTKO...
Zdanie bardzo często i bardzo chętnie wypowiadane przez kobiety. Jak to się ma do rzeczywistości wszyscy? wiemy ![]()
28 2015-12-31 01:02:58 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-31 01:17:35)
kitkaoskara napisał/a:A nie przyszło co do głowy, że twój mąż zwyczajnie ciebie nie kocha i jest z tobą, bo dziecko, dom, całe te społeczne wymagania, że facet powinien być ojcem rodziny,... więc znalazł sobie żonę. Moźe pierwszą, która go zechciała, może pierwszą, która mu się spodobała,
Sorry, ale kochający mężczyzna zupełnie inaczej traktuje swoją partnerkę. Ale do tego potrzeba ZAKOCHANIA, KOCHANIA, MIŁOŚCI.Przyszło mi to do głowy nie raz i mówiłam mu ze mnie nie kocha i dlatego tak się dzieje,ze dlaczego nie chce się zmienić i próbowac coś zmieniać itd i nie uzyskałam satysfakcjonujące odpowiedzi.Nie wiem już jak robić żeby dotrzeć do niego.
Ale z czym ty chcesz do niego dotrzeć?
Dla niego jesteś jak fotel w domu. Masz spełniać swoje funkcje i nie truć. On nie czuje potrzeby, aby uwzględniać twoje potrzeby i oczekiwania, to ty masz spełniać jego oczekiwania, a do czego i w jakim celu jesteś mu potrzebna to już ty sama wiesz najlepiej.
A to jest nie tak, że, wnioskując z tego, co piszesz, traktujesz męża jako typowego "zaspokajacza", plus postawa roszczeniowa w związku...
krisniejaki napisał/a:Przecież SEKS TO NIE WSZYSTKO...
Zdanie bardzo często i bardzo chętnie wypowiadane przez kobiety. Jak to się ma do rzeczywistości wszyscy? wiemy
![]()
31 2015-12-31 01:09:46 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-31 01:10:26)
krisniejaki napisał/a:Przecież SEKS TO NIE WSZYSTKO...
Zdanie bardzo często i bardzo chętnie wypowiadane przez kobiety. Jak to się ma do rzeczywistości wszyscy? wiemy
Ja z tych niewiedzących.
Oświecisz mnie?
A to jest nie tak, że, wnioskując z tego, co piszesz, traktujesz męża jako typowego "zaspokajacza", plus postawa roszczeniowa w związku...
Zaspokajacz?A kto ma ma mnie zaspokajać? Sąsiad? Ty chyba nie wiesz co piszesz....Seks w związku i malzenstwie jest bardzo ważny.
33 2015-12-31 01:21:00 Ostatnio edytowany przez krisniejaki (2015-12-31 01:24:56)
To ja Cię może oświecę, co? Otóż w związku, według mnie, powinna być ABSOLUTNA równoprawność obowiązków, przywilejów, dążeń i sposobów ich realizacji... No i jak ktoś pisze, że jest taki nieszczęśliwy, bo brak zainteresowania ze strony partnera, nieczułość i tak dalej, sprowadzając wszystko do seksu, używając przy tym wulgarnego słownictwa, a i jeszcze napomykając o tym, że sama myślała o kochanku, no to wybacz, kitka, ale to dla mnie za dużo...
34 2015-12-31 01:29:31 Ostatnio edytowany przez Madman88 (2015-12-31 01:30:40)
Madman88 napisał/a:krisniejaki napisał/a:Przecież SEKS TO NIE WSZYSTKO...
Zdanie bardzo często i bardzo chętnie wypowiadane przez kobiety. Jak to się ma do rzeczywistości wszyscy? wiemy
Ja z tych niewiedzących.
Oświecisz mnie?
Ubierając to w najprostsze słowa - SEKS dla kobiet jest BARDZO ważny.
35 2015-12-31 01:30:11 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-31 01:32:22)
To ja Cię może oświecę, co? Otóż w związku, według mnie, powinna być ABSOLUTNA równoprawność obowiązków, przywilejów, dążeń i sposobów ich realizacji... No i jak ktoś pisze, że jest taki nieszczęśliwy, bo brak zainteresowania ze strony partnera, nieczułość i tak dalej, używając przy tym wulgarnego słownictwa, a i jeszcze napomykając o tym, że sama myślała o kochanku, na to wybacz, kitka, ale to dla mnie za dużo...
W związku obowiązuje to, co sobie partnerzy uzgodnią. Jeśli chcą ABSOLUTNEJ równorzędności wszystkiego, co wymieniasz i to wspólnie ustalą, to jak najbardziej to jest OK, ale gdy zechcą inaczej niż w twojej propozycji rozłożyć akcenty, to jest to ich wspólny wybór,
W przypadku Magdy mamy zdaje się związek przypadkowych osób, które może zafascynowały się sobą, wzięły ślub (bo tak wypada, mama naciskała, dziecko w drodze lub coś w tym stylu), po czym okazuje się, że ŻADNE z nich małżeństwa nie traktuje jako WSPÓLNEJ drogi, ale jest ono smutnym następstwem wymogów społeczno-kulturowych. Dlatego też ŻADNEMU z nich nie zależy na ZWIĄZKU, a jedynie na zaspokojeniu SWOICH potrzeb
kitkaoskara napisał/a:Madman88 napisał/a:Zdanie bardzo często i bardzo chętnie wypowiadane przez kobiety. Jak to się ma do rzeczywistości wszyscy? wiemy
Ja z tych niewiedzących.
Oświecisz mnie?Ubierając to w najprostsze słowa - SEKS dla kobiet jest BARDZO ważny.
Pewnie tak samo ważny, jak i dla mężczyzn.
Pisałem o związku idealnym, gdzie żadna strona nie musiałaby iść na ustępstwa... Serio, kitka, kto ustala takie rzeczy "przed faktem"? Ale co do tego, że to przypadkowa sprawa (z Autorką i partnerem) myślę, że się zgodzimy...
38 2015-12-31 01:38:57 Ostatnio edytowany przez Madman88 (2015-12-31 01:40:12)
kitka, tyle, że większość mężczyzn nie zakłamuje rzeczywistości i nie mówi, że seks to nie wszystko i nie jest aż taki ważny ![]()
39 2015-12-31 01:42:05 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-31 01:44:24)
Pisałem o związku idealnym, gdzie żadna strona nie musiałaby iść na ustępstwa... Serio, kitka, kto ustala takie rzeczy "przed faktem"? Ale co do tego, że to przypadkowa sprawa (z Autorką i partnerem) myślę, że się zgodzimy...
Zrozum kris, że każdy ma swój ideał ![]()
I myślę, że takie rzeczy ewoluują w trakcie związku, szczególnie gdy obojgu zależy na związku ![]()
kitka, tyle, że większość mężczyzn nie zakłamuje rzeczywistości i nie mówi, że seks to nie wszystko i nie jest aż taki ważny
Zmień towarzystwo kobiet, z którymi masz do czynienia, skoro otaczają cię zakłamujące rzeczywistość.
40 2015-12-31 01:49:27 Ostatnio edytowany przez Madman88 (2015-12-31 01:49:47)
Kitka, wystarczy niektóre wątki na tym forum poczytać ![]()
Każdy ma swój ideał, zgodzę się, ale dlaczego niektórzy, po tylu latach razem, deprecjonują wszystko i szukają pomocy na zewnątrz? To dla mnie, jako niepoprawnego romantyka, niezrozumiałe...
42 2015-12-31 01:56:08 Ostatnio edytowany przez kitkaoskara (2015-12-31 01:58:54)
Kitka, wystarczy niektóre wątki na tym forum poczytać
Masz rację, ale tutaj piszą wątki w większości ludzie, którzy mają problemy w związku. Zadowoleni cieszą się życiem i dzielą problemy z partnerem ![]()
Każdy ma swój ideał, zgodzę się, ale dlaczego niektórzy, po tylu latach razem, deprecjonują wszystko i szukają pomocy na zewnątrz? To dla mnie, jako niepoprawnego romantyka, niezrozumiałe...
Myślę, że dzieje się tak bardzo często, bo ludzie nie są świadomi, nie mają kontaktu ze swoimi emocjami i REAGUJĄ zamiast MYŚLEĆ I DZIAŁAĆ.
Każdy ma swój ideał, zgodzę się, ale dlaczego niektórzy, po tylu latach razem, deprecjonują wszystko i szukają pomocy na zewnątrz? To dla mnie, jako niepoprawnego romantyka, niezrozumiałe...
Dla każdego romantyka jest to nie zrozumiałe. Może dlatego, że uważają iż partner sobie nie poradzi z tematem?
my z zoną przechodziliśmy wiele problemów. Kilka kryzysów że aż trzeszczało, była próba rozstania. I pewnie się zdziwisz, ale NIKT poza nami, nie zna powodów dlaczego tak było, i NIKT nie zna jakie lekarstwo nam pomogło.
Nigdy nie zrozumiem osób będących w związkach, a klepiących o swoich problemach z psiapsiókami itp itd zamiast rozwiązać je z tymi, z którymi dzielą życie.
Zastanówmy się teraz co by się działo, gdyby to ona odmawiała seksu facetowi i jakie, drogie Panie, dałyby rady ![]()
Możliwe, że jesteś dla niego nieatrakcyjna, może już Cię nie kocha, a może naprawdę jest przemęczony. Nie można po prostu spytać o co chodzi?
Rozmawialiśmy dziś i wszystko co mówiłam on powiedział że rozumie i że powinno być tak jak mówię,oby wyciągnął jakieś wnioski z tego.Pożyjemy zobaczymy.Oby Nowy Rok przyniósł zmiany na lepsze.....Dla was też wszystkiego dobrego! Dam znać jak coś.
Ważne, że rozumie swój błąd i chce to zmienić
teraz oboje pracujcie nad związkiem skoro udało wam się dojść do porozumienia
A może Twój mąż, jest innej orientacji? A Ty tylko jego przykrywką. ?
Witajcie.Postanowiłam napisać czy coś się zmieniło,a więc chyba nie.Cały świąteczny urlop,Nowy Rok chciałam żeby coś się zadziało między nami,żeby zrozumiał itd obiecał poprawę. I było zbliżenie, ale jakoś tak niby lepiej ale zaangażowania z jego strony to tak średnio.On wogole nie zabiega nic nie proponuje tylko ja musze i to z marnym skutkiem..Były rozmowy i mówiłam że mieliśmy tyle wolnego i mogliśmy się do siebie zbliżyć i nic z tego nie wyszło a on to ma gdzieś. Czy wy też uważacie że chcąc się kochać dwa razy w tygodniu to z mojej strony za dużo? Nie czuje bliskości, więzi chyba też już żadnej. Irytuje mnie ten człowiek.