Czesc.
Kilaka ladnych lat temu zdradzilam chłopaka, myślałam ze mi wybaczyl bo kilka dni później mi sie oświadczył. Po kilku latach zaszlam w ciążę planowaną. Od jakiegoś czasu nawet nie wiem od jak dawna podejrzewa ze go zdradzam, ja wim ze sama jestem sobie winna, ale ja nawet nie daje mu do tego powodu, bardzo sie pilnuje.
Od roku staramy sie o drugie dziecko, pół roku temu poronilam, bardzo chce tego dziecka, ale ostatnio zastanawia się czy wogule to ma sens żebyśmy mieli kolejne dziecko. Od kilku tylko sie kłucimy albo sie wogule do siebie nie odzywamy, nawet razem nie śpimy, ja z śpię z córką. Ostatnio nawet pomyślałam ze moja zdrada jest jakaś w rodzaju zaslanka dla niego, moze on ma na oku inną, może chce mnie zostawić ale nie wie jak, przecież sam tez podjął decyzję o drugim dziecku.
Znacie, a może same mialyscie podobny przypadek ze ciąża, dziecko uratowało was zwiazek, małżeństwo?
Dziewczyny nie chce odchodzić nawet ze względu na córkę, niechce rozbijac rodziny dziecku.
Bardzo bym chciała uratować ten związek, tylko niemam pomysłu.