Czesc wszystkim, słuchajcie przejdę odrazu do sedna sprawy. Byłem w związku z dziewczyna prze 2lata 8 miesięcy i miedzy nami było idealnie, robiliśmy praktycznie wszystko razem, ona mówiła ze nie potrzebuje nikogo innego ze chce mieć mnie tylko dla siebie. Wszystko było super, zaczęła sie szkoła wiadomo i takjakby troche sie zmieniła. Pewnego dnia ona powiedziała ze nie wie czy sie do mnie zmusza i wgl. Rozmawiałem z nią w 4 oczy mówiła ze mnie kocha a na drugi dzien zupełnie co innego i tak sama powiedziała ze nie wie co ona chce. Obiecywała ze zawsze będziemy razem ze nie wazne jak bedzie, będziemy to naprawiać a tu co? Puste obietnice. Z tego co słyszałem od jej brata to chodziła przez jakis czas z misiem co dałem jej na prezent i niby mówiła ze jej zależy ale sama nie wie co chce. Schowała moje zdjęcia. A do dzis sie nie odzywa choć minal prawie miesiąc. Swoim zachowaniem ze tak do niej pisałem/dzwoniłem sama powiedziała ze ja zniechęciłem. Ale co mam o tym wszystkim myślec? Pozdrawiam
Podobne tematy
Na 90% jakiś nowy obiekt westchnień się pojawił na horyzoncie. Ile ona ma lat?
Nie wygląda to dobrze. Chyba już jesteś przegrany. Dam Ci jedną radę, nigdy nie wierz w słowa typu "Nigdy Cię nie opuszczę", "Zawsze będziemy razem" itd. Tak się mówi gdy ludzie są zakochani, jednak gdy pierwsze zakochanie mija, człowiek zaczyna myśleć inaczej. Nigdy nie możesz czuć się pewny, że dana osoba Cię nie zostawi. Pamiętaj o tym, będziesz mniej rozczarowany. Nie każdy rozumie iż te "motylki" z czasem mijają i potem zostaje prawdziwe uczucie, tyle że nie każdemu to odpowiada. Wiele osób myśli wtedy, że to koniec miłości i szuka wrażeń u nowej osoby.
4 2015-12-25 16:39:51 Ostatnio edytowany przez anonim1223 (2015-12-25 16:48:16)
Ja 19 ona 17. Raczej nikogo nie ma bo jej brat mowił że w domu spędza czas, niby w głebi serca myśli o tym ale jednak sama nie wie czego chce. Nie potrafie tego zrozumiec, jakis czas temu mowila ze teskni i zalezy jej ale nic nie robi w tym kierunku, nawet na swieta nic nie napisala. Wydaje mi sie ze ma hustawke emocji, dla mnie jest to milosc dalej czuje sie zakochany a ona tak potraktowala mnie zimno i oschle.
5 2015-12-25 16:44:00 Ostatnio edytowany przez Ibra (2015-12-25 16:44:48)
Ja 19 ona 17. Raczej nikogo nie ma bo jej brat mowił że w domu spędza czas, niby w głebi serca myśli o tym ale jednak sama nie wie czego chce.
Jak ma 17 to jeszcze przez długi czas nie będzie wiedziała czego chce, tym bardziej teraz wchodząc w taki okres, że niby wszystko jej wolno.
anonim1223 napisał/a:Ja 19 ona 17. Raczej nikogo nie ma bo jej brat mowił że w domu spędza czas, niby w głebi serca myśli o tym ale jednak sama nie wie czego chce.
Jak ma 17 to jeszcze przez długi czas nie będzie wiedziała czego chce, tym bardziej teraz wchodząc w taki okres, że niby wszystko jej wolno.
Bardzo mozliwe, mam znajomego co tez to przeszedl ale jego dziewczyna wrocila i probuja odbudowac relacje.
Myslicie ze w przyszlosci moze cos sie zmieni? czy dac se spokoj?
8 2015-12-25 17:30:15 Ostatnio edytowany przez Ibra (2015-12-25 17:30:49)
Myslicie ze w przyszlosci moze cos sie zmieni? czy dac se spokoj?
Wiesz co powinieneś teraz zrobić? Nie odzywać się do niej wcale, zrobić tak jakby nie istniała. W ten sposób może i nie polepszysz swojej sytuacji, ale na pewno jej nie pogorszysz.
Witajcie po tak długim czasie... opowiem wam co się wydarzyło przez ten czas.
Pod koniec 2015 rozpadł się związek który trwał prawie 3 lata. Przez rok była cisza, ona się odezwała przed swietami 2016r. Ze bardzo tęskni i chciałaby od nowa spróbować, wiec się zgodziłem..Teraz pytanie czy warto??
Przez 2 lata było idealnie natomiast rok 2019 nie za bardzo. Ubzdurało jej się ze chciałaby pojechac za granice zarobić pieniądze i wtedy wrócić (ja natomiast miałem inne plany praca/studia) mam dom gdzie rodzice zostawili mi piętro gdzie można dobudować oddzielne wejście a resztę kupić (kuchnie,salon) łazienka jest w pełni wyposażona ale moja tego nie chciała, chciała iść na wynajem. Ale do sedna pojechała za granice do brata na 10msc, Ten wyjazd okazał się kompletna klapa... lataliśmy do siebie ale tam cos musiało się chyba stać bo końcówka wyjazdu była strasznie wycofana..oziębła. po przyjeździe widać było po niej ze powoli ma mnie gdzies.. w między czasie się pokłóciliśmy o to ze ona nie ma czasu dla mnie, woli wychodzic z koleżankami a mi nawet nie chce poświecić nawet godziny czy 2... pojechaliśmy na weekend (załatwiłem wszystko) pomijając kwiaty, wino, kolacje itp bo o to zadbałem. Powiedziała mi ze ona chyba już nie chce, cos się w niej wypaliło, ze to chyba była ślepa miłość, kocha ale sama nie wie czy to miłość czy przyzwyczajenie. Wróciliśmy, przez chwile było okej potem już niestety się rozeszliśmy. po niej było widać ze ma ochote z kimś innym się związać, zobaczyc jak to jest. I tutaj nie jest jej wina lecz tez moja ze tak niestety się stało. Czy powrót będzie po jakimś czasie? Tego nie wiem, czas pokaże
Zapewne padnie tutaj kilka pytań:
-dlaczego nie zamieszkaliście razem?
Bardzo chciałem żeby zamieszkała u mnie, byśmy urządzili tak jak chcieli wraz z oddzielnym wejściem.
-czemu pozwoliłeś jej wyjechać?
Nie można trzymać kogoś na sile. Pojechała spróbowała jak to wyglada i wróciła. Gdybym jej nie puścił to pewnie usłyszałbym ze nie pozwoliłem jej wyjechać i zarobić na to co chciała.
-czy byliście zaręczeni?
Otóż nie po jej przyjeździe chciałem to zrobic na tym weekendzie ale powiedziała ze ma tyle emocji w sobie ze nie mam tego robic.
Nie mogę przestac zapomnieć o tym wszystkim, tylko nie wiem czy to tęsknota za nią czy za tymi chwilami..
Dlaczego ciągle zakładasz, że może być powrót, skoro widzisz, jak ona Ciebie traktuje?
Dlaczego pozwalasz jej na to, żeby tak Ciebie traktowała? Oziębłą, oschłą, nie miała dla Ciebie czasu, a Ty planowałeś zaręczyny?
Dlaczego nie walczysz o swoją męską godność i nie poślesz jej w końcu na drzewo?
Dlaczego ciągle zakładasz, że może być powrót, skoro widzisz, jak ona Ciebie traktuje?
Dlaczego pozwalasz jej na to, żeby tak Ciebie traktowała? Oziębłą, oschłą, nie miała dla Ciebie czasu, a Ty planowałeś zaręczyny?
Dlaczego nie walczysz o swoją męską godność i nie poślesz jej w końcu na drzewo?
1. Szczerze.. sam nie wiem.. chyba za bardzo się do niej przywiązałem i miałem poważne plany co do niej..
2.Wręcz powiedziałem jej bo nie mogłem utrzymać to w tajemnicy.
3.Nie jesteśmy razem, musze ją tylko wyrzucić z głowy a to troszke ciężkie.. Gdzieś może i chciałbym ten powrót ale rozum mówi NIE.
Ostatnio jej koleżanki też zaczey cudować że z obecnymi nie wiedzą czy to jest to, jedna jej przyjaciółka tak zrobiła z kwiatka na kwiatek i teraz mówi że jest super.
W tym związku brakuje emocji. Jesteś za bardzo ułożonym facetem. Chcesz żeby wszystko było cacy, załatwiasz wszystko, nie robisz problemów. Chcesz kobietę zagłaskać. Przez swoje zaangażowanie i proszenie się o uwagę - stajesz się coraz mniej atrakcyjny i nijaki.
W tym związku brakuje emocji. Jesteś za bardzo ułożonym facetem. Chcesz żeby wszystko było cacy, załatwiasz wszystko, nie robisz problemów. Chcesz kobietę zagłaskać. Przez swoje zaangażowanie i proszenie się o uwagę - stajesz się coraz mniej atrakcyjny i nijaki.
Czyli uważasz że już pozamiatane? Czy jest jakiś cień szansy aby się odezwała?
Lady Loka napisał/a:Dlaczego ciągle zakładasz, że może być powrót, skoro widzisz, jak ona Ciebie traktuje?
Dlaczego pozwalasz jej na to, żeby tak Ciebie traktowała? Oziębłą, oschłą, nie miała dla Ciebie czasu, a Ty planowałeś zaręczyny?
Dlaczego nie walczysz o swoją męską godność i nie poślesz jej w końcu na drzewo?1. Szczerze.. sam nie wiem.. chyba za bardzo się do niej przywiązałem i miałem poważne plany co do niej..
2.Wręcz powiedziałem jej bo nie mogłem utrzymać to w tajemnicy.
3.Nie jesteśmy razem, musze ją tylko wyrzucić z głowy a to troszke ciężkie.. Gdzieś może i chciałbym ten powrót ale rozum mówi NIE.Ostatnio jej koleżanki też zaczey cudować że z obecnymi nie wiedzą czy to jest to, jedna jej przyjaciółka tak zrobiła z kwiatka na kwiatek i teraz mówi że jest super.
Ty mentalnie dalej z nią jesteś.
Jedyny ratunek dla Ciebie teraz to się od niej odciąć. Po co planowałeś zaręczyny z dziewczyną, która ma Cię w odwłoku? Jesteś dla niej bezpieczną przystanią do której będzie regularnie wracać jak faceci, którzy jej dają emocje, będą ją posyłać na drzewo. A potem znudzi się Tobą i znajdzie kolejnego i kolejnego. O niektórych możesz wiedzieć, o niektórych nie.
Zawalcz o siebie. Po co Ci powrót? Odetnij się. Wyrzuć ją z telefonu, zablokuj na fejsie, snapie, instagramie, whatsappie. Nie rozmawiaj, nie składaj życzeń noworocznych, nie odpisuj jak ona napisze.
Czyli uważasz że już pozamiatane? Czy jest jakiś cień szansy aby się odezwała?
Przede wszystkim, to musisz zmienić podejście do kobiet. Jak możesz jej tak nadskakiwać, załatwiać wszystko, prosić o chwilę uwagi. Robisz z siebie typową betkę. Ona i tak zachowała się w miarę ok. Mogła z Ciebie korzystać do woli, a na boku mieć faceta, z którym będzie się czuć jak kobieta, a nie księżniczka.
anonim1223 napisał/a:Lady Loka napisał/a:Dlaczego ciągle zakładasz, że może być powrót, skoro widzisz, jak ona Ciebie traktuje?
Dlaczego pozwalasz jej na to, żeby tak Ciebie traktowała? Oziębłą, oschłą, nie miała dla Ciebie czasu, a Ty planowałeś zaręczyny?
Dlaczego nie walczysz o swoją męską godność i nie poślesz jej w końcu na drzewo?1. Szczerze.. sam nie wiem.. chyba za bardzo się do niej przywiązałem i miałem poważne plany co do niej..
2.Wręcz powiedziałem jej bo nie mogłem utrzymać to w tajemnicy.
3.Nie jesteśmy razem, musze ją tylko wyrzucić z głowy a to troszke ciężkie.. Gdzieś może i chciałbym ten powrót ale rozum mówi NIE.Ostatnio jej koleżanki też zaczey cudować że z obecnymi nie wiedzą czy to jest to, jedna jej przyjaciółka tak zrobiła z kwiatka na kwiatek i teraz mówi że jest super.
Ty mentalnie dalej z nią jesteś.
Jedyny ratunek dla Ciebie teraz to się od niej odciąć. Po co planowałeś zaręczyny z dziewczyną, która ma Cię w odwłoku? Jesteś dla niej bezpieczną przystanią do której będzie regularnie wracać jak faceci, którzy jej dają emocje, będą ją posyłać na drzewo. A potem znudzi się Tobą i znajdzie kolejnego i kolejnego. O niektórych możesz wiedzieć, o niektórych nie.
Zawalcz o siebie. Po co Ci powrót? Odetnij się. Wyrzuć ją z telefonu, zablokuj na fejsie, snapie, instagramie, whatsappie. Nie rozmawiaj, nie składaj życzeń noworocznych, nie odpisuj jak ona napisze.
Nie mam jej na fejsie,insta zablokowałem. Życzenia to ona złożyła choć według mnie mogła sobie darować, ja tylko podziękowałem. Totalnie się odciąłem.
anonim1223 napisał/a:Czyli uważasz że już pozamiatane? Czy jest jakiś cień szansy aby się odezwała?
Przede wszystkim, to musisz zmienić podejście do kobiet. Jak możesz jej tak nadskakiwać, załatwiać wszystko, prosić o chwilę uwagi. Robisz z siebie typową betkę. Ona i tak zachowała się w miarę ok. Mogła z Ciebie korzystać do woli, a na boku mieć faceta, z którym będzie się czuć jak kobieta, a nie księżniczka.
Dokładnie tak jak piszesz. Nie chce aby się historia powtarzała.
Znowu muszę to napisać: nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
Człowieku, jakie Ty masz poczucie własnej wartości? Czy w swoich własnych oczach jest cos wart?
Ja mam tak, że jeśli komuś dam szansę i jej nie wykorzysta, tj. zawiedzie mnie, nie daję drugiej szansy. Przede wszystkim dla samej siebie - aby co chwila nie zastanawiać się nad tym, kiedy znowu zrobi mi krzywdę.
Jest tyle fantastyczniejszych kobiet na tym świecie, więc po co się męczyć? Pomęczysz się trochę, bo to naturalne po stracie i buduj coś nowego. Czystego i nieskażonego.
Znowu muszę to napisać: nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
Człowieku, jakie Ty masz poczucie własnej wartości? Czy w swoich własnych oczach jest cos wart?
Ja mam tak, że jeśli komuś dam szansę i jej nie wykorzysta, tj. zawiedzie mnie, nie daję drugiej szansy. Przede wszystkim dla samej siebie - aby co chwila nie zastanawiać się nad tym, kiedy znowu zrobi mi krzywdę.
Jest tyle fantastyczniejszych kobiet na tym świecie, więc po co się męczyć? Pomęczysz się trochę, bo to naturalne po stracie i buduj coś nowego. Czystego i nieskażonego.
Teraz tego się nauczyłem.
Od kiedy stosuję tą prawdę, moje życie stało się zupełnie inne. Nie tracę czasu i energii. Pozwalam sobie na przeżycie żałoby(bo trzeba przeżyć wszystkie jej etapy) i idę dalej, po nowe.
I jeszcze jedno. Pewnie znudzona wróci, z podkulonym ogonem. Jak ktoś kopnie ją w cztery litery. Albo jak samotność da porządnie w kość. Nawymyśla bajeczki o tym jaki to jesteś piękny i wspaniały, bo wie jak Cię podejść. I wiesz co? Poślij ją wtedy do diabła.
Poczekaj na taką, dla której będziesz na prawdę piękny i wspaniały - taką, która zobaczy to; będzie wiedzieć na pewno i nie pójdzie szukać kogoś lepszego.
Od kiedy stosuję tą prawdę, moje życie stało się zupełnie inne. Nie tracę czasu i energii. Pozwalam sobie na przeżycie żałoby(bo trzeba przeżyć wszystkie jej etapy) i idę dalej, po nowe.
I jeszcze jedno. Pewnie znudzona wróci, z podkulonym ogonem. Jak ktoś kopnie ją w cztery litery. Albo jak samotność da porządnie w kość. Nawymyśla bajeczki o tym jaki to jesteś piękny i wspaniały, bo wie jak Cię podejść. I wiesz co? Poślij ją wtedy do diabła.
Poczekaj na taką, dla której będziesz na prawdę piękny i wspaniały - taką, która zobaczy to; będzie wiedzieć na pewno i nie pójdzie szukać kogoś lepszego.
Historia lubi się powtarzać z tym ze już będę mądrzejszy. To wszystko wyglada bardzo podobnie jak za pierwszym razem, wyszaleje się i będzie szukać kontaktu. Myśle ze tez duzy wpływ na decyzje ma jej przyjaciółka.
Po co myślisz o niej? O przyjaciółce?
O sobie myśl. Ty jesteś ważny. Najważniejszy. Tylko swoje dobro miej proszę na uwadze. Wykorzystaj czas wolności i niezależności na rzeczy, których wcześniej jakoś nie mogłeś zrobić. Daj sobie czas.
23 2019-12-28 13:51:14 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2019-12-28 13:51:51)
Po co myślisz o niej? O przyjaciółce?
Może zwyczajnie nikt jej nie zechce, jak zobaczy że nic sobą nie reprezentuje. Co za różnica.O sobie myśl. Ty jesteś ważny. Najważniejszy. Tylko swoje dobro miej proszę na uwadze. Wykorzystaj czas wolności i niezależności na rzeczy, których wcześniej jakoś nie mogłeś zrobić. Daj sobie czas.
Po co myślisz o niej? O przyjaciółce?
O sobie myśl. Ty jesteś ważny. Najważniejszy. Tylko swoje dobro miej proszę na uwadze. Wykorzystaj czas wolności i niezależności na rzeczy, których wcześniej jakoś nie mogłeś zrobić. Daj sobie czas.
Dziekuje za dobre słowo:)
25 2019-12-28 16:29:22 Ostatnio edytowany przez illuminati_jews_reptilian (2019-12-28 16:39:35)
Ludzie, trochę więcej empatii a mniej agresji do autora tematu proszę.
słaba kobietka napisał/a:Od kiedy stosuję tą prawdę, moje życie stało się zupełnie inne. Nie tracę czasu i energii. Pozwalam sobie na przeżycie żałoby(bo trzeba przeżyć wszystkie jej etapy) i idę dalej, po nowe.
I jeszcze jedno. Pewnie znudzona wróci, z podkulonym ogonem. Jak ktoś kopnie ją w cztery litery. Albo jak samotność da porządnie w kość. Nawymyśla bajeczki o tym jaki to jesteś piękny i wspaniały, bo wie jak Cię podejść. I wiesz co? Poślij ją wtedy do diabła.
Poczekaj na taką, dla której będziesz na prawdę piękny i wspaniały - taką, która zobaczy to; będzie wiedzieć na pewno i nie pójdzie szukać kogoś lepszego.Historia lubi się powtarzać z tym ze już będę mądrzejszy. To wszystko wyglada bardzo podobnie jak za pierwszym razem, wyszaleje się i będzie szukać kontaktu. Myśle ze tez duzy wpływ na decyzje ma jej przyjaciółka.
Niby człowiek uczy się na błędach a mądry na cudzych. To chyba jednak guzik prawda bo dopiero gdy samemu się tego nie doświadczy to się nabiera pełną świadomość.
Po co myślisz o niej? O przyjaciółce?
O sobie myśl. Ty jesteś ważny. Najważniejszy. Tylko swoje dobro miej proszę na uwadze. Wykorzystaj czas wolności i niezależności na rzeczy, których wcześniej jakoś nie mogłeś zrobić. Daj sobie czas.
+1
Napiszcie mi proszę jak poradzić sobie z wspomnieniami..jak to wszystko wykasować nie myśleć a żyć...
27 2019-12-29 18:43:29 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2019-12-29 18:43:55)
Decyzja jest Twoja. Czego chcesz? Aby wróciła? Czy aby żyć bez niej? Bo od Ciebie wszystko zależy.
My Ci tu możemy pomagać, ale to będzie bez sensu, jeśli Ty wciąż będziesz podsycał i pielęgnował w sobie jakieś pozytywne wspomnienia z nią związane. Bo każdy ma pozytywne prócz negatywnych.
To jest proces, ma różne etapy. Jak żałoba. Musi boleć. Ale Ty decydujesz o sobie i o tym, czego chcesz.
Przed chwilą pisałam komuś innemu taką radę: "Jak najdzie Cię chęć na wspominanie, natychmiast przypomnij sobie wszystkie jej wady i niecne rzeczy, których dopuściła się wobec Ciebie. Wypisz sobie na kartce i często czytaj. Aż na zawsze zapamiętasz." Wykorzystaj proszę ją też i Ty.
Decyzja jest Twoja. Czego chcesz? Aby wróciła? Czy aby żyć bez niej? Bo od Ciebie wszystko zależy.
My Ci tu możemy pomagać, ale to będzie bez sensu, jeśli Ty wciąż będziesz podsycał i pielęgnował w sobie jakieś pozytywne wspomnienia z nią związane. Bo każdy ma pozytywne prócz negatywnych.
To jest proces, ma różne etapy. Jak żałoba. Musi boleć. Ale Ty decydujesz o sobie i o tym, czego chcesz.Przed chwilą pisałam komuś innemu taką radę: "Jak najdzie Cię chęć na wspominanie, natychmiast przypomnij sobie wszystkie jej wady i niecne rzeczy, których dopuściła się wobec Ciebie. Wypisz sobie na kartce i często czytaj. Aż na zawsze zapamiętasz." Wykorzystaj proszę ją też i Ty.
Gdybym wiedział ze kiedyś się odezwie to pewnie nie pisałbym tutaj tego tematu.. wiem ze musi bolec, ze to jest proces..
Chce Poprostu o tym zapomnieć i skupić się na pracy, hobby itd ale jest ciężko. Napisze dziś kartke z jej negatywami i będę ja czytał do zrzygania.
Autorze, cały problem właśnie w tym, że pewnie kiedyś wróci. I w tym, co wtedy zrobisz?
Musisz doprowadzić się do takiego stanu, aby móc być blisko niej, z nią itd. i nie czuć nic. Po prostu nic.
Szybka aktualizacja. Wyszło co wyszło a mianowicie jak była w Angli to pisała z gościem którego bardzo kiedyś lubiła, usuwała wiadomosci z nim. A razem spędzili sylwestra, są para. A od rozstania minął może miesiąc. Nie ma co się załamywać, drugi raz ta sama sztuczka. Małpka trzyma się gałęzi dopóki nie złapie drugiej ![]()
31 2020-01-01 23:28:34 Ostatnio edytowany przez illuminati_jews_reptilian (2020-01-02 00:10:43)
Autorze, cały problem właśnie w tym, że pewnie kiedyś wróci. I w tym, co wtedy zrobisz?
Musisz doprowadzić się do takiego stanu, aby móc być blisko niej, z nią itd. i nie czuć nic. Po prostu nic.
+1
Szybka aktualizacja. Wyszło co wyszło a mianowicie jak była w Angli to pisała z gościem którego bardzo kiedyś lubiła, usuwała wiadomosci z nim. A razem spędzili sylwestra, są para. A od rozstania minął może miesiąc. Nie ma co się załamywać, drugi raz ta sama sztuczka. Małpka trzyma się gałęzi dopóki nie złapie drugiej
Olej ją, potem spłucz w kiblu nie wiem. Takie manipulantki rozbudzające uczucia by mieć z tego korzyść są po prostu przerażajace.
Witajcie poraz kolejny..
Wczoraj widziałem swoją ex, serce biło jak szalone, nie mogłem się uspokoić.. Nadal do niej cos czuje i to nie takie słabe uczucia. Pewnie w tym stanie bym jej znów wybaczył i pozwolił wrócić.. Poniekąd chciałbym żeby kiedyś to się stało, wierze w miłość. Chciałbym się do niej odezwać ale wiem ze to przyniesie tylko odwrotne skutki (pokaże ze jestem pipa) Wspomnienia mnie męczą. Usunąłem wszystkie zdjęcia, nie mam nic, żadnych pamiątek. Powiedzcie jak to widzicie... prosze o jakas pomoc albo jak to wyglada z boku.. mam powoli wszystkiego dosc
Witajcie poraz kolejny..
Wczoraj widziałem swoją ex, serce biło jak szalone, nie mogłem się uspokoić.. Nadal do niej cos czuje i to nie takie słabe uczucia. Pewnie w tym stanie bym jej znów wybaczył i pozwolił wrócić.. Poniekąd chciałbym żeby kiedyś to się stało, wierze w miłość. Chciałbym się do niej odezwać ale wiem ze to przyniesie tylko odwrotne skutki (pokaże ze jestem pipa) Wspomnienia mnie męczą. Usunąłem wszystkie zdjęcia, nie mam nic, żadnych pamiątek. Powiedzcie jak to widzicie... prosze o jakas pomoc albo jak to wyglada z boku.. mam powoli wszystkiego dosc
Przeczytaj proszę powyższe posty w tym temacie. I tą kartkę, którą miałeś kiedyś napisać.
To co czujesz jest częścią procesu zdrowienia. Zdecydowanie najlepiej byłoby móc jej nie spotykać, skoro nie potrafisz zablokować emocji na nią. Ja potrafię na szczęście - tak kontroluję swoje myśli, aby będąc nawet twarzą w twarz, nie czuć nic. Można. Czysta obojętność. Pielęgnuję tylko te myśli, które mnie w tym wspierają.
Najgorsze jest to ze karmie się często tym co usłyszałem od niej. A mianowicie „jeżeli kiedyś będziemy mieli być razem to będziemy, predzej czy pozniej, żyj swoim życiem”. Na pewno tez jakas moja wina jest w tym związku...mogłem inaczej to rozegrać. Pewnie jak jej nie wypali z tym gościem to będzie szukać kontaktu. Ehh głupie mysli. I ta głupia naiwność!!
Najgorsze jest to ze karmie się często tym co usłyszałem od niej. A mianowicie „jeżeli kiedyś będziemy mieli być razem to będziemy, predzej czy pozniej, żyj swoim życiem”. Na pewno tez jakas moja wina jest w tym związku...mogłem inaczej to rozegrać. Pewnie jak jej nie wypali z tym gościem to będzie szukać kontaktu. Ehh głupie mysli. I ta głupia naiwność!!
A wiesz, że to zdanie oznacza też "jak nie będziemy razem to nie będziemy"?
Ona z Tobą nie jest, nie chce z Tobą być. Gdyby chciała, to by była. Żyj swoim życiem i daj jej święty spokój.
Serio chcesz mieć dziewczynę, która będzie Cię regularnie zostawiać dla innych, a potem regularnie do Ciebie wracać jak jej się tamto znudzi?
anonim1223 napisał/a:Najgorsze jest to ze karmie się często tym co usłyszałem od niej. A mianowicie „jeżeli kiedyś będziemy mieli być razem to będziemy, predzej czy pozniej, żyj swoim życiem”. Na pewno tez jakas moja wina jest w tym związku...mogłem inaczej to rozegrać. Pewnie jak jej nie wypali z tym gościem to będzie szukać kontaktu. Ehh głupie mysli. I ta głupia naiwność!!
A wiesz, że to zdanie oznacza też "jak nie będziemy razem to nie będziemy"?
Ona z Tobą nie jest, nie chce z Tobą być. Gdyby chciała, to by była. Żyj swoim życiem i daj jej święty spokój.
Serio chcesz mieć dziewczynę, która będzie Cię regularnie zostawiać dla innych, a potem regularnie do Ciebie wracać jak jej się tamto znudzi?
Nie chce takiej dziewczyny. Zrobiła to już drugi raz. Tzn za pierwszym zerwała chyba od tak nie wiem.. a teraz dla swojej milosci ze szkolnej ławki.. nawiązali jakiś kontakt i tak wyszło, podejrzewam ze w Angli już z nim pisała, od tak nie da się uczuć przygasić cos zawsze musi być na rzeczy. To jest moja pierwsza nieszczęśliwa miłość. Ale chyba nadal ja kocham..
Lady Loka napisał/a:anonim1223 napisał/a:Najgorsze jest to ze karmie się często tym co usłyszałem od niej. A mianowicie „jeżeli kiedyś będziemy mieli być razem to będziemy, predzej czy pozniej, żyj swoim życiem”. Na pewno tez jakas moja wina jest w tym związku...mogłem inaczej to rozegrać. Pewnie jak jej nie wypali z tym gościem to będzie szukać kontaktu. Ehh głupie mysli. I ta głupia naiwność!!
A wiesz, że to zdanie oznacza też "jak nie będziemy razem to nie będziemy"?
Ona z Tobą nie jest, nie chce z Tobą być. Gdyby chciała, to by była. Żyj swoim życiem i daj jej święty spokój.
Serio chcesz mieć dziewczynę, która będzie Cię regularnie zostawiać dla innych, a potem regularnie do Ciebie wracać jak jej się tamto znudzi?Nie chce takiej dziewczyny. Zrobiła to już drugi raz. Tzn za pierwszym zerwała chyba od tak nie wiem.. a teraz dla swojej milosci ze szkolnej ławki.. nawiązali jakiś kontakt i tak wyszło, podejrzewam ze w Angli już z nim pisała, od tak nie da się uczuć przygasić cos zawsze musi być na rzeczy. To jest moja pierwsza nieszczęśliwa miłość. Ale chyba nadal ja kocham..
No jak nie chcesz to weź się w garść. Przecież to jest jasne, że miłość nie zniknie z dnia na dzień. Ale Ty ją w sobie pielęgnujesz. Tak to będziesz za nią smęcił przez 10 kolejnych lat.
A gdyby dac ostatnia próbę? Napisać jakiś list czy cos? Napisać co w nim czuje, za pewne sprawy przeprosić?
A gdyby dac ostatnia próbę? Napisać jakiś list czy cos? Napisać co w nim czuje, za pewne sprawy przeprosić?
Ale po co? To ona odeszła, po kiego grzyba Ty ją będziesz przepraszał? Odeszła to odeszła. Pozwól jej na to. Zablokuj kontakt, żeby nie mogła wrócić. Nie odpisuj, nie czytaj, nie obserwuj jej na portalach, zacznij po prostu żyć swoim życiem tak jak ona Ci powiedziała. Zamknij mentalnie ten rozdział. Nie pakuj się znowu w takie bagienko.
Poprostu te wspomnienia, piekne chwile które były chciałbym znów je przeżyć. Boje się ze tego nie dostane od drugiej osoby..
Poprostu te wspomnienia, piekne chwile które były chciałbym znów je przeżyć. Boje się ze tego nie dostane od drugiej osoby..
Dostaniesz wiele więcej. I piękniejsze chwile. Pod warunkiem, że pozbędziesz się jej raz na zawsze. Nie jesteś żebrakiem.
anonim1223 napisał/a:Poprostu te wspomnienia, piekne chwile które były chciałbym znów je przeżyć. Boje się ze tego nie dostane od drugiej osoby..
Dostaniesz wiele więcej. I piękniejsze chwile. Pod warunkiem, że pozbędziesz się jej raz na zawsze. Nie jesteś żebrakiem.
Na prawde dajecie mi wielka sile...
Przyjdzie w końcu ten ktoś z kim nie tylko spędzisz cudowne chwile to dodatkowo, który nie zapewni Ci tych złych, które ex Ci zapewnila