netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

chcę być bardziej pewna siebie

2 odpowiedzi1 492 wyświetleniazałożony przez 91weronika91, 23.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » chcę być bardziej pewna siebie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: chcę być bardziej pewna siebie

Hej

może mój post okazać się trywialny ale mam złudną nadzieję na rozpoczęcie pewnej dyskusji. PO prostu im jestem starsza tym bardziej nie mogę się odnaleźć w społeczeństwie. Tak mi się wydaje.
Mam 24 lata, byłam w 1 normalnym związku w swoim życiu plus pewne epizody z innymi. Pochodzę z dość dużego miasta w Polsce, studiuję, pracuję, mam zlecenia dodatkowo, zgłaszam się do różnych kółek, organizacji, można powiedzieć, że gonię za swoim celem, marzeniami.
Problem jest taki, że możliwe, że jestem zbyt ambitna i pewna forma życia- towarzyskie, prywatne mi ucieka.

Mam pełno koleżanek, które albo nie mają ambicji, albo którym dobrze jest tak jak jest ale narzekają i nie chcą/boją się zmiany. Ja natomiast jestem pełna werwy od urodzenia, mam charakter, energię i jak się zaprę to czegoś dokonam ( oczywiście na na siłę bo też się boję, ale z czasem).

Widzę, że dużo moich znajomych już się poparowało ( taka kolej rzeczy w tym wieku). Jest jeszcze inna grupa, tych którzy są singlami i 'robią swoje' i druga tych którzy pracują/studiują i imprezują.

Moim problemem jest to, że ja nigdy nie narzucałam się w towarzystwie, nie narzucałam się facetom. To zwykle faceci mnie 'dostrzegali' w towarzystwie, podchodzili,  mimo tego, że jestem energiczna i towarzyska mam problem z nieśmiałością w kontaktach damsko męskich. Dlatego też mogę dawać złe wrażenie osoby, która wie czego chce - w tym możliwe, że wybrania sobie chłopaka. Natomiast ja jestem w rzeczywistości bardzo nieśmiała i boję się dojść pierwsza do faceta. Dlatego tak strasznie trudno jest mi nawiązać jakąkolwiek , nawet koleżeńską, relację z mężczyzną. Zwykle musi to być kilka spotkań czy imprez abym się do kogoś przekonała.

Do czego zmierzam.

Jestem otoczona w moim mieście dwiema takimi samymi koleżankami z dwóch różnych grup znajomych. Zawsze mi imponowały, bo wydawały mi się otwarte, towarzyskie, zawsze miały powodzenie, chłopaków. Ale okazało się, że jest inaczej. Kiedy weszłam w jedną i w drugą grupę znajomych one automatycznie tak jakby broniły swojego terytorium nie pozwalając nawet swoim kolegom się ze mną zadawać. Mimo,że ja nic złego nie miałam na myśli- a propos podrywu czy coś.

Widzę, że faceci mają w dupie za przeproszeniem z kim rozmawiają na imprezach itp i dopiero teraz zdaję sobie sprawę, że to dziewczyny tak naprawdę grają pierwsze skrzypce i to one podrywają facetów. Byłam świadkiem jak w sierpniu koleżanka powiedziała na wyjeździe koledze, że nic do niego nie czuje, on to przeżył w pewien sposób, zaczął się z kimś spotykać, a ona tak zrobiła, nie wiem jak - że teraz on się z nikim innym nie spotyka tylko z nią i ze swoimi kumplami... Powiedziała mi kiedyś, że ona jest zazdrosna o niego mimo, że nie są razem i że nie pozwoli mu mieć kogoś bo jest jej tzw 'friendzonem' z którym ona chodzi na wesela.
Widzę, że on ogląda się za innymi laskami, przychodzi na spotkania z nią razem z innymi kumplami a ona mu kupuje prezenty...

I nie wiem w tym momencie czy tak 'powinno' być w znajomościach? Niby nie powinno się szufladkować, że nie ma przyjaźni damsko męskiej ale sama byłam świadkiem tego co od pół roku się działo jak ona latała za swoim byłym a temu nie 'pozwoliła' być z kimś innym - tak aby tylko mieć atencję w grupie...

Tak samo ta druga koleżanka- podrywał mnie jej kolega przez pół roku, za każdym razem kiedy się spotykaliśmy ona mnie od niego odsuwała, ona nie pozwalała mu się ze mną witać . A widać było, że on chciał. Kiedy byliśmy razem przez pewien okres czasu ona zawsze do niego dzwoniła, za przeproszeniem codziennie nawet jak ja u niego byłam napierdalała mu na facebook. Zabierała go częściej niż ja do kina, na imprezy- mimo, że sama ma faceta. Jest atencyjna. Nie wiem dlaczego.

Nie jesteśmy z tym chłopakiem razem bo zachował się w stosunku do mnie jak dupek- albo ona coś mu nagadała i po prostu przestał do mnie pisać, przestał mnie poznawać w towarzystwie, ignorował mnie. Ja odsunełam się z towarzystwa- ale nadal się czasem z nimi widuję.

Mam dobrą intuicję. Nie wiem dlaczego ja przyciągam takie 'koleżanki' . Obydwie są moimi dobrymi znajomymi, znam je od więcej niż 5 lat. Znają moje słabości, smutki, historie, wszystko. Czuję , że albo ja jestem jakaś niedorozwinięta w kontaktach z mężczyznami i nie potrafię być pewna siebie i przyciągnąć faceta- albo ktoś jakby odgórnie mi zazdrości i 'zabrania' zadawania się z kimś.
Tak jakbym czuła nad sobą kontrolę ze strony jednej i drugiej. Że one wszystko musza wiedzieć. A kiedy coś dzieje się bez ich wiedzy to robią dziwną minę. ( tak to prawda, ostatnio tej pierwszej opowiadałam o imprezie z innymi znajomymi w czwartek  to się dziwiła i ciągle wypytywała tak jakby chciała się wszystkiego dowiedzieć).
Dlatego też przestałam wielu osobom mówić o sobie.
Dlatego też mam dosłownie kilku zaufanych ,oddalonych przyjaciół wraz z moją siostrą. Dlatego też boję się takich grupek znajomych, bo każdy o sobie gada i każdy o sobie wszystko wie. A mnie to wkurza. Bo ja nie potrzebuję rozmawiać o ludziach, plotkować. Ja czasem mam wrażenie, że zachowuję się jak facet - skupiony na jednej rzeczy, na osiągnięciu celu. A nie jak niektóre moje koleżanki- nigdy nie umawiałam się na ploty- bo mnie inni naprawdę nie interesują i ich problemy łóżkowe.

I teraz nie wiem czy ja naprawdę w wieku 24 lat nie pasuję do żadnego srodowiska? Czy naprawdę każdy o sobie plotkuje? Dlaczego przyciągam do siebie takie koleżanki, które okazuje się, że później albo czują się zagrożone (?) i muszą grać pierwsze skrzypce w grupie albo zaczynają mnie komentować, jakby degradować społecznie przy innych. Dlaczego tak jest?

Bo ja nie mam problemów? Bo ja robię swoje i mam pewien cel ? Moje motto życiowe brzmi carpe diem a także to co powiedział kiedyś Will Smith - rób swoje, pracuj ciężko  a odpowiedni ludzie  zawsze się znajdą.
I teraz dl amnie jest to prawda a czasem mam wrażenie, że niektórzy tego nie rozumieją i na siłę trzymają się kurczowo jakiś grupek aby nie być samotnymi.....


Czy to naprawdę może moje myślenie jest złe? A Może jestem mało pewna siebie bo może nie powinno mnie obchodzić co one robią a robić swoje i się nie przejmować? A może powinnam popracować nad sobą i może gdybym była bardziej pewna siebie do tej sytuacji z 'rozstaniem' by nie doszło i nie miałabym nic przeciwko kolegowaniu się tego chłopaka z moją koleżanką?
Może to też jest moja wina?

Jak wy to oceniacie?

Nie chcę tutaj zwalać winy na nikogo ale co mogę w sobie ulepszyć aby nie przejmować sie takimi laskami? Aby np przyciągać facetów i mieć za przeproszeniem w dupie co kto o mnie pomyśli bo to moje życie i to z kim on się zadaje czy to koleżanka czy kolega nie powinno mnie obchodzić?

Ja wypadłam z 'obiegu' damsko męskiego wlasnie po tym 'rozstaniu' do tej pory czuję się niepewna siebie, rozkminiam. Mimo, że schudłam i lepiej się czuję.

Proszę o komentarze i np kopa w dupę hehehe.
Bo może mi się przydać wink

Pozdrawiam,
Weronika

2

Odp: chcę być bardziej pewna siebie

Witaj
Wiesz w sumie jak byłam młodsza miałam ten sam problem...
I wiesz ja nigdy w swoim życiu ale to na prawdę nigdy, nie narzucałam się, ani nie podrywałam faceta...
Kiedyś też czułam takie parcie, że wszyscy są w związkach, przyjaciółki niby przyjaciółki ale jak coś do czegoś przyszło, to tyłek za plecami mi objechały...
Wiesz teraz przykładowo idąc do klubu idę tam dla siebie to ja mam się bawić, w związku z czym nie latam i nie wypatruję facetów, nie obchodzą mnie oni. Siadam przy barze zamawiam drinka i zachowuję się jakbym na koncie miła milion dolarów, czyli traktuję innych przysłowiowo z buta, lecz zawsze z pełną kulturą, pisząc z buta mam na myśli, że nie pozwalam sobie na zbędne dyskusje, a tym bardziej na chamskie jakieś odzywki...
Jestem pewną siebie suką z klasą i wiesz działa to jak cholera wkoło mnie zawsze pojawia się pełno facetów i najczęściej słyszę tekst " nie wiem, co w sobie masz, ale wszyscy się na Ciebie patrzą" i nie myślcie, że wyglądam jak kurew, jak pisałam pełna kultura i klasa bo przecież właśnie takiego faceta chcę spotkać z kulturą i klasą, a jestem zasady że żeby wymagać trzeba samemu spełniać te warunki więc...
oczywiście siłą rzeczy też zazwyczaj jakiś mi się spodoba, ale to on musi o mnie zawalczyć, ja dbam tylko o to, by mnie zauważył....
W gruncie rzeczy jestem jak widać staromodna, bo według mnie to facet musi poderwać kobietę, nie odwrotnie...

Pamiętaj, że wszystko co robisz to robisz dla siebie nie zniżaj się do poziomu pseudo przyjaciółek... nie warto. Idziesz się bawić, to się baw najlepiej jak potrafisz, a inni będą stali z boku i Ci zazdrościli...
Ja teraz jestem bardzo pewna siebie, zapewne zbyt- ale jakoś mi to nie przeszkadza...
A i druga taka rada bezpośredniość też jest ważna,...
Często mam sytuacje, gdzie po paru wymianach zdań facet mi mówi chodźmy do mnie, to po prostu się zaśmieję, po czym mówię mu wprost " i tak mnie nie wybzykasz, więc albo sobie daruj i odejdź, albo zostań i dotrzymaj mi towarzystwa" I wiesz zazwyczaj zostają ze mną do końca i śmiejemy się z innych par, jak się czają do siebie  smile

3

Odp: chcę być bardziej pewna siebie

Zależy jak na to patrzysz.
Czasem jest tak ze spotyka sie ludzi ktorzy posiadaja cechy z ktorymi sobie nie radzimy.
Ale to sprowadza sie do tego samego. Do nabycia umiejętnośći radzenia sobie z kimś albo z sytuacja.
W tym przypadku wydaje mi sie ze powinnaś być mniej bierna na to co widzisz albo poszukać sobie innych koleżanek.
Ale w tym drugim przypadku  problem będzie ten sam.
Czyli sprowadza się to do tego "co zrobić z ta sytuacja żeby była komfortowa wysilając się jak najmniej" lub "jak ta sytuacja powinna wyglądać żeby była komfortowa".

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » chcę być bardziej pewna siebie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026