netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czy to juz koniec?

4 odpowiedzi1 778 wyświetleńzałożony przez weronixka, 18.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: czy to juz koniec?

Czesc, wydaje mi sie ze najgorsza decyzje do podjęcia mam wlasnie przed soba..
Jestem ze swoim facetem 4 lata, od trzech lat mieszkamy razem, pierwsze 3 lata bylo cudowne, naprawde chyba lepiej sobie tego nie moglam wymarzyc jednak ostatni rok nalezy do najgorszych, nie wiem kiedy i jak to sie stalo ale gdzies sie pogubilismy, probowalam ratowac zwiazek, zreszta nadal probuje. Przez ostatni rok nasze zycie to tylko praca, dom, praca dom, odwiedziny rodzicow i tak w kolko, oszalec mozna! Od swieta pojdziemy do kina, sporadycznie pojdziemy razem pobiegac a tak ostatnio nic nas nie laczy wspolnego. Probowalam to naprawic zeby bylo tak jak kiedys, mowilam w prost zebysmy gdzies poszli, pojechali itp proponowałam jakas restauracje mowilam mu wprost ze brakuje mi naszych starych wyjsc, ja nawet nie pamietam kiedy ostatni raz stalam godzine przed lustrem myslac ktora kiecke ubrac i buty zeby mu sie podobalo ( normalnie jak jakies stare malzenstwo), oczywiscie on przytakiwal glowa jednak nic sie nie zmienilo, dalej jest jak jest.  Juz nie wiem co robic i jak to ratować, wiem jedynie ze nie tego oczekuje i serio szkoda mi lat mlodosci na siedzenie na kanapie i martwienie sie, bo kiedy mamy wyjezdzac, szalec jak nie teraz poki nie ogranicza nas dziecko itp

I tutaj w pewnym momencie nawet sama nie wiem kiedy przeszla mi mysl ''czy to na pewno jest to czego chce? czy to na pewno jest ten facet?'', i w calym tym zamieszaniu poznalam faceta, ktory ma dziewczyne, swietnie sie dogadujemy itp i nawet nie wiem kiedy cos do siebie poczulismy, nie wiem czy to jest prawdziwe czy to moze tylko tesknota za tym co minelo w naszych zwiazkach, ale po wszystkich sms, rozmowach itp stwierdzilam ze tak nie moze byc ze to nie fer itp jednak kazde moje zakonczenie tej znajomosci konczylo sie jedynie parodniowa przerwa i znowu byly sms, rozmowym mowilam mu ze to bezsensu bo mamy partnerow itp i uslyszalam '' i tak dobrze wiemy ze nie z nimi powinnismy byc''

i wiecie co, zaczelam sie zastanawiac czy naprawde tak jest, czy moze akurat poznalismy sie po to zeby zobaczyc ze mimo naszych prob ratowania zwiazkow nic z tego nie wyjdzie, ze to tylko przyzwyczajenie. Nie wiem juz kompletnie co robic, jestem rozbita, chyba nawet nieszczesliwa, nie jest tak jak dawniej i to jest najgorsze... a najlepsze ze moj facet mysli ze wszystko okej, albo udaje, ze moja rodzina mysli ze po tylu latach to zaraz zareczyny, ze go wrecz uwielbiaja a ja ? a ja nawet nie wiem czy to ma jeszcze sens...

2 Ostatnio edytowany przez lifrinat (2015-12-18 21:15:32)

Odp: czy to juz koniec?

1. Dlaczego nie porozmawiałaś jeszcze o tym z twoich facetem?
2. Dlaczego angażujesz się w romans, nie widząc, że tym właśnie rozwalasz ten związek (myślisz, że tego nie czuć, gdzie odpływają emocje?).
3. Spróbuj z nowym. Podejrzewam, że kusisz go o tyle, o ile jesteś zajęta.
4. Wake up, ty i twój partner, bo lekko skamieliną w waszym związku zalatuje. Zróbcie coś.

3 Ostatnio edytowany przez weronixka (2015-12-18 21:36:11)

Odp: czy to juz koniec?
lifrinat napisał/a:

1. Dlaczego nie porozmawiałaś jeszcze o tym z twoich facetem?
2. Dlaczego angażujesz się w romans, nie widząc, że tym właśnie rozwalasz ten związek (myślisz, że tego nie czuć, gdzie odpływają emocje?).
3. Spróbuj z nowym. Podejrzewam, że kusisz go o tyle, o ile jesteś zajęta.
4. Wake up, ty i twój partner, bo lekko skamieliną w waszym związku zalatuje. Zróbcie coś.

Przeciez pisalam ze probowalam ratowac cos , zmienic, ale nic nie przynosi efektow - rozmowy tez, przytaknie, zgodzi sie ale nie widac zadnych efektow dzialan czy tez jego staran.


lekka? to bardzo delikatnie powiedziane nie mam juz pomyslow jak rozruszac to wszystko

4

Odp: czy to juz koniec?

Zerwij z nim. On już traktuje Cię jak swoją własność, przestał o Ciebie ubiegać, starać się. Podejrzewam, że z każdym rokiem będzie coraz gorzej, a jak dojdą dzieci!? Czasem tak jest, że nawet długoletnie związku po prostu się wypalają. Nic na to nie poradzisz, chociaż byś bardzo chciała. Nie może być tak, że ty dajesz 90% a on 10%, chyba sama nie zgadzasz się na taki układ. Jednak zawsze wina leży po obu stronach, on się nie stara, ty oglądasz się za innymi...Jak to powiedział Johnny Deep - jeżeli nie wiesz, którą kobietę kochasz, wybierz tą drugą, bo jeżeli kochałbyś tę pierwszą, to w życiu byś nie zwrócił na inną uwagi...

5 Ostatnio edytowany przez weronixka (2015-12-18 22:35:54)

Odp: czy to juz koniec?
ZnakZapytania7 napisał/a:

Zerwij z nim. On już traktuje Cię jak swoją własność, przestał o Ciebie ubiegać, starać się. Podejrzewam, że z każdym rokiem będzie coraz gorzej, a jak dojdą dzieci!? Czasem tak jest, że nawet długoletnie związku po prostu się wypalają. Nic na to nie poradzisz, chociaż byś bardzo chciała. Nie może być tak, że ty dajesz 90% a on 10%, chyba sama nie zgadzasz się na taki układ. Jednak zawsze wina leży po obu stronach, on się nie stara, ty oglądasz się za innymi...Jak to powiedział Johnny Deep - jeżeli nie wiesz, którą kobietę kochasz, wybierz tą drugą, bo jeżeli kochałbyś tę pierwszą, to w życiu byś nie zwrócił na inną uwagi...


wiem ze to zle, ale to nie jest tak ze zaczelo sie walic, wpadla monotonia a ja polecialam szukac innego, nie nie ja probowalam walczy, probowalam cos zmienic, rozmawialam i nagle po mojej prawie polrocznej walce poznalam X ( nie ma tu mowy nawet o jakims zblizeniu itp  poprostu miło widziec ze komus sie podobasz, uslyszysz jakis komplement, ktos Ci powie ze dzisiaj ladnie wygladasz albo nawet zauwazy zmiane np. makijazu, wyslucha Cie i nie mówi ciagle o sobie ) ale ja ciagle walcze tylko powoli po prostu juz nie mam sil jak nie widac zadnych efektów i aktualnie stoje nad dziura i nie wiem co dalej zrobic, do tego za miesiac konczy mi sie umowa o prace ( szukam juz nowej) ale milo by bylo gdyby moj facet powiedzial ze damy sobie rade, a tutaj nawet tego nie uslyszlam i mysle ze to mnie dobilo calkowicie.


.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026