netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...

21 odpowiedzi2 818 wyświetleńzałożony przez Fanaberia7, 17.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...

Witam Was, postanowilam napisac kilka slow o mojej syt. bo szczerze mowiac czuje sie zagubiona, licze na Wasze wsparcie, moze ktoras z Was byla w podobnej syt. Otoz jakis rok temu poznalam zupelnie przypadkiem mezczyzne, po kilu zdaniach okazalo sie, ze jest z Wloch, nawiazalismy konakt , fajnie sie rozmawialo, podobne zainteresowania , muzyka etc. Nie bylo dnia, by do mnie nie napisal i tak jakos sie zaprzyjaznilismy. On opowiadal mi o sobie, swoim zyciu, jak mu minal dzien, gdy mial jakies klopoty byl ciekaw mojego zdania. Miesiace mijaly a my nadal bylismy w kontackie, w wakacje wypadly moje urodziny, po powrocie z urodzinowego wypadu zastalam w skrzynce awizo, okazalo sie na poczcie, ze to prezent od niego ( wielkie pudlo pelne niespodzianek + list o tym jaka jestem wyjatkowa) , bylam w szoku.. nigdy nic podobnego mnie nie spotkalo. Po tym, zaczelam sie zastanawiac czy moze to nie cos wiecej, bo co tu duzo gadac , komu by sie chcialo wyslac kartke z zyczeniami w erze netu a co dopiero taki prezent. Jednym slowem zatkalo mnie.. Podziekowalam za prezent, bardzo sie ucieszyl, ze sprawil mi radosc.

Po tym wszystkim zaczal zachowywac sie inaczej, szukac zdrobnien zamiast mojego imienia, jeszcze bardziej chcial byc obecny w moim zyciu, czestsze wiadomosci, bardziej smiale, az 2 tyg temu, prosto z mostu zapytal czy spotkam sie z nim miedzy swietami. On chce przyleciec do Polski . Sczerze mowiac najpierw sie ucieszylam, ale zaraz potem bylam przerazona. Nie mam pojecia czego on szuka w naszej relacji, nigdy nic nie powiedzial o tym czego ode mnie oczekuje. Co czuje, jak to widzi, ja szczerze mowiac nie do konca jestem przekonana czy powinnam sie w to angazowac, takie spotkania zblizaja ludzi, z drugiej strony troche naczytalam sie o tym jacy sa Wlosi ( wiem wiem, stereotypy, ale jednak) zupelnie jestem pogubiona, nie mam pojecia co z tym zrobic. Rozum mowi jedno a serce drugie, co radzicie?

2

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...

Na początek? Spotkać się z nim.
Skoro tyle miesięcy chętnie z nim rozmawiałaś w takiej formie, to równie dobrze możesz poświęcić mu trochę czasu w prawdziwym życiu i przekonać się jakim jest człowiekiem i czy rzeczywistość pokrywa się z tym, co o sobie pisał.
Dopiero co był tutaj wątek kobiety, którą mężczyzna dwa lata zwodził i ostatecznie nawet się z nią spotkać nie chciał. On jest gotowy na ten krok, Ty jesteś niepewna. Koniec końców uważam, że lepiej się spotkać i dowiedzieć z kim ma się do czynienia oraz na czym stoi niż tak sobie klikać miesiącami a może latami i nie wiedzieć nic.

3

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...

Dzieki za odp, tak wiem, ze spotaknie wiele mogloby wyjasnic, natomiast ja szczerze boje sie zaangazowania. To nie takie proste kiedy w gre wchodzi taka odleglosc, oboje nie jestesmy nastolatkami ( po 30stce) , zauroczyl mnie to pewne, ale co jesli przerodzi sie to w cos glebszego a on zwyczajnie wyjedzie, taka sytuacja mnie przerasta...

4 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2015-12-17 21:01:54)

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...

No to teraz się zastanów.
Czy byłabyś w stanie z nim być, gdyby on był tam, a Ty tutaj?
Czy może jest możliwość, by któreś się przeprowadziło?
Ja miałam podobną sytuację. Chłopak z Anglii, ja z Polski.
On chciał się spotkać, ale odmówiłam. Powiedziałam: NIE, bo wiedziałam, że jestem bardzo młoda, że zasługuję na kogoś w swojej okolicy, a nie w bawienie się w związek przez kabel, gdzie ludzie mogą się widywać kilka razy w roku, tym bardziej, że oboje mamy swoje życie, szkołę i obowiązki. Nie rozumiał, był na mnie w sumie trochę zły, ale on zwyczajnie podchodził do tego inaczej, zdecydowanie bardzie na luzie. Ja czułam, że mam zbyt dużo do stracenia, by ryzykować.

5

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...
Mrs.Happiness napisał/a:

No to teraz się zastanów.
Czy byłabyś w stanie z nim być, gdyby on był tam, a Ty tutaj?
Czy może jest możliwość, by któreś się przeprowadziło?
Ja miałam podobną sytuację. Chłopak z Anglii, ja z Polski.
On chciał się spotkać, ale odmówiłam. Powiedziałam: NIE, bo wiedziałam, że jestem bardzo młoda, że zasługuję na kogoś w swojej okolicy, a nie w bawienie się w związek przez kabel, gdzie ludzie mogą się widywać kilka razy w roku, tym bardziej, że oboje mamy swoje życie, szkołę i obowiązki. Nie rozumiał, był na mnie w sumie trochę zły, ale on zwyczajnie podchodził do tego inaczej, zdecydowanie bardzie na luzie. Ja czułam, że mam zbyt dużo do stracenia, by ryzykować.

Wlasnie o to w tym wszystkim chodzi, ze ja nie za bardzo chce sie "bawic" w takie zwiazki, nidgy nie rozmawialismy o tym co ewentualnie moglby sie miedzy nami wydarzyc, jak wspomnialam w 1 poscie, nigdy nie wyjawil mi swoich intencji, uczuc, zamiarow. Oboje mamy ja tu dom, prace on tak samo tam. Nie chce zaczync czegos bez sensu, co z gory zle rokuje  tak jak to nazwalas " zwiazek przez kabel czy skype" a z drugiej strony, moze dac szanse... zupelnie nie wiem...

6

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...

Dobrze jakby się tu wypowiedział ktoś, kto spróbował. Może łatwiej byłoby zrozumieć ten drugi punkt widzenia.
Jak już pisałam, ja odmówiłam, bo wiedziałam, że mu się podobam i gdybym spodobała mu się fizycznie również w rzeczywistości, chciałby czegoś więcej. On zresztą także był w moim typie. Nie twierdzę, że na pewno coś by miało z tego być, bo równie dobrze moglibyśmy stwierdzić, że to nie to, że nie ma chemii i tak dalej, ale szanse były w równych proporcjach, 50/50. A dla mnie ta gra nie warta świeczki.
Zawsze możesz się ten raz z nim spotkać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Tylko gdyby coś zaskoczyło, będzie trzeba przeprowadzić decydującą rozmowę.
Ludzie, którzy mają siebie blisko na co dzień, w sumie pod tym względem mają łatwiej, przynajmniej z mojej perspektywy. Bo oni się mogą na luzie spotykać i zobaczyć co dokładnie się z tego wszystkiego wykluje. A jak człowiek ma do dyspozycji głównie internet, szybciej musi myśleć przyszłościowo. Tym bardziej, że odległość jest spora i taki związek byłby dużym wyzwaniem.

7

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...

A możesz zdradzić na jakim portalu Go poznałaś?

8

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...
Mrs.Happiness napisał/a:

Dobrze jakby się tu wypowiedział ktoś, kto spróbował. Może łatwiej byłoby zrozumieć ten drugi punkt widzenia.
Jak już pisałam, ja odmówiłam, bo wiedziałam, że mu się podobam i gdybym spodobała mu się fizycznie również w rzeczywistości, chciałby czegoś więcej. On zresztą także był w moim typie. Nie twierdzę, że na pewno coś by miało z tego być, bo równie dobrze moglibyśmy stwierdzić, że to nie to, że nie ma chemii i tak dalej, ale szanse były w równych proporcjach, 50/50. A dla mnie ta gra nie warta świeczki.
Zawsze możesz się ten raz z nim spotkać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Tylko gdyby coś zaskoczyło, będzie trzeba przeprowadzić decydującą rozmowę.
Ludzie, którzy mają siebie blisko na co dzień, w sumie pod tym względem mają łatwiej, przynajmniej z mojej perspektywy. Bo oni się mogą na luzie spotykać i zobaczyć co dokładnie się z tego wszystkiego wykluje. A jak człowiek ma do dyspozycji głównie internet, szybciej musi myśleć przyszłościowo. Tym bardziej, że odległość jest spora i taki związek byłby dużym wyzwaniem.


Lepiej bym tego nie ujela smile chyba dam sobie jeszcze kila dni do namyslu...dzieki smile

9

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...
Krejzolka82 napisał/a:

A możesz zdradzić na jakim portalu Go poznałaś?


Poznalismy sie poprzez Fb.

10

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...
Fanaberia7 napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Dobrze jakby się tu wypowiedział ktoś, kto spróbował. Może łatwiej byłoby zrozumieć ten drugi punkt widzenia.
Jak już pisałam, ja odmówiłam, bo wiedziałam, że mu się podobam i gdybym spodobała mu się fizycznie również w rzeczywistości, chciałby czegoś więcej. On zresztą także był w moim typie. Nie twierdzę, że na pewno coś by miało z tego być, bo równie dobrze moglibyśmy stwierdzić, że to nie to, że nie ma chemii i tak dalej, ale szanse były w równych proporcjach, 50/50. A dla mnie ta gra nie warta świeczki.
Zawsze możesz się ten raz z nim spotkać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Tylko gdyby coś zaskoczyło, będzie trzeba przeprowadzić decydującą rozmowę.
Ludzie, którzy mają siebie blisko na co dzień, w sumie pod tym względem mają łatwiej, przynajmniej z mojej perspektywy. Bo oni się mogą na luzie spotykać i zobaczyć co dokładnie się z tego wszystkiego wykluje. A jak człowiek ma do dyspozycji głównie internet, szybciej musi myśleć przyszłościowo. Tym bardziej, że odległość jest spora i taki związek byłby dużym wyzwaniem.


Lepiej bym tego nie ujela smile chyba dam sobie jeszcze kila dni do namyslu...dzieki smile

Jasne, przemyśl to sobie porządnie smile Tak, żeby później niczego nie żałować.
Najważniejsze, żebyś nie robiła niczego wbrew sobie smile

11

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...
Fanaberia7 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

A możesz zdradzić na jakim portalu Go poznałaś?


Poznalismy sie poprzez Fb.

Ok. Dzięki.

A wracając do tematu.
Jeżeli absolutnie nic do Niego nie czujesz, nie chcesz rewolucji w swoim życiu, to po prostu pomału zacznij ten kontakt urywać.
Ewidentnie Facet coś do Ciebie zaczyna czuć, więc albo z Nim szczerze pogadaj albo tak jak wyżej.

12

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...

Ja uważam, że są dwie opcje albo powinnaś się z nim spotkać i przekonać jak jest między wami w tzw. realu. Przecież istnieje możliwość, że wcale między wami nie zaiskrzy i wtedy bez żalu się pożegnacie. Może on jest nastawiony na jakąś niezobowiązującą przygodę? A Ty jak się na to zapatrujesz?  Ostatecznie nie wiesz jak mu się życie w tej Italii układa. Wiesz o nim to co sam o sobie opowie. Poza tym  to, że chce się spotkać nie oznacza, że zaraz będzie planował waszą wspólną przyszłość. Swoją drogą ja nie rozumiem takiej wielomiesięcznej korespondencji online bez zamiaru spotkania się choćby na niezobowiązującą kawę. Mnie by ciekawiło kim jest osoba, której poświęciłam tyle czasu.
Druga opcja jest taka, że jeśli w ogóle nic od niego nie chcesz, nie widzisz możliwości przejścia tej znajomości do reala to ja bym po prostu powiedziała mu wprost jakie jest moje stanowisko, nie owijała w bawełnę i urwała tę znajomość. Uważam, że nie jest w porządku takie zwodzenie osoby po drugiej stronie monitora "a moze spotkamy się za tydzien, a może za miesiąc, a wiesz teraz mam dużo pracy bla bla bla". Sama to w przeszłosci przerabiałam, kiedy moi internetowi adoratorzy z niewidomych przyczyn nie chcieli się spotkać, a jednocześnie nie potrafili powiedzieć wprost, że taj naprawdę nigdy ne nie mieli zamiaru się spotkać. Takie zwodzenie jest najgorsze.

13

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...
madison111 napisał/a:

Ja uważam, że są dwie opcje albo powinnaś się z nim spotkać i przekonać jak jest między wami w tzw. realu. Przecież istnieje możliwość, że wcale między wami nie zaiskrzy i wtedy bez żalu się pożegnacie. Może on jest nastawiony na jakąś niezobowiązującą przygodę? A Ty jak się na to zapatrujesz?  Ostatecznie nie wiesz jak mu się życie w tej Italii układa. Wiesz o nim to co sam o sobie opowie. Poza tym  to, że chce się spotkać nie oznacza, że zaraz będzie planował waszą wspólną przyszłość. Swoją drogą ja nie rozumiem takiej wielomiesięcznej korespondencji online bez zamiaru spotkania się choćby na niezobowiązującą kawę. Mnie by ciekawiło kim jest osoba, której poświęciłam tyle czasu.
Druga opcja jest taka, że jeśli w ogóle nic od niego nie chcesz, nie widzisz możliwości przejścia tej znajomości do reala to ja bym po prostu powiedziała mu wprost jakie jest moje stanowisko, nie owijała w bawełnę i urwała tę znajomość. Uważam, że nie jest w porządku takie zwodzenie osoby po drugiej stronie monitora "a moze spotkamy się za tydzien, a może za miesiąc, a wiesz teraz mam dużo pracy bla bla bla". Sama to w przeszłosci przerabiałam, kiedy moi internetowi adoratorzy z niewidomych przyczyn nie chcieli się spotkać, a jednocześnie nie potrafili powiedzieć wprost, że taj naprawdę nigdy ne nie mieli zamiaru się spotkać. Takie zwodzenie jest najgorsze.


Zgadzam sie, wiem, ze nie jest ok zwodzic go... ale tak jak napisalas, ja nie wiem czego on od tej znajomosci oczekuje, jesli szuka przygody to u mnie jej nie znajdzie, czy szuka czegos powaznego? Nie wiem... druga sprawa, ze zwyczajnie boje sie zaangazowac a noz cos zaiskrzy i wtedy to juz bedzie " po ptakach" i to na taka odleglosc. Co ja czuje? Zalezy mi na tym czlowieku, podoba mi sie, odpowiada pod wieloma wzgledami i w glebi duszy bardzo chcialbym go poznac.  Ale... jw, watpliwosci mam bardzo wiele.  Zgadza sie , nie wiem jak tam jest na miejscu, to co on mi napisze to jedno a jak jest to inna bajka. W kazdym razie jest dla mnie dostepny mozna powiedziec 24h, zawsze mowi co porabia, gdzie jest z kim itd. mimo, ze ja nie pytam.

14 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-18 00:33:49)

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...

Byłam w podobnej sytuacji, lata temu, z tymże tamten człowiek nie mieszkał ode mnie tysiące km co najwyżej ze 2 setki wink

Poznaliśmy się przypadkiem na jednym z for, gdzie był ekspertem i szybko przenieśliśmy się na komunikator.
JA byłam jednak na tyle naiwna i beztroska (?) -tak to ujmę z braku lepszego określenia, że nie do końca brałam na poważnie nasze rozmowy, które szybko przeszły na prywatne, tzn. bardziej z jego strony. Przesyłał mi swoje zdjęcia, z rodziną, ze świąt itp. Kiedy wspomniałam, że coś mi się podoba (chodziło o sprzęt do odtwarzania muzyki - wówczas jeszcze dość drogi), za 3 dni miałam go w prezencie pocztą yikes

Najlepsze, że ja niemal do końca nie dopuszczałam myśli, że facet może coś chcieć ode mnie.
Był starszy, imponował mi wiedza i tym co robi, ale nigdy nie brałam go pod uwagę jako swojego partnera. Dziś na pewno bym już wzięła.. too late tongue

Tak czy inaczej, nasza znajomość skończyła się gdy on zaczął bardziej naciskać na mnie, tzn. chciał być bardziej obecny w moim życiu niż chciałam tego ja. W pewnym momencie nasz kontakt po prostu urwał się, myślę, że poczuł się urażony. Tak czy inaczej, za szybko to szło jak dla mnie i też jakby 'poza moją wiedza i świadomością'.

U Ciebie jest inaczej, bo Ty wiesz, że mogłabyś spróbować, więc w sumie nic nie stoi na przeszkodzie.

Takie rozmowy, zwłaszcza gdy z przyczyn oczywistych nie można się spotkać dość szybko, potrafią mocno zbliżyć, no ale warunek jest zawsze ten sam - nie może osoba fizycznie odrzucać.


EDIT: fuck..znów nieogar. Doczytałam teraz, że to obcokrajowiec.
JA bym nie była zainteresowana na pewno. Raz prowadziłam przemiłe rozmowy z pewnym Hiszpanem, ale on mieszka w moim mieście, natomiast od początku wiedziałam, że jak partner to Polak. Co innego gdybym to ja wyjechała do innego kraju.. Ale to ja tak mam. Może Tobie bez różnicy czy rozmawiasz z kims po ang. czy po polsku. JA, pomimo biegłej znajomości, jednak wolę po polsku.

15

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...

Jak dla mnie Autorka w głębi duszy Go nie chce poznać.

16

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...
Krejzolka82 napisał/a:

Jak dla mnie Autorka w głębi duszy Go nie chce poznać.


Chce, ale ma duzo watpliwosci

17

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...
Fanaberia7 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Jak dla mnie Autorka w głębi duszy Go nie chce poznać.


Chce, ale ma duzo watpliwosci

No dobra, chcesz Go poznać.
Mam pytanko, na jakiej zasadzie zaczęła się z Nim korespondencja?

18

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...
Krejzolka82 napisał/a:
Fanaberia7 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Jak dla mnie Autorka w głębi duszy Go nie chce poznać.


Chce, ale ma duzo watpliwosci

No dobra, chcesz Go poznać.
Mam pytanko, na jakiej zasadzie zaczęła się z Nim korespondencja?


Zagadl o koncertach w Polsce, oboje interesuje nas ta sama muzyka.

19

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...

No dobra, pomijając skąd jest i Twoje wszelkie wątpliwości, pomyślałaś choć raz o Nim, że mógłby być Twoim Facetem, ot tak czy takie myśli miałaś?

20

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...
Krejzolka82 napisał/a:

No dobra, pomijając skąd jest i Twoje wszelkie wątpliwości, pomyślałaś choć raz o Nim, że mógłby być Twoim Facetem, ot tak czy takie myśli miałaś?


Oczywiscie, myslalam jak by to bylo z nim byc...

21 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-12-18 01:06:25)

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...

A nie możesz podpytać Go co sądzi o Waszej relacji?

22

Odp: Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...
Krejzolka82 napisał/a:

A nie możesz podpytać Go co sądzi o Waszej relacji?

Jakos nie moge sie na to zdobyc... wiele razy podkreslal jaka jestem dla niego wazna , wyjatkowa, ze ma tzw " good feelings with me" ...

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zupelnie nie wiem co robic, prosze o wsparcie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026