Witam Was, postanowilam napisac kilka slow o mojej syt. bo szczerze mowiac czuje sie zagubiona, licze na Wasze wsparcie, moze ktoras z Was byla w podobnej syt. Otoz jakis rok temu poznalam zupelnie przypadkiem mezczyzne, po kilu zdaniach okazalo sie, ze jest z Wloch, nawiazalismy konakt , fajnie sie rozmawialo, podobne zainteresowania , muzyka etc. Nie bylo dnia, by do mnie nie napisal i tak jakos sie zaprzyjaznilismy. On opowiadal mi o sobie, swoim zyciu, jak mu minal dzien, gdy mial jakies klopoty byl ciekaw mojego zdania. Miesiace mijaly a my nadal bylismy w kontackie, w wakacje wypadly moje urodziny, po powrocie z urodzinowego wypadu zastalam w skrzynce awizo, okazalo sie na poczcie, ze to prezent od niego ( wielkie pudlo pelne niespodzianek + list o tym jaka jestem wyjatkowa) , bylam w szoku.. nigdy nic podobnego mnie nie spotkalo. Po tym, zaczelam sie zastanawiac czy moze to nie cos wiecej, bo co tu duzo gadac , komu by sie chcialo wyslac kartke z zyczeniami w erze netu a co dopiero taki prezent. Jednym slowem zatkalo mnie.. Podziekowalam za prezent, bardzo sie ucieszyl, ze sprawil mi radosc.
Po tym wszystkim zaczal zachowywac sie inaczej, szukac zdrobnien zamiast mojego imienia, jeszcze bardziej chcial byc obecny w moim zyciu, czestsze wiadomosci, bardziej smiale, az 2 tyg temu, prosto z mostu zapytal czy spotkam sie z nim miedzy swietami. On chce przyleciec do Polski . Sczerze mowiac najpierw sie ucieszylam, ale zaraz potem bylam przerazona. Nie mam pojecia czego on szuka w naszej relacji, nigdy nic nie powiedzial o tym czego ode mnie oczekuje. Co czuje, jak to widzi, ja szczerze mowiac nie do konca jestem przekonana czy powinnam sie w to angazowac, takie spotkania zblizaja ludzi, z drugiej strony troche naczytalam sie o tym jacy sa Wlosi ( wiem wiem, stereotypy, ale jednak) zupelnie jestem pogubiona, nie mam pojecia co z tym zrobic. Rozum mowi jedno a serce drugie, co radzicie?