Hej. To mój pierwszy post tego typu. Otóż rok temu byłam baaaardzo zakochana w takim chłopaku (mamy po 18/19 lat) ale niestety odrzucił mnie. Podejrzewam że przyczynili się do tego jego koledzy którzy po prostu nie przepadali za mną. Chłopak w SMSie tłumaczył się tym że wyjeżdża na studia, to jego wina i przeprasza. Odpowiadał na SMSy niechętnie. Kompletnie mnie olewał, unikał. Płakałam 3-4 miesiące. Później dałam sobie spokój, zadbałam o siebie, powiększyłam grono znajomych, podobam się facetom. Dwa tygodnie temu poszłam ze znajomymi do jego ulubionego klubu. Kilka dni później napisał do mnie czy dalej jestem zła, czy mam chłopaka. Mimo że mnie skrzywdził wciąż mi na nim zależy. Zaproponował rozmowę. Nie wiem jak mam się zachowywać. Być stanowcza? Chłodna? Pozwolić mu zawalczyć o siebie? Proszę o pomoc.
Podobne tematy
Daj sobie z nim spokój.
Po co rozbudzać niepotrzebnie nadzieje, on za kilka miesięcy wyjedzie na studia.
Zignoruj go.
3 2015-12-17 19:43:52 Ostatnio edytowany przez Natalia111000 (2015-12-17 19:49:57)
Zapomniałam dodać, że on kilka miesięcy temu wyjechał na studia. Przez ten czas kontakt praktycznie urwał się. Zmieniłam troszkę podejście do życia, według znajomych na lepsze. Zaczęłam o siebie dbać, częściej uśmiechać i wychodzić na imprezy
W klubie spotkaliśmy się przypadkiem. Kątem oka widziałam jak szczęka mu opadła. Olałam to. Bawiłam się świetnie. Przez większość imprezy czułam na sobie jego spojrzenie. Nie chcę wyjść na łatwą panienkę. Dziękuję za powyższy komentarz.
On nie urwał kontaktu z Tobą pod wpływem kolegów, tylko sam podjął taką decyzję.
Nie zawracaj sobie nim głowy, on ma teraz inne życie, nowych znajomych, a Ty żyj swoim życiem.
Jeśli on tak bardzo Cię zranił - ignoruj go, jednak postaraj się nie pokazywać jak bardzo dotknęła Cię jego obojętność.
Ok postaram się się. Tylko nie rozumiem po co mnie zaczepia.
Ok postaram się się. Tylko nie rozumiem po co mnie zaczepia.
...a czemu nie?
Może liczy na urozmaicenie sobie czasu, podczas krótkich wizyt w domu?
Nie daj się zwieść, zwłaszcza, że tak dotknęła Cię jego obojętność.
Dopóki całkowicie nie wyleczysz się z niego, jesteś łatwym kąskiem.
Nie daj się.
A ja Ci powiem trochę inaczej niż josz.
Oczywiście ma pewnie trochę racji.
Niemniej jednak ja przebrnąłem przez podobną historię. Tyle, że w drugą stronę.
Dziewczyna która mi się podobała - mnie nie chciała. Po kilku latach sytuacja się zmieniła. Zmężniałem ;-) , ona się zmieniła, a nawet zacząłem się jej podobać.
Oczywiście - wtedy to ona się musiała trochę postarać przynajmniej na początku.
Niemniej nie żałuję. Dzisiaj jesteśmy szczęśliwym małżeństwem kilkanaście lat po ślubie.
Być może rzeczywiście wtedy mu się nie podobałaś. Postąpił uczciwie i powiedział - nie.
Przecież w sumie mógł Cię zbajerować, na jakiś sposób wykorzystać a potem zostawić. Wtedy by pewnie bolało bardziej.
Niemniej jednak teraz może mu się odmieniło...
Musisz wyczuć jego intencje. Być pewna że mu zależy. Teraz niech on się trochę pogimnastykuje. Jeżeli mu zależy to się postara.
Jeżeli widzi w Tobie tylko fajną laskę to rzeczywiście sobie odpuść.
Tylko póki co się nie nakręcaj ![]()
pozdrawiam
Widocznie myślał, że na studiach sobie porucha, a rzeczywistość okazała się być okrutna
Zdał sobie sprawę, że olał fajną dziewczynę i jest frajerem. Dobrze, że się z nim widzisz. Rozmowa to świetna okazja do zapoznania się z jego intencjami, uważnie go słuchaj i obserwuj podczas tego spotkania. Nie zadręczaj się teraz, myślę, że wiele się wyjaśni własnie na spotkaniu, nie odwalaj się na nie jak szczur na otwarcie kanału
na luzie z uśmiechem nr 5
Co ma być to będzie, ale to teraz ty masz być zdobywana, nie odwrotnie!
Musisz wyczuć jego intencje. Być pewna że mu zależy. Teraz niech on się trochę pogimnastykuje. Jeżeli mu zależy to się postara.
Jeżeli widzi w Tobie tylko fajną laskę to rzeczywiście sobie odpuść.
Tylko póki co się nie nakręcajpozdrawiam
johnsnow mieszasz dziewczynie w głowie.
Twoja historia jest bardzo romantyczna i fajnie, że Wam się udało, ale niestety niewiele ma wspólnego z sytuacją Natalii.
Ty i Twoja przyszła żona spotkaliście się po kilku latach, byliście starsi i na innych etapach życia niż autorka.
Natalia111000 była w krótkim "związku", być może nawet bardziej życzeniowym, niż rzeczywistym z obiektem swoich westchnień, po czym obiekt, nie dość, że ją odrzucił, to jeszcze zniknął z pola widzenia, gdyż wyjechał na studia.
Dziewczyna 4 m-ce! przeżywała zawód miłosny i nadal nie czuje się pewna, gdy były niczym kometa pojawia się na chwilę w zasięgu wzroku.
Natalia111000 ma 18 lat i przygotowuje się do matury, tymczasem on studiuje w innym mieście, wiedzie wesołe studenckie życie i raz na jakiś czas pojawia się w rodzinnym mieście i na co ona ma liczyć po za łaskawym spojrzeniem, że znowu się chłopak zawróci eje w głowie i zniknie, bo zniknie na pewno, przynajmniej w najbliższym czasie.
10 2015-12-19 17:02:25 Ostatnio edytowany przez Natalia111000 (2015-12-19 17:09:37)
Dziękuję za pomoc. Może rok temu byłam dla niego za miękka albo po prostu nie pociągałam go. Zobaczymy jak to się dalej potoczy ale jednego jestem pewna. Nie dam mu się tak łatwo zbajerować ![]()
Koniecznie daj znać po spotkaniu z nim!!!! Powodzenia ![]()
Hej, spotkałam się z M. i zauważyłam w nim lekką zmianę. Pisze pierwszy, przytula na pożegnanie etc. Pytał czy mam chłopaka, gdzie zamierzam studiować. Rok temu starał się mniej. Poza tym w tą relację wtrącał się jego najlepszy kumpel który momentami dawał odczuć że mnie nie lubi. Ostatnim razem kiedy pojechaliśmy do znajomej, odciągnął M. na bok i o czymś namiętnie rozmawiali. W rezultacie M. odrzucił mnie. A teraz ten kolega napisał SMSa "wcześniej w ekipie nie dostrzegaliśmy że jesteś fajna" "podobasz się M." I co mam o tym myśleć?
A teraz ten kolega napisał SMSa "wcześniej w ekipie nie dostrzegaliśmy że jesteś fajna" "podobasz się M." I co mam o tym myśleć?
Jak dla mnie, że może rzeczywiście spodobałaś się teraz "ekipie", a w konsekwencji M. Zastanów się jednak jak to świadczy o Twoim wybranku, jeśli o jego gustach i wyborach decyduje "ekipa".
Natalia111000 napisał/a:A teraz ten kolega napisał SMSa "wcześniej w ekipie nie dostrzegaliśmy że jesteś fajna" "podobasz się M." I co mam o tym myśleć?
Jak dla mnie, że może rzeczywiście spodobałaś się teraz "ekipie", a w konsekwencji M. Zastanów się jednak jak to świadczy o Twoim wybranku, jeśli o jego gustach i wyborach decyduje "ekipa".
Podpisuję się pod tym rękoma i nogami.
Jeśli on potrzebuje porad kumpli, by podjąć decyzję kto powinien zostać jego dziewczyną, to jest niedorozwinięty emocjonalnie.
Zrobisz co będziesz chciała, dla mnie to by był sygnał, żeby wiać.
Tak rozumiem. Gadałam o tym z koleżanką. Powiedziała że "M. albo jest frajerem albo się czegoś boi".
M. jest bardzo przywiązany do kolegów. Razem chodzili do tej samej szkoły. Znają się baaardzo długo. Mają na siebie nawzajem ogromny wpływ.
M. jest bardzo przywiązany do kolegów. Razem chodzili do tej samej szkoły. Znają się baaardzo długo. Mają na siebie nawzajem ogromny wpływ.
Każdy chodził kiedyś do szkoły, każdy miał swoje grono, swoich przyjaciół, ale nie ich rolą było i jest wybieranie chłopaków/dziewczyn. Decydując się na związek w takim układzie, decydujesz się na związek z całą "ekipą". W związku będzie nie dwoje ludzi, a ... [tu sama wiesz ze zdaniem i uczuciami ilu osób będziesz się musiała liczyć].
Lepiej porozmawiać z nim czy sobie odpuścić?
Lepiej porozmawiać z nim czy sobie odpuścić?
Nie oczekuj odpowiedzi z mojej strony, bo ja nie chcę stać się Twoją "ekipą". Zdaj się na swój osąd i oceń sama czy rzeczywiście decyzje za M. podejmują inni, czy jesteś w stanie zgodzić się z takim stanem rzeczy. Każda decyzja będzie Twoja, konsekwencje też. Jeżeli nie będą one dla Ciebie przyjemne, to cóż, życie, trzeba się otrzepać, wstać i iść dalej...
Ok daje do myślenia ![]()
Ktoś jeszcze chciałby się wypowiedzieć?