Witam,
Piszę gdyż od pewnego czasu mam problem z porozumiewaniem się z drugą osobą. Problem polega na tym że zadaje ciągle pytania przez co rozmowa bardziej przypomina przesłuchanie niż zywkłą koleżeńską rozmowę lub coś w tym stylu... Co mogę zrobić by to zmienić? Próbowałam ciągle mówić zdaniami twierdzącymi jednak po nie długim czasie nie dałam rady tak,czułam się mocno sztywno w takiej sytuacji. A widzę że ludzi,ktorzy przebywają w moim towarzystwie to męczy. Proszę o radę,może ktoraś z was miała kiedyś podobną sytuację,jak sobie z nią poradziłaś?
Ponad to jeszcze dochodzi to że ciężko przełamaczać mi nie śmiałość....
Podobne tematy
Co Ci to daje ,ze zadajesz tyle tych pytan?Czy probowalas sobie wyobrazic siebie pod takim ostrzalem?
3 2015-12-10 16:54:07 Ostatnio edytowany przez Ganczia (2015-12-10 17:03:34)
zadaj ze dwa pytania, a później słuchaj
SŁUCHANIE!!! jest dużo lepiej przyjmowane niż grad pytań, przed którymi się raczej ucieka!!!!!
Własnie problem jest taki że chce rozmawiać ale zauważam że rozmówcy odpowiadają nie łapią tematu dalej... i dochodzi albo do niezręcznej ciszy albo do gradu pytań z mojej strony
5 2015-12-10 20:25:33 Ostatnio edytowany przez bona-ventura (2015-12-10 20:26:06)
ja w kwestii technicznej - czy mogłabyś uważniej używać polskich liter?
Gubię się trochę w tym, co masz na myśli np. w poście początkowym:
Ja chcę... czy on chce...?
Ja zadaję pytania czy on - Twój rozmówca - zadaje?
ja w kwestii technicznej - czy mogłabyś uważniej używać polskich liter?
Gubię się trochę w tym, co masz na myśli np. w poście początkowym:
Ja chcę... czy on chce...?
Ja zadaję pytania czy on - Twój rozmówca - zadaje?
Niektórzy piszą z telefonów i tam robienie polskich znaków nie zawsze jest wygodne. Wszystko ogólnie jest w tekście wyjaśnione, wystarczy zobaczyć, jaki jest kontekst wypowiedzi.
Nie najeżdżajcie tak na autorkę. Może być introwertyczką i mylić swoją naturę z nieśmiałością. Dodatkowo niektórzy ludzie czują się źle, z tym że mało mówią, dlatego zadają pytania. Ja tak zawsze robiłem. Nie z każdym da się nawiązać ciekawą rozmowę, a człowiek się źle z tym czuje, jak nic nie potrafi wybełkotać, przez kilka minut. Lekiem jest poznanie swojej natury i wykorzystanie jej pozytywów i słabości. Błędem jest próba zmiany osobowości, bo to rzadko się udaje, a dodatkowo powoduje wewnętrzne problemy. Zmiany takie nie są dla nas naturalne i wszystko wydaje się takie wymuszone.