zdezorientowana... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdezorientowana...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: zdezorientowana...

Witam! Potrzebuje pilnej porady. 3 miesiace temu poszłam ze znajomymi w moim miescie na imprezę i poznalam tam bardzo fajnego chlopaka-ochroniarza, który tez od razu zwrocil na mnie uwagę. I tak gadka szmatka,od imprezy do imprezy zaczelo się rodzic jakies uczucie...przychodzilam do tej reasturacji za kazdym razem kiedy pracował. Pisał do mnie za kazdym razem bardzo inteligentne, ciepłe smsy, z czasem nawet ze chce ze mna spróbowac, moim znajomym ciagle powtarzał ze sie zakochał,ze chce mnie gdzies zabrac na randkę i wszystko odbywało się w pełnej kulturze. Miesiac temu przypadkowo, kiedy sie nie odzywał(bo praca, treningi) zauwazyłam na fb, ze dostaje jakies milosne komenatarze od jakiejs panny. Weszłam zatem na jej profil i patrze-wspolne zdjecia z nim (ostatnie z sierpnia tego roku). Napisalam wiec do niego, czy ma dziewczyne i napisal,ze nie ma ze skad to pytanie wogole ze gdyby mial to by mi przeciez powiedzial,ze jak moge go tak traktowac. Ok, spuscilam z nerowow i spotkalismy się na kolejnej imprezie. Powtorzyl mi 50 razy ze nie ma nikogo, ze ja sie nie powinnam tak fochac i ze jak tylko naprawi auto to przyjedzie do mnie bo chce mnie gdzies zaprosic. Zgodziłam się. Smsy...i nagle cisza 5dniowa. Napisalam wiec czy bedzie w pracy, nie odpisał. Poszlam ta i zapytalam jego kolege co on robi ze nie pracuje. A ten na to, ze pojechal z jakas dziewczyną na randkę. I w złosci napisalam mu ze wszystko wiem,ze znowu cos klamie i zeby juz wiecej do mnie nie pisal. Zero tlumaczenia z jego strony. 2 tygodnie cisza. Przyjechal 2 dni temu do pracy i ja nie poszlam tym razem do tej knajpy ale moi znajomi tak. podszedł do nich i powiedzial,że by nie mysleli ze jest gnojem za jakiego ja go uwazam itp...I napisalam mu ze mi przykro, ze sie nieodzywa ze nawet sie nie wytłumaczył a gdyby mu zalezało to juz dawno by to zrobil. I on tylko na to zebym spała spokojnie i ze był na pogrzebie i temu nie pracował i ze nie pisał bo kazałam mu się odwalic. Dzis wchodzę na jego profil..nic nowego, natomiast na profilu u jego dziewczyny zdjecia swiatecznej choinki ktora wspolnie ubierali......A patrze teraz na stare wiadomosci i czytam:" Moja droga, ciesze się, że bede mogl myslec o naszej przyszlosci, w niczym Cię nie oszukuje, bo taki nie jestem"jak to widzi osoba trzecia????

Help bo zyc sie nie chce...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zdezorientowana...

A co tutaj jest nieklarownego? Po paru spotkaniach na dyskotekach nagle "kocha" i oczywiście nie ma nikogo innego, standard. Pewnie co drugiej tak gada żeby zbajerować.

Pewnie chciał od Ciebie seksu, jeśli go dostał to stracił zainteresowanie, jeśli nie to nie chce mu się zbyt mocno starać, bo dostanie szybciej od innej. Stąd milczenie i brak zainteresowania.

Polecam nie angażować się tak szybko, szczególnie z ochroniarzami na dyskotekach.

3

Odp: zdezorientowana...

Haha, jaki manipulant. big_smile Nawet na sam koniec napisał Ci że nie odzywał się bo TY mu tak kazałaś. smile
No sama widzisz jaki z niego gnojek, kłamie Ci w żywe oczy.

Odp: zdezorientowana...

No no. Czy teraz jakiekolwiek słowa, zapewnienia mają wartość?
O masakro!

Jak mnie to irytuje. Kłamstwa i manipulacji nie zdzierżę.

Piotrowski trafił Ci się. niestety kłamczuch.

5

Odp: zdezorientowana...

Powiem Ci wprost - to jest oszust emocjonalny smile Zostaw go bo będziesz płakać 2 razy głośniej niż teraz . Zabieraj kiecke i idź do innego klubu smile albo najlepiej na siłownie sad) tam spotkasz 60 takich, tylko zasapanych i bez lakierek na nogach smile

6

Odp: zdezorientowana...

Co zabawne-kontakty zaczely sie psuc od kiedy zapytalam go czy ma dziewczyne. I oczywiscie powiedzial ze gdyby mial to by mi powiedzial i by mnie nie oszukiwal w taki sposob. Ze on rozumie ze widze dziwne komentarze u niego na profilu fb ale boli go to ze nie mam za grosz zaufania. Ze traktuje go jak gnoja. Po czym wchodze na jego profil i wpis ''moj kochany:*''. Nastepnego dnia wiadomosc z rana:'' jestes moim przeznaczeniem. Nigdy bym cie nie skrzywdzil i ciesže sie ze mam o kim myslec.''

7

Odp: zdezorientowana...

Od trzech miesięcy, przeżywasz zauroczenie facetem, który jak do tej pory, nigdy nie umówił się z Tobą na randkę?
Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, spotykasz go tylko przy okazji imprez w jego miejscu pracy, w czasie, gdy on ma obowiązki służbowe, a po za tym Wasza znajomość ogranicza się do kontaktów telefonicznych i wirtualnych?
Ja także uważam, że on Cię oszukuje, bawi się Tobą, być może Twoje zainteresowanie jest dla niego sposobem na dowartościowanie się, czy ewentualnie przygotowanie gruntu, żeby Cię bzyknąć, a tymczasem prawdziwa dziewczyna, niczego nieświadoma, gdzieś tam na niego czeka, kocha, czego zresztą nie ukrywa.
Daj sobie z nim spokój dziewczyno, zignoruj, nie kontaktuj się, nie podsycaj tej dziwnej znajomości.

8

Odp: zdezorientowana...

gdyby mial to by mi powiedzial i by mnie nie oszukiwal w taki sposob.

haha, to jest takie hmm... SPRYTNE okłamanie, niby okłamało się człowieka, ale bez poczucia winy.

9

Odp: zdezorientowana...
josz napisał/a:

Od trzech miesięcy, przeżywasz zauroczenie facetem, który jak do tej pory, nigdy nie umówił się z Tobą na randkę?
Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, spotykasz go tylko przy okazji imprez w jego miejscu pracy, w czasie, gdy on ma obowiązki służbowe, a po za tym Wasza znajomość ogranicza się do kontaktów telefonicznych i wirtualnych?
Ja także uważam, że on Cię oszukuje, bawi się Tobą, być może Twoje zainteresowanie jest dla niego sposobem na dowartościowanie się, czy ewentualnie przygotowanie gruntu, żeby Cię bzyknąć, a tymczasem prawdziwa dziewczyna, niczego nieświadoma, gdzieś tam na niego czeka, kocha, czego zresztą nie ukrywa.
Daj sobie z nim spokój dziewczyno, zignoruj, nie kontaktuj się, nie podsycaj tej dziwnej znajomości.


Dokładnie tak. Ale naprawde wszystko bylo w porządku. Wiem, ze ma taka prace i treningi na ktore poswieca mnostwo czasu i draznilo go to nieraz ze nie rozumiem tego. Ale zaczał się starac tylko powiedział mi, ze musi naprawic auto i wtedy bedzie mogl do mnie jezdzic juz na spokojnie. I zebym mu w koncu zaufala i powtarzal to caly czas. Byl mega dobry dla mnie. Pytal mojego przyjciela gdzie moglby mnie zaprosic bo nie bardzo wie, co sprawiloby mi radosc. I ze mu zalezy. I skoro ciagle to powtarzał to jakim trzeba byc człowiekiem zeby potem to wszystko okazało się jednym wielkim klamstwem...

10

Odp: zdezorientowana...
alexich napisał/a:

gdyby mial to by mi powiedzial i by mnie nie oszukiwal w taki sposob.

haha, to jest takie hmm... SPRYTNE okłamanie, niby okłamało się człowieka, ale bez poczucia winy.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, ze nie potrafie uwierzyc ze taki inteligentny i fajny facet jak on, ktorego nawet moi znajomi polubili...ze mogl tyle czasu klamac. Moze po prostu zwial bo zobaczyl, ze nie dam mu sie tak latwo poczestowac, albo ze w koncu wyjdzie na jaw ze ma dziewczyne...Bo co do niej to powiedzial,ze czasami tak jest ze ludzie sie rozstaja bo do siebie nie pasuja i ze on nie ma dziewczyny. No ale jak mam mu wierzyc skoro pytam w ta sobote czemu tak sie zachował, czemu mnie okłamywał a on na to : nie bede sie klocil przez smsy. Nie mam 15 lat" ja mu na to:" Dobrze, tylko moze wez pod uwage ze nie mam innej sposobnosci zeby z Toba porozmawiac." On: spij spokojnie:) wstaje wiec rano patrze na fejsa jego dziewczyny a tam...swiateczna choinka ktora razem ubierali.,...

Odp: zdezorientowana...

Że Ty się jeszcze zastanawiasz...

12

Odp: zdezorientowana...

Podkreślasz jego inteligencję (inteligentne sms-y smile), jednak on, jak widać, ma o Tobie zupełnie inne zdanie.
Facet od 3 miesięcy Cię wkręca. Jakie znaczenie mają jego słowa, skoro nie idą za nimi czyny. Od 3 m-cy on zwodzi Cię obietnicą spotkania, a Ty nie dość, że mu wierzysz, to jeszcze rościsz sobie jakieś prawo do niego, masz pretensje, fochy?
Przecież nic Cię z nim nie łączy, on ma dziewczynę, a z Tobą prowadzi jakąś głupią grę, trudno stwierdzić dlaczego?
Gdyby chciał Cię bzyknąć, dawno by to zrobił, bo widzi, że jesteś chętna.
Dajesz temu dowód oczekując ciągle, że on się jednak zdeklaruje, dzwonisz, wypytujesz, rozliczasz...
Szanuj się dziewczyno i odpuść sobie tego pana.

13

Odp: zdezorientowana...

Manipulant na zloty medal...Jak byl z tamta,to nawet auto mu sie zepsula.a, i nawet smierc sie przytrafila,bo na pogrzebie byl...Po prostu chcial Cie wyrwac do haremu...bo ta "szczesciara",co stroi z nim ta chinke to juz nie piersza i ostatnia szanse mu dala.Kim chcialas byc dla niego?Odskocznia?Z tego,jak o tym piszesz widac ,jka bardzo pracuje Twoja wyobraznia.Ty juz w marzeniach z nim sobie zycie budowalas,podczas gdy on w realu...nawet do Ciebie nie dojechal!Na przyszlosc staraj sie realnie obserwowac soj obiekt.Nie skupiaj sie na swoich pragnieniach i wyobrazeniach-ale na samych faktach.I ciesz sie,ze ten macho z ochrony nie przylaczyl cie do swojego haremu.

14

Odp: zdezorientowana...

Witam,
piszę, bo chcę porady kogoś ''trzeciego'' i wyrzucenia tego wszystkiego z siebie. Nie wiem co mam robić, myśleć...zgłupiałam. Zacznę od początku...
Dwa lata temu poznałam faceta, na tamten dzień mój ''ideał''. Zakochałam się po uszy.. Po 6 miesiącach zamieszkaliśmy razem, było nam dobrze, tzn mi na pewno.. Nie kłóciliśmy się, mieliśmy wspólne tematy, znajomych, imprezy, ufaliśmy sobie aż do pewnej sytuacji... Na jednej z imprez ON ''troszkę'' wypił z kolegami. jeden z nich zauważył jego byłą (byli razem 6 lat, w międzyczasie rozstali się dwa razy z jego winy, miał być nawet ślub, ale stchórzył). Od razu zauważyłam, że coś jest nie tak, ciągle znikał gdzieś z tym kolegą, wkurzyłam się i wróciłam do domu SAMA. ON wrócił na drugi dzień po południu. jak się później okazało był z nią i znajomymi. minęło trochę czasu, on cały czas mieszkał ze mną i spotykał się z tamtą, wiedziałam o tym, ale nie byłam w stanie odejść. w końcu postanowiliśmy, że się wyprowadzę, a on na spokojnie przemyśli czy kolejny powrót do niej ma sens... wyjechałam do innego miasta, nie utrzymywaliśmy kontaktu. Odezwał się po miesiącu. Stwierdził, że tęskni za mną, że tamta się nie zmieniła, że chce być ze mną. Wróciłam, znowu zamieszkaliśmy razem i niby było tak jak na początku. Po pewnym czasie okazało się, że jestem w ciąży. Był to dla nas szok. ON obiecał, że będzie dobrze, że damy radę, że mnie nie zostawi samej.. No i tak było przez 3 mies.. Nagle jednak odwidziała mu się rola ojca, zdał sobie niby sprawę, że nie potrafi być z nikim innym jak tylko z nią-tą była, i że nie pasujemy do siebie.. Zostawił mnie. Ciążę kazał usunąć, powiedział, że nie chce tego dziecka, że lepiej będzie jak poszukam dla niego innego tatusia. Tak się zakończył nasz kontakt. Okres ciąży był dla mnie wielkim cierpieniem, tęsknotą, strachem... Żyłam z dnia na dzień, nic mnie nie cieszyło.. ON nie interesował się niczym. Gdy mała się urodziła, poinformowałam go o tym, że jest już ''tatusiem''. Przyjechał, uznał małą, zadeklarował, że będzie płacił alimenty i chce mieć z nią kontakt. Pomimo tego wszystkiego nadal go kochałam tak samo jak na początku znajomości i zgodziłam się. Do dzisiaj przyjeżdża, płaci... Nie powiem, że jest dobrym ojcem, bo nawet nie był u małej na chrzcie, bo nie zgodziłam się na obecność jej jego flądry. W ogóle ona nie zgadza się na to, żeby on utrzymywał kontakt z córką, żeby przyjeżdżał itd. Jest zazdrosna o mnie. On ukrywa przed nią fakt, że cały czas kontaktuje się z nami. Ale nie o to tu chodzi.  Jest coś co nie daje mi zacząć normalnie żyć i zdaję sobie sprawę, że sama jestem również winna... Chodzi o to, że jest z tamtą w związku, mieszkają razem, a ja jestem jego kochanką :-/ tzn sypiamy ze sobą za każdym razem jak tylko przyjeżdża do małej. Nie potrafię mu odmówić, nie umiem bez niego żyć, kocham go niestety.. Rozmawiałam z nim o tym dlaczego tak jest, on stwierdził, że dobrze mu ze mną w łóżku, że myśli o tym często itp.. Cały czas mam nadzieję, że może wróci, że coś jednak go ciągnie do mnie, że jego związek z tamtą był ucieczką przed odpowiedzialnością, że chciałby naprawić wszystko, ale nie wie jak, nie chce znowu tamtej zostawić, boi się, że ona znowu będzie próbowała sobie coś zrobić (było tak gdy pierwszy raz ją zostawił) może czeka aż ona odejdzie sama.. Pytałam go czy ją kocha, czy jest z nią szczęśliwy, czy to może tylko przyzwyczajenie.. Powiedział mi, że nie wie.. On w ogóle sprawia wrażenie zagubionego, zdezorientowanego, tak jakby miał problemy emocjonalne, problemy z wyrażaniem uczuć. Proszę niech ktoś mi doradzi, wypowie się jak to widzi, czy on mnie wykorzystuje, po co jest z tamtą??? Czy fakt, że ją cały czas zdradza świadczy o tym, że ich związek jest kompletną klapą, pomyłką?? Przyjmę również krytykę na swój temat

Odp: zdezorientowana...

Tak, ich związek jest kompletną pomyłką, co nie zmienia faktu, że Cię wykorzystuje... Chociaż nie, Ty mu się oddajesz z przyjemnością. Litości

16

Odp: zdezorientowana...

samotnosc1990 przede wszystkim przenieś swój wątek do oddzielnego tematu, bo trochę się  wcięłaś w wątek autorki.
Powracając do Twojego problemu, aż ciśnie się na usta (monitor smile) wniosek, że sama jesteś sobie winna. Popełniałaś błąd za błędem i nadal to robisz.
Jedynym mądrym (niestety tylko na chwilę) posunięciem z Twojej strony, była wyprowadzka ze wspólnego mieszkania i wyjazd do innego miasta.
Związałaś się z wyjątkowym dupkiem, a teraz się miotasz, choć sytuacja jest klarowna.
Ty i tamta kobieta walczycie o faceta, który nie wart jest splunięcia. Nazywasz ją flądrą, ona Ciebie zapewne podobnie.
Szkoda, że w odpowiednim momencie nie dostrzegłaś, że jesteś dla niego tylko opcją, zastępstwem. Właściwie, to dobrze o tym wiedziałaś, lecz wolałaś się oszukiwać i robisz to nadal, licząc na jego powrót.
Załóżmy, że udałoby Ci się zatrzymać (choć na chwilę) to cudo, to masz jak w banku, że tym razem ona (albo inna) zostanie jego ukrytą kochanką.
Trudno Ci cokolwiek doradzić, bo wpakowałaś się w chory układ z beznadziejnym typem i nie masz zamiaru z niego wyjść.
Decyzja należy tylko do Ciebie. Zamiast ogarnąć się, dać sobie szansę na nowe życie, Ty na własne życzenie tkwisz w bagnie.
Czy pomyślałaś, że ryzykujesz kolejną ciążę z z kimś na kogo prawdopodobnie nigdy nie będziesz mogła liczyć.
Kochasz go? to trochę za mało, bo on Ciebie nie.

17

Odp: zdezorientowana...

No i stalo sie, z całego zapominania o tym gosciu mam tylko dodatkowy problem...w sobote w nocy troszke wiecej wypilam niz trzeba i napisalam mu wiadomosc na fb( a nie mam go juz w znajomych), ze nasi wspolni znajomi mowia zebysmy sie pogodzili ale ze mi to juz lotto,zeby zapomnial o tym co bylo, o nas, ze ja sie nie pozwole tak traktowac, ale ze w sprawie ktorej mu chcialam pomoc dalej mu moge pomoc jak bedzie taka potrzeba...nie odpisał chyba, sen mi to spedza z powiek. Pzyznam szczerze, ze na ogol sie tak nie zachowuje i nie jest to w moim typie, ale alkohol zrobil swoje i to kolejna wiadomosc do niego tego typu chociaz napisana bardzo zgrabnie i dosadnie. Czuje sie jak jakis przyslowiowy smiec, jak dziewczynka ktora ma 15 lat i liczy na cud...obwiniam sie o wszystko, aprzeciez to on zawinil..

18

Odp: zdezorientowana...

sam w sobie tytuł tematu jest nam nieobcy. Powiem wprost- oszukał mnie chlopak, okazało się,ze krecil ze mna, budował przyszłosc a ma dziewczyne...Powiedzialam mu,ze juz koniec,zerwalam znajomosc. Sobota. Wiecej alkoholu i kolejna wiadomosc do neigo....Na fb, z ktorego go wyrzucilam. Teraz jestem klebkiem zalu i nerwow, bo obwiniam sie o to,ze wypisuje mu wiadomsoci jak nastolatka, chociaz to byla dobrze napisana wiadomosc. I niby on zawinil, a ja czuje sie jak emocjonalny smiec. nie umiem sobie z tym poradzic. Co zrobic i jak sobie przetłumaczyc, ze trudno napisalam i trzeba zyc dalej...

19

Odp: zdezorientowana...

No i trudno- napisałaś to napisałaś, czasu nie cofniesz i nie bedziesz przecież teraz do niego wypisywała, że ty wcale tego nie chciałaś, tylko coś tam wypiłaś i miałas chwilę słabości itd. -zwyczajnie niech bedzie- olej tego durnego smsa do niego i tyle. Nie jesteś chodzącym cyborgiem, żebyś miała nigdy nie popełniać żadnego blędu. Niczego aż takiego strasznego ani uwłaczającego tobie przecież nie zrobiłas. Tylko więcej już do niego nie pisz, żeby nie wiem jak świerzbił cię język. Ten facio i tak nie pojmie o co ty właściwie masz  do niego pretensje, o co właściwie ci chodzi- widocznie dla niego to norma mieć stała dziewczynę i pukac na boku inne. Są przecież tacy, a ty niestety miałaś pecha i nacięłaś się na smiecia. Pełno jest takich dookoła- nastepnym razem uważaj, bo tacy ruchacze roznoszą rózne choroby po kobietach.
Olej tę sprawę i przestań się miotac. On spuścił sobie z krzyża i czujesię świetnie- pluń na tego chłopa i zyj spokojnie dalej.
Niech będzie to dla ciebie życiową lekcją. Dobrze, że to nie ty jesteś ta jego na stałe i tego się trzymaj, a nie bedziesz analizowała jakieś głupoty.
Powodzenia.

20

Odp: zdezorientowana...

Scaliłam Twoje tematy. Nie twórz więcej nowych wątków dotyczących problemów z tym samym facetem, bo to sprzeczne z regulaminem. Na forum obowiązuje zasada "1 związek = 1 temat". Zapoznaj się z regulaminem forum. Pozdrawiam, Cslady

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

21

Odp: zdezorientowana...

Zgadzam się z alexich. Jeśli Ci nie powiedział że kogoś ma a widziałaś takie coś u jakieś dziewczyny to oczywiste wtedy jest chciał tylko jednego. Trzeba było do niej na pisać to może byś wiedziała o co chodzi może nawet tamta dziewczyna jest na tej zasadzie co i ty miałaś być. Nie można się zakochać po krótkim czasie znajomości spotkaniach jedynie zauroczyć, miłości to zna się wady i zalety drugiego człowieka. Gdzieś czytałam że mężczyźni uczucia okazują czynami a nie słowami ( oczywiści nie u każdego chłopa)

22

Odp: zdezorientowana...
piotrowski1851 napisał/a:

sam w sobie tytuł tematu jest nam nieobcy. Powiem wprost- oszukał mnie chlopak, okazało się,ze krecil ze mna, budował przyszłosca ma dziewczyne...Powiedzialam mu,ze juz koniec,zerwalam znajomosc. Sobota. Wiecej alkoholu i kolejna wiadomosc do neigo....Na fb, z ktorego go wyrzucilam. Teraz jestem klebkiem zalu i nerwow, bo obwiniam sie o to,ze wypisuje mu wiadomsoci jak nastolatka, chociaz to byla dobrze napisana wiadomosc. I niby on zawinil, a ja czuje sie jak emocjonalny smiec. nie umiem sobie z tym poradzic. Co zrobic i jak sobie przetłumaczyc, ze trudno napisalam i trzeba zyc dalej...

piotrowski1851 - litości!
O czym Ty piszesz, jaką on przyszłość z Tobą budował?
Pal licho tego typa, który bajerował Cię przez 3 miesiące, plótł co mu ślina na język przyniosła.
Problem jest w Tobie. Jak można zakochać się w kimś, kogo się zupełnie nie zna (znajomość imienia i miejsca pracy, to ciut za mało, żeby mówić o poznaniu człowieka), w kimś z kim nie przeżyło się ani chwili, na jakiej podstawie planowałaś z nim przyszłość ?
Dziewczyno, zrób porządek w głowie, nie rzucaj się na pierwszego lepszego faceta, który Ci się spodoba, a do tego jest mocny w gębie.
Analizuj fakty i nie oszukuj się, żyj rzeczywistością, a nie marzeniami, a zaoszczędzisz sobie na przyszłość zawodu.
Od początku wiedziałaś, że on ma dziewczynę, wiedziałaś, że wykręca się od spotkań z Tobą, wiedziałaś także, że jego słowa nie mają pokrycia w czynach i w rzeczywistości.
Tymczasem co zrobiłaś z tą wiedzą?
Odwróciłaś kota ogonem, nie przyjęłaś tych wszystkich faktów, lecz przetłumaczyłaś sobie w/g własnych życzeń, a teraz jesteś "kłębkiem żalu i nerwów"???
Popracuj nad sobą, bo już nie chodzi o to, że kompromitujesz się, ale po prostu wyrządzasz sobie krzywdę.

23

Odp: zdezorientowana...

Przykro mi czytać coś takiego.Ja bym sobie odpuściła ,ewidentne mu na Tobie nie zależy bądź zależy tylko na jednym.Klamca i krętacz ,nic innego powiedzieć nie mogę.Na pewno stać cię na lepszego faceta;)

Kaś

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdezorientowana...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018