Mój chrześnik, który ma 3,5 latka jest dzieckiem, które ma zachowanie, mowę jak 21 miesięczne dziecko - tak stwierdziła pani psycholog na podstawie obserwacji dziecka, jego umiejętności manualnych ( np rysowania - nie umie w tym wieku nawet kółka narysować). Pawelek wychowuje się bez mamy od 7-miesiąca życia, pan psycholog stwierdziła ze dobrym rozwiązaniem byloby skierowac dziecko do osrodka, w którym sztab specjalistów by się nim opiekowal.
Wszystko dobrze, tylko że podobno tam przyjmują sieroty lub półsieroty,a Pawełek ma mame, ale się z nią nie wychowuje( psycholog o tym wie).
Wiec wychodzi na to , że on nie ma prawa do takiego osrodka,a pomoc jest mu potrzebna bo jego mowa a raczej jej brak jest zatrważająca. Poza tym zachowanie jest okropne - bije, kopie, szczypie, pluje, gryzie, rzuca czym popadnie w osobe - i nawet bez powodu, poprostu stoisz a on nagle podleci i robi wymienione wczesnie rzeczy. Nie moze usiedziec 10 sek. w miejscu. Poza tym pani psycholog powiedziała że niepokoi ją wzrok ( w sensie spojrzenie)Pawełka ( faktycznie, ma dość dziwne to spojrzenie tak "łypie", jak ma zamiar zrobić coś źle (zamierzone). Wielu rzeczy nie rouzmie, ale to że źle robi to doskonale rozumie i wrecz robi wszystko by komuś dokuczyć.
Gdzie szukać pomocy dla niego ? Jesteśmy tym wszystkim załamani