Mój 7 letni syn chodzi do jednej klasy już 3 rok. Jego klasa jest uważana za najgorszą z klas od 1-3. I to pani detektor wie ,a mimo to dokładają im Łobzów do klasy bo jest ich naj mniej jest 15 chłopców i 5 dziewczynek. Mój syn jest uważany za winowajce nawet jak nic nie zrobi nawet jak ktoś się po bije a Bartka nie ma w szkole to i tak jest na niego .
Podobne tematy
ja bym przeniosła dziecko do innej klasy, sama zmieniłam klasę kiedyś wieki temu i to była jedna z najlepszych decyzji,
3 2015-11-18 15:24:05 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-11-18 15:25:07)
Mój 7 letni syn chodzi do jednej klasy już 3 rok. Jego klasa jest uważana za najgorszą z klas od 1-3. I to pani detektor wie ,a mimo to dokładają im Łobzów do klasy bo jest ich naj mniej jest 15 chłopców i 5 dziewczynek. Mój syn jest uważany za winowajce nawet jak nic nie zrobi nawet jak ktoś się po bije a Bartka nie ma w szkole to i tak jest na niego .
Aha-i dzwonią do Ciebie ze szkoły byś się stawiła na rozmowę a potem okazuje się,że Twoje dziecko siedzi z Tobą w domu? ![]()
Czy może uważają w szkole,że Twój syn mimo,że go nie ma to i tak zsyła złą karmę i że to jego i jego karmy wina?
Przepraszam ale albo piszesz niedorzeczności,albo szkoła stoi na głowie.
Czy Twój syn poszedł do szkoły jak 4 latek?
Syn był w pięciolatkach potem w zerowce , a teraz jest w pierwszej klasie. On jest bardzo energiczny i już w pieciolatkach stwierdzili rodzice ze ma ADHD , a on jest zdrowy.
Pani pedadog , pani psycholog i niektóre mamy stwierdzili , że i tak będzie na niego. PAN na angielskim straszył dzieci policją bo nie mugl dać rady ich ogarnąć. Rodzice przychodzą na lekcję żeby było cicho.
Aż wierzyć się nie chce. Dziecka nie ma w szkole a wina i tak spada na niego?
Czyli nauczyciele nie widzą że go nie ma w szkole, skoro zostaje o coś oskarżany?
I nawet jakby go długo nie było w szkole, to i tak wszystko będzie z jego winy?
Pani pedadog , pani psycholog i niektóre mamy stwierdzili , że i tak będzie na niego.
To tak na poważnie?
Ale kto go oskarża o rzeczy których nie zrobił? Dzieci, rodzice tych dzieci czy nauczyciele?
Jeśli nauczyciele winią dziecko za coś, chociaż go nie było w szkole, to z tymi nauczycielami jest coś bardzo nie tak.
A jeśli dzieci i ich rodzice, to niestety, ale czasem już tak bywa. A rodzice często bronią swoich dzieci, pomimo że to właśnie one są winne.
Często tak jest że np. X uderzy Y, i rodzić X będzie winił Y, bo uważa że jego dziecko by nigdy nie uderzyło.
Ale żeby oskarżać kogoś kto był nieobecny w szkole? Pierwsze słyszę.
Jeśli naprawdę jest w klasie źle, to najlepiej przepisać dziecko do innej klasy. Czasem jest to trudne, jeśli np. w klasach jest już sporo dzieci. A jeśli nie da się przepisać do innej klasy w szkole do której chodzi, to można rozważyć inną szkołę.
Pisząc to że jak go nie ma w szkole to i tak jest na niego to miałam bardziej na myśli to że on jest złą aurą w tej klasie i tak mi powiedziała pani derektor. Bartek ostatnio jak ktoś go zacznie to on oddaje czasem mocniej i to oto chodzi im ale to nie tylko mój się bije.