witam, stoje przed trudna decyzja, prosze o obiektywne spojrzenie na sytuacje, ktora zamierzam przedstawic, i zarazem prosze o rade.
Otoz, jestem w zwiazku 4 lata( z przerwami), na poczatku znajomosci bylo cudownie, facet staral sie o mnie, chcial spedzac ze mna wolny czas itd...
a teraz mam wrazenie ze spotykam sie z zupelnie kims innym, on mnie olewa, w codziennym zyciu widac jaki ma do mnie stosunek, niby nic wielkiego, ale jego zachowanie doprowadza mnie do ropzaczy, teraz podam przyklad ( piszemy na fb, a za chwile nie ma go na czacie, nastepnie tlumaczy mi sie ze poszedl gdzies z kumplami, ze musial isc cos zrobic, ze zaspal bo byl zmeczony, bo pozno wrocil, ale gdzie byl? ja rozumiem wszystko, ale nie rozumiem tego ze nie moze poswiecic 30 sekund zeby napisac glupie "lece, do pozniej", takie zachowanie traktuje jako brak szacunku) . probowalam mu wytlumaczyc jak sie czuje z tym ale bez skutku.
kolejna rzecza jest to, rok temu urwal on ze mna kontakt bez zadnego wytlumaczenia, po czym dowiedzialam sie ze jest z inna dziewczyna. ich "zwiazek nie trwal dlugo moze z 3 tyg. on skruszony przepraszal, a ja naiwna pozwolilam mu do siebie wrocic. zawsze łudziłam sie ze on sie zmieni. nie moge dopuscic do siebie informacji ze facet z ktorym wiele przezylam moze miec 2 twarze. ood tamtego incydentu nie bylo juz kolejnych przelotnych znajomosci, ale ja nie ufam mu tak jak kiedys, boje sie ze zrobi to co kiedys, a ja nie chce kolejny raz przezywac tego co wtedy, choc bylo to rok temu, odczuwam to tak jakby to zdarzylo sie wczoraj.
kolejna rzecz ktora mnie wkurza, jest to, ze mysle ze on sie mnie wstydzi, rzadko gdzies wychodzimy a jak juz to sami. ( ostatnio na fb dodalam mu post, bodajze serduszko , a on napisal mi wiadomosc " co to ma byc?, zachowujesz sie jak dziecko" , glupi przyklad, ale nie ukrywam ze boli, tymbardziej ze swojej przelotna milosc tak nie traktowal, ustwaienie zwiazku, komentowanie zdjec itd. czuje ogromny zal . kazda proba rozmowy, wyegzkwowania zmian konczy sie klotnia i tym, ze on twierdzi ze on sie dobrze zachowuje. ciezko mi skonczyc ten zwiazek , bo przezylismy naprawde duzo, ale jezeli pomysle ze teraz tak mnie traktuje , to zastanamiam sie co bedzie za 10 lat. mam 20lat a czuje sie jakbym byla w zwiazku z 50-letnim stazem. jak go zmienic? jak wyegzekwowac lepsze zachowanie ? prosze doradzcie, bo ja juz nie mam sil .
pozdrawiam
Podobne tematy
2 2015-11-14 18:13:40 Ostatnio edytowany przez agusia587 (2015-11-14 18:20:43)
Nikogo się nie zmieni jeśli dana osoba sama tego nie chce. Owszem tratuje Cię bez szacunku, moim zdaniem nie powinnaś mu wybaczać gdy zerwał kontakt od tak, miał inną a po czasie sobie wraca jakby nigdy nic. Ja osobiście bym nie chciała takiego partnera, co "On" Ci oferuje ? Ani uczucia, ani szacunku, po co Ty z nim jeszcze jesteś ? Skoro nie masz zaufanie to nie ma sensu, a pewnie wychodzi sam bo może wtedy zarywać do innych ? Nie pomyślałaś o tym ? Tego związku już nie ma, a na pewno nie dla niego. Z jego strony to np. wygoda ?
agusia587
ale mozesz mi wytlumaczyc, dlaczego on tak sie zachowuje, po co ze mna jest tyle czasu, dlaczego twierdzi ze kocha skoro robi zupelnie cos przeciwstawnego? pokazuje dwie twarze. co go trzyma przy mnie ?
Nie wiem co go trzyma, nie znam Was. Może mu wygodnie, może ma z kim iść do łóżka. Sądzę że do pewnego czasu Cię kochał, ale jak odszedł bez słowa, był z inną. Jak mogłaś mu wybaczyć ? Przecież to świństwo, miłość miłością ale są granice. Wiem że to trudne ale przecież nie chcesz tak żyć. Z tego co napisałaś nie wynika by darzył Cię uczuciem, jakimkolwiek.
raz jest kochany, opiekunczy a innym razem zupełnie inny człowiek. dodam ze w rozmowie, probuje on zrzucic wine na mnie, dodam ze sie czepia , ze zawsze mi cos nie pasuje, ze szukam sobie problemow..
mam wrazenie ze ma wszystko po prostu gdzies, ale w momencie gdy ja probuje ulozyyc sobie zyciee na nowo, on powraca, przypomina wspolne chwile, w ktorych bylo nam razem okey, i w momencie gdy sie schodzimy jest tak jak na poczatku stara sie , zabiega, to trwa moze z tydzien, gora 2 . no i powraca szara rzeczywistosc. nie chce tak zyc, ale trudno mi sie z nim rozstac
Jesteś 4 lata! w związku z przerwami, czyli między czasie rozstawaliście się?
Facet Cię zdradzał, lekceważy Cię, nie szanuje, za nic ma Twoje odczucia, a Ty - cierpisz,tęsknisz, czujesz się zlekceważona, upokorzona i jeszcze pytasz; co z tym zrobić?
Co z tego, że on raz na jakiś czas wykazuje objawy człowieczeństwa, jak się z tym wszystkim czujesz?
Jeśli chcesz nadal marnować czas i czekać, że może mu się odmieni, to czekaj.
A może zrób inaczej, odseparuj się, poszukaj kogoś komu będzie na Tobie zależeć, przy kim poczujesz się szczęśliwa i bezpieczna.
czuje sie z tym okropnie, upokorzyl mnie, nie ma dnia zebym nie myslala o tamtej sytuacji. jest mi naprawde ciezko, bo mam wrazenie ze malo go obchodze, jestem to jestem, nie ma mnie to tez nic sie nie dzieje.
tak, rozstawalismy sie x razy.. gdy ja probowalam ukladac zycie na nowo, on powracal skruszony, przepraszal, obiecywal poprawe, ale trwalo to max 2 tyg. on twierdzi ze ja wymyslal sobie wszysko i sie czepiam . kocham go ale nie chce na dluzsza mete tak zyc. czuje sie dla niego obojetna, zlekcewazona i upokorzona, czuje ze ja daje od siebie 100 % a on 50. okropne uczucie
Dziewczyno zastanów się czy chcesz być z takim facetem... Ile razy on jeszcze bedzie wracał skruszony?? DO tego najgorszy w związku jest brak szacunku a takie traktowanie z jego strony to rzeczywiście kompletny brak szacunku
claira23
a jak rozumiesz takie zachowanie, ze np : piszemy sms, czy na fb a on nagle nie odpisuje, na drugi dzien pytam dlaczego bez slowa konczy rozmowe to tlumaczy sie, ze poszedl na chwile gdzies z kumplami, albo byl na pizzy itd.
on twierdzi ze ja przesadzam, ze to nic takiego
Dziwi mnie fakt iż się w ogóle jeszcze nad tym zastanawiasz, przecież On się Tobą bawi i pewnie ma z tego niezły ubaw. Po co Ci takie życie ? Zacznij się szanować i poznaj kogoś kto będzie wart Twojej uwagi. Odradzam taki związek, On ciągle będzie dużo obiecywał a ostatecznie będziesz tracić czas z takim typem. Naprawdę daj swoje 100% komuś kto zasługuje, On nie zasługuję nawet na 1%. Dość już się nacierpiałaś.
11 2015-11-15 00:45:08 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-11-15 00:48:32)
To on chce ustawić sobie Ciebie tak jak jemu jest wygodnie. On chce zrobić dokładnie to samo co Ty zadając pytanie "jak wyegzekwować lepsze zachowanie".
Z tym,że on nie pyta on Cię ustawia tak,żeby jemu było wygodnie.
Ty masz coś co jemu daje zadowolenie,radość ,szczęście nazwij to jak chcesz ale poza tym jego życie musi wyglądać tak jak on chce a nie tak jak Ty chcesz.
A to,że wychodzi podczas rozmowy z Tobą na Fb bez słowa to znaczy tylko jedno: ma w nosie to co Ty sobie pomyślisz. Po prostu ma w tym momencie ważniejsze sprawy niż kontynuowanie rozmowy z Tobą.