Dziewczyny, uprawiam z moim chłopakiem seks analny. Zawsze mi się to podobało, ale trochę czasu minęło nim ośmieliłam się spróbować. Mój chłopak ma dużego penisa. Dwadzieścia centymetrów na długość. W obwodzie nie wiem. Nie jest jakiś strasznie gruby, ale dość spoooory
i z seksem analnym mamy tak, że na początku moja pupcia musi się trochę przyzwyczaić. Muszę być podniecona i mieć dużo nawilżacza, ale potem jest tak, że pupa mi się zupełnie rozluźnia i mój chłopak może mnie... naprawdę mocno. I wtedy się zaczyna. Rozkosz, ekstaza. Leżę, nie ruszam się i w ogóle tracę kontakt z rzeczywistością! Jest tak jakbym miała jeden orgazm za drugim i to taki bardzo mocny. Jeden narasta, jest trwa i po chwili pojawia się drugi i tak praktycznie bez przerwy. To jest jak jeden wielki orgazm, trwający czasami 15-20 minut. Zależy jak długo mój chłopak może mi to robić. Ja po czymś takim leżę wbita w materac i w ogóle nie mogę się ruszyć.
Chciałam zapytać czy wy też tak macie czy to tylko ja taka jestem? Z normalnym seksem jest tak, że czasami ciężko mi szczytować. Niby fajnie, dobrze, ale wiecie jak jest. Przy analu natomiast to jest jakieś bombardowanie orgazmami!