netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

27 odpowiedzi19 936 wyświetleńzałożony przez Mizka, 03.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Piszę na tym forum, bo widzę że toczą się tutaj dość ciekawe dyskusje. Miesiąc temu opisywałam rozstanie z moim chłopakiem, który patrząc z perspektywy wydawał mi się toksyczną osobą. Dlaczego? Był ciągle niezadowolony z życia, zazdrościł innym sukcesów, nawet mnie. Zarabiałam więcej od niego i ile się nasłuchałam tego, że siedzę tylko na facebooku nic nie robię, a on ciężko pracuje i nie ma z tego nic. Nawet już przestałam w pewnym momencie przyznawać się, że dostawałam podwyżki, bo zawsze była o to awantura. Był dość opryskliwy, a krytyka to jego drugie imię. Potrafił mi nawet w towarzystwie powiedzieć takie rzeczy jak: masz się tak nie śmiać, nie gadaj tak do swojego rodzica bo nie okazujesz mu szacunku, nie rób tak, nie odzywaj się już bo nie znasz się na tym, nie wymądrzaj się, przestań się nakręcać na temat, zepsułaś specjalnie telefon bo masz kupę kasy i masz pretekst, żeby kupić nowy. A wierzcie mi przytoczone przykłady to tylko wierzchołek góry lodowej, ciągłe krytykowanie jak jeżdżę autem i co robię. Traktował tak samo swoją rodzinę, według niego jak kogoś się dobrze nie "zje***" to nie będzie wiedział na czym stoi. Jak tylko widział, że ja dobrze się bawię w towarzystwie to od razu miał minę i wszystko mi psuł. Wiele osób z mojego otoczenia właściwie wszyscy, nawet ci którzy widzieli mnie z nim parę godzin było zszokowanych jak on się do mnie odzywa. Tutaj jednak biorę odpowiedzialność za związek też na siebie, bo ja się na to godziłam, myślałam, że tak po prostu musi być. Gwoździem do trumny było to, że ciągle też budował uczucie swojej wartości podrywając wszystko co było wokół niego...

Nie twierdzę, że ja byłam idealna, wiele jego zachowań próbowałam odreagować po prostu się nie odzywając do niego i nie tłumacząc dlaczego mam focha... Wiele razy kłóciliśmy się bardzo o to, że odzywa się do mnie, ze mnie tym przytłacza to on uważał "bo jak tobie się inaczej powie to ty nawet nie będziesz wiedziała o co chodzi". Potem próbował coś zmienić, ale po jakimś miesiącu wszystko wracało do normalności. Do tego jestem dość emocjonalna i jak już wybuchałam to kładłam mu na tacę wszystkie żale, oczywiście nic się z tego nie robił.

Ciągły był problem też z tym, że miałam swoje pasje, które realizowałam, spotykałam się ze znajomymi (ale tylko dziewczyny, nie miałam go jak zaprosić na wspólne babskie piwo...), a on siedział w domu i nic. Spotykaliśmy się 3-4 razy w tygodniu, pisaliśmy do siebie ciągle, także to nie jest tak, że dla niego czasu nie miałam. Dowiedziałam się, że przez to jestem egoistyczna i to przez to się rozstaliśmy, nie przez to że mnie zdradził a ja robię z siebie ofiarę.

Skończyło się tak, że spotkał się z kimś z Internetu twierdząc, że rozmawia się z nią o wiele lepiej, ale absolutnie nie było to zastępstwo za mnie. Pytając się go czy on chce z nią być określił to, że "może za jakiś czas"... Zastanawia mnie tylko jedno, czy pod wpływem tej, czy innej osoby, toksyczny człowiek może się zmienić? Wiem, że to już nie ma znaczenia, ale po prostu boli mnie, że teraz kogoś będzie traktował o wiele lepiej ode mnie, mimo że próbowałam z nim to przepracować i nie było efektu. Pewnie wiele forumowiczów uzna, że takie rozważania są w ogóle nie potrzebne, no cóż myślę że nie byłoby ich, gdybyśmy się rozstali jak ludzie, tzn. po prostu powiedziałby mi że nie chce już ze mną być z takich i takich powodów, a nie kłamiąc mnie i potem na odchodne zrzucić winę na mnie i mówiąc "wypier***". Wszystko to po 7 latach. Winy na siebie absolutnie nie biorę (bezpośredniej), ale czy "faktorem" jego toksyczności mogła być moja osoba? Boje się teraz przyciągać takich ludzi, człowiek po takim czymś myśli że chyba z nim coś jest nie tak... To był mój pierwszy związek, tak właściwie nie wiem jak powinien wyglądać zdrowy, nie chcę brnąć znowu w to samo.

2

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

nie myśl w ten sposób, że ją bedzie lepiej traktował niż ciebie, bo napewno tak nie bedzie, może na początku , ale później bedzie taki sam , jaki był w stosunku do twojej osoby. Napewno nie byłaś powodem tej toksyczności, to jest charakter człowieka i on już zawsze taki będzie w każdym związku.

3

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?
Mizka napisał/a:

Piszę na tym forum, bo widzę że toczą się tutaj dość ciekawe dyskusje. Miesiąc temu opisywałam rozstanie z moim chłopakiem, który patrząc z perspektywy wydawał mi się toksyczną osobą. Dlaczego? Był ciągle niezadowolony z życia, zazdrościł innym sukcesów, nawet mnie. Zarabiałam więcej od niego i ile się nasłuchałam tego, że siedzę tylko na facebooku nic nie robię, a on ciężko pracuje i nie ma z tego nic. Nawet już przestałam w pewnym momencie przyznawać się, że dostawałam podwyżki, bo zawsze była o to awantura. Był dość opryskliwy, a krytyka to jego drugie imię. Potrafił mi nawet w towarzystwie powiedzieć takie rzeczy jak: masz się tak nie śmiać, nie gadaj tak do swojego rodzica bo nie okazujesz mu szacunku, nie rób tak, nie odzywaj się już bo nie znasz się na tym, nie wymądrzaj się, przestań się nakręcać na temat, zepsułaś specjalnie telefon bo masz kupę kasy i masz pretekst, żeby kupić nowy. A wierzcie mi przytoczone przykłady to tylko wierzchołek góry lodowej, ciągłe krytykowanie jak jeżdżę autem i co robię. Traktował tak samo swoją rodzinę, według niego jak kogoś się dobrze nie "zje***" to nie będzie wiedział na czym stoi. Jak tylko widział, że ja dobrze się bawię w towarzystwie to od razu miał minę i wszystko mi psuł. Wiele osób z mojego otoczenia właściwie wszyscy, nawet ci którzy widzieli mnie z nim parę godzin było zszokowanych jak on się do mnie odzywa. Tutaj jednak biorę odpowiedzialność za związek też na siebie, bo ja się na to godziłam, myślałam, że tak po prostu musi być. Gwoździem do trumny było to, że ciągle też budował uczucie swojej wartości podrywając wszystko co było wokół niego...

Nie twierdzę, że ja byłam idealna, wiele jego zachowań próbowałam odreagować po prostu się nie odzywając do niego i nie tłumacząc dlaczego mam focha... Wiele razy kłóciliśmy się bardzo o to, że odzywa się do mnie, ze mnie tym przytłacza to on uważał "bo jak tobie się inaczej powie to ty nawet nie będziesz wiedziała o co chodzi". Potem próbował coś zmienić, ale po jakimś miesiącu wszystko wracało do normalności. Do tego jestem dość emocjonalna i jak już wybuchałam to kładłam mu na tacę wszystkie żale, oczywiście nic się z tego nie robił.

Ciągły był problem też z tym, że miałam swoje pasje, które realizowałam, spotykałam się ze znajomymi (ale tylko dziewczyny, nie miałam go jak zaprosić na wspólne babskie piwo...), a on siedział w domu i nic. Spotykaliśmy się 3-4 razy w tygodniu, pisaliśmy do siebie ciągle, także to nie jest tak, że dla niego czasu nie miałam. Dowiedziałam się, że przez to jestem egoistyczna i to przez to się rozstaliśmy, nie przez to że mnie zdradził a ja robię z siebie ofiarę.

Skończyło się tak, że spotkał się z kimś z Internetu twierdząc, że rozmawia się z nią o wiele lepiej, ale absolutnie nie było to zastępstwo za mnie. Pytając się go czy on chce z nią być określił to, że "może za jakiś czas"... Zastanawia mnie tylko jedno, czy pod wpływem tej, czy innej osoby, toksyczny człowiek może się zmienić? Wiem, że to już nie ma znaczenia, ale po prostu boli mnie, że teraz kogoś będzie traktował o wiele lepiej ode mnie, mimo że próbowałam z nim to przepracować i nie było efektu. Pewnie wiele forumowiczów uzna, że takie rozważania są w ogóle nie potrzebne, no cóż myślę że nie byłoby ich, gdybyśmy się rozstali jak ludzie, tzn. po prostu powiedziałby mi że nie chce już ze mną być z takich i takich powodów, a nie kłamiąc mnie i potem na odchodne zrzucić winę na mnie i mówiąc "wypier***". Wszystko to po 7 latach. Winy na siebie absolutnie nie biorę (bezpośredniej), ale czy "faktorem" jego toksyczności mogła być moja osoba? Boje się teraz przyciągać takich ludzi, człowiek po takim czymś myśli że chyba z nim coś jest nie tak... To był mój pierwszy związek, tak właściwie nie wiem jak powinien wyglądać zdrowy, nie chcę brnąć znowu w to samo.

Ludzie się nie zmieniają chyba,że bardzo bardzo powoli. Miałam podobny przypadek, kiedy uśmiechałam się do innych był wkurzony nawet czasem zazdrosny o inncyh facetów. Byliśmy całą paczką w górach po prostu czułam się przez niego osaczona. Teraz jestem sama wolna i robię co mi się podoba wink

4

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Mizka, ciesz się każdego dnia że już nie jesteście razem! weź to za dobrą kartę, uwolniłaś się od bardzo złego człowieka. wiem, co mówię, bo sama tkwiłam w tym chorym i toksycznym przez 5 lat i zapłaciłam za to straszną cenę. 5 lat przelewania na mnie swoich frustracji, niepowodzeń, budowania uczuć wzbudzając we mnie poczucie winy, szkalowania, braku szacunku, pretensji, obwiniania mnie o wszystkie swoje niepowodzenia. najgorsze, że jak tkwisz w czymś takim to tego nie widzisz, zmawiasz sobie, że to faktycznie twoja wina, że to coś z tobą jest nie tak, że on jest naprawdę fajny a to ty go niszczysz i wykańczasz. tak bardzo wierzysz w to co on mówi, że nie dopuszczasz do siebie myśli, że to coś z nim jest nie tak,przecież on jest wspaniały...
toksyczność jest w ludziach, zresztą widziałaś ją nie tylko w stosunku do Ciebie ale i do innych osób, do rodziny.

toksycznie się nie zmieniają, zmieniają tylko swoje ofiary. 

jak chcesz pisz na priv, to opowiem Ci więcej o tym jak bardzo można być toksycznym i jakie konsekwencje pociąga za sobą to, że tkwimy w takich relacjach. bo ja akurat zapłaciłam za to najwyższą cenę i będę ją płacić do końca życia.

5

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?
wdowa31 napisał/a:

toksycznie się nie zmieniają, zmieniają tylko swoje ofiary. 

jak chcesz pisz na priv, to opowiem Ci więcej o tym jak bardzo można być toksycznym i jakie konsekwencje pociąga za sobą to, że tkwimy w takich relacjach. bo ja akurat zapłaciłam za to najwyższą cenę i będę ją płacić do końca życia.

Jakiś kontakt do ciebie?

6

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

kalinka115@wp.pl

7

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Normalny związek ma wyglądać tak. Musi być bardzo duża doza tolerancji, żeby ograniczać zwracanie uwag odnośnie tych rzeczy, to znaczy dajemy partnerowi wolną rękę w dużym zakresie. Jeżeli już zdarza się że jest coś co nam się nie podoba, to rozmawiamy o tym ale bardzo delikatnie. Odpowiedź partnera musi też być bardzo delikatna. Żeby mieć pewność że masz udany związek, trzeba naprzód długo chodzić ze sobą na próbę po koleżeńsku i sprawdzić czy relacja ma taki charakter. Nie angażować się, póki tego nie stwierdzisz.

Nie wiem dlaczego ludziom jest tak trudno tworzyć udane związki i iść sobie na ustępstwa. Myślę że dla par powinny być organizowane szkolenia w tym zakresie podobne do obozu przetrwania. Gdyby ludzie wiedzieli że tworzą zespół dwuosobowy taki, że musza razem współdziałać bo na przykład mają dwa klucze które jednocześnie trzeba włożyć do odległych zamków, wtedy zrozumieliby to. Gdyby wiedzieli że każdy spór między nimi skończy się tak że tratwa która płyną wywróci się i utopią się, staraliby lepiej się dogadywać. Życie jest własnie taką rzeką i was dwoje płynie na tej tratwie przez to życie. Każdy wasz spór spowoduje że nie będziecie nią sterować i wpadniecie do wody. Macie współdziałać ze sobą a nie walczyć. Po to jest nazwa "partner" a nie "wróg".

8

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Szczerze, wątpię. Chciałabym wierzyć, że ludzie się zmieniają na lepsze, ale z doświadczenia wiem, że niestety ciężko zmienić swoje przyzwyczajenia, styl życia.

9

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Żeby się zmienić, to trzeba tego bardzo chcieć, być świadomym własnej toksyczności i ofiarnie i systematycznie nad sobą pracować. Tymczasem toksycy na ogół nie są w stanie popatrzeć na siebie samego z boku, z pewnej perspektywy. Myślą, że oni są ok, a reszta beznadziejna. Mają worek kompleksów i poniżaniem innych starają się zrekompensować sobie własne braki. Oczywiście toksyczność to nie tylko to, co opisałaś wyżej i to, czego wiele kobiet na forum doświadczyło ze strony swoich byłych, ale też chorobliwe skupienie na sobie, na pieniądzach, ciągłe ocenianie innych itp. Mam taką znajomą, która zawsze kiedy się spotykamy pyta, co u mnie słychać tylko po to, by zagaić i móc bez przeszkód opowiadać, co u niej nowego, co sobie kupiła i co kupił jej mąż (i ile to wszystko kosztuje). Albo kolega, który rozmawia wyłącznie o pieniądzach (cudzych), któremu imponują tylko bogaci ludzie (nie ważne, w jaki sposób do pieniędzy doszli), który gardzi tymi, którzy zarabiają mniej od niego itp. Z takimi ludźmi nie da się wytrzymać nawet 5 minut rozmowy, a co dopiero całego życia pod jednym dachem. A próby uświadomienia im tego są nieskuteczne, bo albo cię wyśmieją, albo będą agresywni - uświadamianie im toksyczności powoduje odruch obronny, bo musieliby zobaczyć siebie w prawdzie, a to jest bardzo trudne i bolesne (a nikt nie lubi bólu psychicznego).

Reasumując - nie zmieniają się. Jak unikać? Czasem się nie da, zwłaszcza, kiedy to są nasi bliscy, szefowie, współpracownicy. Po prostu trzeba się uodpornić na ich krytykę i nauczyć olewać, puszczać mimo uszu, albo zgrabnie odbijać piłeczkę. Część z nich jest głodna pochwał - więc wystarczy ich docenić, żeby ich zbić z tropu.
Bardzo dobrze zrobiłaś, że usunęłaś toksyka ze swojego życia. Nie rozmyślaj już o nim, bo nie warto. Co do przyciągania - warto przyjrzeć się relacjom z rodzicami, bo czasem podświadomie wybieramy na partnerów osoby, które są do mamy i taty podobne. Jeśli jest u ciebie taka zależność to terapia, albo kilka wizyt u psychologa byłoby dobrym pomysłem.
Toksyczność eksa nie wynika z ciebie, tylko z jego zwichrowania, jego przekonań na własny temat. Czuł się zagrożony, niedowartościowany, czuł potrzebę uzależnienia cię emocjonalnie i materialnie od siebie, a ty mu się ciągle wymykałaś. Czuł się od ciebie gorszy. To jego uczucia i odczucia na temat własnej osoby są genezą toksyczności, a nie ty, to co mówiłaś i robiłaś.
Z tobą jest wszystko w porządku smile

10 Ostatnio edytowany przez kubanka90 (2015-11-12 21:35:35)

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?
MrSpock napisał/a:

Normalny związek ma wyglądać tak. Musi być bardzo duża doza tolerancji, żeby ograniczać zwracanie uwag odnośnie tych rzeczy, to znaczy dajemy partnerowi wolną rękę w dużym zakresie.

Z całym szacunkiem ale to jest bzdura i kuszenie losu.
Jak się daje wolną rękę partnerowi i zbyt dużo się toleruje to prędzej czy później to się kończy źle... a potem jest tłumaczenie ja nie chciałam/em albo za dużo wypiłam/em.

11

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Mizka
czytając Twoją historię tak jakbym cofnęła się w czasie...

12

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Witam Cie serdecznie.A wiec z toksykami jest tak,ze zycie z nimi ,w ogole obcowanie z nimi ,polega na ciaglym dawaniu,dawaniu ,dawaniu,dawaniu...Oslabiaja innych ,a samych siebie wzmacniaja.Sa toksyczni z miliona roznych powodow,ale to nie jest dla ciebie istotne.Wazna jestes Ty i to jak sie z tym kims czujesz.No,wiadomo ,ze czujesz sie zle,bo niesposob z kims takim czuc sie dobrze.Kazdy z nas ma swoj model zachowania,a ten facet ma akurat taki.Nie potrafi byc inny.Dlatego nie obawiaj sie,ze dla tamtej kobiety bedzie lepszy.Nie bedzie ,bo nie potrafi.Osoba nie decyduje,ze bedzie sie zachowywala tak wobec jednej osoby,a tak wobec drugiej...Nie mozna sobie zasluzyc na lepsze traktowanie,gdyz to zalezy tylko od niego,a nie od tamtej drugiej osoby.wierzyc w zmiane u takiej osoby jest rowne z wiara w cuda.Kazdy ma swoj schemat zachowan,kazdy jest uwiklany w swoja osobowosc.Zmiana to nie jest takie proste.Ta osoba musialaby chciec sie zmienic i nauczyc sie byc z drugim czlowiekiem od podstaw i na zupelnie nowych zasadach.a to jest ciezka nauka.Druga sprawa,ze te osoby rzadko kiedy dostrzegaja w sobie problem i nic nie chca ze soba zrobic.

13

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?
Ismena1976 napisał/a:

Kazdy z nas ma swoj model zachowania,a ten facet ma akurat taki.Nie potrafi byc inny.Dlatego nie obawiaj sie,ze dla tamtej kobiety bedzie lepszy.Nie bedzie ,bo nie potrafi.Osoba nie decyduje,ze bedzie sie zachowywala tak wobec jednej osoby,a tak wobec drugiej...Nie mozna sobie zasluzyc na lepsze traktowanie,gdyz to zalezy tylko od niego,a nie od tamtej drugiej osoby.wierzyc w zmiane u takiej osoby jest rowne z wiara w cuda.Kazdy ma swoj schemat zachowan,kazdy jest uwiklany w swoja osobowosc.Zmiana to nie jest takie proste.Ta osoba musialaby chciec sie zmienic i nauczyc sie byc z drugim czlowiekiem od podstaw i na zupelnie nowych zasadach.a to jest ciezka nauka.Druga sprawa,ze te osoby rzadko kiedy dostrzegaja w sobie problem i nic nie chca ze soba zrobic.

O, to to!
Przypomniałam sobie, jak kiedyś zastanawiałam się, co eksowa jeszcze robi z eksem, czy może się zmienił i nie jest już toksyczny itp. itd. Ktoś mądry mi wtedy powiedział, że nie ma sensu tego roztrząsać, bo to nie ma wpływu na moje życie. Bo tacy jak on się nie zmieniają, ale że relacje są grą wzajemnych oczekiwań i potrzeb, to pewnie eks eksowej wypełnia jakąś tam potrzebę, a że chorą, to już inna rzecz. A po kilku latach, w sumie całkiem niedawno dowiedziałam się przypadkiem, jak wygląda ten ich "związek". Otóż są to spotkania - eks zawsze chciał się tylko spotykać, bez zobowiązań - w celu wiadomym, ewentualnie towarzyskim, bez zaangażowania emocjonalnego ze strony eksa, na jego zasadach, tak jak jemu to odpowiada. Z tej mąki chleba nigdy nie będzie, bo typ się nie zmienił, z tym że teraz trafił na babę, której takie coś odpowiada, która nie chce ślubu, dziecka i stabilizacji. Tyle.

14

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?
Emilia napisał/a:

Bardzo dobrze zrobiłaś, że usunęłaś toksyka ze swojego życia. Nie rozmyślaj już o nim, bo nie warto. Co do przyciągania - warto przyjrzeć się relacjom z rodzicami, bo czasem podświadomie wybieramy na partnerów osoby, które są do mamy i taty podobne. Jeśli jest u ciebie taka zależność to terapia, albo kilka wizyt u psychologa byłoby dobrym pomysłem.

Moi rodzice są jak najbardziej w porządku, nie mam problemów z tym. Natomiast z drugiej strony, wyglądało to inaczej, wiem że w stosunku do niego to oni byli tacy jak on do mnie... Jedynie mój brat jest typem takiej osobowości, ale nie mam z nim dużego kontaktu, a jeśli już to trzymam go krótko.

Emilia napisał/a:

Czuł się zagrożony, niedowartościowany, czuł potrzebę uzależnienia cię emocjonalnie i materialnie od siebie, a ty mu się ciągle wymykałaś. Czuł się od ciebie gorszy. To jego uczucia i odczucia na temat własnej osoby są genezą toksyczności, a nie ty, to co mówiłaś i robiłaś.

Chyba tutaj masz rację. On nie miał znajomych w ogóle, kiedy ja odnowiłam kontakt z moimi i zaczęłam się spotykać, to wtedy to się chyba zaczęło. Ciągłe mówienie że ja się nie liczę z jego zdaniem, że stawiam go zawsze na samym końcu linii. Cóż tylko według niego, bo zawsze miałam go na uwadze i według niego organizowałam swoje spotkania i tak dalej. Eh...

W tym momencie rozpaczam i rozważam, bo świetnie mi się z nim spędzało czas, dobrze się rozumieliśmy. Po prostu żałuję, że w tym momencie taki był dla mnie i tak się zachował, gdyby nie to...

15

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?
Mizka napisał/a:
Emilia napisał/a:

Bardzo dobrze zrobiłaś, że usunęłaś toksyka ze swojego życia. Nie rozmyślaj już o nim, bo nie warto. Co do przyciągania - warto przyjrzeć się relacjom z rodzicami, bo czasem podświadomie wybieramy na partnerów osoby, które są do mamy i taty podobne. Jeśli jest u ciebie taka zależność to terapia, albo kilka wizyt u psychologa byłoby dobrym pomysłem.

Moi rodzice są jak najbardziej w porządku, nie mam problemów z tym. Natomiast z drugiej strony, wyglądało to inaczej, wiem że w stosunku do niego to oni byli tacy jak on do mnie... Jedynie mój brat jest typem takiej osobowości, ale nie mam z nim dużego kontaktu, a jeśli już to trzymam go krótko.

Emilia napisał/a:

Czuł się zagrożony, niedowartościowany, czuł potrzebę uzależnienia cię emocjonalnie i materialnie od siebie, a ty mu się ciągle wymykałaś. Czuł się od ciebie gorszy. To jego uczucia i odczucia na temat własnej osoby są genezą toksyczności, a nie ty, to co mówiłaś i robiłaś.

Chyba tutaj masz rację. On nie miał znajomych w ogóle, kiedy ja odnowiłam kontakt z moimi i zaczęłam się spotykać, to wtedy to się chyba zaczęło. Ciągłe mówienie że ja się nie liczę z jego zdaniem, że stawiam go zawsze na samym końcu linii. Cóż tylko według niego, bo zawsze miałam go na uwadze i według niego organizowałam swoje spotkania i tak dalej. Eh...

W tym momencie rozpaczam i rozważam, bo świetnie mi się z nim spędzało czas, dobrze się rozumieliśmy. Po prostu żałuję, że w tym momencie taki był dla mnie i tak się zachował, gdyby nie to...

tylko nie pozwol sie wkrecic w role psychoteraupeuki dla niego.

16

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Nie mam zamiaru. Nie doszedł do tego co jest z nim źle sam podczas naszego związku to niech się teraz martwi. Boje się tylko spotkać kolejnego takiego człowieka na drodze i brnąć w to będąc "zakochaną".

17

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

a nie staral sie poprawic waszych kontaktow ? Kwiaty ?  Nie pojawila sie w twoim zyciu osoba ktora sprowokowala jego dzialania ?

18

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Nie wierzę, że następną kobietę będzie lepiej traktował. Ten typ tak ma - jak to mówią. Twoja osoba mogła być czynnikiem jego toksyczności o tyle, że godziłaś się na takie coś przez baaardzo długo. Jednak z tego, co piszesz wydaję mi się, że zmądrzałaś, dostałaś lekcję i wyciągnęłaś wnioski. Nie obawiaj się przez jednego dupka poznawać nowych ludzi.

19

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Mizka

staral sie jakos poprawic wasze stosunki ? jakimis drobnymi prezentami albo czynami ? a moze w twoim zyciu pojawil sie ktos kto sprowokowal go do takich działan (mowie o internetowej kolezance)

20

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Jak ktoś nie ma bardzo głębokich zaburzeń osobowości tylko jest po prostu chamem i bucem z  braku wychowania, to owszem, pod warunkiem ciężkiej pracy nad sobą może się zmienić. Ale nie liczyłabym na to, bo po pierwsze trzeba chcieć, po drugie mieć odpowiednią inteligencję, by zauważyć swoje braki i na bieżąco monitorować swój postęp w tej dziedzinie.

21

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

po jakich cechac mozna poznac tostyczna osobe ?

22

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?
lool.krystyna napisał/a:

Mizka

staral sie jakos poprawic wasze stosunki ? jakimis drobnymi prezentami albo czynami ? a moze w twoim zyciu pojawil sie ktos kto sprowokowal go do takich działan (mowie o internetowej kolezance)

Nie. Dlaczego podarowanie czegoś komuś miałoby oznaczać poprawę stosunków? Po prostu prezent.

De Kold napisał/a:

Jak ktoś nie ma bardzo głębokich zaburzeń osobowości tylko jest po prostu chamem i bucem z  braku wychowania, to owszem, pod warunkiem ciężkiej pracy nad sobą może się zmienić.

Sęk w tym, że poprawne i uprzejme zachowanie przy rodzinie to był dla niego klucz. Z wierzchu tak wyglądał. Czytałam o narcystycznych zaburzeniach osobowości i przedstawia bardzo wiele takich cech...

23

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

No to ja jestem z drugiej strony barykady...

Definicja z wiki wampiryzmu polega na ,,notorycznym eksponowaniu otoczeniu lub bliskim swoich kompleksów, wad, niepowodzeń i złego samopoczucia i wykorzystywaniu wywołanego w ten sposób uczucia litości i poczucia winy''.

Z tym, że ja wcale nie staram się eksponować nikomu swoich cech, a tym bardziej nie mam pojęcia jak ja to wykorzystuję (o ile w ogóle). Ja po prostu jestem, mówię co myślę, czuję, widzę. Nie umiem powiedzieć: to jest dobre, miłe, przyjemne. Bo nie jest. Mniej-więcej wiem co znaczy przyjemność, ludzie odczuwają to jako ciepło w środku. Ja tego ciepła nie mam, zawsze czuję ścisk w środku, złość, lęk. Czasem płacz. Sam pracuję na rodzinę i zawsze i wszędzie staram się radzić sobie bez udziału innych ludzi, bo wiem i widzę że z reguły kończy się to jakąś awanturą. Nie wiem czy ktoś się stara zrobić mi przyjemność, jeżeli mam potrzeby to zaspokajam je sobie sam, jeżeli ktoś mi coś daje czy kupuje to tego nie dostrzegam, najczęściej mówię że czegoś nie potrzebowałem. Próbowałem wielu rzeczy, sport, przyjemności, słodycze, ale nic nie działa trwale. Nie umiem rozpraszać w sobie tych negatywnych uczuć, one się zbierają we mnie przez szereg dni i rozchodzą przy okazji jakiejś grubszej awantury, nie wiem nawet w jaki sposób.

Wybaczcie proszę że piszę krótko, nie da się przedstawić definicji swojej głowy w paru akapitach.

24

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Być może to definicja, ale to nie wygląda na pierwszy rzut oka tak jak oni piszą smile Piszesz w tym wątku i mówisz że jesteś toksyczny? Zobacz mój pierwszy post i porównaj czy też taki jesteś, tzn. karmisz się złymi emocjami drugich ludzi. Jeśli czujesz, że szkodzisz i ranisz uczucia innych swoim zachowaniem to pomoże tylko psychoterapia - tylko w przypadku takich ludzi jest ona trudna i często oni sami rezygnują myśląc że to nic takiego...

25

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?
Mizka napisał/a:

Być może to definicja, ale to nie wygląda na pierwszy rzut oka tak jak oni piszą smile Piszesz w tym wątku i mówisz że jesteś toksyczny? Zobacz mój pierwszy post i porównaj czy też taki jesteś, tzn. karmisz się złymi emocjami drugich ludzi. Jeśli czujesz, że szkodzisz i ranisz uczucia innych swoim zachowaniem to pomoże tylko psychoterapia - tylko w przypadku takich ludzi jest ona trudna i często oni sami rezygnują myśląc że to nic takiego...

Czy potrafisz wylapac pierwszy sygnal,mowiacy,ze mamy do czynienia z toksykiem?Jezeli to juz zauwazysz,co robisz?Kontynuujesz znajomosc czy odsuwasz sie od takiej osoby?Nie chodzi mi tylko o kontakty damsko-meskie,ale ogolnie o wszelkie kontakty z ludzmi.

26

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Mizka
chodzilo mi o gest , czy robil cos w tej sprawie aby polepszyc stosunki ?
On znal te kobiete z internetu? czy to byla zwykla znajomosc zawarta przez jakis portal ?

27

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?
Ismena1976 napisał/a:

Czy potrafisz wylapac pierwszy sygnal,mowiacy,ze mamy do czynienia z toksykiem?Jezeli to juz zauwazysz,co robisz?Kontynuujesz znajomosc czy odsuwasz sie od takiej osoby?Nie chodzi mi tylko o kontakty damsko-meskie,ale ogolnie o wszelkie kontakty z ludzmi.

Nie wiem. Wiem tylko jaki był partner i teraz jak ktoś będzie się tak zachowywał to da mi to dużo do zastanowienia. Po prostu myślałam, że niekiedy ma zły humor, ale to co opisałam to chyba już za dużo. Tylko żałuję tego, że nie wiedziałam wszystkiego tak jak teraz i nie skończyłam tego o wiele wcześniej sad


lool.krystyna napisał/a:

chodzilo mi o gest , czy robil cos w tej sprawie aby polepszyc stosunki ?

Odezwij się azimuth[at]@o2.pl albo GG 5857445

28

Odp: Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

sama zuwazylam po sobie,ze zaczynam sobie coraz lepiej radzic z takimi osobami.Jestem coraz bardziej bezwzgledna dla nich-juz nie mam oporow by zerwac z kims takim kontakt.towarzystwo wokol mnie zaczyna sie zawezac.Nie zaluje.Kiedys sie zastanawialam,wahalam-zerwac kontakt czy nie?Myslalam nieraz-kurcze,zle sie przy niej czuje,no ale nie zerwe z nia ,bo np jest inteligentna.Teraz juz tak nie mam.Mysle,ze zamiast kierowac sie rozlegla wiedza psychologiczna i analizowania czy te zachowania naleza do toksycznych-lepiej jest kierowac sie prosta zasada-czy jestem przy tej osobie soba?czy cos z tego kontaktu mam?Czy to jest konstruktywna znajomosc?najlepiej sobie zadac pytania i szukac na nie odpowiedzi.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy toksyczni ludzie się zmieniają? Jak ich unikać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026