Od razu mówię - nie proszę o komentarze typu "idź do lekarza, a nie pytasz ludzi", pytam ponieważ jestem ciekawa czy ktoś miał podobne problemy.
Od jakiegoś tygodnia/dwóch dokucza mi dosyć mocny, zatykający ból pod mostkiem, który wzmacnia się gdy się poruszam (np. zrobię krok) czy wezmę większy oddech. Po chwili zazwyczaj zaczyna on promieniować lewą stroną szyi aż do skroni. Wtedy przy każdym ruchu zaczyna się ból od mostka aż do skroni, który jest niezwykle dokuczliwy.
Nie wiem czy to ma jakiś związek, ale ostatnio jestem też bez przerwy przemęczona i senna. Śpię nawet kilkanaście godzin dziennie jeżeli nie ustawię budzika. Ale to akurat jak sądzę zwyczajnie jesienne przemęczenie
Miała któraś coś takiego? Czego mogę się spodziewać póki nie dostanę się do lekarza? Bo niestety w trakcie najbliższych tygodni zwyczajnie nie mam czasu na to.
Z góry dziękuję ![]()