Cześć wszystkim - krótka piłka, jak to wygląda:
- koleżanka z pracy, nie pracujemy ze sobą bezpośrednio, raczej jest w innym dziale, widzimy się codziennie w pracy i to co jakiś czas - przechodzę koło niej, gdzie siedzi
- kilka lat ode mnie młodsza, ale urzekła mnie od momentu, gdy przyszła do pracy kilka m-cy temu
- dobrze się dogadywaliśmy w pracy, śmiechy, chichy, zawstydzanie jej itp.
- jakiś czas temu była integracja w klubie (piątek wieczór), najpierw kręgle, fajna zabawa, zainicjowany dotyk z mojej strony w ramach "droczenia się" z nią, później odwzajemniony
- po kręglach razem świetnie się bawiliśmy na parkiecie przez kolejne 4 godziny - później mi powiedziała na kawie (o czym dalej), że miała wyjść tuż po kręglach, ale również świetnie się bawiła na parkiecie, a akurat potrzebowała odstresować się psychicznie po całym tygodniu
- na "baletach" żadnych niespodzianek, ponieważ wiedziałem że ma chłopaka itp. itd., więc żadnych pocałunków, nic z tych rzeczy, co najwyżej powiedziałem że świetnie wygląda i gdyby nie miała chłopaka, to inaczej bym rozegrał ten wieczór, podziękowała i uśmiechnęła się
- po weekendzie cały tydzień "maślane" oczy, inne niż zazwyczaj - przysłowiowe gapienie się we mnie jak w obrazek - więcej flirtu, polepszenie kontaktu, jak się mijaliśmy gdzieś na korytarzu, to sama zagadywała z "bananem na twarzy"
- w tym samym tygodniu zaprosiłem ją na sobotę na kawę - zgodziła się bez żadnego "ale"
- kawa przebiegła w miłej atmosferze, bez ciężkich tematów, z uśmiechami na twarzach, w większości droczyłem się z nią i zawstydzałem - o to mi chodziło na spotkaniu
- pod koniec kawy, żeby nieco bardziej wybadać teren, spytałem się w temacie jej chłopaka, czy jemu nie przeszkadza, że wychodzi na kawę z kolegą z pracy - tutaj nieco ją zaskoczyłem pytaniem i widziałem jak odpowiadając na moje pytanie, uśmiech zszedł jej z twarzy, wyglądała na niezbyt zadowoloną, ale powiedziała, że mają zaufanie do siebie, że jej chłopak też ma koleżanki, z którymi się spotyka itp. itd. - w moim odczuciu nie do końca była przekonana do tego, o czym mówi, zważywszy właśnie na jej zmieszanie i humor w tym momencie - wątpię, żeby nie spodobało się jej pytanie, a raczej myśli które przeszły przez jej głowę - mogę się mylić, ale tak to odebrałem
- jak zagadam ją czasami, to mówi, że "na w kinie coś tam coś tam", ale za chwilę dopowiada, że z koleżankami - odnoszę wrażenie, że tak trochę próbuje dać mi znać, że nie było tam jej chłopaka itp. itd. - takie "spowiadanie się"
- ani razu sama nie wspomniała o chłopaku - nigdy - ja też nie poruszam tematu, bo do szczęścia mi to niepotrzebne
- ogólnie sprawia wrażenie zainteresowanej
- mamy do siebie nr telefonów, ale osobiście nie inicjuję kontaktu, bo nie chcę żeby miała problemy przeze mnie w domu z chłopakiem - na 99% mieszkają razem
- inicjuję co najwyżej kontakt w pracy
- osobiście lekko inicjuję kontakt fizyczny przecinając nasze drogi i w tym samym momencie dotykam jej pleców na zasadzie "przepuszczania", czy też jak się ze mną droczy, to tzw. "mięśniaka", za to, że się ze mnie śmieje
- jej też się zdarza nawiązać kontakt fizyczny, również mięśniaka w ramię, za naśmiewanie się z niej, a innym razem lekko za biodro, bo coś tam się lekko pochyliłem i jednocześnie skomentowałem wzruszeniem jej wygląd, takie wiecie "mmhhhmmmm", rozmarzenie się na temat jej wyglądu
- powiedziałem jej, że świetnie wygląda w pewnych spodniach i może przychodzić częściej w nich do pracy, a zwłaszcza przed weekendem, żebym mógł sobie naładować "baterie" na weekend - zrobiła to bardzo chętnie, tym bardziej że "lubi te spodnie" i świetnie się w nich czuje
- czasami nawiązuję kontakt przez komunikator firmowy, ona nie - mały szczegół
- jak podchodzę do niej albo w jej kierunku, to jak mnie widzi, a pisze coś na telefonie, to udaje że nic nie robi na telefonie
- zawsze, ale to zawsze uśmiech na naszych twarzach, gdy spotkają się nasze wzroki
- nie, nie jestem jej tamponem emocjonalnym, nie jestem przyjacielem czy coś, zwykły kolega z pracy, ale daję jej do zrozumienia że chciałbym coś więcej, chociaż głupio mi cokolwiek jej proponować, chociaż chętnie znowu bym z nią wyskoczył na "balety", bo naprawdę świetnie się bawiliśmy
Zgadza się, jest miła dla wszystkich, ale jako jedyny z chłopaków w pracy, a jest ich wiele, wyciągnąłem ją na parkiet i bawiliśmy się całą noc, po czym zmieniła nastawienie do mojej osoby i to bardzo, co daje mi odczuć.
Traktuje mnie lepiej niż innych. Z nikim nie ma tak dobrych relacji co ze mną i z nikim nie flirtuje tylko ze mną - subtelnie, ale jednak.
Dziewczyny, jakie jest wasze zdanie nt. tej dziewczyny względem mnie?
Zauroczenie, chęć poznania mnie bliżej?
Od razu powiem, że jestem singlem, nie mam problemów z kontaktem z kobietami, jestem otwarty i lubiany przez ludzi. Jak kobieta podoba mi się, to tak jak w tym przypadku okazuję to, zazwyczaj jestem dla kobiet po prostu obojętny
Nie mam zamiaru komuś odbijać dziewczyny, po prostu próbuję zrozumieć jej intencje, zwłaszcza że ma chłopaka, a wydaje się być zainteresowana moją osobą.
Z góry dzięki za konstruktywne odpowiedzi.