Organizuję sobie wycieczkę z moim chłopakiem do Lwowa, ale martwię się sytuacją na Ukrainie. Niby już nie jest tak gorąco tam ( chyba że po prostu w TV o tym nie mówią...), ale boję sie o nas. Czy powinnam się zająć szukaniem jakiegoś ubezpiezpieczenia? Nie wiem co robić. POmozcie plisss...
Podobne tematy
A wiecie jak tam jest z opieką medyczną? Nie piewrszy raz jadę na wycieczkę i chciałabym wiedzieć czy tam trzeba się jakoś zabezpieczyć... Czy EKUZ działa za wschodnią grnaicą? Może trzseba się ubezpieczyć?
W naszej telewizji już o tym nie mówią bo znaleźli sobie inne tematy, ale na Ukrainie sytuacja wygląda tak jak wcześniej albo i gorzej. Lwów jest blisko granicy więc tam nie spodziewałabym się tak napiętej sytuacji jak na przykład w rejonie Doniecka.
Może sytuacja nie jest tak napięta ale po co ryzykować? Nie lepiej poczekać albo wybrać inne Państwo?
Zastanowiłaś się kto Cię uratuje gdy coś pójdzie nie tak?
Nie wiem co zrobić... naprawdę marzę o wyjeździe tam i zbieram z facetem kasę... Jakie formalności trzeba spełnić żeby tam pojechac? :/
up
Polecam jakieś ubezpieczenie, najlepiej pakietowo dla wszystkich. Wejdź sobie na rankomat.pl i poszukaj jakiejś oferty. Będzie to szybsze niż szukanie agenta czy chodzenie po agencjach ubezpieczeniowych.
Ja bym radził odmówić sobie wyjazdu tam. Możecie pojechać kiedy indziej, więc nie warto ryzykować życia ani zdrowa dla wycieczki gdziekolwiek.
Ja mam rodzinę blisko wschodniej granicy i często jeżdzą na Ukrainę na zakupy. Niedawno byli też turystycznie we Lwowie i polecali. Tylko mówili, że niestety łapówki na granicy to norma
Ja zdecydowałam się na wyjazd na Ukrainę w ferie zimowe. Wyjazd zorganizowany więc myślę, że bardziej bezpieczny. Zamierzam dodatkowo się ubezpieczyć. Zawsze tak robię bo nigdy nie wiadomo co może człowieka spotkać. Na stoku o wypadek przecież łatwo. Będę jeździć na stokach w Bukowel, a mieszkać w Mikuliczynie. Transport na stok zapewnia mi organizator wyjazdu Wytwórnia Wypraw. Jest tam ponad 50 km tras narciarskich z wyciągami krzesełkowymi i dobrze rozbudowaną infrastrukturą dla turystów. Poza nartami będę miała okazję po wielu latach pojeździć na łyżwach. Podobno tego jak jazdy na rowerze się nie zapomina = zobaczymy
Dodatkową atrakcją wyjazdu jest właśnie zwiedzanie Lwowa.
Polecam jakieś ubezpieczenie, najlepiej pakietowo dla wszystkich. Wejdź sobie na rankomat.pl i poszukaj jakiejś oferty. Będzie to szybsze niż szukanie agenta czy chodzenie po agencjach ubezpieczeniowych.
Ubezpieczenie jednak Cię nie ochroni przed Ukraińcem, który akurat okaże się banderowcem i nie spodoba mu się, że idąc ulicą mówisz po polsku.
12 2016-03-30 13:18:02 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-03-30 14:18:31)
Hej! Ja jeżdżę na Ukrainę moją ukochaną regularnie, dwa razy w miesiącu staram się tam być. Nigdzie nie odpoczywam tak, jak na UA. Nie martwcie się - wiadomo, jechać na tereny objęte wojną nie polecam, ale całe Zakarpacie - tam nie ma wojny, tam jest bezpiecznie. Wojna na Ukrainie spowodowała spadek cen - jest tam naprawdę tanio. Lwów też jak najbardziej jest bezpieczny, chociaż bardzo nie polecam granicy w Korczowej, bo można wpaść na kilkanaście godzin. Ja jeżdżę zawsze przez Słowację (Barwinek - Visne Nemecke) - po drodze jak ktoś chce zwiedzać jest mnóstwo atrakcji, trasa od granicy polsko - słowackiej do ukraińsko słowackiej to jakieś 3 godziny. Na tamtej granicy zazwyczaj wszystko odbywa się płynnie i nie ma takich korków jak w Korczowej. A za granicą - raj - im dalej tym piękniej. Zakarpacie w okolicach Mukaczewa, Wołowca to miejsce cudne!! Stamtąd do Lwowa trasa jest całkiem przyzwoita. A formalności tradycyjne - ważny paszport. Ubezpieczenie można wykupić, ale z tego co ja się zorientowałam to nie warto - skorzystanie z prywatnej wizyty lekarskiej to kwestia dania lekarzowi wynagrodzenia, a oni dużo nie biorą (w porównaniu z polskimi). Za 10 dni pobytu w szpitalu z dzieckiem "zapłaciłam" jakieś 200 zł, więc nie jest dużo. A opieka - pomimo iż nie wszędzie sprzęt wygląda obiecująco - rewelacyjna. takich lekarzy jak w Wołowcu nie spotkałam nigdzie - bezinteresownych i wrażliwych. Nie bójcie się Ukrainy!!! Wojna jest, ale daleko - jedźcie tam, zostawcie im swoje pieniądze bo są im potrzebne. Dla nas to mała kasa a dla nich - mnóstwo. Dziecko sprzedające kwiatkli na ulicy padło z radości kiedy kupiłam wszystkie - dałam mu 30 zł a dla niego to zarobek kilku dni!
Zobaczcie, jak tam pięknie [spam]
z tego co wiem tam jest bezpiecznie. Moja znajoma pracuje we Lwowie i nie narzeka.