netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

55 odpowiedzi7 047 wyświetleńzałożony przez elvis185, 23.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 ]

1

Temat: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Witam, wszystkich.

Jestem w bardzo trudnej sytuacji życiowej, i potrzebuje porad kobiet ponieważ ja już nie wiem co mam robić i jak dalej postępowac, aby nie stracic zony.

Znamy się 10 lat. jesteśmy małżeństwem o 7 lat. mamy po 31 lat.

Byliśmy najszczęśliwszą parą po słońcem. Wręcz dla siebie stworzeni. Tacy sami ludzie którzy nie umieją zyć bez siebie. Każdy dzień pielęgnowaliśmy i byliśmy szczzesliwi. Firma zaczełą dobrze prosperować, mielismy zmienic miasto i powiekszyć wypragnioną rodzinę. Nagle podejzenie nowotworu, (naszczęscie nie) zachwiało wszystkim, tak, ze jeszcze bardziej przyspieszylismy plany. Bo życie jest zbyt krótkie. Po udanym zabiegu pojechalismy ostatni raz na wakacje sie odstresować i bum ( borelioza)  - lezczenie min rok, wszystkie pieniądze się skończyły, plany wyjazdu i dzieci odroczone. Ale Mamy siebie i to najważniejsze. Ja nie dałem rady, wysiadłem psychicznie. Dopoadłą mnie taka cieżka depresja że chciałem z soba skończyc (kilku znajomych z boreliozą już leży na łóźku albo jeździ na wózku).  Nie mogłem sobie poradzić. Przez 4 tygodnie odpychałem od siebie zonę. która o mnie walczyłą kazdego dnia. Nie wiem co sie ze mną działo, zaczołem robic wszystko aby mnie zostawiłą i wzieła rozwód. Bo Po co jej taki mąż. Pierwszy raz w zyciu uzyłem przekleństw w jej kierunku. Ranilem ją 4 tygodnie, tylko lezalem i nie chcialo mi się żyć.  Powiedziałem tysiące nie miłych słów. Cierpliwie była. Nagle się ocknołem, szybko psychoterapia. Tylko w dniu, kiedy wróciłem do domu i chcialem powiedezieć ze już sie lecze ona wyprowadziła się, i powiedziała ze skoro chciałem skonczyc malżeństwo to ona podjeła decyzje. Walczyłą i znosila mnie dzielnie przez 4 tyg. ja spóźniłem sie o jeden dzień.  Od 3 dni nie wiem gdzie jest, zqabrala wszystkie swoje żeczy, tel wył. Rozpiska podziału majątku.
Czy 10 lat max szczęscia mogą zniszczyc 4 tyg choroby? Nie spie 3 dni i rozpaczam, To byłą głęboka depresja a ja za późno dalem sobie pomóc. Powiedziła że juz nigdy nie wróci.
Taki kolejny cios dostałęm w ciągu pół roku. Nie mam sily a muszę walczyć z choroba i o nią. Tylko jak? Ona dawała mi siłe do walki z chorobą, a musze być zdrowy zeby walczyć o nią.

Proszę, doradzcie coś

Prosze poradxcie co robić.

2 Ostatnio edytowany przez verdad (2015-10-23 08:29:13)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Jak zona jest madra osoba  i kocha Cie naprawde, to wroci.
Nie sa Twoja wina zle slowa, ktore do niej kierowales.Twoja wina jest to, ze nie chciales sie leczyc.
Do osoby bedacej w depresji trzeba bardzo umiejetnie podejsc.
     Ona wybrala najlatwiejsza droge.Odeszla.
Moze Cie to zaboli i wpadniesz w jeszcze wieksza depresje, ale przyszlo mi do glowy, ze moze ona nie byla taka osoba, za jaka ja uwazales ?
Przyszly ciezkie dni, choroba, perspektywa nawet wozka inwalidzkiego, brak pieniedzy - posales, ze do tej pory zyles w dostatku.
A ona zostawila Cie w nieszczesciu.Na tym nie polega milosc.
Co innego, gdybys naduzywal alkoholu, byl agresywny, nie pracowal.To ok, ze odeszla, wyrwala sie z patologii.
Ale tu patologii nie ma, jest ciezka choroba.

      Ale  sam widzisz, ze ona nie jest osoba na ktorej mozna polegac.Ty w depresji, a ona robi rozpiske podzialu majatku ?
Bo jak leciala tylko na wygodne zycie, to nie ma co ratowac,
Ona niech sobie szuka czlowieka z kasa, przy ktorym bedzie miala wygodne zycie, a Tobie zycze zebys sobie znalazl dobra, wrazliwa kobiete.Taka na dobre i na zle.Bo ta to byla tylko na dobre.

3

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

chłopie wez się w garść , nie rozpaczaj jak barbie  ! ogarnij się , poszukaj jej , na pewno ktoś z bliskich wie gdzie jest , a potem jak pies z podwiniętym ogonem odkręcisz to co zrobiłeś , zraniłeś ją ciężkimi słowami  (też bym odeszła )  borelioza to nie zawsze wyrok !

4 Ostatnio edytowany przez elvis185 (2015-10-23 09:16:53)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

dziękuje za tą rozmowę.

Niestety lae mi się to nie wydaje. Ona naprawde bezinteresownie kochała. Mielismy jedną zasadę, ze cokolwiek sie nie staniemamy siebie - to dawało szczęście. Każdy o każde wa;lczył. Ona też walczyła i znosiła trudy miesiąć. Walczyła do końca. Alkocholu u Nas się nie pije. Niestety była agresja z mojej strony. Nigdy jej nie udeżyłąem ani nie szarpnołem. Czasami w ataku paniki rozbiłem szklanke o podłogę, żuciłe tależ na ziemie. To moja wina tylko. Jedyne co ona nie zrobiła, to nie poszła nigdzie o pomoc. Nawet nie rozmawiała z nikim. Dusiła wszystko w sobie. Miałem taką depresję, że ja jej powieziałem, musisz sie rozwiesć i o mnie zapomnieć bo chce popełnić samobujstwo. Bedzieci łatwiej jak nie bedziemy razem. po to ją obrażałem i dreczyłem słownie. Tak poważny stan miałem. Otwożyło mi oczy dopiero jak zobaczyłem w niej rozpacz. Nagle wróciłem i że ja ranie moją kobiete. Ona dużo umie zniesć, ale nie umie o tym rozmawiać. Ja też nie potrafiłem poprosic o pomoc i komuś powiedziefc jak teraz. W potoku słów przed wyprowadzką w dniu gdzie chciałme ja przytulić i przeprosić - tylko tego chciała i potrzebowała- pokłociliśmy sie, ja mam wtedy słowotok. Chciałem wykrzyczec ze ja kocham, boje sie, potzrebuje pomocy , nie mozemy sie stracić, to jak w we śnie, pomocy, zabike sie. myśli dużo a słowa co niektóre. Zrozumiała ze chce ja zabic we śnie i tylkko na ytm sie skuiła. Ja nie dałem rady i zamknłem sie w sobie i nie wiedziałem co robić. Szybko do psychologa a jej już brak. Powieziała, ze z skoro tak chce to z miłosci do mnie sie jej wyżeknie. Skoro bede szczesliwy. Jak to czytam to jak jakiś chorror. Ona wspierała mnie cały czas a ja ją odtrącałem. TYlko wróciłą do rodziców gdzie wyrzekła się ich, bo zabrałem im córke - chora sytuacja. oddac mi rzeczy przyszła z tata  i z mamą 31 letnia kobieta. Nie z przyjacelem, kolezanką, Powiexizała, ze sie mnie boi i już deinitywnie rozwód. Bedzie mnie wspierac i pomagac w terapi a jakiś czas, ale teraz musi sie pogodzić w samotności ( u rodziców z naszym koncem małżenstwa).  Naprawdę była jak to przedstawiłem. Pokazała to nie raz, i ja jej też. Tylko 4 tyg dramatu rodzinnego ma przekreślic 10 lat życia?

Dlatego prosił bym o wskazówki jak do takiej kobiety dotrzeć. Żeby nie wystraszyć. Ma wolne w pracy i napewno płacze i godzi sie że muszi zabić w sobiie małżeństwo.  Matka mi dopiero powiedziała, że była ona u psychologa. który stwierdził przemoc domową i powinna iść do sądu. Jak jej nigddy bym krzywdy nie zrobił.
Piszę w pracy na szybko. przepraszam za błedy

Ona musi poznac moja wersje prawdziwą, mnie teraz - dawnego Arka. to, ze ja chciałem ale nie umiałem okazać, To nie ja mowiłem te słowai ze poszedłm po pomoc. Tylko oto prosiła i że wytrwa wszystko. Ona jest impulsywna że jak już to już. Doradców ma 4 ( rodzice - 2 ciocie stare panny 65 letnie) Nie byłem sobą. Czuje sie tragicznie przezz to jak ja mogłem.


verdad napisał/a:

Jak zona jest madra osoba  i kocha Cie naprawde, to wroci.
Nie sa Twoja wina zle slowa, ktore do niej kierowales.Twoja wina jest to, ze nie chciales sie leczyc.
Do osoby bedacej w depresji trzeba bardzo umiejetnie podejsc.
     Ona wybrala najlatwiejsza droge.Odeszla.
Moze Cie to zaboli i wpadniesz w jeszcze wieksza depresje, ale przyszlo mi do glowy, ze moze ona nie byla taka osoba, za jaka ja uwazales ?
Przyszly ciezkie dni, choroba, perspektywa nawet wozka inwalidzkiego, brak pieniedzy - posales, ze do tej pory zyles w dostatku.
A ona zostawila Cie w nieszczesciu.Na tym nie polega milosc.
Co innego, gdybys naduzywal alkoholu, byl agresywny, nie pracowal.To ok, ze odeszla, wyrwala sie z patologii.
Ale tu patologii nie ma, jest ciezka choroba.

      Ale  sam widzisz, ze ona nie jest osoba na ktorej mozna polegac.Ty w depresji, a ona robi rozpiske podzialu majatku ?
Bo jak leciala tylko na wygodne zycie, to nie ma co ratowac,
Ona niech sobie szuka czlowieka z kasa, przy ktorym bedzie miala wygodne zycie, a Tobie zycze zebys sobie znalazl dobra, wrazliwa kobiete.Taka na dobre i na zle.Bo ta to byla tylko na dobre.

5

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Tylko szkoda, ze nie poszla do psychologa, jak zauwazyla u Ciebie oznaki depresji.Psycholog by jej wytlumaczyl, dlaczego zachowujesz sie tak, a nie inaczej.
Albo poczytalaby w internecie.
Ale po co sie wysilac ? Lepiej odejsc.

6

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Tak. To był problem, ze nikt tego nie wiedziłą. Zaden znajomy. zylismy tak miesiąć. Ona bierze wzystko na siebie sama i nie ma ujscia natłoku spraw. Tylko ja byłem dla niej ta osobą. gdyby powiedizła koledze, wspólnemu, to by dano powiedziął mnie wzioł do siebie na kilka dni i ogarnoł. żebym sie obudził .Ana chciała odpoczac a nie miała gdzie. Podjeła najgorsze.


verdad napisał/a:

Tylko szkoda, ze nie poszla do psychologa, jak zauwazyla u Ciebie oznaki depresji.Psycholog by jej wytlumaczyl, dlaczego zachowujesz sie tak, a nie inaczej.
Albo poczytalaby w internecie.
Ale po co sie wysilac ? Lepiej odejsc.

7 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-23 09:49:34)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

No cóż elvis185 każdy ma Swoją granicę wytrzymałości - miała Jej bardzo dużo, aż 4 tygodnie wysłuchiwania Twoich obelg, agresji i "olewania" rodziny.


elvis185 napisał/a:

Naprawdę była jak to przedstawiłem. Pokazała to nie raz, i ja jej też. Tylko 4 tyg dramatu rodzinnego ma przekreślic 10 lat życia?

No cóż Ty przez chorobę potrafiłeś w tak krótkim czasie zniszczyć/skreślić to małżeństwo smile.

Ona teraz potrzebuje samotności, odreagować to co w Sobie trzymała. Zrozum to.
Z jednej strony zobacz piszesz, że obiecaliście Sobie walkę do końca. Gdy Ona to zrobiła - źle bo nie do końca myślała o Sobie. Sądzisz, iż psycholog w takiej sytuacji by pomógł? Nie sądzę. W jednym dniu musiałaby znosić Twoje zachowanie, a później iść do psychologa i uważasz, że wszystko byłoby ok?
Według mnie psycholog namawiałby Ją do odejścia szybciej - izolacji od Ciebie. Jest jedna zasada - jeśli Twoje działania na rzecz 2 osoby mają Ciebie ciągnąc na dno to zapewniam żaden lekarz nie powie "zrób to", bo w takim wypadku osoba niosąca pomoc będzie sama jej potrzebowała.
Zobacz, że Sam nie poszedłeś po pomoc do psychologa, a zobligowałeś Ją hmm.

Według mnie patowa sytuacja. Nie wiem jak na Wasze małżeństwo wpłynie ta rozłąka, ale Jej na pewno pomoże sad. Na Twoim miejscu starałabym się przekonać żonę do nie wnoszenia pozwu o rozwód, tylko chwilowy "odpoczynek" od Siebie, aby emocje opadły które nagromadziły się w Was przez ten czas.

8

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

wydaje mi się ze teraz próbujesz się wybielić i usprawiedliwić swoją agresję , depresją ( która nagle po m-cu przeszła ? ) otworzyłeś oczęta jak pielęgniarka odeszła ? coś mi tu nie pasuje z Tobą ?

9 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-23 10:12:52)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
Kamoa napisał/a:

wydaje mi się ze teraz próbujesz się wybielić i usprawiedliwić swoją agresję , depresją ( która nagle po m-cu przeszła ? ) otworzyłeś oczęta jak pielęgniarka odeszła ? coś mi tu nie pasuje z Tobą ?

Według mnie o depresji też nie ma mowy, tym bardziej że znam osobę, która leczyła to dwa lata. Choroby na tle psychicznym o wiele trudniej (więcej czasu potrzeba) jest wyleczyć.
Chyba wystąpiło tutaj załamanie nerwowe.

10 Ostatnio edytowany przez verdad (2015-10-23 10:32:44)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Depresja zlagodzila swoje objawy, bo zaczal brac leki.Moze to i bylo zalamanie narwowe, nie wiemy tego i to nie jest istotne. Moze zona  wie ?
Istotne jest to, ze zona nawet nie starala sie zrozumiec powagi choroby.
No, faktycznie, wytrzymala az 4 tygodnie.Poswiecenie godne pochwaly.Hhahaha.Na dobre i na zle.
Ona jest pusta i malo wrazliwa osoba.



Nektarynka53 - chyba sie nie zrozumialysmy.Psycholog, albo nawet psychiatra, mialby pomagac autorowi posta, a nie jego zonie.

11

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

verdad nie znamy wersji żony ...

12

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

No nie znamy.

13 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-23 11:03:24)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
verdad napisał/a:

Depresja zlagodzila swoje objawy, bo zaczal brac leki.Moze to i bylo zalamanie narwowe, nie wiemy tego i to nie jest istotne. Moze zona  wie ?
Istotne jest to, ze zona nawet nie starala sie zrozumiec powagi choroby.
No, faktycznie, wytrzymala az 4 tygodnie.Poswiecenie godne pochwaly.Hhahaha.Na dobre i na zle.
Ona jest pusta i malo wrazliwa osoba.

Verdad mało? Musiała znosić przemoc psychiczną gorszą od fizycznej, a Ty piszesz mało!? Jakim prawem On ma mieć większe przywileje w związku? To, że był tak słaby psychicznie i nie poradził Sobie z chorobą to też Jej wina? Znam osobę co praktycznie ma wyrok śmierci - rak krtani z przerzutami. Zapewniam, że ta osoba nie odstawiła czegoś takiego Swojej żonie.
Tak, tak ale elvis nie jest tak mocny psychicznie. No tak On ma prawo do słabości, jednak Ona MUSI mieć silną psychikę. Gratuluję.
Ja najpierw wymagam od Siebie i jeśli nie jestem w stanie tego zrobić to nie stawiam podobnych wymagań innym.

verdad napisał/a:

Nektarynka53 - chyba sie nie zrozumialysmy.Psycholog, albo nawet psychiatra, mialby pomagac autorowi posta, a nie jego zonie.

Wiem, ale zwróciłam uwagę na:

elvis185 napisał/a:

Jedyne co ona nie zrobiła, to nie poszła nigdzie o pomoc. Nawet nie rozmawiała z nikim. Dusiła wszystko w sobie.

Gdzie miała szukać pomocy jak zmagała się z przemocą psychiczną? Według mnie do psychologa, chyba że elvis185 sądził iż wyżalenie się komuś pomogłoby.

14

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
Nektarynka53 napisał/a:
Kamoa napisał/a:

wydaje mi się ze teraz próbujesz się wybielić i usprawiedliwić swoją agresję , depresją ( która nagle po m-cu przeszła ? ) otworzyłeś oczęta jak pielęgniarka odeszła ? coś mi tu nie pasuje z Tobą ?

Według mnie o depresji też nie ma mowy, tym bardziej że znam osobę, która leczyła to dwa lata. Choroby na tle psychicznym o wiele trudniej (więcej czasu potrzeba) jest wyleczyć.
Chyba wystąpiło tutaj załamanie nerwowe.

A gdzie wy dziewczyny wyczytalyscie, ze depresja po miesiacu przeszla?
Autor napisal za "juz sie lecze" i ze "musze walczyc z choroba".
On przez miesiac pewnie w ogole nie wiedzial ze jest chory na depresje i dopiero psycholog mu uswiadomil dlaczego sie tak zachowuje. I byc moze dostal leki ktore moga stosunkowo szybko spowodowac poprawe. Ale samo leczenie na pewno potrwa dluugo. I to chyba nie jest lekka depresja skoro mial ataki paniki.
Ciekawe czy jak kobieta przez 4 tygodnie jest nieznosna to tez uwazacie ze mozna od niej odejsc?

Ja rowniez uwazam ze o taka zone to nie warto walczyc. Wylecz sie chlopie, postaw firme znow na nogi i takich 'aniolow' jak Twoja zona znajdzie sie zaraz kilka.

15

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Elvis, byłeś zwyczajnie agresywny... żadnych usprawiedliwień chorobą czy depresją nie ma... żadna z tych sytuacji nie daje NAJMNIEJSZEGO PRAWA do wyżywania się na drugiej osobie... w dodatku bliskiej...
Ty mogłeś się załamać... cierpieć... - wtedy ona powinna być z Tobą...
ale Ty zwyczajnie okazałeś się gnojkiem i toksykiem... w dodatku mega agresywnym...

wyzwiska od najgorszych? (nazywałeś ją kurwą, dziwką, szmatą??)

groźby, że zabijesz ją we śnie?? (i te durne tłumaczenia, że masz słowotok.... matko, do czego to się ludzie nie posuną, żeby siebie usprawiedliwić i zniekształcić rzeczywistość)....

łałłłłł... gościu... ciesz się, że nie masz jeszcze sprawy w sądzie....

i ja jedyne co mogę tu napisać - to pogratulować Twojej żonie, że się od Ciebie uwolniła...
i życzyć jej, by wytrwała... i już nigdy nie dała się w coś takiego władować...

16

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
zbyt.zaradny napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:
Kamoa napisał/a:

wydaje mi się ze teraz próbujesz się wybielić i usprawiedliwić swoją agresję , depresją ( która nagle po m-cu przeszła ? ) otworzyłeś oczęta jak pielęgniarka odeszła ? coś mi tu nie pasuje z Tobą ?

Według mnie o depresji też nie ma mowy, tym bardziej że znam osobę, która leczyła to dwa lata. Choroby na tle psychicznym o wiele trudniej (więcej czasu potrzeba) jest wyleczyć.
Chyba wystąpiło tutaj załamanie nerwowe.

A gdzie wy dziewczyny wyczytalyscie, ze depresja po miesiacu przeszla?
Autor napisal za "juz sie lecze" i ze "musze walczyc z choroba".
On przez miesiac pewnie w ogole nie wiedzial ze jest chory na depresje i dopiero psycholog mu uswiadomil dlaczego sie tak zachowuje. I byc moze dostal leki ktore moga stosunkowo szybko spowodowac poprawe. Ale samo leczenie na pewno potrwa dluugo. I to chyba nie jest lekka depresja skoro mial ataki paniki.
Ciekawe czy jak kobieta przez 4 tygodnie jest nieznosna to tez uwazacie ze mozna od niej odejsc?

Ja rowniez uwazam ze o taka zone to nie warto walczyc. Wylecz sie chlopie, postaw firme znow na nogi i takich 'aniolow' jak Twoja zona znajdzie sie zaraz kilka.

nieznośna????????
ło matko......
tak, tak, ja też mu tak radzę, żeby dał jej już święty spokój... przestał o nią "walczyć"... życzę jej tego z całego serca tongue

17 Ostatnio edytowany przez verdad (2015-10-23 11:35:14)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
zbyt.zaradny napisał/a:


On przez miesiac pewnie w ogole nie wiedzial ze jest chory na depresje i dopiero psycholog mu uswiadomil dlaczego sie tak zachowuje. I byc moze dostal leki ktore moga stosunkowo szybko spowodowac poprawe. Ale samo leczenie na pewno potrwa dluugo. I to chyba nie jest lekka depresja skoro mial ataki paniki.
Ciekawe czy jak kobieta przez 4 tygodnie jest nieznosna to tez uwazacie ze mozna od niej odejsc?

Ja rowniez uwazam ze o taka zone to nie warto walczyc. Wylecz sie chlopie, postaw firme znow na nogi i takich 'aniolow' jak Twoja zona znajdzie sie zaraz kilka.

   



  Nic dodac nic ujac.
Po co ma walczyc o taka zone ? Chlop w depresji, a ona zostawia kartke z propozycja podzialu majatku ?
Jak nie daj Boze Twoja borelioza by sie rozwinela, na taka osobe nie masz co liczyc.Na pewno nie pomogla by Ci w chorobie.







  Zorija - chyba rozmawiamy w innym jezyku.
Wytlumacz mi prosze, dlaczego depresja nie usprawiedliwia jego agresywnego zachowania ?
To tak jakbys miala pretensje do zeba, ze Cie boli.Zeba sie leczy, zeby nie bolal.Bolem nie kieruje sie, to jest od nas niezalezne.Tak samo jest z depresja.I dziwie sie do tej zonie, ze zamiast mu pomoc, to uciekla.Ciezko bylo zasiegnac porady specjalisty ? Zmeczyla by sie ?

18 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-23 12:02:43)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Elvis widocznie te cztery tygodnie to była kropla, która przelała czarę... Nie rezygnuj z leczenia, jeszcze trochę potrwa zanim dojdziesz do siebie. Jeżeli nie możesz z zoną porozmawiać, napisz do niej list albo maila, napisz do niej tak jak piszesz do nas, prosto z serca. Ona pewnie się Ciebie boi, wytłumacz się jej tak jak nam to zrobiłeś. Daj jej czas ale nie pozwól zapomnieć, niech wie, że ją kochasz, że o nią walczysz. Nie poddawaj się:-)

19 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-10-23 12:18:03)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Nic nie usprawiedliwia agresywnego zachowania i grożenia komuś śmiercią. Ludzie, opanujcie się. Nie jedna osoba choruje na depresję - ja ja też mam zdiagnozowaną, i w życiu nie pozwoliłabym sobie na takie zachowanie w stosunku do partnera czy dzieci.
Ale skoro Tobie Verdad to nie przeszkadza, to nie moja sprawa.
Żonie Autora poradziłabym, aby uciekała przed agresorem gdzie pieprz rośnie, to moje zdanie.

Każdy, naprawdę każdziutki z nas, uwierz Verdad -  w swoim życiu przeżywa trudne (czasem dramatyczne) chwile... choroby, wypadki, stratę pracy, nieszczęścia...
Ale to nie powód, by być agresywnym wobec bliskich! Ubliżać, wyzywać od najgorszych... wyrzucać z domu!... żądać rozwodu.... grozić śmiercią we śnie....

Poza wszystkim - nie jestem pewna, czy Autor nie jest zwykłym trollem - nawet osoba kompletnie nie znająca zasad ortografii, dysortografik, zrobi - zgodnie z zasadami statystyki 50% błędów tongue Nawet pisząc na chybił-trafił tongue
Autor zrobił błędy we wszystkich możliwych "trudnych" wyrazach.... to się statystycznie nie ma prawa zdarzyć tongue ufff....
'

edit: poza tym chyba nie doczytaliście, że żona Autora powiedziała mu, że będzie go wspierać i pomagać mu w terapii...
tylko nie chce z nim mieszkać, bo się go BOI........ czemu wcale bym się tak bardzo nie dziwiła...

20

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

już przedtem napisałam że coś mi tu z Nim nie pasuje ......

21

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

gdybym próbował sie wybielić, to uwierz nie pisał bym tu tego wszystkiego. Bo oczerniam siebie tylko.  Tak depresja, i nieopanowany strach co dalej.  Zgotowałme miesieczne piekło.  Mogłabys tak powiedzieć, gdyby że otworzyłem oczy jak odeszła. Otworzyłem oczy w ładnie w tym dniu zanim sie dowiedziałme. Pojechałme pod dom, poprosiłme zeny wyszła bo mam wazne informacje. stary Arek wraca. Ocknołem sie.  chciałem jej zaproponowac kilka dni przerwy i żeby wiedziała że walcze. naprawiam się.  Wtedy odpisła ze już jej nie bedzie nigdy i rozwód.  Więc otworzyłem oczy przed odejściem ( powieziłąla, ze jeszcze do konca listopada bedzie mieszkac dzien wcześniej).  Wiec tak nie było.

Kamoa napisał/a:

wydaje mi się ze teraz próbujesz się wybielić i usprawiedliwić swoją agresję , depresją ( która nagle po m-cu przeszła ? ) otworzyłeś oczęta jak pielęgniarka odeszła ? coś mi tu nie pasuje z Tobą ?

22

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
Zorija napisał/a:

Nic nie usprawiedliwia agresywnego zachowania i grożenia komuś śmiercią. Ludzie, opanujcie się. Nie jedna osoba choruje na depresję - ja ja też mam zdiagnozowaną, i w życiu nie pozwoliłabym sobie na takie zachowanie w stosunku do partnera czy dzieci.
Ale skoro Tobie Verdad to nie przeszkadza, to nie moja sprawa.
Żonie Autora poradziłabym, aby uciekała przed agresorem gdzie pieprz rośnie, to moje zdanie.

Każdy, naprawdę każdziutki z nas, uwierz Verdad -  w swoim życiu przeżywa trudne (czasem dramatyczne) chwile... choroby, wypadki, stratę pracy, nieszczęścia...
Ale to nie powód, by być agresywnym wobec bliskich! Ubliżać, wyzywać od najgorszych... wyrzucać z domu!... żądać rozwodu.... grozić śmiercią we śnie....

edit: poza tym chyba nie doczytaliście, że żona Autora powiedziała mu, że będzie go wspierać i pomagać mu w terapii...
tylko nie chce z nim mieszkać, bo się go BOI........ czemu wcale bym się tak bardzo nie dziwiła...

Zorija, moze Ty sie opanuj najpierw.

Nie jestem pewien czy autor grozil zonie ze ja zabije.
Napisal:
"Chciałem wykrzyczec ze ja kocham, boje sie, potzrebuje pomocy , nie mozemy sie stracić, to jak w we śnie, pomocy, zabike sie. myśli dużo a słowa co niektóre. Zrozumiała ze chce ja zabic we śnie i tylkko na ytm sie skuiła."
Chyba predzej, ze siebie zabije i ze jest jak we snie, a zona inaczej to zrozumiala. Tak odbieram to zdanie.
Zreszta chorzy na depresje raczej rzadko porywaja sie zycie innych, predzej na swoje.

Ponadto choroby psychiczne tak wplywaja na zachowanie, jak choroby somatyczne na cialo.
Np. wyobraz sobie ze zlamas noge. Teoretycznie moglabys na niej chodzic, gdybys chciala, ale raczej nie bylabys w stanie, chocby z powodu bolu.
Chory psychicznie tez teoretycznie moglby kontrolowac swoje zachowanie, ale nie jest w stanie tego zrobic (w zaleznosci od choroby i jej natezenia).
To dlatego chorzy psychicznie nie odpowiadaja tak jak zdrowi ludzie za popelnione przestepstwa.

Depresja autora moze byc ciezka, ale na pewno jest wyleczalna. Po wyzdrowieniu autor bedzie znow jak przedtem.
""Byliśmy najszczęśliwszą parą po słońcem. Wręcz dla siebie stworzeni. Tacy sami ludzie którzy nie umieją zyć bez siebie. Każdy dzień pielęgnowaliśmy i byliśmy szczzesliwi."

A to ze zona powiedziala mu, ze go bedzie wspierac, nic nie znaczy, bo robi cos dokladnie przeciwnego.

23

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
Nektarynka53 napisał/a:
Kamoa napisał/a:

wydaje mi się ze teraz próbujesz się wybielić i usprawiedliwić swoją agresję , depresją ( która nagle po m-cu przeszła ? ) otworzyłeś oczęta jak pielęgniarka odeszła ? coś mi tu nie pasuje z Tobą ?

Według mnie o depresji też nie ma mowy, tym bardziej że znam osobę, która leczyła to dwa lata. Choroby na tle psychicznym o wiele trudniej (więcej czasu potrzeba) jest wyleczyć.
Chyba wystąpiło tutaj załamanie nerwowe.

tak, depresja. a czy to bardziej od depresji czy kryzysu niekt nie powie. Choroby psychiczne nie wystepują nagle  w życiu. po 10 latach małzeństwa jakoś nie było. Tak psychoterapia napewno byłą potrzebna  ale czy dwa lata? nie sądze. Sama psychologg powiedziała, że naprawde mam silny umysł ze to wytrzymał.  a z uwagi na to, że tak łatwo poszło mi samemu i bez leków 9tylko ziołowe) swiadczy nie o chorooobie psychicznej.  Zrobiłem bariere na uczucia, jak tylko ona zmalała to sam zaczełem wychodzić. Tylko nie dałem rady w tak ktrótkim czasie bez pomocy.  Zonie też nikt nie pomógł i też nie szukała pomocy. Sama dzielnie znosiła wszystko. Dopiero jak zaszczepiłem jej strach - fundament związku- to to ona teraz przeżywa w głowie takie piekło jak ja przeżywałem. teraz ona nieracjonalniepostepuje i to jest najgorsze. Bo ma tyko wrogów nas. jest tylko z rodzicami - czyli tymi co odzyskali córke.

24 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2015-10-23 14:18:48)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
elvis185 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:
Kamoa napisał/a:

wydaje mi się ze teraz próbujesz się wybielić i usprawiedliwić swoją agresję , depresją ( która nagle po m-cu przeszła ? ) otworzyłeś oczęta jak pielęgniarka odeszła ? coś mi tu nie pasuje z Tobą ?

Według mnie o depresji też nie ma mowy, tym bardziej że znam osobę, która leczyła to dwa lata. Choroby na tle psychicznym o wiele trudniej (więcej czasu potrzeba) jest wyleczyć.
Chyba wystąpiło tutaj załamanie nerwowe.

tak, depresja. a czy to bardziej od depresji czy kryzysu niekt nie powie. Choroby psychiczne nie wystepują nagle  w życiu. po 10 latach małzeństwa jakoś nie było. Tak psychoterapia napewno byłą potrzebna  ale czy dwa lata? nie sądze. Sama psychologg powiedziała, że naprawde mam silny umysł ze to wytrzymał.  a z uwagi na to, że tak łatwo poszło mi samemu i bez leków 9tylko ziołowe) swiadczy nie o chorooobie psychicznej.  Zrobiłem bariere na uczucia, jak tylko ona zmalała to sam zaczełem wychodzić. Tylko nie dałem rady w tak ktrótkim czasie bez pomocy.  Zonie też nikt nie pomógł i też nie szukała pomocy. Sama dzielnie znosiła wszystko. Dopiero jak zaszczepiłem jej strach - fundament związku- to to ona teraz przeżywa w głowie takie piekło jak ja przeżywałem. teraz ona nieracjonalniepostepuje i to jest najgorsze. Bo ma tyko wrogów nas. jest tylko z rodzicami - czyli tymi co odzyskali córke.

Aha czyli nie jestes chory.
Zorija, cofam to co napisalem na temat autora wink
Autorze cofam to co napisalem na temat Twojej zony. Chyba warto bedzie jednak powalczyc.

25

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
verdad napisał/a:

No nie znamy.


No wąłśnie. Ona uwierzyułą że ja naprawde chce jej odekjscia i to ju nie choroba przezemie premawia. Dotego poczucie strachu i musi uciekać jak najdalej.  rezte znacie, nie wybielałem swoich postepków. Nie wie nic o tym, co zrobiłem co sie stało, że trace orace, ze tez ja kocham i od 3 dni prazuje na sobą. Ona tego nie wie, i nie mam możliwosci jej powiedzieć. A do tego trach też teraz u niej wszystko wyolbrzymia jeszcze bardziej. Ona bya dzilena. do końca. TYlko mogła zrobić cos, zeby otworzyc mi ocy, wyprowadzka na kilka dni, powinformowanie mnie rano ze to koniec. Co kolwiek. Niesttey.

26

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
Kamoa napisał/a:

chłopie wez się w garść , nie rozpaczaj jak barbie  ! ogarnij się , poszukaj jej , na pewno ktoś z bliskich wie gdzie jest , a potem jak pies z podwiniętym ogonem odkręcisz to co zrobiłeś , zraniłeś ją ciężkimi słowami  (też bym odeszła )  borelioza to nie zawsze wyrok !

Wiem, ale nie moge, ukrywają ja jej rodzice przed całym światem. Zeby tyko poznała też co ja czułem i co chchiałme zrobić.  Tak. Borlioza to nie wyrok, ale ja się zapętliołem. Ja widziałme wyrok! przygotowywłem ją na śmierc. Ocknołem sie o godziny z apóźno. A ona jest uparta jak coś postanowi. Nie mam co zrobic, aby niekarmiła sie tylko tymco przeżyhła.

27

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
zbyt.zaradny napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:
Kamoa napisał/a:

wydaje mi się ze teraz próbujesz się wybielić i usprawiedliwić swoją agresję , depresją ( która nagle po m-cu przeszła ? ) otworzyłeś oczęta jak pielęgniarka odeszła ? coś mi tu nie pasuje z Tobą ?

Według mnie o depresji też nie ma mowy, tym bardziej że znam osobę, która leczyła to dwa lata. Choroby na tle psychicznym o wiele trudniej (więcej czasu potrzeba) jest wyleczyć.
Chyba wystąpiło tutaj załamanie nerwowe.

A gdzie wy dziewczyny wyczytalyscie, ze depresja po miesiacu przeszla?
Autor napisal za "juz sie lecze" i ze "musze walczyc z choroba".
On przez miesiac pewnie w ogole nie wiedzial ze jest chory na depresje i dopiero psycholog mu uswiadomil dlaczego sie tak zachowuje. I byc moze dostal leki ktore moga stosunkowo szybko spowodowac poprawe. Ale samo leczenie na pewno potrwa dluugo. I to chyba nie jest lekka depresja skoro mial ataki paniki.
Ciekawe czy jak kobieta przez 4 tygodnie jest nieznosna to tez uwazacie ze mozna od niej odejsc?

.

Tak, że zaczoem leczenie z terapełtą, a Dopiero dzis dostałem lek na rezepte. Mi nie preszła w miesiąć. Ocknołem się i zobaczyłem co sie dzieje i ze potrzebna  jest Nam pomoc a mi podwójnie. i że razem damy rade.

Dla mnie świat był jeden, musze sie zabić i ucgronić żonę od cierpienia wszystko stracone. Teraz jest stracone. Bo wszytko miałem Tak mialem co noc napady paniki. lęk był potworny.

Były sytuacje, ze ja ją też wspierałme baaaardzo długo, na samym poczatku po ślubie. Ja wtedy cierpiałem ale wytrwałem.

Przecież nie powinno byc tak. ze jak człowiek staje sie wrakiem na 4 tyg po 10 latach to sie zmienia na lepszy model. Czyli każdy cieżki kryzys to zmiana małżeństwa? Co wy? To niebyło rok, czy dwa. 4 tyodnie

28

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Wyłapałeś słówka które chciałeś. też tak można. Tak, niektóre rzeczy rozumie sie inaczej. Takie przypadki już mieliśmy. po co bym mial zmyslac. Ludzie. po co??? To bym zataił połowe zeczy.


Zorija napisał/a:

Elvis, byłeś zwyczajnie agresywny... żadnych usprawiedliwień chorobą czy depresją nie ma... żadna z tych sytuacji nie daje NAJMNIEJSZEGO PRAWA do wyżywania się na drugiej osobie... w dodatku bliskiej...
Ty mogłeś się załamać... cierpieć... - wtedy ona powinna być z Tobą...
ale Ty zwyczajnie okazałeś się gnojkiem i toksykiem... w dodatku mega agresywnym...

wyzwiska od najgorszych? (nazywałeś ją kurwą, dziwką, szmatą??)

groźby, że zabijesz ją we śnie?? (i te durne tłumaczenia, że masz słowotok.... matko, do czego to się ludzie nie posuną, żeby siebie usprawiedliwić i zniekształcić rzeczywistość)....

łałłłłł... gościu... ciesz się, że nie masz jeszcze sprawy w sądzie....

i ja jedyne co mogę tu napisać - to pogratulować Twojej żonie, że się od Ciebie uwolniła...
i życzyć jej, by wytrwała... i już nigdy nie dała się w coś takiego władować...

29

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
elvis185 napisał/a:

tak, depresja. a czy to bardziej od depresji czy kryzysu niekt nie powie. Choroby psychiczne nie wystepują nagle  w życiu. po 10 latach małzeństwa jakoś nie było. Tak psychoterapia napewno byłą potrzebna  ale czy dwa lata? nie sądze. Sama psychologg powiedziała, że naprawde mam silny umysł ze to wytrzymał.  a z uwagi na to, że tak łatwo poszło mi samemu i bez leków 9tylko ziołowe) swiadczy nie o chorooobie psychicznej.  Zrobiłem bariere na uczucia, jak tylko ona zmalała to sam zaczełem wychodzić. Tylko nie dałem rady w tak ktrótkim czasie bez pomocy.  Zonie też nikt nie pomógł i też nie szukała pomocy. Sama dzielnie znosiła wszystko. Dopiero jak zaszczepiłem jej strach - fundament związku- to to ona teraz przeżywa w głowie takie piekło jak ja przeżywałem. teraz ona nieracjonalniepostepuje i to jest najgorsze. Bo ma tyko wrogów nas. jest tylko z rodzicami - czyli tymi co odzyskali córke.

Jestem w stanie uwierzyć, że miałeś załamanie nerwowe, ale nie depresję. To jest dziwne. Niby masz silną psychikę, ale "nabawiłeś się" depresji, jednocześnie jest na tyle silna aby szybko wyjść z depresji? Coś tu mocno nie gra. Z załamania nerwowego można o wiele szybciej "wyjść".
To moje uwagi. Jeśli aktualne leczenie przynosi rezultaty to je stosuj smile.

Jak dla mnie Ona właśnie zachowuje się logicznie. Czuje zagrożenie - chce się od niego uwolnić sad. Ty czujesz (wiesz), że się zmieniłeś? Jaką Ona ma gwarancję, a ryzykować nie chce... Pamiętaj te rzeczy robiła Jej osoba bardzo bliska, którą kocha.

30

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
Nigdy napisał/a:

Elvis widocznie te cztery tygodnie to była kropla, która przelała czarę... Nie rezygnuj z leczenia, jeszcze trochę potrwa zanim dojdziesz do siebie. Jeżeli nie możesz z zoną porozmawiać, napisz do niej list albo maila, napisz do niej tak jak piszesz do nas, prosto z serca. Ona pewnie się Ciebie boi, wytłumacz się jej tak jak nam to zrobiłeś. Daj jej czas ale nie pozwól zapomnieć, niech wie, że ją kochasz, że o nią walczysz. Nie poddawaj się:-)

Dokładnie, tak muze ale nie mam do niej dostępu. Kropla za duzo, tylko to boli, ze tak mało zabrakło. nie moge sie jej wytłumaczyć. nie mam jak. Oto chodzi, ze ona teraz ma tylko swoja wersje - prawdziwa oczywiście - ale nie wie ze ja wkoncu zawalczyłem.  Napewno się boi dlatego odeszła.  Stach i panika teraz u niej. Prosze mi wierzyć, ze przez 10 lat nigdy nie miała gróźb czy czego kolwiek, tylko bezpieczeństwo. to był idealny zwiazek jak w bajce!

Ktoś napisał, ze wyzywałem ją " dziwka, kurwa", NIGDY - ze jest głupia, zpierdaladaj - to było najmocniejsze niestety.

31

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Teraz to ja juz nic nie rozumiem.
To byla ta depresja czy nie ?Jesli tak, to rozumiem Twoje zachowanie.
A jesli z Twoja psychika bylo wszystko w porzadku, to moze Elvis wyjasnij Twoje zachowanie ?

32

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Ciekawi mnie rola jej rodzicow w tym wszystkim.
Teraz ukrywaja corke przed Toba, a wczesniej wyrzekla sie ona ich, bo zabrales im corke.
A Twoja zona zawsze byla stabilna emocjonalnie?

33

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Teraz dopiero widze wyszedł kwas.  kryzys czyli coś jak załamanie nerwowe - tak mi powiedził terapeuta. Dopiero 3 godziny łącznie z nim spedziłem. Poguiłem sie w tym co napisałeś. Ja się czuje spokojny ale psycholog powiedział że nie wyglądam. I dał od psychiatry lek na wyciszenie i teraz praca przed nami.  możliwe, ze to objaw jakies depechy lekkiej po nowowotworze. Nie mam choroby psychicznej typu ( uszkodzony mózg) Dla sprezyzowania tego dramatu: Przez 4 tygodnie 5 razy miałem taki napad agresji słownej wobec żony. Nigdy nie groziłem jej ani nie straszyłem. tylko ren raz ostatniego dnia wyszła ze słów groźba.  Nocami ogarniał mnie strach i leki. Dlatego poszedłem do innego pokoju. Zeby jej nie strsować mimo, ze nie chciała. Przez pozostały czas poprostu nie romziawialiśmy, Leżałem tylko i patrzyłem w sufit po pracy. Walczyem sam z myślami. straszne to było- widziałm tylko śmierć. pogubiłem się w tych postach. Błedy robie, pisze w pracy miedzy klientami

zbyt.zaradny napisał/a:
elvis185 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Według mnie o depresji też nie ma mowy, tym bardziej że znam osobę, która leczyła to dwa lata. Choroby na tle psychicznym o wiele trudniej (więcej czasu potrzeba) jest wyleczyć.
Chyba wystąpiło tutaj załamanie nerwowe.

tak, depresja. a czy to bardziej od depresji czy kryzysu niekt nie powie. Choroby psychiczne nie wystepują nagle  w życiu. po 10 latach małzeństwa jakoś nie było. Tak psychoterapia napewno byłą potrzebna  ale czy dwa lata? nie sądze. Sama psychologg powiedziała, że naprawde mam silny umysł ze to wytrzymał.  a z uwagi na to, że tak łatwo poszło mi samemu i bez leków 9tylko ziołowe) swiadczy nie o chorooobie psychicznej.  Zrobiłem bariere na uczucia, jak tylko ona zmalała to sam zaczełem wychodzić. Tylko nie dałem rady w tak ktrótkim czasie bez pomocy.  Zonie też nikt nie pomógł i też nie szukała pomocy. Sama dzielnie znosiła wszystko. Dopiero jak zaszczepiłem jej strach - fundament związku- to to ona teraz przeżywa w głowie takie piekło jak ja przeżywałem. teraz ona nieracjonalniepostepuje i to jest najgorsze. Bo ma tyko wrogów nas. jest tylko z rodzicami - czyli tymi co odzyskali córke.

Aha czyli nie jestes chory.
Zorija, cofam to co napisalem na temat autora wink
Autorze cofam to co napisalem na temat Twojej zony. Chyba warto bedzie jednak powalczyc.

34

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
Nektarynka53 napisał/a:
elvis185 napisał/a:

tak, depresja. a czy to bardziej od depresji czy kryzysu niekt nie powie. Choroby psychiczne nie wystepują nagle  w życiu. po 10 latach małzeństwa jakoś nie było. Tak psychoterapia napewno byłą potrzebna  ale czy dwa lata? nie sądze. Sama psychologg powiedziała, że naprawde mam silny umysł ze to wytrzymał.  a z uwagi na to, że tak łatwo poszło mi samemu i bez leków 9tylko ziołowe) swiadczy nie o chorooobie psychicznej.  Zrobiłem bariere na uczucia, jak tylko ona zmalała to sam zaczełem wychodzić. Tylko nie dałem rady w tak ktrótkim czasie bez pomocy.  Zonie też nikt nie pomógł i też nie szukała pomocy. Sama dzielnie znosiła wszystko. Dopiero jak zaszczepiłem jej strach - fundament związku- to to ona teraz przeżywa w głowie takie piekło jak ja przeżywałem. teraz ona nieracjonalniepostepuje i to jest najgorsze. Bo ma tyko wrogów nas. jest tylko z rodzicami - czyli tymi co odzyskali córke.

Jestem w stanie uwierzyć, że miałeś załamanie nerwowe, ale nie depresję. To jest dziwne. Niby masz silną psychikę, ale "nabawiłeś się" depresji, jednocześnie jest na tyle silna aby szybko wyjść z depresji? Coś tu mocno nie gra. Z załamania nerwowego można o wiele szybciej "wyjść".
To moje uwagi. Jeśli aktualne leczenie przynosi rezultaty to je stosuj smile.

Jak dla mnie Ona właśnie zachowuje się logicznie. Czuje zagrożenie - chce się od niego uwolnić sad. Ty czujesz (wiesz), że się zmieniłeś? Jaką Ona ma gwarancję, a ryzykować nie chce... Pamiętaj te rzeczy robiła Jej osoba bardzo bliska, którą kocha.

Dokładnie, może to złamanie nerwowe. Sie okaże - zawsze myslałem że to to samo. Ona bardzo logicznie zrobiła, uciekła ze strachu przed de mna. Ja nie powiedziałem, że żle zrobiła że uciekła. Tylko splot wydazen zdazył że nie zdążyłem zareagować. napewno teraz tak nie uzwierzy ... niestety. choociaż jeszcze 2 dni temu wystarczyło jedno moje słowo, dotyk ze chce wlczyć i by tego nie było.  Ona ma teraz mega strach, ale tez wie, ze nigdy przez 10 lat nie użułem przemocy fizycznej. nigdy nawet teraz. Wyszła groźb aktórej nie miało być . twyszły słowa ale mysli byłe inne. Nawet nie szarpnołem jejj nigdy. Wiec na tejpodstawie mam nadzieję, ze wywnioskuje to. Boje sie rozwodu. cieżko mi jest sie pogodzić ze mogłem doporwadzic do rozpadu 10 letniwgo zwiazku. Każdy tak pisze,ale ja już innej nie chce. Wróciłem dla niej z inego miasta. Zmieniłem prace, studia pożuciłem aby być razem  iopłaciło się. Wszystkie rzeczy , hobby, mamy wypracowane razem. W sumie ja sam nie istnieje. Tak, ona jest silniejsza psychicznie ode mnie

35 Ostatnio edytowany przez elvis185 (2015-10-23 15:55:24)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Dla informacji szczegołowej . Miało miesjce 5 razy  mojej paniki  ataki i żucenia szklanką na podłoge.  reszte dni nie rozmawialiśmy. lezałem tylko w patrzony w sufit i chciałem śmierci i płakałem. byłem jak zombi. Ale nie codziennie były obrazy wi wyzwiska. Nigdy nie było słów dziwka, kurwa itp.

36 Ostatnio edytowany przez verdad (2015-10-23 16:08:22)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

To po pierwsze, jednak przezyles jakis kryzys, zalamanie psychiczne.
Z tego co sie orientuje, istnieja cechy wspolne kryzysu i depresji.Twoj terapeuta postawil diagnoze po trzech godzinach ?
Ale czy to byl kryzys, czy depresja, potrzebowales pomocy.A zona nie dosc, ze  takowej Ci nie udzielila, to jeszcze od Ciebie uciekla.
Ty lezales i patrzyles w sufit, a ona nie starala sie pomoc ?


A powiedz, jak Ty bys postapil.
To ona przechodzi jakis kryzys emocjonalny.To ona Cie zwyzywala, postraszyla.To ona by cierpiala.
Ty tez ja bys zostawil bez pomocy ?

37

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Elvis, kluczową sprawą wydaje mi się wyjaśnienie żonie, że nigdy nie miałeś wobec niej agresywnych zamiarów, nawet w tym najgorszym okresie i że to było nieporozumienie.
Dodaj opinię psychologa, może pomoże.

I błagam, pisz poprawnie, bo się tego prawie czytać nie da. Sprawdzenie pisowni nie zajmie Ci dużo czasu i będzie oznaką, że szanujesz nas, rozmówców.

38

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Dziękuje. masz rację. teraz trzeba dowodów pod każda postacią. obiecuje poprawe pisania. Zależy mi na Waszych opiniach, poradach. Najlepiej było by isć  razem porozmawiać do psychologa. to zasugerował. Ale wie, ze bedzie trudno dotrzeć. I ze bym teraz nie naciskał . Tylko jeden problem - brak kontaktu. A ona ma tylko jedna wersję. A utwierdzają ją rodzicę i ciocie( oby nie) dwie siostry, które mieszkają razem od 60 lat.

Czarna Kotka napisał/a:

Elvis, kluczową sprawą wydaje mi się wyjaśnienie żonie, że nigdy nie miałeś wobec niej agresywnych zamiarów, nawet w tym najgorszym okresie i że to było nieporozumienie.
Dodaj opinię psychologa, może pomoże.

I błagam, pisz poprawnie, bo się tego prawie czytać nie da. Sprawdzenie pisowni nie zajmie Ci dużo czasu i będzie oznaką, że szanujesz nas, rozmówców.

39

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Jak ona jest madra osoba, to sama powinna to zrozumiec.Ciezko bylo polaczyc fakty Twojego zlego zachowania z choroba ?
A ona nie dosc, ze nie sprawdzila sie w trudnej dla Was sytuacji, to jeszcze sama zachowala sie jak histeryczka.
Ciekawe, co tym rodzicom naopowiadala.Pewnie ze agresywny, ze straszysz smiercia.
Tym bardziej pogodzenie sie z nia bedzie trudne.Z powodu jej relacji z rodzicami.

40 Ostatnio edytowany przez madoja (2015-10-23 16:50:39)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Zgodzę się z verdad.
Piszecie że wytrzymała tak strasznie długo? 4 tygodnie?
Naprawdę w obliczu 10 lat razem, 4 tygodnie to tak długo? Moim zdaniem nie.

A jednak uważam że odeszła nie na serio, ale żeby wstrząsnąć autorem. Wróci.

41

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

piszesz bez ładu i składu , jedna wypowiedż przeczy innej twojej  wypowiedzi  ?  zaczynam nie wierzyć , łatwo jest zwalić winę na nieobecną  , jeśli przez 10 lat była sielanka a potem w 1 m-c  grzmot , odejście i wielkie łajanie z Twojej strony ?  zaczynasz już  60 letnią rodzinę wygrzebywać ? chłopie z Tobą jest nie dobrze , ja bym się bała , poczekam co dalej dopiszesz.....

42

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Kręcisz Elvis, jak Presley "gitarrą".
Faktycznie bez ciągu logicznego,przeczysz sobie zwyczajnie.A tak na marginesie,mógłbyś zdradzić, jakie studia kończyłeś?Tak z ciekawości pytam.

43

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

-

verdad napisał/a:

Teraz to ja juz nic nie rozumiem.
To byla ta depresja czy nie ?Jesli tak, to rozumiem Twoje zachowanie.
A jesli z Twoja psychika bylo wszystko w porzadku, to moze Elvis wyjasnij Twoje zachowanie ?

Nie powiem Ci teraz Co to było na 100%. W innych dziedzinach moge sie wypowiadać W tej mało wiew. Mogę tylko powtarzac co myślę i co stwierdzili inni i co mówi psychoterapeuta ( pracuje on w szpitalu też na takim odziale). wytłumaczył mi, ze nie mam choroby psychicznej ( jestem mrowką, czy inne zaburzenia, które są zwiazane z nieprawidłowym OUN i mózgiem).że  teraz psychiatria nie dlla mnie. Jak tak szalałem to wtedy trzeba było mnie tam zgłosić albo wezwac pogotowie aby mnie uspokoić.

Nawarstwiło sie stresów i nagle zfiksowałme na punkcie ze wszystko strace, ze choooba mnie powali i życie nie ma sensu.  tak były cztery tygodnie. ostatnie. leżałem myslałem, czasem miałem przebłyski co mam zrobic, co chce, ale nie dałem rady. usta sparalizownae, mówią tylko ze już nas nie ma i na pewwno umre. Zafiksowałem się w kółko na mys li za myślą. Byłem zombi, wegetowałem. W połowie sierpnia zaczołem  stresować się, i wpadac w "depresje" Ze musi,my przełozyc dzieci wyjazd, Ale tak normalnie jak każdy człowiek. Rozmawialiśmy. Tylko ja wkrecałmew sobie co bedzie jak nie wylecze, co bedzie jak zabraknie kasy, i lawina poszła, Wtedy powinna byc pomoc. Ja jej nie chciałme, Chcialem byc twardy. Bylem, ale w pewnym momecie leki, panika stach i td - czyli ostatnie 4 miesiące.  Tak w skrócie.

44 Ostatnio edytowany przez elvis185 (2015-10-23 18:36:33)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
majkaszpilka napisał/a:

Kręcisz Elvis, jak Presley "gitarrą".
Faktycznie bez ciągu logicznego,przeczysz sobie zwyczajnie.A tak na marginesie,mógłbyś zdradzić, jakie studia kończyłeś?Tak z ciekawości pytam.

Nie kręce, Moze zagmatwanie piszę. natłok myśli. a do tego jchaos, ponieważ nie udzielam sie n forach i w necie zbytnio. A jak pisze, to nie zczytywałem tekstu i nie dbalem o l stylistyke . cieszko opiosac tyle rzeczy naraz w lekkim chaosie. Juz wziołem tabletke na recepte na wyciszenie. 

Czemu pytasz o studia. Informatyka, kulturoznawstwo, dziennikarstwo. Niezły rozrzut co?

45

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

a co to teraz za wypociny ?!?

46

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

żyje ta nadzieją. Ale znam jej charakterek, czyli jak już podejmie decyzję to tak musi byc bo tak. i jej na koncu kropka. Tak było wobec innych zawsze.Ale tu jeszcze uczucia są.
wg matematyki to nic, ale pierwszy raz w zyciu ranilem ja i jeszcze w taki sposób. Nie miała nikogo, aby sie odezwac. Mama moja mówi, ze prosiła ją, aby poszla do psychologa. Ale ona mówiła, ze ja nie chce. To mama, żeby zaczeła od siebie. A ona ze nie. Nikt o tym nie wiedział. Z nikim nigdy nie rozmawiala o problemach takie wojskowe wychowanie., Wychowana została bez uczuć i ich okazwnia jak w wojsku. Ale byla inna i sie dusiła, pokazałaem jej swiat. Al enigdy nikt nie mól wiedziec o zadnym problemie. jak kiedyś z kims porozmawiałem , to do dziś wypomina. Ze jak moglem nasze sprawy wywlekac po za dom.

madoja napisał/a:

Zgodzę się z verdad.
Piszecie że wytrzymała tak strasznie długo? 4 tygodnie?
Naprawdę w obliczu 10 lat razem, 4 tygodnie to tak długo? Moim zdaniem nie.

A jednak uważam że odeszła nie na serio, ale żeby wstrząsnąć autorem. Wróci.

47

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

nie rozumiem ?

Kamoa napisał/a:

a co to teraz za wypociny ?!?

48 Ostatnio edytowany przez majkaszpilka (2015-10-23 19:03:58)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
elvis185 napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Kręcisz Elvis, jak Presley "gitarrą".
Faktycznie bez ciągu logicznego,przeczysz sobie zwyczajnie.A tak na marginesie,mógłbyś zdradzić, jakie studia kończyłeś?Tak z ciekawości pytam.

Nie kręce, Moze zagmatwanie piszę. natłok myśli. a do tego jchaos, ponieważ nie udzielam sie n forach i w necie zbytnio. A jak pisze, to nie zczytywałem tekstu i nie dbalem o l stylistyke . cieszko opiosac tyle rzeczy naraz w lekkim chaosie. Juz wziołem tabletke na recepte na wyciszenie. 

Czemu pytasz o studia. Informatyka, kulturoznawstwo, dziennikarstwo. Niezły rozrzut co? Z testów zawodowych w szkole, powinienem być albo fizykiem albo psychologiem. smile

Elvis...
Już tak na poważnie.Przychodzisz na forum,przedstawiasz "swój" problem,z nadzieją,że zacznie Ci odpowiadać banda idiotek,która nie jest w stanie zrozumieć słów pisanych w języku ojczystym?Czy,że pomiędzy obieraniem ziemniaków, a zabawianiem dzieci...nie myślą i nie doszukają się braku logiki?
No ja bardzo Ciebie proszę...ale to słabe jest.
W pierwszym poście napisałeś,że cztery tygodnie,teraz chodzi już o cztery miesiące.A może,zakładając,że nie jesteś trollem...chodziło o cztery lata mordęgi tej kobiety z Tobą?A Ciebie nie stać na odrobinę szczerości?

Rozrzut niezły...jeżeli chodzi o studia.Ale widzisz...ja doczytałam,że jednak je "żuciłeś"....więc,to może dobrze,że "wzioles" tabletkę na wyciszenie.
Wracaj do zdrowia,a jak już wszystko uporządkujesz,to wtedy napisz o co Ci chodzi,bo teraz to niezbyt wiadomo.

EDIT:W pierwszej części wypowiedzi,trochę mnie poniosło....bo słowa jednak, nie były pisane w języku ojczystym...ale mniejsza z tym,każdy chyba wyłapał kontekst tongue

49

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
majkaszpilka napisał/a:
elvis185 napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Kręcisz Elvis, jak Presley "gitarrą".
Faktycznie bez ciągu logicznego,przeczysz sobie zwyczajnie.A tak na marginesie,mógłbyś zdradzić, jakie studia kończyłeś?Tak z ciekawości pytam.

Nie kręce, Moze zagmatwanie piszę. natłok myśli. a do tego jchaos, ponieważ nie udzielam sie n forach i w necie zbytnio. A jak pisze, to nie zczytywałem tekstu i nie dbalem o l stylistyke . cieszko opiosac tyle rzeczy naraz w lekkim chaosie. Juz wziołem tabletke na recepte na wyciszenie. 

Czemu pytasz o studia. Informatyka, kulturoznawstwo, dziennikarstwo. Niezły rozrzut co? Z testów zawodowych w szkole, powinienem być albo fizykiem albo psychologiem. smile

Elvis...
Już tak na poważnie.Przychodzisz na forum,przedstawiasz "swój" problem,z nadzieją,że zacznie Ci odpowiadać banda idiotek,która nie jest w stanie zrozumieć słów pisanych w języku ojczystym?Czy,że pomiędzy obieraniem ziemniaków, a zabawianiem dzieci...nie myślą i nie doszukają się braku logiki?
No ja bardzo Ciebie proszę...ale to słabe jest.
W pierwszym poście napisałeś,że cztery tygodnie,teraz chodzi już o cztery miesiące.A może,zakładając,że nie jesteś trollem...chodziło o cztery lata mordęgi tej kobiety z Tobą?A Ciebie nie stać na odrobinę szczerości?

Rozrzut niezły...jeżeli chodzi o studia.Ale widzisz...ja doczytałam,że jednak je "żuciłeś"....więc,to może dobrze,że "wzioles" tabletkę na wyciszenie.
Wracaj do zdrowia,a jak już wszystko uporządkujesz,to wtedy napisz o co Ci chodzi,bo teraz to niezbyt wiadomo.

EDIT:W pierwszej części wypowiedzi,trochę mnie poniosło....bo słowa jednak, nie były pisane w języku ojczystym...ale mniejsza z tym,każdy chyba wyłapał kontekst tongue

majkaszpilka napisał/a:
elvis185 napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Kręcisz Elvis, jak Presley "gitarrą".
Faktycznie bez ciągu logicznego,przeczysz sobie zwyczajnie.A tak na marginesie,mógłbyś zdradzić, jakie studia kończyłeś?Tak z ciekawości pytam.

Nie kręce, Moze zagmatwanie piszę. natłok myśli. a do tego jchaos, ponieważ nie udzielam sie n forach i w necie zbytnio. A jak pisze, to nie zczytywałem tekstu i nie dbalem o l stylistyke . cieszko opiosac tyle rzeczy naraz w lekkim chaosie. Juz wziołem tabletke na recepte na wyciszenie. 

Czemu pytasz o studia. Informatyka, kulturoznawstwo, dziennikarstwo. Niezły rozrzut co? Z testów zawodowych w szkole, powinienem być albo fizykiem albo psychologiem. smile

Elvis...
Już tak na poważnie.Przychodzisz na forum,przedstawiasz "swój" problem,z nadzieją,że zacznie Ci odpowiadać banda idiotek,która nie jest w stanie zrozumieć słów pisanych w języku ojczystym?Czy,że pomiędzy obieraniem ziemniaków, a zabawianiem dzieci...nie myślą i nie doszukają się braku logiki?
No ja bardzo Ciebie proszę...ale to słabe jest.
W pierwszym poście napisałeś,że cztery tygodnie,teraz chodzi już o cztery miesiące.A może,zakładając,że nie jesteś trollem...chodziło o cztery lata mordęgi tej kobiety z Tobą?A Ciebie nie stać na odrobinę szczerości?

Rozrzut niezły...jeżeli chodzi o studia.Ale widzisz...ja doczytałam,że jednak je "żuciłeś"....więc,to może dobrze,że "wzioles" tabletkę na wyciszenie.
Wracaj do zdrowia,a jak już wszystko uporządkujesz,to wtedy napisz o co Ci chodzi,bo teraz to niezbyt wiadomo.

EDIT:W pierwszej części wypowiedzi,trochę mnie poniosło....bo słowa jednak, nie były pisane w języku ojczystym...ale mniejsza z tym,każdy chyba wyłapał kontekst tongue

Jakie 4 miesiące? Gdzieś poszlo nieporozumienie. 4 tygodnie mieliśmy piekła. wczesniej poprostu normalnie się martwiliśmy i przezywalismy, ja za mocno i się nie ogarnołem na czas.  Tak, w sierpniu i wrzesniu poprostu  bylismy smutni. A ja zaczołem proces nakrecania sie sam w sobie. Jakie 4 miesiące? 4 miesiące temu, swiata po za sobą nie widzielismy  i tak 9-10 lat. Cały czas powtazalismy dlaczego się kochamy i że mamy idealny świat razem - taką bajkę z dzieciństwa wymarzoną.  Jak byś sie jej spytała, to by Ci to potwierdziła - uwierz mi.

Brak ciągłości i spójnosci wypowiedzi na pewno. Teraz to widzę, i jeszcze tym bardziej lepiej teraz nie rozmawiac z nią , do puki się nie wyciesz całkowicie.  Czemu piszę prawdę? poniewaz tylko wtedy moge dostac prawdziwe porady - odpowiednie do zaistniałej sytuacji. więc szczerość jest do bólu. Tak, rzuciłem pierwsze studia i wrócilem do miasta rodzimego dla niej. takie łapanie sie za slówka jak najbardzij jest dobre. Ale nie sposób strescic kazda czynność.  Jesteśmy  ludzmi, którzy stale chca sie rozwijac i podnoscic swoje pasje, kwalifikacje i wiedze. Jak się dobrze ktos wczyta to wiadomo, ale nie watpliwie wymaga to trudu w chaosie.

Mam nadzieje, że nie spotkam tu "bandy idiotek" jak o okesliłaś. Naprawdę jest tak jak napisalem. Wydaje się nieprawdziwe? Kazdy kto mnie zna prywatnie ze znajomych - powie Ci, że gdyby jakaś historia niewiarygodna była, to uwierzą pod warunkiem, ze miała miejsce u mnie.  Dziękuje ze piszesz i czytasz moje wypociny. Ktoś mówił że się wybielam. Nie wybielam się. Ocknołem się za późno. Ocknołem, że wyszedłem z tego czegoś(zombi) do postaci strachu, ze sie żle dzieje i trzeba działac.

50

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
Kamoa napisał/a:

piszesz bez ładu i składu , jedna wypowiedż przeczy innej twojej  wypowiedzi  ?  zaczynam nie wierzyć , łatwo jest zwalić winę na nieobecną  , jeśli przez 10 lat była sielanka a potem w 1 m-c  grzmot , odejście i wielkie łajanie z Twojej strony ?  zaczynasz już  60 letnią rodzinę wygrzebywać ? chłopie z Tobą jest nie dobrze , ja bym się bała , poczekam co dalej dopiszesz.....


Nie zwalam winy na nieobecną. Ja jestm winny. Ja chce ratować.  Tak potwierdzam w 100%. " przez 10 lat była sielanka a potem w 1 m-c  grzmot , odejście i wielkie łajanie z Twojej strony ?" Tak.  O rodzinie nie bede za dużo pisał. Chodzi o kontekst w tej sytuacji. Ma teraz obok siebie tylko wrogów Nas - rodziców co się cieszą, że nie jesteśmy razem i 2 ciocie, które nic nie wiedzą o zyciu, związkach i żyja w niezdrowym układzie.

51

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
madoja napisał/a:

Zgodzę się z verdad.
Piszecie że wytrzymała tak strasznie długo? 4 tygodnie?
Naprawdę w obliczu 10 lat razem, 4 tygodnie to tak długo? Moim zdaniem nie.

A jednak uważam że odeszła nie na serio, ale żeby wstrząsnąć autorem. Wróci.


Powinna zrobic tak juz  wcześniej. Odejsć nie na serio i potrząsnąć mną. Wtedy by też nie cierpiała. Widać nie chciala. Chciała walczyć do końca, do upadłego. TYlko w moim stanie nie mogła nic zrobić. jedynie poczekać kilka godzin. Albo iść po pomoc profesjonalną. Wtedy też by sie pewnie na jakis czas wyniosła.  Albo ja dzień wcześniej powinienem być silniejszy i jej powiedzieć to. Nie wyszło.  Mówiła ze jak odejdzie to nie wróci,wiec czy ja wiem co robie. wiem to od rodziców moich. Nie pamietam tych słów. Ni słyszalem tego, raczej nie rejestrował tego mój umysł. Jak teraz sie to dowiaduje to płakać mi sie chce.

Moge mieć nadzieję, ze jednak gdzieś da nam jeszczew szanse. Nie oczekuje powrotu od tak do mieszkania. Rozmowy, rozmowy, drobne kroczki, odbudowa bezpieczenstwa i terapia oczywiście wspólna. TYlko nie mam jak dotrzeć. do niej teraz. Jakim kanałem. Gdyby teście byli inni,to może oni by chociaż podyskutowali a nie wrecz zabierali mi córkę.

Gdy przyjechała mi oddac dokumenty na 5 minut, teść czekał pod domem( u moich rodziców). Widac było że ma czas wyznczony. Chwile rozmawialoiśmy  wtedy on wpadł do mieszkania i ja wyciągnoł za rękę "dosc rozmowy z nim" przy samochodzie jeszcze do niej mówiłem jak odjeżdzali. Nie chciała ruszyć - to  wrzasnoł zeby jechała a ona nic. teść przepchnoł ją na tylne siedzenie jak bagaż i pojechali. Kuxwa. Normalnie jak serial .  To tez nie są zdrowe relacje " tak uwazam" .

Zaraz ktos skomentuje że znowu bajki piszę, lubnie wiem co jeszcze. Kochani, takie rzeczy sie wydazyły. Dlatego się tak martwie, popnieważ cięzko będzie.

52 Ostatnio edytowany przez elvis185 (2015-10-24 02:23:41)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Tak zaczołem czytać  przemocy psychicznej i Boże, Wypisz wymaluj jej cechy. Miesiac czasu zgotowałem gehenne mojej zonie. jedyny akt łaski, to, że nigdy tak nie było od poczatku. po 10ciu latach były to 4 tygodnie i sam sie ogarnołem. Poszedłem po pomoc gdy odzyskalem świadomość. To nie byłem JA. Znaczy ja alew cięzkiej "depresji, załamaniu nerwowym"  Ja nie grozilem śmiercia, tyko bylem przekonany że musz się zabić i tylko chce jej ograniczyc cierpienie. Musi odejsc zeby nie płakala tak mocno po moim samobujstwie. Koszmar. Cztery tyg i aż cztery tygodnie. Dramat małżenski bez sensu zupełnie. Nie powinno go być.

Czytam wypowiedzi pokrzywdzonych kobiet,  wszedzie sa lata przemocy, wybaczania, powroty itp. az wkoncu upragniony koniec. Wspólczuje tym kobietą.  Tu Wystąpiło to tylko raz, Nie jestem psychopatą. Pojawiła się choroba i 4 tyg był koszmar. Który po powrocie nigdy nie powróci. 

Tabletki działają, skoro bez łez o tym pisze. To jest naprawde jakis koszmar.

53

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

elvis odsapnij smile  pisz ,  no jakoś po naszemu ! ok wink

54 Ostatnio edytowany przez verdad (2015-10-24 09:19:22)

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

To to powiedz.Skoro ona jest madra kobieta i szczerze Cie kochala, to dlaczego Tobie nie pomogla w trakcie tego kryzysu psychicznego, przez jaki przechodziles ?
Ne poczatek wystarczylo dac leki na uspokojenie i umowic wizyte u lekarza.Ty szalales, a ona zamiast pomoc, jeszcze z siebie robila cierpietnice.
Wiem, ze nie to chcesz uslyszec.ale wysluchaj mnie prosze,Ona nie jest kobieta na dobre i za zle, nie bedzie z Toba w szczesciu i nieszczesciu.Jak przyjda zle dni, ona podwinie ogon i ucieknie.
Mi nawet przyszlo do glowy, ze ona zdawala sobie sprawe, ze Twoje zachowanie bylo wynikiem stresu, nerwow, ale tez wiedziala ze jestes chory na borelioze, ze kasa Wam sie konczy.Ale odwrocila kota ogonem, ze niby to Twoja wina, to rozstanie.Bo Twoja choroba niestety moze sie rozwinac, i ona nie widzi siebie w roli pielegniarki.Zebys choc jeszcze mial konta bankowe wypelnione...
Jeszcze poczekaj, a wplynie pozew rozwodowy z orzeczeniem Twojej winy.
  Ale Ty pytasz o rade jak sie z nia pogodzic.To niech jej psycholog wytlumaczy, ze Twoja agresja byla spowodowana stresem, ze miales zalamanie psychiczne, ze to nie byles Ty.Skoro Cie kocha i ma choc troche oleju w glowie, to wroci.A jak jeszce bedziesz mial wiecej pieniedzy, to wroci napewno.I zgodnie z przyslowiem, ktore mowi, ze chcac pokoju szykuj sie do wojny, jeszcze bym ja zaatakowala, ze nie wspomogla Cie w trudnych chwilach.Ale zadnego kajania, przepraszania.Mozesz powiedziec, ze to ona Cie zawiodla.Bo taka jest prawda.A jakbedziesz skomlal jak pies, tylko wzbudzisz jej pogarde.Tak to dziala u wiekszosci kobiet.
Ale ja mam watpliwosci, czy ona Cie kochala, ze tak szybko przekreslila wszystkie lata.
   Tylko co ona powie rodzicom ? Skoro Cie oczernili, pewnie w ich oczach jestes najgorszy z najgorszych ?
Ze wraca do sadysty ?
A Ty w koncu miej jaja i przestan sie winic za to co sie stalo.Naprawde nie widze Twojej winy w tym, ze Ci siadla psychika.

55

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety
Kamoa napisał/a:

verdad nie znamy wersji żony ...

A czy kiedykolwiek tu na forum czytalas sytuację życiowe według wersji męża, a później wersji żony? Hah

56

Odp: Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Elvis, co tam ?
Zyjesz?

Posty [ 56 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód\rozstanie - prosze o pomoc kobiety

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026