Witam wszystkich!!! mam problem, od dawna podejrzewam Żone o zdrade. Jestesmy małzenstwem od 10 lat, na poczatku było super pieknie. Kiedy poszla do pierszej pracy tam poznała kolege którego ja juz znałem wczesniej. Nic nie podejrzewałem do czasu kiedy zacza ja odwozic do domu, byłem troszku zazdrosny ale ona twierdziła ze to tylko kolega z pracy i powinienem byc zadowolony ze nie musi isc na nogach, zrozumiałem. ale zaczeło mnie to denerwowac i zabroniłem jej z nim jezdzic,powiedziała ze wporządku.ale nie stety zaczeła z nim jezdzic po kryjomu,jak ja naszłem to powiedziała ze nie chiała mnie denerwowac i dlatego tak robiła. postanowiłem z nim pogadac ale rozmowa nic nie wskurała twierdził to samo co Żona ze jest kolegą i ją lubi. Kiedy wyjechalem za granice do pracy często dzwoniac do niej był telefon zajet myslałem ze umre z zazdosci. W koncu jednego razu wrócilem nie spodziewanie i znalazłem w jej komórce smsa od niego 'JESTEM W REJONIE BASENU TESKNIE I CZEKAM i drugiego JESTES KOCHANA WSPANIAŁA . Zrobilem straszna awanture stwierdziła ze jestem chory i powinienem sie leczyc. Jak zapytałem co maja znaczyc te SMSy to powiedziała ze nie wie czemu tak napisal, ze nic ich nie łaczy prucz kolezenstwa i do niczego nie doszlo miedzyy nimi.Nie wiem co mam robic , komu wierzyc jej czy sobie!!!!!! Pomóżcie prosze..... Przepraszam za błedy.
Powiedzcie mi tylko jak sadzicie czy mnie zdradziła czy nie??? jak uważacie. Prosze