netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy to ja przesadzam?

22 odpowiedzi4 704 wyświetleniazałożony przez ibiza, 18.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to ja przesadzam?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Czy to ja przesadzam?

Hej smile
Zaczne od tego, że pisze to tutaj, ponieważ potrzebuje realnej oceny kogos postronnego. Ale od początku...

Z moim chłopakiem jesteśmy razem już prawie 2 lata. Obydwoje mamy po 22 lata.

Ostatnio jakos tak poczulam sie mniej kochana i doceniania ale rozumiem czas zwiazku robi swoje nie bedzie tak slodko i kolorowo jak na początku smile. Tylko, że czasem na prawde czuje, że on przesadza. Nie traktuje mnie moze bardzo zle ani nie bije i wiem, że są gorsi faceci ale to co mówi i robi czasem sprawia mi wielki ból. Jakis tydzien temu rozmawiajac sobie tak luźno  a temat zareczyn mówię no wiesz ja to bym chciała pierscionek z brylantem na co on ze wolalby wydac na dzi*wke cos kolo 1000zl  niz na pierscionek dla mnie. No oki dla niego to byly super smieszne zarciki ale dla mnie niekoniecznie wiec troche sie oburzylam zwrocilam uwage ze tak nie powinien mówić itp to uslyszalam ze przesadzam, zebym sie uspokoila i ze to byly tylko zarty itp. Okej do tematu nie wrocilismy ale mam caly czas ten "superśmieszny" tekst w głowie i jak tylko o nim pomyślę to jest mi źle.
Dziś poszliśmy na kręgle z moimi znajomymi ogolnie w 3 pary. Siedziala z moim lubym i on nagle mowi a wysle koledze mms, wiec siedzac obok widzialam jego telefon i widzialam, ze dzis kilka godzin wczesniej napisal koledze sms "ale sa laski u mnie na uczelni" . Zrobilo mi sie przykro i mu to powiedzialam. Dodam tylko tyle, ze ja na prawde nie robie focha i juz tylko spokojnym glosem powiedziałam ze najzwyczajniej w swiecie jest mi przykro. I bylo by na prawde okej gdyby powiedzial, że tak tylko sobie napisal itp ze zarty... a on naskoczyl na mnie, że będzie pisał co chce do kogo chce i to sa jego prywatne sprawy i że jestem nienormalna bo robię mu sceny. Oczywiscie zrobilo mi sie jeszcze smutnej i do końca gry bylam mega zdolowana. Oczywiście moj chlopak na mnie sie obrazil że mu zrobilam wyrzuty i poszedł sobie do domu zegnajac sie z kazdym oprocz mnie. Nie interesowalo go jak ja o 21 wrócę sama tramwajem.

Czy ja na prawde przesadzam czy jednak z nim cos jest nie tak? Bo wiem jak skonczy sie ta klotnia...bedzie mi robil wode z mozgu ze jestem taka okropna ze sie czepiam robie awantury. Tylko, ze ciezko mi jest siedzieć cicho skoro serce mi pęka sad

2

Odp: Czy to ja przesadzam?

Jak skończy się tak kłótnia To spytaj się go jakbyś ty się czuł jakbym napisała do koleżanki taki SMS. Od dziś będę się tak zachowywała jak ty wobec mnie.

3

Odp: Czy to ja przesadzam?

Sam smses  to glupota która nie ma co sie przejmowac.  Ot chlopak ma oczy i widzi ze na jego uczelni sa laski.  Zauwazyl,  podzielil sie ta informacja z kumplem,  nie ma nad czym sie zastanawiac.  Gorszy ten tekst o pierscionku.  Bo albo on ma takie wybitnie prostackie poczucie humoru - znasz go juz trochę wiec wiesz czy tak jest.  Albo najzwyczajniej w swiecie ma Ciebie i Twoje uczucia gdzies.

4

Odp: Czy to ja przesadzam?

Ja rozumiem, że ten sms to nic strasznego bardziej o to jak mnie potraktował z ta awanturą, że bedzie sobie pisal co chce do kogo chce a potem przestal sie odzywac przy znajomych i poszedł sobie.

5

Odp: Czy to ja przesadzam?

Jesli wczesniej nie robilas mu wyrzutow ani nie strzelalas fochow to jego reakcja to typowe zlapanie na goracym uczynku i odwrocenie kota ogonem.  Moze on juz sie wypalil. ?  Masz wiecej takich przykladow. ?

6

Odp: Czy to ja przesadzam?

Ogólnie teraz sobie nie przypominam jakis drastycznych przykładów ale za każdym razem jak mu zwracam uwagę, że robi mi czymś przykrość to jest atak na mnie, że przesadzam, że sie czepiam i ma mnie dość. Jest dobrze póki jest wszystko tak jak on chce.
Musimy zawsze oglądać w tv to co on chce czyli tvn turbo zazwyczaj wink. Seks jak on ma ochote a jak ja nie chce to mnie zmusza.
Ja wiem, że sa gorsi faceci ale zmowu nie jesteśmy po 20 latach malzenstwa żeby miec ta druga osobe gdzieś.
Jestem przewrazliwio a tez bo bylam w 5 letnim związku, w ktorym facet traktował mnie na prawdę źle. Więc chcialabym jakies stabilizacji emocjonalnej w zwiazku a nie 5 razy w tygodniu klotni o jakies byle co. Tylko, że ile ja moge znieść? Mam siedziec cicho kiedy mi cos nie pasuje....

7

Odp: Czy to ja przesadzam?

Wiesz co Ibiza.  Mozesz miec problem.  Bylas 5 lat z kims  kto traktowal Cie zle,  teraz jestes 2 z kims kto moze nie traktuje Cie  tak zle jak poprzedni,  w kazdym razie narazie.  Tekst o prostytutce BYL  wyjatkowo chamski,  zachowanie na kreglach tez.  Zwalanie calej winy na Ciebie i negowanie Twoich odczuc podchodzi juz pod przemoc psychiczna,  a wymuszanie seksu gdy Ty nie chcesz pod gwalt.
Wiesz mysle ze Ty wcale nie jestes przewrazliwiona.  Wrecz odwrotnie Twoja tolerancja na takie zachowania jest wieksza

8

Odp: Czy to ja przesadzam?

Jakis tydzien temu rozmawiajac sobie tak luźno  a temat zareczyn mówię no wiesz ja to bym chciała pierscionek z brylantem na co on ze wolalby wydac na dzi*wke cos kolo 1000zl  niz na pierscionek dla mnie.

Po tym tekście powinna Ci się zapalić czerwona lampka i świecąc rozjaśnić ,że takie zachowanie:

...a on naskoczyl na mnie, że będzie pisał co chce do kogo chce i to sa jego prywatne sprawy i że jestem nienormalna bo robię mu sceny. Oczywiscie zrobilo mi sie jeszcze smutnej i do końca gry bylam mega zdolowana. Oczywiście moj chlopak na mnie sie obrazil że mu zrobilam wyrzuty i poszedł sobie do domu zegnajac sie z kazdym oprocz mnie. Nie interesowalo go jak ja o 21 wrócę sama tramwajem.

już mu zostanie na zawsze a może być coraz gorzej.

Bo wiem jak skonczy sie ta klotnia...bedzie mi robil wode z mozgu....Tylko, ze ciezko mi jest siedzieć cicho skoro serce mi pęka sad

Oczywiście,że będzie odkręcał kota ogonem i winę zwalał na Ciebie.
Nie siedź cicho tylko ze strachu,że go stracisz albo powiesz coś nie tak,szanujesz siebie to masz prawo mówić o tym co Cię boli a jeśli on nie szanuje Ciebie to może lepiej jak zajmie się tymi fajnymi laskami na uczelni a Ty z kolei poszukaj kogoś kto Ciebie doceni.

9

Odp: Czy to ja przesadzam?

Przesadzasz- ale z tolerancją na jego zachowanie. I czemu wgl pytasz czy przesadzasz?? Jakbyś sama siebie kwestionowała- czułaś się źle przez niego- samo to już jest odpowiedzią na Twoje pytanie. To on zachował się okropnie, a Ty byłaś zbyt tolerancyjna.
To co napisałaś o tym co się dzieje w Waszym związku- dziewczyno, tak nie może być... Wiesz jak to wygląda?? Jak relacja pan i władca plus służąca, która nie ma prawa do uczućani mówienia o nich, bo zostanie ukarana. Czemu wgl pozwoliłaś sobie na trwanie w czymś takim?? I to dopiero 2 lata, to co będzie później?? Jak już jest zmuszanie do sexu, zakaz oglądania tv, poniżanie Cię przy znajomych- popatrz na to obiektywnie- co byś pomyślała i powiedziała koleżance gdyby Ci coś takiego powiedziała????

10

Odp: Czy to ja przesadzam?

no nie moge... nastepna szczesliwa, ze ja chlop nie bije, bo przeciez moglby... Rany julek, skad wy sie bierzecie dziewczyny??? Zadajesz sie z palantem i pozwalasz sie traktowac jak palancica.
Cyt."Nie traktuje mnie moze bardzo zle ani nie bije i wiem, że są gorsi faceci..."
Tak sobie mysle, ze jakby Ci jednak przylozyl raz a porzadnie to wiedzialabys co zrobic i nie pytalabys nas o ocene.
Dziewczyno, jak ma Cie chlopak szanowac, jak sama siebie nie szanujesz?  Znaczysz dla swojego chlopaka mniej niz dziwka. Bo dokladnie to Ci powiedzial. Zarty? Kiedys Ci w zartach przypie...oli i tez Ci bedzie smutno?
Dzisiaj zostawil Cie sama, bez slowa pozegnania, olal i sobie wyszedl. A Tobie jeszcze smutniej....I serce Ci peka. Przepros go najlepiej, co sie bedziesz meczyc...
Sorry, ale cisnienie mi rosnie, gdy czytam takie watki. Po prostu nie wierze jak mozna byc taka....

dobranoc.

11

Odp: Czy to ja przesadzam?

Miałam bardzo podobne sytuacje w moim poprzednim związku. Dodam że delikwenta pożegnałam jakiś czas temu.
Uszczypliwe docinki, chamskie odzywki, tłumaczenie wszystkiego tekstem : „to tylko żarty”. Przykre raniące dla drugiej strony słowa i brak zrozumienia. Porażka.
Z mojego punktu widzenia facet bardzo niedojrzały, arogancki, egoistyczny,  zapatrzony w siebie i przede wszystkim nie wie czego chce.
Nie jesteś przewrażliwiona to z nim jest coś nie halo.

Długo nie wytrzymasz.

12

Odp: Czy to ja przesadzam?

Oj nie podoba mi się to wszystko. Facet to totalny burak. Ja bym odeszła. Za dużo piszesz, że "ja wiem, że są gorsi", tak, owszem, ale są i lepsi i Ty na takiego zasługujesz. Poza tym jak to jest, że On Cię zmusza do seksu? Kochający facet zrozumie i uszanuje, że dziewczyna nie może czy zwyczajnie nie chce. Dziewczyno uciekaj z tej relacji. Pewnie, ze szkoda, ale za dużo przymykasz oko.A tu chodzi o ważną sprawę. jakby mi tak chłopak odpowiedział o pierścionku, albo zostawił nocą czy zmusił do seksu nie mogłabym z Nim być. Są sprawy , na które przymknę oko, ale nie to o nie.Rozmowa , szacunek musi być.

13

Odp: Czy to ja przesadzam?

Myślę, że wasz związek się po mału wypala, po prostu w większości związków, po dwóch latach jest kryzys, niektóre to przetrwają inne nie.  Poczekaj co przyniesie czas, z tym żartem, to mało śmieszny, ale niektórzy faceci mają taki głupawy sposób bycia. Zobacz i poobserwuj wasz związek, jeśli takie zachowania się nasilą to się zastanów nad tym.

14

Odp: Czy to ja przesadzam?

Hej hej smile
Kilka miesięcy minęło i myślę, że tamten okres to był raczej przejściowy kryzys. Po tamtych kłótniach porozmawialiśmy szczerze. Chodziło u nas coś w rodzaju ja się nie starałam i on też nie i tak kółko się nakręcało, wystarczyło trochę zadbać o ten związek i dostaje 3 razy więcej smile .
Tak jak wcześniej mój chłopak mówił, że nie jest pewny co do naszej wspólnej przyszłości, bo ja za każdym razem w złości chciałam się rozstawać, to teraz na okrągło jak to by chciał mieszkać juz ze mna ( chcemy po studiach zamieszkać dopiero smile ) itp itd . Wiadomo jeszcze czas pokaże co z nami będzie ale raczej widzę przyszłość w różowych barwach smile

15 Ostatnio edytowany przez cslady (2017-05-10 16:52:54)

Odp: Czy to ja przesadzam?

Hej smile

Zacznijmy od początku z M. jesteśmy 3,5 roku para mamy obydwoje po 24 lata i mieszkamy z rodzicami. Ja za miesiąc kończę studia myślę już powoli o zakładaniu rodziny itp. Ja nie mówię tutaj, że ślub za rok itp ale będąc z kimś w tak długim związku raczej myśli sie o tej osobie na poważnie.
Mój M. raczej myśli tylko o karierze zawodoweji cały czas mi powtarza, że on musi mieć pieniądze aby cokolwiek planować. Ta kariera to kierowca ciężarówki. Jako że temat był wałkowany przez nas już od samego początku to okej akceptuje jego plany. Tylko pojawia sie tutaj problem tego że on codziennie mówi o tym prawie jazdy a wszystko co planujemy razem czyli np wynajęcie mieszkania idzie na dalszy plan. Od dawna planowaliśmy wynająć cos razem i po wakacjach miało to być juz na 100% a tu nagle on podsyła mi linki do mieszkań i mówi chodź wynajmiemy teraz. Ok nie powiem ucieszyłam się i to on mnie namawial po obejrzeniu mieszkanka on obdzwonił pol rodziny i znajomych aby ich poinformowac ze sie tam przeprowadzamy a nastepnego dnia powiedział mi że jednak nigdzie nei idzie bo on musi zbierac na prawo jazdy na ciężarowe... Chyba każda normalna kobieta by się zezłościła, ponieważ jeżeli coś planujemy to fajnie by było jednak trzymać się tego lub porozmawiac na spokojnie.  Poetm było juz tylko gorzej ja mialam do niego żal że zachowuje się jak dzieciak, bo na prawdę ciężko wytrzymać z  jego zmiennoscia, jednego dnia chce zmienic prace drugiego jednak nie potemdzwoni do mnie momwiac ze go denerwuje a potem za 10 min dzwoni jakby nigdy nic a powodem jego zdenerwowania na mnie bylo niewyspanie.
Porozmawialiśmy szczerze o wszystkim na co ja usłyszałam, że dlaczego chce się juz bawić w życie?
Że on  chce imprezować (czesto o tym mowi a jak jest okazja na impreze to nie idzie albo pracuje ciagle).
Doszło miedzy nami do klotni, w ktorej on mi zarzucił że zniszczyłam zwiazek ponieważ wymuszam na nim aby zaczal myslec o wspolnej przyszlosci.
Co sądzicie? Czy rzeczywscie to że mam wymagania abyśmy cos wspolnie planowali to taki wielki grzech? Po takim długim czasie kiedy jestesmy razem. W sumie nigdy sie nie klocilismy powazniej wiec nei wiem czy jednak byc nadal z nim pomimo tego że mamy różne cele w życiu i miec nadzieje, że kiedyś się zmieni czy jednak to definitywnie zakończyć.

-----------------------------------

Na forum obowiązuje zasada "1 związek = 1 wątek", dlatego Twoje tematy zostały połączone. Zapoznaj się, proszę, z regulaminem forum. Pozdrawiam, Cslady

16

Odp: Czy to ja przesadzam?

Osz faken szit.
Jako osoba związana od lat 20 z branżą transportową, powiem Ci Autorko, że bycie kierowcą zawodowym to naprawdę bardzo ciężka i trudna kariera jest.
I wyklucza częste imprezki, zabawy itp. rzeczy, które Twój chłopak tak lubi ..
O

17

Odp: Czy to ja przesadzam?

Imprezowicz nie nadaje sie na kierowce zawodowego. U nas w firmie sprawdza sie FB kierowcy skladajacego CV, jak ma duzo fotek i informacji odnosnie zabawy/alkoholu/ekshibicjonizmu zyciowego, to go kierownik nie zatrudni. Preferowani sa kierowcy z ustabilizowana sytuacja rodzinna. Tyle odnosnie pracy. A prywatnie odradzam ci go jako partnera. Nie dorosl do powaznego zycia. Stracisz tylko czas i nerwy probujac go naklonic do zamieszkania razem i stabilizacji. To mentalny gimnazjalista, ktoremu tylko zabawa w glowie. Nie spelnia obietnic. Nie potrafi realizowac wlasnych zalozen. Poszukaj innego, dojrzalszego emocjonalnie.

18

Odp: Czy to ja przesadzam?
ibiza napisał/a:

Że on  chce imprezować (czesto o tym mowi a jak jest okazja na impreze to nie idzie albo pracuje ciagle).

Co do postów wyżej chciałabym tylko zauważyć, że to nie imprezowicz. On mówi o imprezach, ale na nie nie chodzi, bo mu się nie chce.
Jak tak czytam o jego prostym życiu, prostym myśleniu i prymitywnych odzywkach to widzę najpospolitszego polskiego Ferdka. Pełno takich. Ten jeszcze jest Ferdkiem młodym, ale cała barwna przyszłość przed nim: sofa, na sofie on z piweczkiem trzymanym na wielkim brzuchu, odpoczywający po trasie, oglądający a jakże! jeszcze więcej samochodzików big_smile Z kumplami skomentuje chętnie kobiety, ale na komentowaniu w jego przypadku się skończy. Teraz może jeszcze coś uda mu  się w relacjach damsko-męskich, ale sferdzienie postępuje nieubłaganie, więc lovelasa tu nie będzie. Chyba rzeczywiście będzie musiał odkładać 1000 zł na divy...

19

Odp: Czy to ja przesadzam?

Kocham ten stajl tongue jak nie jakiś Sebix to Ferdek ^^. Niektórzy chyba zazdroszczą innym, że ci żyją i mają ochotę napić się piwka po ciężkiej robocie ^^

20

Odp: Czy to ja przesadzam?

W kontekście poprzednich twoich wątków już trochę inaczej to wygląda.
Ale rozumiem że jesteś nadal szczęśliwa bo cię nadal nie bije?
Dokończę myśl adiabhory sprzed dwóch lat:
..... debilką? ??

21

Odp: Czy to ja przesadzam?

Wy macie oboje poważny problem. Tzn. on ma problem ze sobą, bo zachowuje się nie jak zdrowy umysłowo/duchowo człowiek, tylko ewidentnie coś z tym człowiekiem jest nie tak. A Ty z kolei masz problem ze sobą, że te jego zachowania tyle czasu tolerujesz. Sama siebie nie szanujesz, zadając się z tego typu osobą, a brak poszanowania siebie samego to nie jest zdrowe zachowanie człowieka.
Choć myślę, że gdzieś tam w głębi duszy świeci Ci się ta czerwona lampka, i to świeci od dawna, stąd Twoje posty tu na forum. Niestety, Ty nie chcesz tej lampki posłuchać, tylko chcesz ją zagłuszyć.
Myślisz pewnie, że ludzie tutaj pomogą Ci w tym zagłuszaniu. Na to jednak nie licz, bo raczej nikt nie pochwali tu faktu, że wciąż jesteś z tym człowiekiem, ani nie poklepie po ramieniu mówiąc "jakiego fajnego faceta znalazłaś, daj mu jeszcze szansę, on się zmieni". Bo nie jest to fajny, ani dobry facet, ani tym bardziej taki, który potrafi się dla kogoś zmienić.
Facet wpędza Cię w poczucie winy, żebyś miała wodę z mózgu i nie widziała tego, co na prawdę się dzieje. Udaje mu się to, jak widać, świetnie.
Poczytaj o narcyzach/psychopatach. Bo coś mi tutaj jakby pachnie czymś podobnym...

22

Odp: Czy to ja przesadzam?

Oj, już nie przesadzajmy z tym diagnozowaniem narcyzmu i psychopatii u każdego chłopaka/faceta, na którego narzeka dziewczyna. Moim zdaniem Klio ujęła sedno problemu - ot, klasyczny Fredek, którego horyzont myślowy sięga najbliższej soboty, snuje wielkie plany (a to przeprowadzka, a to prawko na ciężarowe), ale ma problem z ich wprowadzeniem w życie, bo rozbija się o praktyczne duperele typu niedopinający się budżet, co z kolei prowadzi do wachnięć nastroju godnych kobiety w ciąży (od euforycznych planów, po co najmniej słowną agresję, gdy ktoś śmie mu wytknąć, że znów z planów dupa blada).

Autorka też klasyk - stale ma z chłopem jakiś problem, stale coś się nie zgadza z jej planami życiowymi (chce wszak wspólnego życia, przeprowadzki, zaręczyn, pewnie zakładania rodziny za jakiś czas), ale nie spojrzy na sprawę trzeźwo, nie zajarzy wreszcie, że od tego gościa nie dostanie tego, czego chce, za to zawsze będzie miała coś, co ją będzie uwierać, sprawiać przykrość lub rozczarowywać. Zamiast miłości trzyma ją przy facecie przyzwyczajenie i zainwestowany czas (typowe "będąc z kimś w tak długim związku raczej myśli sie o tej osobie na poważnie" i "po takim długim czasie kiedy jestesmy razem"). I oczywiście przekonanie, że jak nie bije i nie pije, to już dobrze, więc więcej wymagać to w zasadzie fanaberia (dlaczego? poczucie, że lepiej się nie da? poczucie, że lepiej to za wysokie progi, lepszy jej nie zechce?). Nie tyle naiwnie, co wręcz bezrefleksyjnie wierzy, że jak jeszcze trochę poczeka, to jej ukochany z larwy przemieni się w pięknego motyla - znaczy w faceta, który zapała entuzjazmem do ustatkowania się, przestanie mieć fochy i generalnie za jakiś czas to już wszystko będzie cacy. Mimo że czeka na to "cacy" już od trzech lat i jeszcze się nie doczekała. Na bank za mało jest cierpliwa.

Zamiast światłej rady, Autorko, odeślę Cię do materiałów poglądowych  - polecam "Świat według Kiepskich". Jeśli odnajdujesz się w tej wizji, to super, zmierzasz prosto w tym kierunku. Jeśli nie, to może wreszcie weź życie w swoje ręce, a nie liczysz na to, że jakaś dobra wróżka w końcu zamieni Twoją ropuchę w królewicza.

23

Odp: Czy to ja przesadzam?
ibiza napisał/a:

za każdym razem jak mu zwracam uwagę, że robi mi czymś przykrość to jest atak na mnie, że przesadzam, że sie czepiam i ma mnie dość. Jest dobrze póki jest wszystko tak jak on chce.
Musimy zawsze oglądać w tv to co on chce czyli tvn turbo zazwyczaj wink. Seks jak on ma ochote a jak ja nie chce to mnie zmusza.

Nie ruda102, to co tu jest powyżej opisane, to coś innego kalibru, niż tylko "Ferdek Kiepski". Facet ewidentnie myśli tylko o sobie. Do tego manipuluje partnerką za pomocą poczucia winy (jest w tym świetny). Te dwie cechy to bardzo typowe dla psychopaty/narcyza.
Ja bym uciekała gdzie pieprz rośnie :-|

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to ja przesadzam?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026