Hej
Zaczne od tego, że pisze to tutaj, ponieważ potrzebuje realnej oceny kogos postronnego. Ale od początku...
Z moim chłopakiem jesteśmy razem już prawie 2 lata. Obydwoje mamy po 22 lata.
Ostatnio jakos tak poczulam sie mniej kochana i doceniania ale rozumiem czas zwiazku robi swoje nie bedzie tak slodko i kolorowo jak na początku
. Tylko, że czasem na prawde czuje, że on przesadza. Nie traktuje mnie moze bardzo zle ani nie bije i wiem, że są gorsi faceci ale to co mówi i robi czasem sprawia mi wielki ból. Jakis tydzien temu rozmawiajac sobie tak luźno a temat zareczyn mówię no wiesz ja to bym chciała pierscionek z brylantem na co on ze wolalby wydac na dzi*wke cos kolo 1000zl niz na pierscionek dla mnie. No oki dla niego to byly super smieszne zarciki ale dla mnie niekoniecznie wiec troche sie oburzylam zwrocilam uwage ze tak nie powinien mówić itp to uslyszalam ze przesadzam, zebym sie uspokoila i ze to byly tylko zarty itp. Okej do tematu nie wrocilismy ale mam caly czas ten "superśmieszny" tekst w głowie i jak tylko o nim pomyślę to jest mi źle.
Dziś poszliśmy na kręgle z moimi znajomymi ogolnie w 3 pary. Siedziala z moim lubym i on nagle mowi a wysle koledze mms, wiec siedzac obok widzialam jego telefon i widzialam, ze dzis kilka godzin wczesniej napisal koledze sms "ale sa laski u mnie na uczelni" . Zrobilo mi sie przykro i mu to powiedzialam. Dodam tylko tyle, ze ja na prawde nie robie focha i juz tylko spokojnym glosem powiedziałam ze najzwyczajniej w swiecie jest mi przykro. I bylo by na prawde okej gdyby powiedzial, że tak tylko sobie napisal itp ze zarty... a on naskoczyl na mnie, że będzie pisał co chce do kogo chce i to sa jego prywatne sprawy i że jestem nienormalna bo robię mu sceny. Oczywiscie zrobilo mi sie jeszcze smutnej i do końca gry bylam mega zdolowana. Oczywiście moj chlopak na mnie sie obrazil że mu zrobilam wyrzuty i poszedł sobie do domu zegnajac sie z kazdym oprocz mnie. Nie interesowalo go jak ja o 21 wrócę sama tramwajem.
Czy ja na prawde przesadzam czy jednak z nim cos jest nie tak? Bo wiem jak skonczy sie ta klotnia...bedzie mi robil wode z mozgu ze jestem taka okropna ze sie czepiam robie awantury. Tylko, ze ciezko mi jest siedzieć cicho skoro serce mi pęka ![]()