daenerys7 napisał/a:Metyl, czy pojęcie "nadmierna seksualizacja dzieci" mówi Ci coś?
Coś mi to mówi aczkolwiek nie dajmy się zwariować gdyż:
- przepraszam ale jaka jest statystycznie szansa że nieświadome seksualnie dziecko jednocześnie: 1) usłyszy o takim środku w telewizji 2) zapamięta to i zwróci uwagę 3) zapyta rodzica czy innego dorosłego, 4) 'zryje sobie psychikę'? Jakie? Pytam - jakie? Zwłaszcza że tego typu reklamy są od jakiegoś czasu i jakoś nie słyszałem by ktoś z tego powodu narzekał ...
Przepraszam ALE jeżeli już mamy się czegoś czepiać to ...
- gdzieś tam w Azji bodajże był przypadek że jakiś dzieciak naoglądał się filmów animowanych i wyskoczył przez okno czy tam balkon ( i oczywiście umarł ) bo chciał latać jak bohater animacji ...
I nie. Nie leciałbym zaraz z krzykiem do mediów 'ZAKAZAĆ FILMÓW ANIMOWANYCH!!!' - tu ewidentne imho dali rzyci rodzice, którzy (jak mniemam) zostawili dzieciaka samemu sobie, nie interesowali się nim, posadzili na dupie przed tv w myśl 'mamy spokój, niech się samo chowa'. Poza tym sorry ale dla mnie groźniejsze od tych środków jest nie wiem ... puszczanie dzieciakom na kanałach tv natrętnych reklam o słodyczach które potem potem za przeproszeniem żrą tonami i efekty są jakie są. Już tego bym się bardziej bał niż tego że dziecko zobaczy reklamę Prostamolu ...
Poza tym ludzie, litości. Mowa o środku na potencję a nie o pokazywaniu 5 latkowi jak się wulgarnie bzyka dwójka dorosłych ...
A nawet jeżeli to jak mam być szczery to już chyba jednak bym wolał żeby dzieci dorastające / młodzież (tak powiedzcie sobie szczerze - z własnych dziecięcych wspomnień - kiedy np: zobaczyliście pierwsze 'nielegalne' cycki, to raczej do facetów
) miały jakąkolwiek minimalną wiedzę na temat seksualności (niekoniecznie o środkach na potencję) niż żeby nie miały jej wcale ...
Poza tym jak ja chodziłem do szkoły to jak mnie pamięć nie myli albo na koniec podstawówki albo w 1 lub 2 klasie gimnazjum były te śmieszne pogadanki o dojrzewaniu bodajże z jeszcze wtedy istniejącą w szkołach szkolną pielęgniarką. A wtedy to ma się lat ile...10-13? Dobrze liczę? No chyba jakoś tak.
Tak, moim zdaniem w pewnych godzinach nie powinno puszczać się tych reklam. Nie dlatego, że uważam, że jest to coś wielce zdrożnego czy obrzydliwego, bo tak nie jest, tylko to nie jest coś, co musi koniecznie słuchać małe, nieświadome dziecko. O.o
Przepraszam ale ile tego typu reklam może obejrzeć dziecko (o ile rodzice nie są skończonymi kretynami i nie dają siedzieć takiemu małemu po 10h przed tv) dziennie? Ja sam tv praktycznie nie oglądam ale no nie wiem ... 4 dziennie? To nie są reklamy aut czy proszków do prania mimo wszystko więc intensywność też nie ta.
Pozwólmy pozostać dzieciom niewinnymi chociaż przez kilka lat ich życia...
No bo jak usłyszy o Prostamolu to się zwichruje na amen. :x
Poza tym to też zależy od rodziców na ile przejmą się wychowaniem a na ile zleją to i dadzą mu oglądać co chce, gdzie chce i jak chce.
Inna sprawa, że akurat tych środków nie trzeba reklamować na tyle nachalnie, bez tego cieszą się dużą popularnością. 
Rozumiem że roznegliżowane panie na billbordach są już ok? No bo w sumie cycki są ok. 
Reklamy i ich wpływ na małoletnich to dość długi temat. Jakiś czas temu rzuciła mi się w oczy moda okołokomunijna, że dziecko koniecznie musi dostać "ajfona" czy innego "smartfona", potem awanturka w markecie gotowa. 
No to wtedy powinni wkroczyć rodzice i wytłumaczyć dziecko że nie powinno być tak skretyniałe jak rówieśnicy i nie powinno porównywać się do innych i patrzeć 'co kto ma'. No ale oczywiście łatwiej jest przymknąć oko, wysupłać parę stówek i mieć 'świnty spokój'.
Dzieci są odbiciem dorosłych - coraz większe problemy wychowawcze, agresja w szkołach i tego typu historie nie biorą się z powietrza. I co najważniejsze: to nie jest wina dzieci, tylko dorosłych - nasza.
O ludu drogi, proszę mi tu nie wyjeżdżać z tą retoryką jak to drzewiej słodko, uroczo i niewinnie bywało a teraz to wszystko jest złe i zdemoralizowane.