Witam.
Na samym początku chciałam zaznaczyć, że nie musicie pisać, że to co opiszę jest dziecinne... WIEM O TYM...
I nie nie mam nastu lat, jakby komuś przyszła głupia uwaga...;) Zdaję sobie sprawę, że to doprawdy zachowanie na poziomie 15 latek- góra...
Byłam z chłopakiem 5 lat, ostatnimi czasy pojawiły się kłótnie, w sumie nasiliły... czułam, że coś nie jest ok, próbowałam go zatrzymać przy sobie, chciałam z nim spędzać więcej czasu, mieć go bliżej siebie... Ale on chciał wtedy w siebie ten czas inwestować, na swoje hobby, ludzi, znajomych. Stałam się naprawdę zdesperowana, płaczliwa...czułam, że go tracę, jedyne sensowne dla mnie działanie wtedy to było zbliżyć go do siebie, ale no cóż- zakochana, zagrożona... inne myślenie nie działało. I w końcu On stwierdził, że koniec, że on chcę być sam, korzystać z życia, że nie umiałby przestać mieć mnie gdzieś. Później zaczął uderzać w to, że to moja wina, że przez moje zachowanie, a byłam straszna, pierwsza do kłótni, ubliżałam już na końcu i bum. Hmm, nie powinnam się dziwić. Staram się teraz patrzeć na to wszystko " z boku" i dostrzegam coraz więcej. Wie, że mi na nim zależy, powiedziałam wprost. W końcu też zaczęło do mnie docierać, że własnie z takim facetem jakim jest teraz wcale nie chce być... który nie ma dla mnie czasu, liczą się dla niego pieniądze bardziej niż zwykle ( chociaż to da się zrozumieć, szybko musiał dojrzeć, zarabiać i uczyć się już w gim. Teraz ma dobrą pracę, która go dołuje... ale dobrze płatną i pozwala sobie na wszystko co chciał, i trochę mu to do głowy uderzyło...) Spotkałam się z nim i powiedziałam mu to. W ten on zaczął wypytywać o facetów z którymi piszę, mam kontakt, kiedy chce sobie życie ułożyć, czy JUŻ kogoś mam...?! Przeciez on nigdy nie był zazdrosny, ale to tez dlatego, że od samego początku uczuliłam go na to, gdyż przez to rozstałam się z poprzednim, zaborczym chłopakiem. Po tej rozmowie zaczął dodawać inne dziewczyny na facebook'a. Nie chciałam na to patrzeć, bolało w cholerę... więc zablokowałam go tak, że nawet chcąc- nie widziałam co on robi na swoim koncie. No to uderzył ( zmierzam do tej dziecinnej strony...) w instargam... dodał zdjęcie, pisał komentarze z innymi dziewczynami. Więc i usunęłam instargam, zdjęcia itp. Konto było zwyczajnie puste. Ale nadal mimo tego, wchodziłam i sprawdzałam czy lubi zdjęcia innych... NIC, ZERO KOMPLETNIE... wiem, ze słucha piosenki swojego "idola", której to idol sugeruje ustatkowanie się, założenie rodziny, że kocha swoją kobietę, nie może o niej przestać myśleć itepe... coś mnie podkusiło ii dodałam na nowo zdjęcie.I nagle puuuufffffff, milion zdjęć innych dziewczyn polubionych przez niego samego... Czy on tą szopkę odwala po to żebym była zazdrosna...? Jeśli tak to po jaką cholerę ? Chce żebym zapomniała, a mimo to nie pozwala mi na to, wie, że Ja częściej bywałam zazdrosna... Napiszcie co waszym zdaniem się dzieje, bo sama w to nie uwierzę, boję się po prostu uwierzyć w to, ze tak własnie jest bo cały czas mi na nim zależy, po prostu kocham gada...