Jestem bardzo młodą osobą. Poznałam mężczyznę który jest od de mnie straszy o 12 lat. Jest on pierwszą moją miłością. Mówił mi że mnie kocha, że chce być ze mną i że chce abym była z nim szczęśliwa. Jestem z nim miesiąc i dwa tygodnie. Wczoraj jednak dowiedziałam się że przez ten czas tylko mnie okłamywał i zdradzał... :'( On jednak się wszystkiego wypiera, mówi że ta kobieta kłamie, że to ona ma ochotę na niego a on ją zlewa. Ale ona ma dowody... Ja chcę ich dwoje skonfrontować ona się zgodziła a on nic nie wie.
Ale nie jestem pewna czy dobrze robię...
Proszę doradźcie mi bo naprawdę nie wiem co robić :'( czy zerwać z nim czy skonfrontować....
Pomóżcie jak mam zapomnieć
Podobne tematy
2 2015-10-13 19:43:09 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-13 19:48:14)
Nic nie konfrontuj. Teraz doczytałam, ze byłaś nim MIESIĄC. Co Ty tu chcesz wyjaśniać, bez jaj..Szkoda energii i czasu na pajaca, a tylko będzie miał satysfakcję, że poświęcasz na to czas.
Kop w 4 litery i zero wyjaśnień.
Zapomnieć nie zapomnisz. Zresztą, nie ma takiej potrzeby. Ale z czasem zmienisz zupełnie nastawienie do tego, nauczysz się nie brać osobiście pewnych zachowań, które ludzie nam serwują - nawet najbliżsi i otworzysz się na innych, lepiej pasujących do Ciebie ludzi.
A na wspomnienie tego człowieka tylko uśmiechniesz się z niedowierzaniem, że kiedykolwiek byłaś zainteresowana ![]()
Jestem bardzo młodą osobą. Poznałam mężczyznę który jest od de mnie straszy o 12 lat. Jest on pierwszą moją miłością. Mówił mi że mnie kocha, że chce być ze mną i że chce abym była z nim szczęśliwa. Jestem z nim miesiąc i dwa tygodnie. Wczoraj jednak dowiedziałam się że przez ten czas tylko mnie okłamywał i zdradzał... :'( On jednak się wszystkiego wypiera, mówi że ta kobieta kłamie, że to ona ma ochotę na niego a on ją zlewa. Ale ona ma dowody... Ja chcę ich dwoje skonfrontować ona się zgodziła a on nic nie wie.
Ale nie jestem pewna czy dobrze robię...
Proszę doradźcie mi bo naprawdę nie wiem co robić :'( czy zerwać z nim czy skonfrontować....
Pomóżcie jak mam zapomnieć
Daj spokój. To upokarzajace.
Szkoda, że mu powiedziałaś. Jesli ta druga Ci doniosła moglaś wykorzystac przewage i upewnic się czy ona mówi prawde.
A czemu nie konfrontowac? To dobry pomysl. Kawa na ławę i wszystko jasne.
dziękuje wam bardzo za pomoc od razu mi lżej jak się komuś wygadałam :*
A czemu nie konfrontowac? To dobry pomysl. Kawa na ławę i wszystko jasne.
Wszyscy troje będą kłamać.
Wszyscy kłamią
Nie bedzie jasniej tylko ciemniej ![]()
maniek_z_maniek napisał/a:A czemu nie konfrontowac? To dobry pomysl. Kawa na ławę i wszystko jasne.
Wszyscy troje będą kłamać.
Wszyscy kłamią
Nie bedzie jasniej tylko ciemniej
To akurat całkiem prawdopodobne.
Ja na Twoim miejscu odpuściłabym taki "związek"...jeszcze jest w "powijakach", więc będzie mniej bolało.A skoro takie rzeczy już wychodzą,to co przyniesie przyszłość?
Powiedziałam że z nami koniec ale on mówi w zaparte że to kłamstwo i że jeszcze raz mam wszystko na spokojnie przemyśleć. Ja się go zapytałam czego on oczekuje od de mnie a on powiedział żebym była sobą. I abym z nim była
Jak masz "twarde dowody" to nie ma potrzeby żadnych konfrontacji.Zdradził Cię,i to bardzo szybko,czy wierzysz w jakąkolwiek szczerość tego faceta? Jesteś dla niego głupią siksą którą można "dymać" i wciskać jej debilizmy o swojej miłości.Nie czekaj,bo zauroczysz się jeszcze bardziej,i będzie naprawdę płacz.On Cię bezczelnie wykorzystuje,pewnie ma jeszcze ze dwie takie jak Ty głupie i naiwne.Doświadczeni,dorośli mężczyźni doskonale wiedzą jak "omotać" młode dziewczyny,co im dokładnie powiedzieć,i to Ci powiedział,że "kocha,myśli o Tobie,chce z Tobą być,i że chce żebyś z Nim była szczęśliwa".A jedyne czego On chce,to Cię "pukać",i koleżanki również,jak widać.
Nie ma co rozpaczać,takie "doświadczenia" są potrzebne na przyszłość.Unikaj takich "drapieżników",wbrew pozorom są dosyć łatwi do rozpoznania.Szukaj rówieśników albo trochę starszych,młodych chłopaków,"młoda Krew" potrafi zdziałać cuda ![]()
A czemu nie konfrontowac? To dobry pomysl. Kawa na ławę i wszystko jasne.
Też jestem tego zdania. Jesli ona chce, tym lepiej, zobaczysz, jak się ten typek w jej obecności zachowa. Może iść z zaparte, ale mowa ciała zaprzeczy albo nie. Może to być dość zabawnym i skutecznym sposobem na odkochanie i pozbycie się go.
maniek_z_maniek napisał/a:A czemu nie konfrontowac? To dobry pomysl. Kawa na ławę i wszystko jasne.
Też jestem tego zdania. Jesli ona chce, tym lepiej, zobaczysz, jak się ten typek w jej obecności zachowa. Może iść z zaparte, ale mowa ciała zaprzeczy albo nie. Może to być dość zabawnym i skutecznym sposobem na odkochanie i pozbycie się go.
Nie uważasz, że po miesiącu czasu, robienie sobie tyle zachodu dla potwierdzenia czegoś, na co ma się 'twarde dowody' jest robieniem z siebie trochę niemoty?
Takie zachowanie komunikuje postawę osoby, która wie, ale "oczom nie dowierza" i koniecznie chce obudzić się z tego złego snu, na zasadzie: "Zobacz, czego się dowiedziałam..Błagam, wymyśl coś żebym mogła się oszukiwać, że to nieprawda."
Jak będzie chciał to jej przecież coś tam powie
Jaki to problem?
12 2015-10-14 11:07:42 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-10-14 11:31:02)
Elle, jeśli facet jest troche nachalny i na dodatek uparcie twierdzi, że szczery, to ja bym mu utarła nosa ![]()
Może faktycznie bierze ją za głupią, młoda siksę, której mozna wcisnąć kit. Z przyjemnością bym go z błędu wyprowadziła, a konfrontacja to może być niezły na to sposób.
Założyłaś z góry, że autorka jest zakochana i naiwna. Ja, że ma dystans i troszkę przebiegłości ![]()
A nie ma siły, że facetowi w obecności i pod naciskiem dwóch kobiet nie zmięknie rura
Choć istnieje ten 1% szansy na to, że baba rzeczywiscie ściemnia bo sie na niego uparła.
Albo że jemu na młodej zależy dużo bardziej, i może da sie przekonać metodą konfrontacji, że ok, moga być razem, ale na jej zasadach. A tamta mu wlazła do wyra, i tylko poseksił, bo co ma się zmarnować. Ale tamtej absolutnie nie chce.
Napisałam mu że życzę mu szczęścia żeby poznał osobę którą naprawdę pokocha i prawdziwie. Że chcę spróbować z Mateuszem który może mnie tak prawdziwie pokocha. On napisał w tedy ze nie mam do niego pisać że wyjeżdża za tydzień i że zmienia numer. Nie odpisywałam mu już na to. :'( I potem mi robił spam pisał "Szczęśliwa jesteś teraz?" "Kurwa kocham cie po co to wszystko było" "zresztą marnuje tylko czas"nie odpisywałam dalej zaczoł do mnie wydzwaniać pisał "odbierz telefon proszę " "Proszę nie popełnij głupoty zanim nie porozmawiamy w weekend ok? przyrzeknij mi" ja mu odpisałam w tedy jakiej głupoty a on do mnie że z Mateuszem czy cokolwiek że nie zrobię nic głupiego i ze będę z nim Ja mu napisałam że pewnie też je tak mówi a on napisał "Napisałem jej ze ma się od cb odpierdolić i dać mi spokój. Napisałem że kocham ciebie i ze jest jebaną szmatą ze niszczy nasz związek"Napisałam mu że ma mi podać jeden argument że powinnam się z nim spotkać a on napisał " Bo cb kocham musiałem czekać na ciebie ponad trzy miesiace" " Ja pierdole Daria wybrałem dawno temu z kim chce spędzić całe zycie i to jesteś ty. nikogo innego nie chce" i zapytał się czy chce być dalej z nim.
Nie wiem co mam robić czy mu wybaczyć :'( pomóżcie
gagatka, sorry ale po przeczytaniu ostatniego posta autorki nie jestem w stanie nic innego doradzić jak skupic sie na przygotowaniach do matury ![]()
Ja już sama nie wiem komu mam wierzyć ![]()
Wróżka prawdę Ci powie ![]()
Mam córkę w klasie maturalnej, to na pewno nie ten poziom ( czytaj: musi niższy)
I to mi się właśnie w tym forum nie podoba - wszędzie trolle ![]()
Jesli to nie troll, to udziele rady.
Daj sobie z nim spokoj.Niewazne, czy ta jego przyjaciolka mowi prawde, czy nie.
Wazne, jak on sie zachowal w tej sytuacji,To zmienia numer telefonu, to wydzwania, kurwuje...Cienias emocjonalny.Nie chcialabym takiego partnera dla mojej corki.
18 2015-10-15 11:02:48 Ostatnio edytowany przez toorank (2015-10-15 11:04:10)
" Ja pierdole Daria wybrałem dawno temu z kim chce spędzić całe zycie i to jesteś ty. nikogo innego nie chcę
Jezu, jest gdzieś jakieś miejsce w sieci skąd oni ściągają te teksty?
Wypisz, wymaluj mój miś...
Daria, ja takie teksty czytam od roku
a miś nadal grzeje stopy pod kocykiem zony.
KIT, ale jak mawia przyjaciółka mojej koleżanki "kto kocha ten połyka" ![]()
Ja już sama nie wiem komu mam wierzyć
Nikomu.
Nawet zaufanie do siebie trzeba mieć ograniczone.