WITAM WSZYSTKIE ZAGUBIONE KOBIETY!!!
W SUMIE TO NAWET NIE WIEM OD CZEGO ZACZĄC:(MOZE NAJLEPIEJ ZACZNE OD POCZATKU... POZNAŁAM PEWNEGO MĘŻCZYZNE, OD SAMEGO POCZATKU MIAŁAM DO NIEGO OGROMNE ZAUFANIE I TERAZ WIEM ZE TO BYŁ BŁAD. POKOCHAŁAM GO TAK BARDZO JAK JESZCZE NIKOGO, BYŁ I DALEJ JEST DLA MNIE KIMS BLISKIM. WSZYSTKO NA POCZATKU BYŁO DOBRZE. ON MIESZKA ZA GRANICA JA W POLSCE I NIESTETY WIDYWALISMY SIE BARDZO RZADKO. PLANOWALISMY PRZYSZŁOŚĆ AZ DO PEWNEGO DNIA,GDY DOWIEDZIAŁAM SIE KILKU CIEKAWYCH RZECZY O NIM A MIEDZY INNYMI TO ZE MA DZIECKO O KTÓRYM MI NAWT SŁOWEM NIE WSPOMNIAŁ:( JEDNAK TWIERDZI ZE TO NIE JEGO. TŁUMACZYŁ SIE ,PRZEPRASZAŁ ALE CO MI Z TEGO JEGO PRZEPROSIŁ. JA PRZESTAŁAM MU UFAC. I TO NIE BYŁO JEDYNE KŁAMSTWO. OSTATNIO CORAZ RZADZIEJ SIE ODZYWA, MYŚLE A RACZEJ JESTEM PRZEKONANA ZE TAM PROWADZI DRUGIE ZYCIE ZE SWOJA BYŁA KOBIETA ALE NIE MOGE TEGO SPRAWDZIC NIESTETY. KIEDYS DZWONIŁ DO MNIE NIBY Z KOLEGI TELEFONU A JAK JA ODDZWONIŁAM NA TEN NUMER TO OKAZAŁO SIE ZE ODEBRAŁA KOBIETA , WIEC MYŚLE ZE TO TEZ JEST JAKIS ZNAK... NIEPOKOJACE JEST RÓWNIEZ TO ZE JAK STRASZNIE ZMIENNY I NIEZDECYDOWANY.PLANOWALISMY ZAMIESZKAC W POLSCE ZAŁATWIŁAM NAWET MIESZKANIE JEDNAK ON SIE ROZMYŚLIŁ I STWIERDZIŁ ZE JEDNAK LEPIEJ BEDZIE NAM ZA GRANICA.WIEC ZACZEŁAM ZAŁATWIAC WSZYSTKIE FORMALNOSCI CO DO WYJAZDU JEDNAK I TYM RAZEM SIE ROZMYŚLIŁ I STWIERDZIŁ ZE WRACA NA STAŁE DO POLSKI.MYŚLE ZE TO KOLEJNY SYGNAŁ NA TO ZE COS UKRYWA... CAŁY CZAS MÓWI ZE KOCHA ZE TESKNI, ALE OD DWOCH MIESIECY NIE PRZYJECHAŁ ANI RAZU BO STWIERDZIŁ ZE GO MĘCZY DROGA. JA JESTEM JUZ CHYBA ZMECZONA TYM ZWIAZKIEM TYM BARDZIEJ ZE NIE WIERZE W ZADNE SŁOWO KTÓRE MÓWI, ALE Z DRUGIEJ STRONY BOJE SIE ZE TO TYLKO JAKIES MOJE UROJENIE I ZE ROZSTAJAC SIE Z NIM MOGE STRACIC MIŁOŚĆ MOJEGO ŻYCIA. NIE WIEM JUZ CO ROBIC TYM BARDZIEJ ZE W PRZYSZŁYM TYG PRZYJEZDZA I CZEKA MNIE ROZMOWA Z NIM. NIE WIEM CZY TO ZAKONCZYC CZY DAC MU SZANSE I WYSŁUCHAC TO CO MA DO POWIEDZENIA.
DZIEWCZYNY PROSZE O JAKASKOLWIEK RADE BO NIE CHCIAŁABYM PODJAC KOLEJNEJ ZŁEJ DECYZJI W SWOIM ŻYCIU...
ZA WSZYSTKIE ODPOWIEDZI Z GÓRY BARDZO DZIEKUJE
Podobne tematy
Mieszkam za granica i to co tutaj sie dzieje to koszmar! Mezczyzni zostawiaja swoje zony z dziecmi w Polsce, a one nawet nie wiedza, i nie zdaja sobie sprawy co tu sie dzieje! Mezczyzni zdradzaja swoje kobiety, prowadza podwojne zycie, czasem nie wspominajac slowem, ze ktos w Polsce na nich czeka. Nie tylko ze strony mezczyzn tak jest, bo kobiety bardzo czesto puszczaja sie na prawo i lewo, mimo, ze w Polsce zostawili dzieci i meza. To jest paranoja, ale tak tu niestety wyglada zycie. Poprzez odleglosc, juz tyle malzenstw sie rozwiodlo. Ja niczego nie sugeruje, ale nie wierze, w to co mowi Twoj mezczyzna. Z tego co napisalas wynika, ze rozwniez on znajduje sie w czolowce tych facetow co nie sa wierni.Przykro mi.
3 2009-12-17 17:54:32 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-20 12:44:44)
witaj niepokojące są te wszystkie sygnały, ja też kiedyś przechodziłam coś identycznego jak ty. Zakochałam się w facecie który mieszkał na stałe w Niemczech, ja wyobrażałam sobie z nim przyszłość, kochałam go szczerze i miałam klapki na oczach... do czasu jak raz drugi nie zaczął dawać mi oznak że coś jest nie tak. Raz miał przyjechać do Polski mieliśmy zaplanowane wesele u mnie w rodzinie , do końca mnie zapewniał, że przyjedzie żebym na niego czekała a ja jak głupia naiwniara oczekiwałam w skowronkach swojej miłości, i co nadszedł ten pamiętny dzień a tu nic cisza zero oddzewu. Po dwóch dniach napisał jakąś głupią wymówkę. Innym razem też był w Polsce już miał mnie odwiedzić, jak ja zadzwoniłam i zapytałam kiedy przyjedzie to powiedział, że mam go nie naciskać bo on też ma swoje plany, chce spotkać się z kolegami których dawno nie widział. Pozatym my mało widywaliśmy się więcej był kontakt poprzez telefon i to też mnie przerastało. Także ja podjęłam decyzje zakończyłam tą znajomość na dobre... Od tego czasu minęły już 3 lata i tak sobie czasem myśle wyczuwałam, że ten facet prowadził drugie życie, tego nigdy się nie dowiem ale dziś jestem zadowolona że powiedziałam mu żegnam
)
zmierzając jeszcze do wypowiedzi saffari, ja też obecnie przebywam za granicą i oj to prawda facet-polak, kobieta-polka czują się tu frywolni
DZIĘKI DZIEWCZYNY, JESTEM JUZ PRAWIE PEWNA ZEBY ZAKONCZYC TA ZNAJOMOSC...MYŚLE ZE TAK BEDZIE LEPIEJ BO NIE CHCE BYC JUZ OSZUKIWANA.CZEKAM TYLKO DO PONIEDZIAŁKU NA JEGO PRZYJAZD I POWIEM ZEGNAM CHOC NIE BEDZIE TO ŁATWE ALE MUSZE BYC SILNA TAK JAK WY.TERAZ TYLKO ZAŁUJE ZE ZWIAZAŁAM SIE Z KIMŚ TAKIM:( PEWNIE PRZYJEDZIE OPOWIE KOLEJNA BAJKE ALE MAM NADZIEJE ZE TYM RAZEM W NIĄ NIE UWIERZE... DZISIAJ JESZCZE WIDZIAŁAM ZDJECIE TEGO "NIBY" NIE JEGO SYNA I NIESTETY JEST TAK STRASZNIE DO NIEGO PODOBNY, ZE DZIECKA SIE NIE WYPRZE WIEC NIE MA SENSU JUZ NA NIC...
Wydaje mi sie że rozstanie bedzie najlepszym wyjściem. Jakby mu zależało to nie męczyła by go droga.... W ogóle jak mógł tak Ci powiedzieć?? I na dodatek te jego rozterki i rozmyślenia. Bez sensu
Nie masz co sie zastanawiać, zakochaj sie w kimś na miejscu, kogo bedziesz miał przy sobie. Na własnym przypadku moge Ci powiedzieć że związki na odległość sie nie sprawdzaja, wiem coś o tym...... sama w takim tkwiłam przez ponad 2 lata, teraz mam faceta przy sobie i jestem bardzo szczęśliwa ![]()
To prawda, ze zwiazki na odleglosc sa baaardzo ciezkie. Sama przez to przechodzilam, i niestety sie nie udalo. Nie mozna ufac komus, kto Cie oszukuje Wyobrazam sobie jak musi Ci byc ciezko, ale pamietaj, ze po gorszych dniach nastana lepsze i znow sie usmiechniesz. Pozdrawiam
Jestem w podobnej sytuacji - może nie takiej samej, ale wiem jak wygląda związek, gdy chłopak jest za granicą. To jest piekło, koszmar. Nie powinno tak być!! Dziewczyny na moim wątku radziły mi, żebym uciekała jak najdalej od niego. Wiesz, wydaje mi się, że nie możesz czuć się dalej taka niepewna jutra. To nie ma sensu. Życzę Ci odwagi w podjęciu decyzji, bo wiem jakie to trudne. Trzymaj się ![]()
Dziękuję za post w moim temacie
Masz rację, my kobietki mamy coś czego mężczyźni nigdy mieć nie będą. Mamy siłę, chociaż tak często ją ukrywamy. Nie możemy pozwalać, żeby tak nami pomiatano. Musimy znać swoją wartość. Spora ilość facetów to zapatrzeni w siebie lalusie z syndromem Piotrusia Pana. Patrzą tylko i wyłącznie na to, żeby im było dobrze, mając w nosie nasze oczekiwania, potrzeby. To nie tak powinno być. My często rezygnujemy z siebie dla nich, a w zamian dostajemy tak niewiele.
Trudno jest zrozumieć w jakiej jesteśmy sytuacji osobom, które nigdy nie przeżyły tego na własnej skórze. Poradzimy sobie jakoś na pewno i wyjdziemy na prostą. Pozdrawiam cieplutko ![]()