Witajcie
Mam taki problem a właściwie coś mnie zastanawia. Czy jak się jest miłym dla faceta i się to okazuje to musi to oznaczać że się na niego leci?
Ale zacznę od początku. Poznałam faceta który prowadzi zajęcia sportowe (różnorodne można powiedzieć, że jest dość wszechstronny), swego czasu zaraził mnie bardzo do sportu. Chodzę do niego na zajęcia już dłuższy czas, ale raczej nigdy się do niego nie odzywałam. Wiosną wysłałam do niego na maila (prowadzi stronę taką al'a poradnik dla sportowców) życzenia świąteczne, on mi odpisał w dość sympatyczny sposób. Na zajęciach mnie ignorował i udawał że nie zna ale jak go spotkałam raz przypadkiem poza zajęciami to zagadał i nawet osobiście podziękował za życzenia. No a że ja lubię pisać to czasem do niego coś tam napisałam związanego z tematem sportowym lub ogólnego że lubię jego zajęcia. No ale pech chciał że kiedyś byłam dość chora i biorąc tabletki będąc lekko na rauszu po nich (dość mocne one były) napisałam do niego coś w stylu że jest sympatycznym człowiekiem, a ja upierdliwą babą bo ciągle mu głowę mailami zawracam bo nie mam odwagi osobiście zagadać, ale że nie próbuje go poderwać. I od tego czasu koleś milczy jak zaklęty mimo że go nawet przeprosiłam za moją wylewność. Czy na prawdę napisałam coś takiego złego? Na zajęciach raczej jest otwarty do ludzi, a mnie po prostu ignoruje choć wcześniej zdarzało się że normalnie ze mną gadał tzn odzywał się, czy zwracał po imieniu. Jakiś czas temu wisiałam kumplowi przysługę i po zajęciach przełamałam się i zagadałam osobiście do niego (po tym jak nie odpisał na maila) żeby coś temu kumplowi poradził to znowu gadał tak jakby było ok. tzn że maile czytał dzień wcześniej, ale nie miał kiedy odpisać (mail był pisany ponad miesiąc wcześniej) i że temu kumplowi pomoże. Ale na następnych zajęciach znowu udaje że mnie nie zna. Dodam że koleś jest dość starszy ode mnie i zupełnie nie w moim typie.
Nie wiem o co mu biega ale głupio się z tym czuje co więcej jest mi przykro bo starałam się docenić jego profesjonalizm i umiejętność motywowania do uprawianiu sportu a wyszłam no właśnie na kogo?