netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Jak dodać do życia element miłości?

55 odpowiedzi20 974 wyświetleniazałożony przez georgino, 09.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Jak dodać do życia element miłości?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 ]

1 Ostatnio edytowany przez georgino (2015-09-09 23:24:04)

Temat: Jak dodać do życia element miłości?

Cześć wszystkim

Daniel z tej strony, 23 lata. Wychodzę do was z pewnym problemem, z którym borykam się już od pewnego czasu. Aby zrozumieć mój charakter i jego problematykę przedstawię wszystko od początku: jestem osobą bardzo ambitną, pewną siebie, nie bojącą się wyzwań i dążącą do spełnienia swoich marzeń. W dodatku tryskam energią na lewo i prawo(bieganie, siłownia, karate), na każdej imprezie dusza towarzystwa, pomysłodawca i "wariat". Ludzie dzięki mnie mają niezapomniane wrażenia.
Wiele w życiu osiągnąłem, od 1 października będę pracował w wymarzonej pracy, studiował na bardzo dobrej uczelni, mieszkał na swoim. Życie jak w Madrycie. Za wszystkie te osiągnięcia jestem przez znajomych podziwiany, motywowany do bycia lepszym i zagrzewany do walki o lepsze jutro. Naprawdę powiem wam, że jest to wspaniałe uczucie, kiedy człowiek staje się autorytetem dla innych. Dawni nauczyciele prawią komplementy, pękają z dumy na wieść o tym, że mogli mnie kiedyś uczyć. Tak samo jest z moimi dawnymi uczniami smile Kocham pomagać innym, kiedy się uśmiechają jestem bardzo szczęśliwy. Taki już jestem, wolę oddać potrzebującemu niż samemu mieć. W przyszłości zamierzam stać się bogaty a następnie aktywnie uczestniczyć w pomocy potrzebującym. Chciałbym kogoś wykształcić, dać szansę na lepsze życie, nakarmić, dać schronienie. Dla mnie ludzkie życie jest bardzo ważne.
Mój problem leży w sferze uczuciowej i dzieli się on na wiele czynników. Pierwszy jest taki, że nigdy nie miałem dziewczyny i zacząłem teraz o tym myśleć. Przez całe dzieciństwo żyłem w rodzinie, gdzie niestety nie starczało do 1-ego i trzeba było nieco kombinować. Pomimo tego moja mama, babcia, tata i dziadek wyznaczyli sobie cel: wykształcić mnie najlepiej jak się da. A zatem motywowali, inwestowali we mnie argumentując tym, bym był lepszy od nich, bo oni nie mieli warunków. A ja, że od samego początku wykazywałem symptomy talentu do przyswajania wiedzy, zacząłem osiągać niebotyczne sukcesy. Tyle, że tak się w to wciągnąłem, że olałem wszystko inne. Imprezy, dziewczyny, spotkania itp. Stałem się niewidzialny i to podniszczyło moją psychikę. Do teraz mi trochę tego zostało, chociaż hartując swój charakter latami (wraz z pomocą przyjaciól) udało mi się przemóc i robić w życiu wiele ciekawych rzeczy. Niestety mam tendencję do dziwnego myślenia (czynnik nr.2 - zaraz wyjaśnię). Bardzo szanuję kobiety, moja babcia przekazała mi, że należy być wiernym aż po grób, mama, że kobieta to skarb w życiu mężczyzny.
Utrwalając te wartości jak i wiele innych starałem się poderwać jakąś dziewczyną, ale nie wychodziło. Dostałem chyba z 7-8 koszy :-D bo byłem... zwyczajnie... "sobą". Nieprawdopodobne a jednak. Dałem sobie więc spokój i skupiłem się na pomocy innym i spełnieniu swoich marzeń. Dwa z trzech już spełnione smile Wracając jednak do czynnika nr. 2 to jestem uprzedzony faktem, że seks to krzywda dla kobiety. Penis do pochwy -> kalanie jej ciała. Nie wiem skąd się to wzięło, ale przez to mam jakiś dystans... (i tak... wciąż jestem prawiczkiem, ale z jakimi chęciami i pomysłami ;-P). Najprawdopodobniej nie rozumiem swojej seksualności, dużo o tym czytałem, ale pojęcia zawarte w tekstach za bardzo wyogólniają ów problem. Dlatego potrzebuję waszej pomocy: co powinienem zrobić, gdy chcę wejść w życie seksualne po całym dzieciństwie pracy i takim głupim myśleniu? Od razu dopowiem, że każda spotkana dziewczyna od razu szufladkuje mnie jako przyjaciela, pomimo szczerości, flirtu, nieprzewidywalności, pomysłowości czy bycia liderem w grupie. Czy ja coś robię źle? Czy moje zachowanie jest dziwne, może po prostu nie trafiam na swego rodzaju kobiety. Jestem w tym zielony

Długi wątek, ale gratuluję odwagi wszystkim tym, którzy go ukończą ;-P Whoah smile to jak przebiegnięcie pół maratonu przez kogoś kto poćwiczył kilka dni tongue

2

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Eh KOlego, nie takie watki tu bywaly smile  Twoj to pikus big_smile
No wiec tak: wszedles w role narzucona Ci przez rodzine i nie chcesz jej zawiesc. Jestes ich duma i ok. Jesli chodzi o Twoj problem to moze masz tak wysoko na piedestale kobiete,ze seks uwazasz za splamienie jej. Wpojono Ci szacunek do tego stopnia i stad ta postawa.
Co do kobiet: zaraz wszystko Ci wyjasnia tutaj mezczyzni z tego forum big_smile ja tylko dodam od siebie,ze nie trafiles na odpowiednia bo jestem za naturalnoscia a nie gierkami. Ja tez mialam podobnie do Ciebie w zyciu( dusza towarzystwa, wysportowana,sukcesy w pracy, autorytet, wariat, pelna pomyslow, energia wulkaniczna  itp)i tez nie mialam powaznych propozycji i w glowe zachodzilam co sie dzieje. Na tylu ludzi, ktorych spotykalam, tylu mezczyzn raczej nie moglam spotkac tego wlasciwego. Takie jest moje zdanie ale poczekajmy co tu inni maja do powiedzenia smile

3

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Przykra sprawa panie Autorze, ale jestes za dobry jak na kobiety.
Zaraz zleca sie ciebie pocieszac, ze "napewno kogos znajdziesz" ale naprawde mysla co innego.
I szybko doszukaja sie jakis wad, zebys czasem nie myslal ze naprawde jestes dobry.
Kobiety nie lubia dobrych mezczyzn, bo takiemu nie mozna nic wygarnac w chwili rozstania (czyt. odejsc kiedy sie znudzi), a poza tym przy dobrym mezczyznie czuja sie bezwartosciowe.
Chcesz sie dzielic, fajnie, dopoki w malzenstwie baba nie bedzie rzadzic twoimi pieniedzmi.
Nic ci nie doradze, bo poki co traktuejsz baby jak ksiezniczki. A rzeczywistosc jest brutalna i szybko zweryfikuje twoj osad.

4 Ostatnio edytowany przez georgino (2015-09-10 13:45:28)

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Grinta, ja również nie przepadam za gierkami. Po pierwsze jest to zbyt dziecinne, po drugie brak tu naturalności, a pełno sztuczności. Poza tym nie mogę zaprzeczyć faktowi, że za bardzo wywyższam kobiety. Pracuję nad tym, co prawda, ale to wymaga czasu. W grę wchodzi tutaj również asertywność, którą stawiam na pierwszym miejscu, ponieważ to ona prawdopodobnie zagra główną rolę w konwersji.

5

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
georgino napisał/a:

Grinta, ja również nie przepadam za gierkami. Po pierwsze jest to zbyt dziecinne, po drugie brak tu naturalności, a pełno sztuczności. Poza tym nie mogę zaprzeczyć faktowi, że za bardzo wywyższam kobiety. Pracuję nad tym, co prawda, ale to wymaga czasu. W grę wchodzi tutaj również asertywność, którą stawiam na pierwszym miejscu, ponieważ to ona prawdopodobnie zagra główną rolę w konwersji.

I bardzo dobrze robisz. Ludzie ekspansywni, altruisci powinni uczyc sie asertywnosci. Ja zaczelam dopiero po czterdziestce...Dobry kierunek takze z praca nad swoim postrzeganiem kobiet-jasne,ze nie od razu zmienisz siebie ale madrze wybierasz. Moze tu byc jeszcze jedna sprawa: traktujesz kazda nowopoznana jako kandydatke na zone i moze one to wyczuwaja i sie po prostu wycofuja bo dla nich to za szybko? Sprostuj jesli sie myle smile

6

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Nowo poznaną kobietę traktuję jak damę (kultowy savouir-vivre: forma powitalna, przedstawienie, intrygująca konwersacja, fantastycznie spędzony czas itp.), ale bez przesady. Zazwyczaj potrafię tak zaabsorbować rozmową, gestami, pomysłowością, że twierdzą, iż dawno się tak nie bawiły i chętnie by to powtórzyły(przykład dawne koleżanki ze studiów, które same do mnie piszą o spotkanie ;-). Osobiście myślę, że problem tkwi gdzieś w zachowaniu podczas spotkania i chociaż myślę, że wszystko jest w porządku, to być może przesyłam pewne(niewidoczne i cóż defetystyczne dla mnie) znaki.

7

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Sluchaj, a czemu nie pogadasz o tym z jakimis kumpelami? moze one oswieca Cie nieco?

8

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Rozmawiałem. Twierdzą, że powinno mi mniej zależeć, nie brać wielu rzeczy do siebie i czekać na tą właściwą osobę. Hmmm całe dwa lata nad tym ciężko pracowałem i co prawda odniosło to w jakiś sposób sukces, ale potem okazało się, że nieświadomie coś wyczyniam, np. za dużo gadam, za dużo pomagam, za dużo robię itp. Na to mi ostatnio kumpele zwracają uwagę.

9

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Wiesz, nie sądziłam, że to jeszcze powiem, ale właśnie przywróciłeś mi wiarę w to, że są jeszcze normalni mężczyźni i to tacy, którzy nie przeżyli jeszcze połowy swojego życia. Brawo! Niech tylko jeszcze ktoś machnie różdżką i sprawi, że taki facet pojawi się w moim otoczeniu big_smile

No ale okej, bo się tu rozmarzę smile Osobiście uważam, że nie powinieneś się tak bardzo martwić i wciąż być sobą. Po prostu próbuj dalej, nie poddawaj się. Niektórych może onieśmielać to, że tyle osiągnąłeś, że jesteś tak ambitny, tak pełen życia. Ale w końcu się uda i trafisz na kobietę, która pokocha Ciebie takim, jaki jesteś. Tylko uważaj na wszelkie hieny, żeby nie było, że za parę lat skończysz jak ci wszyscy faceci z uprzedzeniami, głoszący, że kobiety to największe zło świata. To byłaby wielka strata.

Co do spraw seksu, tu niezupełnie wiem co poradzić. Sama mam trochę barier, ale one wynikają u mnie bardziej z nieśmiałości i dawnych kompleksów. Więc kiedy to pójdzie w zapomnienie, to i bariery znikną. U Ciebie dużo może zmieniać fakt, że z nikim się nie spotykałeś na tyle, by z tego było coś więcej. Gdy będzie, możliwe, że samo Ci się to jakoś poukłada. Po prostu staraj się myśleć, że wcale nie zrobisz tym krzywdy swojej ukochanej. Wręcz przeciwnie, jeśli się postarasz, to sprawisz jej przyjemność smile

10

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
georgino napisał/a:

Rozmawiałem. Twierdzą, że powinno mi mniej zależeć, nie brać wielu rzeczy do siebie i czekać na tą właściwą osobę. Hmmm całe dwa lata nad tym ciężko pracowałem i co prawda odniosło to w jakiś sposób sukces, ale potem okazało się, że nieświadomie coś wyczyniam, np. za dużo gadam, za dużo pomagam, za dużo robię itp. Na to mi ostatnio kumpele zwracają uwagę.

Czyli, jakby to ujeli net-faceci-za bardzo wchodzisz im w cztery litery zamiast zachowywac dystans na zasadzie jeden krok do przodu dwa do tylu smile Ja tez nie potrafie udawac i albo komus sie podoba moja osobowosc albo nie ale nie potrafie stosowac jakichs ustawek. Z tego wynika,ze za bardzo nadskakujesz? ze  jest Cie za duzo?a moze jestes meczacy z Twoja niespozyta energia? smile

11

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Grinta to nie tak, że komuś wchodzę w cztery litery... po prostu mam za dużo energii a obracam się wokół ludzi, którzy tej energii nie mają, w ogóle. Cały czas to ja inicjuję spotkania, wypady, rozmowy itp. bo tak to bym nie miał przyjaciół. Jedna kumpela właśnie sugerowała mi zmianę towarzystwa

12

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
georgino napisał/a:

Grinta to nie tak, że komuś wchodzę w cztery litery... po prostu mam za dużo energii a obracam się wokół ludzi, którzy tej energii nie mają, w ogóle. Cały czas to ja inicjuję spotkania, wypady, rozmowy itp. bo tak to bym nie miał przyjaciół.


Ha ha, no to witaj w klubie big_smile to jest okropne i nawet rozpisywac mi sie na ten temat nie chce- najgorzej jest kiedy jest rozladowany akumulator i potrzebujesz doladowania to nikogo nie ma....

13

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
georgino napisał/a:

Utrwalając te wartości jak i wiele innych starałem się poderwać jakąś dziewczyną, ale nie wychodziło. Dostałem chyba z 7-8 koszy :-D bo byłem... zwyczajnie... "sobą". Nieprawdopodobne a jednak.

Nie chcę być lekko okrutna, ale 7-8 koszy to naprawdę nie jest jakiś dramatu. Zauważ że jakbyś podrywał laski od 15 roku życia to wychodzi 1 na rok big_smile

georgino napisał/a:

Wracając jednak do czynnika nr. 2 to jestem uprzedzony faktem, że seks to krzywda dla kobiety. Penis do pochwy -> kalanie jej ciała. Nie wiem skąd się to wzięło, ale przez to mam jakiś dystans... (i tak... wciąż jestem prawiczkiem, ale z jakimi chęciami i pomysłami ;-P). Najprawdopodobniej nie rozumiem swojej seksualności, dużo o tym czytałem, ale pojęcia zawarte w tekstach za bardzo wyogólniają ów problem. Dlatego potrzebuję waszej pomocy: co powinienem zrobić, gdy chcę wejść w życie seksualne po całym dzieciństwie pracy i takim głupim myśleniu?

A myślałeś o wizycie u psychologa? Seks na pewno nie jest krzywdą dla kobiety big_smile. Wprawdzie nie ma potrzeby, żebyś na siłę się o tym przekonywał na jakieś lasce z disco, ale bez sensu, żeby takie zahamowania ograniczały Cię gdy już spotkasz tą "jedyną".

georgino napisał/a:

Od razu dopowiem, że każda spotkana dziewczyna od razu szufladkuje mnie jako przyjaciela, pomimo szczerości, flirtu, nieprzewidywalności, pomysłowości czy bycia liderem w grupie. Czy ja coś robię źle? Czy moje zachowanie jest dziwne, może po prostu nie trafiam na swego rodzaju kobiety. Jestem w tym zielony

Szczerze mówiąc, jesteś niewiele starszy ode mnie i jeśli Twój opis nie rozmija się zbytnio z rzeczywistością to nie wierzę, żebyś się nie podobał dziewczynom. Liderzy, organizatorzy, przebojowi, popularni... Przecież większość 20latek na takich leci!

14

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Luna, wiem, że to nie dramat, ale jednak do myślenia. Człowiek zastanawia się wówczas co zrobił źle. A jeśli chodzi o psychologa to również o tym myślałem. Nie jest to przecież normalne uważać seks za krzywdę(ciekawy jestem podłoża oraz źródła tego myślenia). Najwidoczniej potrzebne będą argumenty oraz uzasadnienie, gdyż dzięki nim zrozumiem swój problem.
Poprzez bycie liderem staję się atrakcyjny, sam to widzę na imprezach, spotkaniach itp. Jednak, kiedy już dochodzi do spotkania z ludźmi (o znacznej różnicy "energii" - na początku tego nie wiem) to widzę, że ja tam nie pasuje. Zaczynam wymagać od nich tego samego i oczywiście w zamian otrzymuję mniej niż połowę albo w ogóle, bo im się nie chce. To bardzo psuje mój wizerunek, ponieważ kobiety skupiają się wokół bardziej "przymulonych", cichych, mało aktywnych. I chociaż do gry wchodzi moja nieprzewidywalność oraz pomysłowość to uznają mnie za kogoś, kto zawsze przewodzi, zawsze dużo pogada, jest wszędzie i ogólnie można z nim pogadać na każdy temat. Typowy chłopak: chcę się pobawić to przychodzę po niego, ale tak to nic więcej.
Wychodzi więc na to, że moja energia(organizowanie, rozmowa, zachowanie) nieświadomie prowadzi mnie do nadgorliwości, a ja to rozumuję jako zabawę tylko bardziej aktywniejszą. Ukazuję im jedynie promil mojej wewnętrznej energii, a jeśli już bym chciał coś "dokonać" to musiałbym ograniczyć o 50-60% swoją energię, czego skutkiem jest miarowe psucie się humoru.
Dlatego właśnie podoba mi się styl za granicą smile

15 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-09-10 21:47:38)

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
georgino napisał/a:

Nie jest to przecież normalne uważać seks za krzywdę(ciekawy jestem podłoża oraz źródła tego myślenia). Najwidoczniej potrzebne będą argumenty oraz uzasadnienie, gdyż dzięki nim zrozumiem swój problem.
Poprzez bycie liderem staję się atrakcyjny, sam to widzę na imprezach, spotkaniach itp. Jednak, kiedy już dochodzi do spotkania z ludźmi (o znacznej różnicy "energii" - na początku tego nie wiem) to widzę, że ja tam nie pasuje. Zaczynam wymagać od nich tego samego i oczywiście w zamian otrzymuję mniej niż połowę albo w ogóle, bo im się nie chce. To bardzo psuje mój wizerunek, ponieważ kobiety skupiają się wokół bardziej "przymulonych", cichych, mało aktywnych. I chociaż do gry wchodzi moja nieprzewidywalność oraz pomysłowość to uznają mnie za kogoś, kto zawsze przewodzi, zawsze dużo pogada, jest wszędzie i ogólnie można z nim pogadać na każdy temat. Typowy chłopak: chcę się pobawić to przychodzę po niego, ale tak to nic więcej.
Wychodzi więc na to, że moja energia(organizowanie, rozmowa, zachowanie) nieświadomie prowadzi mnie do nadgorliwości, a ja to rozumuję jako zabawę tylko bardziej aktywniejszą. Ukazuję im jedynie promil mojej wewnętrznej energii, a jeśli już bym chciał coś "dokonać" to musiałbym ograniczyć o 50-60% swoją energię, czego skutkiem jest miarowe psucie się humoru.
Dlatego właśnie podoba mi się styl za granicą smile

Ja jestem twoim bratem blizniakiem, oprocz tego ze nie mam przekonanie ze seks to krzywda kobiety...
Moze tobie (tak jak mi kiedys) odbija woda sodowa do glowy i przy niektorych dziewczynach robisz sie az nad pobudliwy i to wyglada jak bys na sile chcial na siebie zwrocic uwage, maja wrazenie ze jestes takim jak by to ujac desperatem(to sa moje przypuszczenia), poniewaz nie umiesz je do siebie przyciagnac rozmowa robisz "burdel"...
Duza czesc kobiet z tego co zauwarzylem jak widzi ze bardzo zalezy ci na spotkaniu juz zaczyna sie zastanawiac czy to przyjazn czy ty ja podrywasz(ostatnio kolezanka, mowi do mnie przestan mnie podrywac, tylko ze ja nie mialem zamiaru wogole jej podrywac).
Moge spytac co studiujesz?
Aha i gdzie zagranica?
PS. aha i moze wydaje ci sie ze jestes liderem, ale w sumie jesli ktos jest liderem to wszyscy ida w jego slady a oni cie olewaja wiec tu tez jest cos na rzeczy.

16 Ostatnio edytowany przez georgino (2015-09-10 22:14:43)

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Być może z ich strony wygląda to tak jakbym był desperatem, ale oczywiście staram się nim nie być. To prawda, bardzo lubię być w centrum uwagi, lubię być na szczycie i dominować. Kiedy widzę owocujące spotkanie lub imprezę, to aż mnie korci w środku, żeby rozkręcić towarzystwo i szaleć do końca. To działa u mnie automatycznie. Jeżeli niby staję się nadpobudliwy to najwidoczniej nadmiar energii i pomysłów przytłacza aurę innych osób, którym tej energii brakuje i w ten sposób wyglądam na desperata, bo ciągle coś wokół nich robię i robię i nie mogę przestać. Pragnę się jedynie dobrze bawić i sprawiać innym przyjemność, ale ta przyjemność chyba jest inaczej rozumiana.
Studiuję anglistykę, teraz magisterka. Poznałem zagranicą bardzo dużo osób i ich zachowanie zdecydowanie się różni od polskiego. Tutaj ludzie są zamknięci, brak im inicjatywy, pomysłów, ale takie podejście zostało ukształtowywane już od czasów PRL(gdzieś czytałem już solidny artykuł na ten temat). Natomiast zagranicą jest zupełnie inaczej. Porównywałem Japonię i na chwilę obecną jestem już zdecydowany tam wyjechać i zamieszkać. To cudowny kraj posiadający przepiękną kulturę, historię oraz ludzi(utrzymywałem kontakt z 3 japonkami i było wspaniale plus do tego z jedną Tajlandką, z którą mógłbym już dawno być w zwiazku gdyby nie odległość).
I tak, czuję się liderem, ponieważ większość mnie słucha i lubi przebywać w moim towarzystwie. Olewają, gdy przestaję być potrzebny... tj. po imprezie, spotkaniach itp. Czuję się bardzo wykorzystywany i to widać.

17 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-09-10 22:48:43)

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
georgino napisał/a:

Poznałem zagranicą bardzo dużo osób i ich zachowanie zdecydowanie się różni od polskiego. Tutaj ludzie są zamknięci, brak im inicjatywy, pomysłów, ale takie podejście zostało ukształtowywane już od czasów PRL(gdzieś czytałem już solidny artykuł na ten temat). Natomiast zagranicą jest zupełnie inaczej. Porównywałem Japonię i na chwilę obecną jestem już zdecydowany tam wyjechać i zamieszkać. To cudowny kraj posiadający przepiękną kulturę, historię oraz ludzi(utrzymywałem kontakt z 3 japonkami i było wspaniale plus do tego z jedną Tajlandką, z którą mógłbym już dawno być w zwiazku gdyby nie odległość).
I tak, czuję się liderem, ponieważ większość mnie słucha i lubi przebywać w moim towarzystwie. Olewają, gdy przestaję być potrzebny... tj. po imprezie, spotkaniach itp. Czuję się bardzo wykorzystywany i to widać.

Tak wiem ludzie zagranica inaczej sie zachowuja(nie wychowalem sie w Polsce) tam takie zachowanie jak twoje oraz moje jest raczej uwarzane za objaw desperacji raczej juz staram sie takich zachowan nie prezentowac. Co do kobiet mi tez raczej panie z polnocy europy nie odpowiadaja, wiadomo ze ich nie skreslam(nie mam nic do nich mam matke polke), nie wiem jak do konca jest z azjatkami(raczej nie moj typ urody) i w sumie rozumie twoj wybor. Wiesz mi sie wydaje ze za bardzo dajesz sie wykorzystywac i oni to widza (np. moj szef jak widzi ze pomagam innym to zaraz przeklina wydziera sie itp.), wiedza ze nigdy nie powiesz nie ze nawet jak cie oleja to ty i tak zawsze do nich wrocisz. Moim zdaniem to nie jest towarzystwo dla ciebie.

18

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
georgino napisał/a:

Luna, wiem, że to nie dramat, ale jednak do myślenia. Człowiek zastanawia się wówczas co zrobił źle. A jeśli chodzi o psychologa to również o tym myślałem. Nie jest to przecież normalne uważać seks za krzywdę(ciekawy jestem podłoża oraz źródła tego myślenia). Najwidoczniej potrzebne będą argumenty oraz uzasadnienie, gdyż dzięki nim zrozumiem swój problem.
Poprzez bycie liderem staję się atrakcyjny, sam to widzę na imprezach, spotkaniach itp. Jednak, kiedy już dochodzi do spotkania z ludźmi (o znacznej różnicy "energii" - na początku tego nie wiem) to widzę, że ja tam nie pasuje. Zaczynam wymagać od nich tego samego i oczywiście w zamian otrzymuję mniej niż połowę albo w ogóle, bo im się nie chce. To bardzo psuje mój wizerunek, ponieważ kobiety skupiają się wokół bardziej "przymulonych", cichych, mało aktywnych. I chociaż do gry wchodzi moja nieprzewidywalność oraz pomysłowość to uznają mnie za kogoś, kto zawsze przewodzi, zawsze dużo pogada, jest wszędzie i ogólnie można z nim pogadać na każdy temat. Typowy chłopak: chcę się pobawić to przychodzę po niego, ale tak to nic więcej.
Wychodzi więc na to, że moja energia(organizowanie, rozmowa, zachowanie) nieświadomie prowadzi mnie do nadgorliwości, a ja to rozumuję jako zabawę tylko bardziej aktywniejszą. Ukazuję im jedynie promil mojej wewnętrznej energii, a jeśli już bym chciał coś "dokonać" to musiałbym ograniczyć o 50-60% swoją energię, czego skutkiem jest miarowe psucie się humoru.
Dlatego właśnie podoba mi się styl za granicą smile

Nigdy z zalety nie rób wady. Twoja energiczność, optymistyczne nastawienie jest plusem. Sama mam kumpla, który rozkręca każdą imprezę i nie może się opędzić od dziewczyn. To przyciąga jak magnes.

Myślę, że bariera psychologiczna odgrywa u Cb główną rolę - potraktowanie dziewczyny nie jak koleżanki, ale tak jak partnerki życiowej (w tym seksualnej).

A jak podteksty seksualne w rozmowie? Żarty? Jak w ogóle wychodzi Ci kontakt fizyczny z dziewczyną? Całowanie, przytulanie, chwytanie za rękę, itp...

19

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
georgino napisał/a:

Być może z ich strony wygląda to tak jakbym był desperatem, ale oczywiście staram się nim nie być. To prawda, bardzo lubię być w centrum uwagi, lubię być na szczycie i dominować. Kiedy widzę owocujące spotkanie lub imprezę, to aż mnie korci w środku, żeby rozkręcić towarzystwo i szaleć do końca. To działa u mnie automatycznie. Jeżeli niby staję się nadpobudliwy to najwidoczniej nadmiar energii i pomysłów przytłacza aurę innych osób, którym tej energii brakuje i w ten sposób wyglądam na desperata, bo ciągle coś wokół nich robię i robię i nie mogę przestać. Pragnę się jedynie dobrze bawić i sprawiać innym przyjemność, ale ta przyjemność chyba jest inaczej rozumiana.
Studiuję anglistykę, teraz magisterka. Poznałem zagranicą bardzo dużo osób i ich zachowanie zdecydowanie się różni od polskiego. Tutaj ludzie są zamknięci, brak im inicjatywy, pomysłów, ale takie podejście zostało ukształtowywane już od czasów PRL(gdzieś czytałem już solidny artykuł na ten temat). Natomiast zagranicą jest zupełnie inaczej. Porównywałem Japonię i na chwilę obecną jestem już zdecydowany tam wyjechać i zamieszkać. To cudowny kraj posiadający przepiękną kulturę, historię oraz ludzi(utrzymywałem kontakt z 3 japonkami i było wspaniale plus do tego z jedną Tajlandką, z którą mógłbym już dawno być w zwiazku gdyby nie odległość).
I tak, czuję się liderem, ponieważ większość mnie słucha i lubi przebywać w moim towarzystwie. Olewają, gdy przestaję być potrzebny... tj. po imprezie, spotkaniach itp. Czuję się bardzo wykorzystywany i to widać.

A nie jest tak jak mówią, że Japończycy są bardziej zamknięci w sobie, na dystans? No, ale też mogłam źle słyszeć, a tam nie byłam, wtedy wiadomo, że najwięcej na miejscu się widzi.

Co do tematu wątku, to rodzice wpoili Ci, że seks jest zły czy, że nie wiem długo trzeba z nim czekać czy jak? Moim zdaniem najlepiej jak będziesz poznawał szacunek. Wiadomo, szacunek jest ważny, ale tak samo jak dla każdego człowieka, ale nie jest też dobrze traktować płeć przeciwną jako lepszą, usługiwać. No tym bardziej, że na początku są relacje koleżeńskie, jest dla Ciebie koleżanką, a nie kobietą, którą powinieneś wielbić za samo to, że żyje. No i jeżeli np (nie wiem czy tak jest) za dużo planujesz w relacji to też nie warto, lepiej spontanicznie. Co do seksu, to powolne zmienianie podejścia może być, np po prostu spotykać się z dziewczyną, jak będzie coś poważniejszego, to sam może z czasem przekonasz się, że to nic złego być blisko kobiety. No bo od razu raczej myślenia nie zmienisz, ale jak lepiej poznasz fajną dziewczynę, to pewnie tak. Seks jest wtedy zbliżeniem, przyjemnością, ale też okazaniem uczuć, pożądasz ukochaną osobę. W dawnych czasach seks też miał znaczenie, ludzie się pożądali, czasem mniej sobie znani, czasem kochający się ludzie. To naturalna sprawa. Seks może dawać wiele przyjemności, związek się tym różni od przyjaźni, że jest pożądanie, seks.

20 Ostatnio edytowany przez georgino (2015-09-13 23:37:53)

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Chyba trafiłaś w dziesiątkę z tą barierą psychologiczną. Jeśli chodzi o podteksty seksualne oraz kontakt fizyczny to nie mam z nim najmniejszego problemu. Kilka razy się całowałem, wiele razy się przytulałem, chwytałem za rękę i inne rzeczy, że ho ho ho. Często przychodzą do mnie koleżanki to wygłupiamy się na łóżku, na imprezach tańczymy do rana lub kończymy na boku, popijając piwo i fajnie rozmawiając. Ogromną pewność siebie daje mi w tym mój ubiór, im bardziej elegancki jestem, tym lepiej mi wszystko wychodzi.

W moim przypadku pojawiają się dwa problemy, nad którymi pracuję od niedawna: to, że na starcie traktuję kobietę jaką lepszą od siebie (i że nie jestem jej godny, dlatego mam dystans) oraz to, że skrzywdzę kobietę poprzez stosunek z nią. Czuję, że jak już do niego dojdzie to skumulowana we mnie energia po tylu latach "wybuchnie" i tym samym wyrządzę komuś krzywdę, np. zrobię czegoś za dużo lub nietypowego, dziwnego. A ja przecież jestem prawie jak Grey, staram się kontrolować większość etapów swojego życia i nienawidzę sprawiać komuś krzywdy, przykrości. Gdyby nie to, już dawno bym miał dziewczynę i nie był prawiczkiem. Faktem jest, że poprzez to dziwne zachowanie musiałem spławić grupę nawet ładnych dziewczyn. Po prostu bałem się "siebie" i tej ogromnej pozytywnej "energii". Psycholog murowany, nieprawdaż?

21

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
georgino napisał/a:

Psycholog murowany, nieprawdaż?

Według mnie tak hmm.
Aczkolwiek szczerze mówiąc jestem jednak zdziwiona. Myślałam, że w ogóle będziesz mieć problem z kontaktem fizycznym z dziewczyną-dziewczyną, ale jak całowanie Ci idzie na lajcie.

Od siebie mogę powiedzieć, żebyś na pewno nie zmieniał się jako osobowość. Po prostu idź do psychologa, żeby przelamać temat seksu smile

22

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
georgino napisał/a:

Czuję, że jak już do niego dojdzie to skumulowana we mnie energia po tylu latach "wybuchnie" i tym samym wyrządzę komuś krzywdę, np. zrobię czegoś za dużo lub nietypowego, dziwnego.

Ludzie mają różne preferencje, a każdy mężczyzna kiedyś był prawiczkiem i nie miał doświadczenia, więc postaraj się podejść do tego na luzie wink

23

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Braku doświadczenia się nie boję, bo wiem, że sobie poradzę. I to pewnie lepiej niż przypuszczam z powodu niespożytej energii i pomysłowości, która będzie się przeplatać z pożądaniem. Raz kiedyś skończyłem w łożku z jedną dziewczyną, skończyło się jedynie na pettingu, ale z powodu braku czasu(bo mieliśmy 1h do ranka po imprezie) nie przeszliśmy dalej. Byłem wtedy bardzo, ale to bardzo delikatny. Z jednej strony żałuję, z drugiej się cieszę, bo sam nie wiem co bym zrobił. Z pewnością sparaliżowałoby mnie, bo O! mogę zrobić krzywdę, jeżeli zacznę ostrzejszą penetrację. Doprowadza mnie to do szału...

24

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Ale masz jakieś problemy ogółem z kontrolą zachowania pod wplywem emocji w innych sferach życia? Twoje lęki są jakoś uzasadnione doświadczeniem?

25

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Drogi Danielu, miłość to jedna z tych sfer życia, którą trudno ogarnąć planowaniem. Kontrolujesz siebie, osiągasz sukcesy, bo stawiasz sobie cele i je realizujesz. Często odnosisz (odnosiłeś) porażki w nauce? 7-8 koszy to nie aż tak dużo. Podobno, żeby osiągnąć sukces, trzeba zaliczyć wiele porażek. Zdziwiło mnie, że zamieściłeś swój post w nieśmiałości. Myślę, że mimo energii i sukcesów masz zaniżoną samoocenę, być może uważasz, że nie zasługujesz na miłość? Miłość pozwala wziąć uczuciom górę nad rozsądkiem, może tego podświadomie się obawiasz? Lubisz pomagać, ale czujesz się wykorzystywany. Jesteś dla siebie ważny? Seks to już w ogóle puszczenie kontroli, wrażliwy, kochający człowiek nie robi krzywdy ukochanemu, bo czuje co powinien robić.

26

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

No właśnie nie. W innych sferach życia nie mam żadnych problemów. Wręcz przeciwnie, moja charyzma zrzesza ludzi wokół mnie. Mój lęk jest uzasadniony tym, że robię z kobiety boginię, która stoi nade mną, a ja nie mogę jej skalać. Wydaje się śmieszne, absurdalne, ale nie wiem skąd się to wzięło. Może z domu, może z nauk matki i babci. Teraz to wpłynęło na mnie. Chcę być ojcem, ale z tym problemem to mogę powalczyć latami.

I: kontrola ponad wszystko. Trudno mnie wytrącić z równowagi.

27

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
LunaPARK napisał/a:

Ale masz jakieś problemy ogółem z kontrolą zachowania pod wplywem emocji w innych sferach życia? Twoje lęki są jakoś uzasadnione doświadczeniem?

Bardzo dobre pytanie.

28

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Zapewniam Cię, że ciężko zrobić krzywdę kobiecie nawet ostrzejszą penetracją. Jeśli nad sobą panujesz i nie dajesz się ponieść brutalności nie zważając na reakcje partnerki to spoglądając na listę Twoich cech będziesz rewelacyjnym kochankiem ^^.

Kobiecie seks nie szkodzi. Nie krzywdzi kobiety. Nie jest upokorzeniem, męką czy w co tam wierzysz. Jest przyjemnością.

Polecam jednak udać się do psychologa. Nie ma co tego odkładać, bo im później się do tego zabierzesz tym będzie Ci ciężej smile

29

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Zalecam Ci wizytę u psychologa, bo niestety mam wrażenie, że nie jesteśmy Ci w stanie pomóc na forum. Ktoś musi zajrzeć w głąb Ciebie. Doceniam Twoje osiągnięcia, ale nie piszesz o tym, że jesteś fajnym facetem, tylko argumentujesz, że jesteś liderem. Sam siebie przekonujesz, że jesteś super, chociaż w to nie wierzysz i to jest Twój problem!

30

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Posłucham waszej rady i natychmiast umówię się na wizytę smile Ciekaw jestem co mi poradzi i jakie będą tego rezultaty smile Dzięki wam, odżywa we mnie nadzieja smile

31

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Powodzenia :*

32

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Miło słyszeć smile

33

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
aleks25 napisał/a:

Zalecam Ci wizytę u psychologa, bo niestety mam wrażenie, że nie jesteśmy Ci w stanie pomóc na forum. Ktoś musi zajrzeć w głąb Ciebie. Doceniam Twoje osiągnięcia, ale nie piszesz o tym, że jesteś fajnym facetem, tylko argumentujesz, że jesteś liderem. Sam siebie przekonujesz, że jesteś super, chociaż w to nie wierzysz i to jest Twój problem!

Staram się iść do przodu, ale najwidoczniej swoimi działaniami wmawiam sobie lub próbuję wmówić, że tak, jestem super, może być lepiej, walcz, staraj się, a kiedy przychodzi co do czego to jest klapa. Masz rację, myślę, że jak jestem liderem to już jestem fajny, ale moja wiara w to jest bardzo mała.

34

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Uwzględnię ten argument u psychologa smile

35

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

A nie masz problemu z perfejcjonizmem? To częste u ludzi ponadprzeciętnie zdolnych, ambitnych i z sukcesami. Może podświadomie boisz się porażki? Pokazać się od tej "słabszej" (w kontekście niedoświadczonej) strony?

36

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
LunaPARK napisał/a:

A nie masz problemu z perfejcjonizmem? To częste u ludzi ponadprzeciętnie zdolnych, ambitnych i z sukcesami. Może podświadomie boisz się porażki? Pokazać się od tej "słabszej" (w kontekście niedoświadczonej) strony?

Mozesz miec racje(oh chyba starczy tej wazeliny tongue), to by pasowalo do jego osoby bardzo ambitnej... Martwi mnie tez to jego powtarzanie slowa "lider", znam kilku takich osobnikow niby sa oni lubiani przez wszystkich ale tak naprawde ludzie ich nie lubia, oni sa tylko w towarzystwie bo sami sie tam wciskaja ale jak zapytasz czy idzie z nami xxx zaraz jest odpowiedz ze na co nam ten ... Ja bym mu polecil na chwile wyluzowac stac sie tacy jak oni i zobaczyc czy zmieni sie ich stosunek do niego.

georgino - Powiedz nam czy nie boisz sie porazki czy nie unikasz jakichs czynnosci skoro wiesz ze i tak nie bedziesz "wygrany"?

37

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Myślę że uważasz że seks spowoduje że skrzywdzicie siebie nawzajem i to jest dosyć prawdopodobne, bo seks nie zacieśnia relacji między ludźmi, nie można na nim opierać przyjaźni. Próbuj rozwijać relacje z dziewczynami, bez fizyczności, bez żadnego dotykania się, i po dłuższym czasie zobacz jak się z tym czujesz. Jedynie tak będziesz mógł się przekonać czy chcesz być z dziewczyną. Jeśli chcesz z nią być tylko dlatego że ciebie bardzo pociąga jej dotykanie i tak dalej, to gówno z takiej relacji będzie.

38

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
MrSpock napisał/a:

Myślę że uważasz że seks spowoduje że skrzywdzicie siebie nawzajem i to jest dosyć prawdopodobne, bo seks nie zacieśnia relacji między ludźmi, nie można na nim opierać przyjaźni. Próbuj rozwijać relacje z dziewczynami, bez fizyczności, bez żadnego dotykania się, i po dłuższym czasie zobacz jak się z tym czujesz. Jedynie tak będziesz mógł się przekonać czy chcesz być z dziewczyną. Jeśli chcesz z nią być tylko dlatego że ciebie bardzo pociąga jej dotykanie i tak dalej, to gówno z takiej relacji będzie.

To jakieś sprawdzone info yikes ?

Bez urazy ale za pomocą Twojej metodyki to on momentalnie wyląduje w FZ, w którym uuuuuu już zapewne potrafił być wink

39

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
Teo Mat napisał/a:
LunaPARK napisał/a:

A nie masz problemu z perfejcjonizmem? To częste u ludzi ponadprzeciętnie zdolnych, ambitnych i z sukcesami. Może podświadomie boisz się porażki? Pokazać się od tej "słabszej" (w kontekście niedoświadczonej) strony?

Mozesz miec racje(oh chyba starczy tej wazeliny tongue), to by pasowalo do jego osoby bardzo ambitnej... Martwi mnie tez to jego powtarzanie slowa "lider", znam kilku takich osobnikow niby sa oni lubiani przez wszystkich ale tak naprawde ludzie ich nie lubia, oni sa tylko w towarzystwie bo sami sie tam wciskaja ale jak zapytasz czy idzie z nami xxx zaraz jest odpowiedz ze na co nam ten ... Ja bym mu polecil na chwile wyluzowac stac sie tacy jak oni i zobaczyc czy zmieni sie ich stosunek do niego.

georgino - Powiedz nam czy nie boisz sie porazki czy nie unikasz jakichs czynnosci skoro wiesz ze i tak nie bedziesz "wygrany"?

Z tym liderem to jest tak, że jak jestem na imprezie i moja energia jak i pomysłowość wchodzą w grę, to automatycznie ludzie idą za mną. To nie jest tak, że ja to na siłę robię, bo wiele razy stawałem z boku i w ogóle nie reagowałem(poza zwyczajną rozmową). Rezultat był wówczas inny: "dlaczego jesteś smutny?", "jesteś chory", "nie pasuje Ci towarzystwo".   Ludzie przyzwyczaili się do mnie i każdy inne zachowanie niezgodne z moim dotychczasowym wizerunkiem powoduje taką a nie inną reakcję.

Czy boję się porażki? To pytanie zadawałem sobie kilka lat temu,  a teraz nie sprawia mi ono problemu z czystych(może absurdalnych) powódek: spotykam dziewczynę, rozmawiam, nastawiam się na defetyzm i O! Wszystko działa jak zaczarowane. Im bardziej wierzę w to, że z nią nie będę tym lepiej wychodzi mi rozmowa i bardziej ją do siebie przyciągam, tyle, że z czasem kończy mi się "pole do popisu" i jest wtopa: koniec znajomości spowodowany tym, że traktuję ją jak boginię, podczas gdy ona oczekuje ode mnie bycia bad boyem -.-
A jeśli chodzi o perfekcjonizm to tak, jestem lekkim perfekcjonistą, ale nie do bólu. Czasem wyolbrzymiam, czasem luzuję. Jest to 50 na 50. Zależy od sprawy.

Muszę w jakiś sposób pozbyć się myślenia, że każda kobieta stoi nade mną i że muszę ją traktować jak równego sobie człowieka. Jeśli to ogarnę to połowa sukcesu za mną.

40

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Emmm i co to jest FZ? big_smile Nie jestem w temacie chyba big_smile

41

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
georgino napisał/a:

Emmm i co to jest FZ? big_smile Nie jestem w temacie chyba big_smile

Friend Zone, jesteś nauczycielem angielskiego, więc dalej nie muszę ci tłumaczyć wink

42

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Seks wzmacnia więzi, ale nie tworzy ich! Georgino wiąże seks z miłością, a nie jest kolejnym facetem, który by chce "zamoczyć". Seks z dziewczyną, która nie jest jego partnerką może spowodować, że będzie miał jeszcze silniejszą blokadę.

Georgino: czy bierzesz pod uwagę seks z osobą, która jest w jakimś stopniu ważna, ale niekoniecznie miłość życia czy przyszła żona albo zwyczajny układ bez zobowiązań?

43

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Kiedyś nie było pojęcia FZ. big_smile
Kurde ciekawe co i jakie słowa ludzie z Polski jeszcze skopiują za granicy.

44

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Musisz się starać

45

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

A nie jest tak, że przywiązałeś się do mamusi /babci i tkwi obraz w Twojej głowie jako tej jedynej partnerki? Bo mamuśki skutecznie potrafią wykastrować synów głupią gadaniną.

46

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
LunaPARK napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Myślę że uważasz że seks spowoduje że skrzywdzicie siebie nawzajem i to jest dosyć prawdopodobne, bo seks nie zacieśnia relacji między ludźmi, nie można na nim opierać przyjaźni. Próbuj rozwijać relacje z dziewczynami, bez fizyczności, bez żadnego dotykania się, i po dłuższym czasie zobacz jak się z tym czujesz. Jedynie tak będziesz mógł się przekonać czy chcesz być z dziewczyną. Jeśli chcesz z nią być tylko dlatego że ciebie bardzo pociąga jej dotykanie i tak dalej, to gówno z takiej relacji będzie.

To jakieś sprawdzone info yikes ?

Bez urazy ale za pomocą Twojej metodyki to on momentalnie wyląduje w FZ, w którym uuuuuu już zapewne potrafił być wink

Lepsza jest miłość bez seksu niż seks bez miłości. 90% ludzi żyje ze sobą tylko dla seksu bez miłości. To jest sprawdzona informacja. Interesuję się historią starożytną i mam potwierdzenie danych na temat szkodliwości seksu. Oczywiście seks tak wciąga i uzależnia jak narkotyk że można się przywiązać do kogoś tylko dla seksu, do momentu gdy seks się zaczyna nudzić i już nic nie zostaje ze związku. Ludzie nie chcą się do tego przyznać bo nie mogli by z tym żyć gdyby sobie to powiedzieli.

Podstawową sprawą to rozwijanie relacji bez żadnego seksu przez kilka miesięcy aż będzie wiadomo, że to jest przyjaźń, że jesteście w stanie spokojnie przechodzić razem przez trudne chwile. Gdy będziecie się nawzajem wspierać i pomagać jakby to był związek. Dopiero potem można decydować o tym czy chce się mieć seks.

47

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
MrSpock napisał/a:

Podstawową sprawą to rozwijanie relacji bez żadnego seksu przez kilka miesięcy aż będzie wiadomo, że to jest przyjaźń, że jesteście w stanie spokojnie przechodzić razem przez trudne chwile

Może w idealnym świecie tak jest,ale nie w tym wink

48

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
MrSpock napisał/a:
LunaPARK napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Myślę że uważasz że seks spowoduje że skrzywdzicie siebie nawzajem i to jest dosyć prawdopodobne, bo seks nie zacieśnia relacji między ludźmi, nie można na nim opierać przyjaźni. Próbuj rozwijać relacje z dziewczynami, bez fizyczności, bez żadnego dotykania się, i po dłuższym czasie zobacz jak się z tym czujesz. Jedynie tak będziesz mógł się przekonać czy chcesz być z dziewczyną. Jeśli chcesz z nią być tylko dlatego że ciebie bardzo pociąga jej dotykanie i tak dalej, to gówno z takiej relacji będzie.

To jakieś sprawdzone info yikes ?

Bez urazy ale za pomocą Twojej metodyki to on momentalnie wyląduje w FZ, w którym uuuuuu już zapewne potrafił być wink

Lepsza jest miłość bez seksu niż seks bez miłości. 90% ludzi żyje ze sobą tylko dla seksu bez miłości. To jest sprawdzona informacja. Interesuję się historią starożytną i mam potwierdzenie danych na temat szkodliwości seksu. Oczywiście seks tak wciąga i uzależnia jak narkotyk że można się przywiązać do kogoś tylko dla seksu, do momentu gdy seks się zaczyna nudzić i już nic nie zostaje ze związku. Ludzie nie chcą się do tego przyznać bo nie mogli by z tym żyć gdyby sobie to powiedzieli.

Podstawową sprawą to rozwijanie relacji bez żadnego seksu przez kilka miesięcy aż będzie wiadomo, że to jest przyjaźń, że jesteście w stanie spokojnie przechodzić razem przez trudne chwile. Gdy będziecie się nawzajem wspierać i pomagać jakby to był związek. Dopiero potem można decydować o tym czy chce się mieć seks.

No dobra, ale seks zacieśnia relacje.  Poza tym związkowa "przyjazn" można rozwijać na równi z fizycznym kontaktem. Jedno i drugie jest ważne.

49

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Przeczytałąm wątek dość pobieżnie<wybaczcie wink> i tak właściwie to nie do końca rozumiem problemu. Msz problem ze znalezieniem kobiety, z seksem czy z znalezieniem kobiety przez to iż czujesz jakiś lęk przed bliskościa? to są zupełnie różne kwestie. Seks to tylko dodatek do związku i nie rozumiem czemu myśląc o dziewczynie odrazu zastanawiasz sie nad tą kwestią...seks to przyjemność i jest naturalny i nie jest podstawą.Znam pare par które czekały z tym do ślubu <lecz w tamtych przypadkach wychodzilo to z inicjatywy partnerki>lecz to co napisałes bardzo mi sie skojarzylo z lękiem przed grzechem oraz ideą czystości przedślubnej..

50

Odp: Jak dodać do życia element miłości?
LunaPARK napisał/a:
MrSpock napisał/a:
LunaPARK napisał/a:

To jakieś sprawdzone info yikes ?

Bez urazy ale za pomocą Twojej metodyki to on momentalnie wyląduje w FZ, w którym uuuuuu już zapewne potrafił być wink

Lepsza jest miłość bez seksu niż seks bez miłości. 90% ludzi żyje ze sobą tylko dla seksu bez miłości. To jest sprawdzona informacja. Interesuję się historią starożytną i mam potwierdzenie danych na temat szkodliwości seksu. Oczywiście seks tak wciąga i uzależnia jak narkotyk że można się przywiązać do kogoś tylko dla seksu, do momentu gdy seks się zaczyna nudzić i już nic nie zostaje ze związku. Ludzie nie chcą się do tego przyznać bo nie mogli by z tym żyć gdyby sobie to powiedzieli.

Podstawową sprawą to rozwijanie relacji bez żadnego seksu przez kilka miesięcy aż będzie wiadomo, że to jest przyjaźń, że jesteście w stanie spokojnie przechodzić razem przez trudne chwile. Gdy będziecie się nawzajem wspierać i pomagać jakby to był związek. Dopiero potem można decydować o tym czy chce się mieć seks.

No dobra, ale seks zacieśnia relacje.  Poza tym związkowa "przyjazn" można rozwijać na równi z fizycznym kontaktem. Jedno i drugie jest ważne.

Seks nie zacieśnia relacji, tylko uzależnia ludzi od siebie. Nie potrafią rozwijać więzi uczuciowych.

51

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

jak dla mnie warto się upewniać, że facet nie jest z Tobą tylko dla seksu

52 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-10-02 19:52:20)

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Kurde czytam tak twój pierwszy post, pierwsze zdanie i w głowie rysuje mi się wspaniały renesansowy człowiek, filantrop. A później czytam "nigdy nie miałem dziewczyny" i załamuje ręce, i co z tego?  Myślisz że jak byś był z dziewczyna to byś się tak rozwinął? Ze spełniłbyś swoje marzenia? Bzdura, ta dziewczyna i uczucia do niej były by ciężarem na drodze do sukcesu. Rozumiem że chcesz kochać i być kochanym, chcesz żeby ktoś zaakceptował twoje wady i zalety, ale nie rób z tego powodu problemu. Widocznie na dzień dzisiejszy nie masz tego czegoś żeby zauroczyć jakąś kobietę (wiele osób tak ma) lub twoja elokwencja i tryb życia ich odstrasza bo wiedzą że trudno było by ciebie urobić. A i nie traktuj kobiet jak boginie, one nigdy nimi nie będą i radze to sobie wbić do głowy, nie musisz być bad boyem ale nie traktuj je jak boginie, ty nie chcesz włożyć penisa jej do pochwy a pewnie niejeden przed tobą wkładał i to nie tylko do vaginy ale też pyska i tyle z tej wyimaginowanej bogini.

Tak mam pytanie z innej beczki, oglądasz anime?

53

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Ravenn, masz rację. W dodatku spróbowałeś otworzyć mi oczy w dosyć brutalny, aczkolwiek skuteczny sposób. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie osiągnąłbym tego co obecnie mam, gdybym poświęcał wtedy czas dziewczynie. Za dużo poświęciłem czasu na samodoskonalenie, właściwie każdą wolną chwilę wykorzystuję po to, by się dokształcać itp. Teraz jednak sytuacja się nieco zmieniła. Poznałem kogoś bardzo interesującego, kto akceptuje moje wady i zalety. Ba! Wręcz szaleje za naszymi rozmowami.  Pomimo tego, że zna moją przypadłość, nadal chce kontynuować znajomość. Chce mi pomóc, a przy niej zapominam, że mam jakiekolwiek problemy w tej sferze. Niezwykle mi to pomaga, bo zrozumienie z drugiej strony powoduje, że staję się pewny siebie i zdecydowany (malutkimi kroczkami do przodu).
Najciekawsze i najpiękniejsze w tym wszystko jest to, że tak spędzamy czas, by sobie nie przeszkadzać podczas codziennych obowiązków i dać tym samym zatęsknić. Liczę na to, że coś z tego będzie :-)

54

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

I tak trzymać. Pamiętaj "wystarczy mi jeden krok"

55

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Pytałeś jeszcze czy oglądam anime. Owszem, od czasu do czasu jak znajdę chwilę dla siebie :-)

56 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-10-05 17:04:13)

Odp: Jak dodać do życia element miłości?

Tak myślałem, ja też oglądam.

Zgadzam się też z Mspockiem, seks co dodatek do związku, jeślibzaczyba odgrywać większą role przez rozbuchane libido partnera czy partnerki zaczyna się powoli sypać. A najlepsze jest to że zaczynają się role odwracać i coraz częściej to pani zabiega o wcześniejszy kontakt seksualny niż mężczyzna. Dlatego kościół katolicki naucza wstrzemięźliwości. Ile tutaj nawet osób krytykuje podejście niektórych osób tym że chcą to robić dopiero po ślubie. Bo mogą się niedopasować pod tym względem itp. Ale chwileczke, jeżeli ktoś decyduje się na ślub to nie względu na penisa czy vagine partnera tylko coś innego. A jeżeli nawet się nie dopasują to mogą szukać jskiegoś rozwiązania, pomocy u specjalistów. Ale niee lepiej wogóle nie brać ślubu tylko zmieniać partnerów jak coś będzie nie tak albo się znudzi a później z braku laku wziąść sobie porządnego ale naiwnego mężczyzne i go skrzywdzić do końca życia. Przed takimi kobietami powinniśmy my Panowie się wystrzegać, bo nawet największa jędza w pewnym momencie będzie chciała stabilizacji, a z ich "ideałem" zazwyczaj nie da się stworzyć takowej.

Posty [ 56 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Jak dodać do życia element miłości?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026