Mąż dokonał darowizny w kwocie 80 tys. zł na rzecz siostry bez mojej wiedzy i zgody.
Odkryłam to przypadkowo po ponad 2 latach. W tytule przelewu jest napisane, że to DAROWIZNA na zakup działki.
Było to konto męża, jednak przez cały czas trwania małżeństwa (34 lata na dzień darowizny) mamy współwłasność. Ponadto mąż 8 miesięcy przed darowizną przelał większość pieniędzy z mojego konta, włącznie z ostatnią pensją) na swoje odrębne konto, do którego nie mam dostępu.
Jestem w szoku. Gdy powiedziałam mu o swoim odkryciu, zareagował agresją, nie ma poczucia winy. Twierdzi, że on na tej darowiźnie nie stracił i powinnam zgłosić się do psychiatry.
Podobne tematy
O la la, to bardzo nieładnie ze strony męża. Ale po kolei:
1. czy przed dokonaniem przelewu z konta Twojego na jego - mąż miał te 80 tys.? Jeśli tak, to skąd? Zmierzam do tego - jeśli sam dostał darowiznę albo odziedziczył te pieniądze, to weszły one do jego majątku osobistego, a zgodnie ze starą rzymską paremią "wolność Tomku w swoim domku" - mógł z pieniądzami zrobić co chciał. Dochód małżonka automatycznie zasila majątek wspólny w związku z czym bez Twojej zgody nie miał możliwości dokonania tak dużej darowizny,
2. czy mąż przelał pieniądze z Twojego konta na swoje za Twoją zgodą (na przykład "masz, zapłacisz za wakacje"), czy wszedł na konto i dokonał przelewu bez Twojej zgody?,
3. jeśli uznalibyśmy, że działanie męża było bezprawne, to czy zdecydujesz się na pozew, czy będziemy wysilać nasze tęgie umysły tak pro forma, dla świadomości że hipotetycznie mąż zachował się ... nie fair?
3 2015-09-09 14:32:57 Ostatnio edytowany przez mary56 (2015-09-09 19:28:30)
1. Pieniądze na koncie miał. Nic mi nie wiadomo aby miał jakieś inne pieniądze niż z pracy.
2. Zawsze mieliśmy nawzajem upoważnienia do swoich kont, w pewnych okresach konto wspólne. I jak pisałam, kilka miesięcy wcześniej zabrał pieniądze z mojego i swojego konta, utworzył nowe konto do którego nie miałam dostępu i przelał na nie większość oszczędności. Zrobił to w tajemnicy, o żadną zgodę nie pytał. Ja to odkryłam kilka dni później. On na jakiś czas wyprowadził się. Potem wrócił. ale dostępu do jego konta nie miałam. Ponadto po roku odkrył jeszcze jedną wspólną lokatę i też przelał na swoje konto. Też odkryłam to z dużym opóźnieniem.
3. Jeszcze nie wiem co zrobię i co mogę zrobić, byliśmy na etapie naprawiania naszego małżeństwa (ale bez rozmów o pieniądzach - tego nie chciał) i wtedy przez przypadek wykryłam wydruk przelewu darowizny.
Nie wykluczam też, że mógł dostać te pieniądze i siostra mieć jakąś korzyść podatkową z tej darowizny, ale mąż tego nie potwierdza.
Zależy mi na prawnym unieważnieniu tej darowizny.
5 2015-09-11 21:49:35 Ostatnio edytowany przez pomocnikgargamela (2015-09-11 21:51:41)
Przeczytaj sobie i wyciągnij wnioski z art. 37 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. To już w jakimś stopniu odpowie na Twoje pytanie i podpowie, co dalej (gdyby sprawa dotyczyła MNIE jak najszybciej skierowałbym do siostry brata i męża oświadczenie listami poleconymi, że działając w trybie ww. przepisu oświadczasz że nie wyraziłaś ani nie wyrażasz zgody na dokonanie przez męża czynności prawnej polegającej na dokonaniu przez niego, na rzecz jego siostry - _____ - darowizny środków pieniężnych, gdyż wchodziły one w skład majątku wspólnego, a na podstawie ww. przepisu w braku zgody drugiego małżonka powoduje, że czynność taka jest nieważna. Jednocześnie zaznaczyłbym, że wyznaczam siostrze termin kilku dni na zwrot przelanej kwoty na konto męża <a z nim się dogadaj co do zwrotu>, w przeciwnym razie podejmę kroki prawne mające na celu zwrot tej sumy wraz z odsetkami ustawowymi naliczanymi od dnia doręczenia jej tej przesyłki. POWTARZAM: ja bym tak zrobił. Nie traktuj tego jako poradę, bo nie miałem ani chwili żeby się zastanowić dłużej).
Jeśli jest tak jak mówisz - wycofaj mężowi pełnomocnictwo i rozważ wprowadzenie rozdzielności majątkowej. Jeśli siostra zwróci $, to u notariusza, jeśli będzie robiła problemy - idź do adwokata, być może będą przesłanki do ustanowienia rozdzielności przez sąd z mocą wsteczną.
Proponuję ze sprawą zgłosić się do adwokata. Nie mam czasu na analizę Twojej sprawy, a nie chcę wprowadzić w błąd.
6 2015-09-12 17:10:05 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-09-12 17:10:57)
Przeczytaj sobie i wyciągnij wnioski z art. 37 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. To już w jakimś stopniu odpowie na Twoje pytanie i podpowie, co dalej (gdyby sprawa dotyczyła MNIE jak najszybciej skierowałbym do siostry brata i męża oświadczenie listami poleconymi, że działając w trybie ww. przepisu oświadczasz że nie wyraziłaś ani nie wyrażasz zgody na dokonanie przez męża czynności prawnej polegającej na dokonaniu przez niego, na rzecz jego siostry - _____ - darowizny środków pieniężnych, gdyż wchodziły one w skład majątku wspólnego, a na podstawie ww. przepisu w braku zgody drugiego małżonka powoduje, że czynność taka jest nieważna. Jednocześnie zaznaczyłbym, że wyznaczam siostrze termin kilku dni na zwrot przelanej kwoty na konto męża <a z nim się dogadaj co do zwrotu>, w przeciwnym razie podejmę kroki prawne mające na celu zwrot tej sumy wraz z odsetkami ustawowymi naliczanymi od dnia doręczenia jej tej przesyłki. POWTARZAM: ja bym tak zrobił. Nie traktuj tego jako poradę, bo nie miałem ani chwili żeby się zastanowić dłużej).
Jeśli jest tak jak mówisz - wycofaj mężowi pełnomocnictwo i rozważ wprowadzenie rozdzielności majątkowej. Jeśli siostra zwróci $, to u notariusza, jeśli będzie robiła problemy - idź do adwokata, być może będą przesłanki do ustanowienia rozdzielności przez sąd z mocą wsteczną.
Proponuję ze sprawą zgłosić się do adwokata. Nie mam czasu na analizę Twojej sprawy, a nie chcę wprowadzić w błąd.
Albo do RADCY PRAWNEGO!!!!
Grrrr!!! ![]()
Poszkodowani ![]()
Dlaczego jestes prawnikiem i mowiesz "do adwokata" skoro taka sprawe rownie dobrze albo i lepiej moze prowadzic radca?
pomocnikgargamela napisał/a:Przeczytaj sobie i wyciągnij wnioski z art. 37 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. To już w jakimś stopniu odpowie na Twoje pytanie i podpowie, co dalej (gdyby sprawa dotyczyła MNIE jak najszybciej skierowałbym do siostry brata i męża oświadczenie listami poleconymi, że działając w trybie ww. przepisu oświadczasz że nie wyraziłaś ani nie wyrażasz zgody na dokonanie przez męża czynności prawnej polegającej na dokonaniu przez niego, na rzecz jego siostry - _____ - darowizny środków pieniężnych, gdyż wchodziły one w skład majątku wspólnego, a na podstawie ww. przepisu w braku zgody drugiego małżonka powoduje, że czynność taka jest nieważna. Jednocześnie zaznaczyłbym, że wyznaczam siostrze termin kilku dni na zwrot przelanej kwoty na konto męża <a z nim się dogadaj co do zwrotu>, w przeciwnym razie podejmę kroki prawne mające na celu zwrot tej sumy wraz z odsetkami ustawowymi naliczanymi od dnia doręczenia jej tej przesyłki. POWTARZAM: ja bym tak zrobił. Nie traktuj tego jako poradę, bo nie miałem ani chwili żeby się zastanowić dłużej).
Jeśli jest tak jak mówisz - wycofaj mężowi pełnomocnictwo i rozważ wprowadzenie rozdzielności majątkowej. Jeśli siostra zwróci $, to u notariusza, jeśli będzie robiła problemy - idź do adwokata, być może będą przesłanki do ustanowienia rozdzielności przez sąd z mocą wsteczną.
Proponuję ze sprawą zgłosić się do adwokata. Nie mam czasu na analizę Twojej sprawy, a nie chcę wprowadzić w błąd.
Albo do RADCY PRAWNEGO!!!!
Grrrr!!!
PoszkodowaniDlaczego jestes prawnikiem i mowiesz "do adwokata" skoro taka sprawe rownie dobrze albo i lepiej moze prowadzic radca?
Chapeau bas. Oczywiście, że także i doradcy prawnego, ponieważ potwierdzam że może równie dobrze albo i lepiej prowadzić taką sprawę ![]()
Mąż dokonał darowizny w kwocie 80 tys. zł na rzecz siostry bez mojej wiedzy i zgody.
Odkryłam to przypadkowo po ponad 2 latach. W tytule przelewu jest napisane, że to DAROWIZNA na zakup działki.
Było to konto męża, jednak przez cały czas trwania małżeństwa (34 lata na dzień darowizny) mamy współwłasność. Ponadto mąż 8 miesięcy przed darowizną przelał większość pieniędzy z mojego konta, włącznie z ostatnią pensją) na swoje odrębne konto, do którego nie mam dostępu.
Jestem w szoku. Gdy powiedziałam mu o swoim odkryciu, zareagował agresją, nie ma poczucia winy. Twierdzi, że on na tej darowiźnie nie stracił i powinnam zgłosić się do psychiatry.
A jakieś "Dziękuję"?
Dżizas...
9 2015-09-14 00:08:13 Ostatnio edytowany przez mary56 (2015-09-14 07:36:42)
Przeczytaj sobie i wyciągnij wnioski z art. 37 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. ....
Dziękuję, oczywiście. Nie miałam warunków pisać.
Też myślałam, że to jest podstawa. Mężowi już wcześniej napisałam, co prawda nie poleconym, ale nadal reaguje agresywnie.
Trochę się niepokoję, niektórzy mówią, że "mogą wszystko"
Jeśli nie nadałaś poleconym, to nie masz potwierdzenia odbioru przez męża = w razie czego w sądzie powie, że nic nie dostał.
Jeśli nie nadałaś poleconym, to nie masz potwierdzenia odbioru przez męża = w razie czego w sądzie powie, że nic nie dostał.
Nie odbierają poleconego
Pewnie przyjdzie list zwrotny.
pomocnikgargamela napisał/a:Jeśli nie nadałaś poleconym, to nie masz potwierdzenia odbioru przez męża = w razie czego w sądzie powie, że nic nie dostał.
Nie odbierają poleconego
Pewnie przyjdzie list zwrotny.
No i przyszła poczta zwrotna. Ani darczyńca i biorca darowizny nie odebrał przesyłki
Widać, czują się mocni, lekceważą mnie na całego i są w dobrej komitywie
Muszę dokończyć ten wątek sprzed kilku miesięcy z darowizną.
Bo małżonek - darczyńca na rzecz siostry (za moimi - żony - plecami) - w kłótni jeszcze mi powiedział: "To ty masz udowodnić, że nie oddała tych pieniędzy".
Oczywiście on dowodów nie ma.
Nooo.... Człowiek ma tupet
Udowodnić idzie to w bardzo prosty sposób - wyciąg z Twojego konta. Idź do RADCY PRAWNEGO
lub adwokata. Pokierują sprawą. Zbyt duża kwota i nazbyt skomplikowana sprawa, żeby walczyć o nią wyłącznie na forum.
I jeszcze, po tak długim okresie czasu, dodam nowinke w sprawie potajemnej przed żoną darowizny.
Odkryłam oświadczenie, jakie napisał mąż, przy pomocy osób obdarowanych.
Wg tego oświadczenia, otrzymał gotówkę od siostry na planowany zakup mieszkania (też w tajemnicy przed żoną!!!)
Transakcja nie doszła do skutku, więc odesłał pieniądze. Tytuł "darowizna" nie ma tu znaczenia.
Aż sama nie wiem, czy śmiać się czy płakać i nad czym - nad sobą czy nad kimś innym.