Nie wiem od czego powinnam zacząć.
Mam dobrego kolegę, z którym w przeszłości często się spotykałam, na piwo, posiedzieć pogadać. Traktowałam go jak dobrego kumpla chociaż nie ukrywam ze bardzo mi się podobał. Kiedyś gdy wypiliśmy o jedno piwo za dużo, zaczęliśmy się przytulać ale to wszystko. Później kilka następnych spotkań, ale żadne z nas nie poruszyło tematu naszego przytulania się.
Dwa lata temu urwał nam się kontakt. W tym czasie ja poznałam obecnego chłopaka, i urodziłam śliczna córeczkę.. Mój chłopak wyjechał za granice do pracy, i w tym samym czasie spotkałam na ulicy JEGO. Od słowa do słowa, umówiliśmy się na wieczór. Później na kolejny, i kolejny.. Super nam się rozmawiało, jak kiedyś.
Na kolejnym spotkaniu, znów poczułam że lubię go za bardzo, nie wypiliśmy tego wieczoru dużo, ale zbliżyliśmy się do siebie i pocałowaliśmy się.. Cały wieczór spędziliśmy na przytulaniu i trzymaniu się za ręce... Chciałam żeby tak chwila nigdy się nie kończyła, jednak pora było wracać, odprowadził mnie do domu, i wtedy zaczęły się wyrzuty sumienia..
Długo nie mogłam zasnąć, następnego dnia napisałam mu smsa ze dziwnie się z tym czuje, on w ogolę nie wiedział z czym, zapytałam czy pamięta wczorajszy wieczór odpowiedział ze owszem pamięta, i jakoś rozmowa się zakończyła..
Kilka dni chodziłam cala w skowronkach, cały czas o tym myśląc, przez co w ogolę nie miałam ochoty na rozmowę z chłopakiem. Jednak czar szybko prysł, bo na następnych spotkaniach z NIM było zwyczajnie po koleżeńsku.. Zżerały mnie wyrzuty sumienia, chciałam przyznać się do wszystkiego chłopakowi, jednak trudno mi powiedzieć jakby on się mógł zachować wiec postanowiłam, ze o wszystkim powiem mu jak wróci do polski..
I tak mijały dni, i spotkania koleżeńskie z Nim aż do zeszłego poniedziałku, gdy znów zaczęło się coś dziać.. Kompletnie nie wiem czemu tak się stało, ale znów się pocałowaliśmy, przytulaliśmy, i dotykaliśmy.. ON na nic nie nalegał.. Nie doszło do współżycia, ale wiem że gdyby noc była by dłuższa ....
Od tamtej pory ON się nie odzywa.. widywaliśmy się co dwa-trzy dni, teraz cisza... Czuje się podle..
Myślicie że jemu mogło by chodzić o jedno? Nie wiem co mam robić dalej.. Nie chce rozbijać rodziny mojemu dziecku, ale wiem że z kłamstwem nie potrafię żyć..
Cały czas myślę o NIM o tym pocałunku...