rossanka napisał/a:Endar Spire napisał/a:W ogóle dla mnie jakiś absurd. Nie wiem jak kobiety to odczuwają, może poprzez fakt, że naturalnie rzadziej macie orgazm przywykacie na przestrzeni czasu do seksu bez orgazmu. Natomiast jako facet mogę powiedzieć, że seks bez orgazmu jest bezcelowy. Ja jako facet powiem wprost, jakbym miał się bzykać bez orgazmu to lepiej wcale.

Dla mnie orgazm od początku nie był ważny, najważniejsze było stanąć na wysokości zadania jako ten mniej doświadczony i sprawić jej przyjemność, ona chyba zauważyła że nie myślę podczas seksu również o sobie tylko wyłącznie o niej i to w jakiś dziwny sposób wykorzystała.
Wiem, że w pewien sposób jestem sam sobie winny bo na to pozwoliłem, ale byłem, możliwe że nadal jestem zaślepiony miłością jeśli można to tak nazwać.
Endar Spire napisał/a:W ogóle dla mnie jakiś absurd. Nie wiem jak kobiety to odczuwają, może poprzez fakt, że naturalnie rzadziej macie orgazm przywykacie na przestrzeni czasu do seksu bez orgazmu. Natomiast jako facet mogę powiedzieć, że seks bez orgazmu jest bezcelowy. Ja jako facet powiem wprost, jakbym miał się bzykać bez orgazmu to lepiej wcale. Wiem co znaczy "uciąć" napięcie seksualne tuż przed. To taka frustracja, że już prawie prawie i puf, koniec. To jest dla mnie jakieś w ogóle absurdalne, żebym się mógł nawet pieścić z partnerką i nie dojść. I jeszcze ten tekst "a prosiłam..." takie odwracanie kota ogonem. Chłopie dla mnie to albo stawiasz jej ultimatum i ona się dostosowuje, albo szukaj sobie kogoś normalnego. Wierz mi. Szkoda życia na coś takiego. Jako facet, wiem jaką frustrację przeżywasz, odpuść sobie.
Dzięki za radę, no jest to denerwujące, początek spoko ale z czasem jak już się "wprawiłem" w seks zaczyna mnie to drażnić, bo każdy wie że facetowi który nie dochodzi jest coraz gorzej sprawiać przyjemność bo napięcie cały czas rośnie (taki cały czas wyposzczony... jak seks po długiej przerwie) nie chce też się masturbować mając dziewczynę - dla niektórych osób to nic złego, ale ja jakoś po prostu nie chce a teraz inaczej się nie da bo jakoś trzeba się "rozładować" żeby kolejny seks nie był kompletną klapą.
LeeBee napisał/a:Przepraszam ale to mi się wydaje tak absurdalne, że aż niemożliwe.
Jeżeli nie jesteś trollem to strasznym naiwniakiem. Dziewczyna miała już kilku partnerów, do tego ze szczegółami opowiedziała ci co i jak z nimi robiła, a Tobie nie pozwala dojść nawet poza sobą. Natomiast za żadne skarby nie umiem znaleźć wytłumaczenia takiego zachowania. Trauma? Jaka trauma? Sama czerpie przyjemność, jest jej dobrze i dochodzi. To nie może być żadna trauma. Zwykły egoizm i tyle.
Nie jestem trollem, a raczej naiwniakiem, tak wiem, że czerpie przyjemność bo to bardzo dobrze widać, ona ma po prostu jakieś dziwne podejście. A te rzeczy które robiła wyszły podczas normalnej rozmowy taka "o przeszłości" i ona mi wtedy przyznała że robiła wszystko w seksie a ja trochę podpytałem.
Gary napisał/a:@facet11
Nie podoba mi się zachowanie twojej dziewczyny, wg mnie szkoda czasu na rozmowy -- trzeba się oddalić od niej trochę. Jak nie zacznie się starać, to znaczy, że ten związek może umrzeć, a być może nawet powinien umrzeć. Ty wtedy znajdziesz osobę, która nie zachowuje się tak dziwnie. Jak się kogoś kocha, to się go nie brzydzi i nie wydziwia w seksie. Rozumiem, że moze mieć opory przed spermą w ustach, albo strach przed ciążą po wytrysku w cipce, ale odmawianie chłopakowi orgazmu to już jest jakieś szaleństwo.
Ona twierdzi, że mnie kocha ale tak naprawdę ważniejsze są czyny niż słowo... Masz racje, gdzieś to mam że mówi mi że mnie kocha jak traktuje mnie jak gorszy element od swoich poprzednich facetów, nie weźmie nawet pod uwagę że jest moją pierwszą partnerką i że chce spróbować kilku rzeczy żeby "poznać jak to jest".
kareninka ona wychodzi z założenia że facet nie potrzebuje często dochodzić, czuje się tak jakby się chciała na mnie odegrać za to że tamci mieli gdzieś jej zdanie jak chcieli skończyć w środku czy w ustach czy w innym miejscu.
ivy71 napisał/a:Z trochę innej perspektywy patrzę bo mam więcej od Ciebie lat i sporo większe doświadczenie. Przyznaję, jestem w małym szoku. Po pierwsze, tabletki antykoncepcyjne bierze się po to żeby nie doszło do zapłodnienia, one są stuprocentowo skuteczne jeśli się o nich nie zapomina. Każda kobieta to wie. Więc być może ona Cię okłamuje z tymi tabletkami. Może wcale ich nie bierze, a tylko udaje żeby wyszło że ona taka odpowiedzialna jest. Po drugie - nie wyobrażam sobie żeby zdrowy mężczyzna nie mógł skończyć stosunku ejakulacją. Powiem więcej, bardzo by mnie to zaniepokoiło gdyby nie mógł lub nie chciał. Seks powinien byc przeżyciem pięknym i satysfakcjonującym, a nie źródłem frustracji i ciągłych nerwów. Ja bym takiej kobiecie kazała iść precz. Co stanowczo polecam, jesteś młody, znajdziesz sobie dziewczynę której będzie zależało na udanym seksie i obopólnym zadowoleniu.
No właśnie masz rację.
Jeszcze jakiś czas temu myślałem że seks to dopełnienie związku, oznaka wielkiej miłości zaufania, a teraz mógłby dla mnie nie istnieć, w ostatnim czasie robię to bo ona chce i inicjuje...
stefan00 napisał/a:Zrobila z Ciebie Kena, w zasadzie w Waszym zwiazku ingteresuje ja Twoj penis a nie Ty. Jezeli mowi, ze Cie kocha to klamie, ana tylko potrzebuje poczuc skorcze i reszta ja nie obchodzi. Wiem ze jestes zdolowany, tym bardziej, ze chyba poziom zaangazowania z Twojej strony jest na wyzszym poziomi niz z jej strony. Zwykle w takich sytuacjach staje po stronie kobiet bo takich toksycznyych zwiazkach wina lezy przewaznie po stronie partnera. Sex polega na dawaniu a nie braniu a ona ma Cie w d... Jest jak modliszka i wykorzystuje Ciebie. Zostaw ja z dnia na dzien, niech sama zostanie ze swoimi problemami przy sprzataniu. Jej sie nalezy gosciu, ktory bedzie ja ponizal. Jak mozna w zwiazku w ktorym powinien panowac wzajemny szacunek ciage belkotac o sexie z bylymi partnerami.
Poszukaj dziewczyny ktora bedzie czula satysfakcje z tego, ze przezywasz z nia rozkosz. Ta, z ktora teraz jestes to nie Twoj rozmiar i nie Twoj poziom.
Przeczytalem "rady"
Nie gadaj z nia nie probuj pokazac jej w czym problem. Wystarczy tego dobrego. Ona Ciebie kaleczy, wyjdz z tego zwiazku natychmiast i nie staraj sie dowiadywac co ona bez Ciebie przezywa. Jak w koncu zrozumie to bedzie wiedziala jak Cie znalezc. Nie daj ze siebie robic parowy. wyjdz i zatrzasnij drzwi za soba. Naokolo jest tyle dziewczat, z ktorymi moglbys byc szczesliwy. Moze nawet na tym forum. Tamta kobieta bedzie Ciebi po trochu niiszczyc. Kazdego dnia jeszcze jeden kawalek. Dopuki sam sie nie zdecydujesz aby odejsc. Z szacunku dla samego siebie.
Tak zrobię.
Postanowiłem że prawdopodobnie się rozstaniemy, trudne to dla mnie, ale nie dam tak rady dalej jeśli nic się diametralnie nie zmieni.
Odsunę się od niej całkowicie na tydzień dwa, nie będę miał ochoty na zbliżenia w ogóle i nie dopuszczę do nich, a jak zapyta dlaczego to jej powiem że tak być nie może i że w takiej sytuacji musimy się definitywnie rozstać.
Dzięki za rady, bo bez nich raczej dalej bym w tym tkwił, dobrze jest czasami poznać zdanie innych osób bardziej doświadczonych od siebie.
Szczerze mówiąc nie mogę się doczekać jak jej odmówię seksu gdy będzie coś inicjować. (Wiem że to głupie i trochę podłe ale ciesze się z tego).
Mam nadzieję że jeśli się rozstaniemy to trafię w końcu na normalną kobietę która odwdzięczy się czymś podobnym co ja będę jej dawał a nie będzie traktować mnie jak żywego wibratora.