Znamy się od 2 lat. Rozstania- powroty, brak kontaktu- intensywne spotkania. Od jakiegoś czasu (jakieś 2 miesiące) spotykamy się mniej więcej co tydzień, przeważnie są to imprezy. Czujemy się dobrze w swoim towarzystwie, potrafimy przegadać ze sobą kilka godzin i nadal nie mamy dość. Często dochodzi do zbliżeń. Oboje planujemy przyszłość, dzieci, wyjazdy, praca, dom. Wszyscy wokół wiedzą, że i tak będziemy razem. Nie piszemy ze sobą w ogóle, aczkolwiek chyba wolimy porozmawiać na żywo. Tylko dlaczego na tapecie ma swoją koleżankę i komentuje zdjęcia innych a mnie internetowo olewa? Dlaczego niekiedy na moich oczach podrywa inne kobiety i pokazuje jak bardzo ma mnie gdzieś? Kiedy jednak jesteśmy sam na sam traktuje mnie jak swoją kobietę. Komplementuje, jest miły i mówi, że ma ochotę mnie bardzo pocałować. W towarzystwie często unika ze mną kontaktu wzrokowego, jest inny, zimny. Oczywiście jeśli tylko dowie się, że byłam sama w towarzystwie jego kumpli pokazuje zazdrość. Jakie są jego intencje? Czy mu w ogóle na mnie zależy? Proszę o odpowiedź.
Podobne tematy
dodam jeszcze, że to facet o twardych zasadach. To chyba typowy samiec alfa, lecz pewna nie jestem. Wiem, że gdybym "odeszła" on pokazałby jak bardzo go zraniłam, że to ja jestem winna. Dzieli nas 8 lat różnicy (ja 18, on 26).
Znamy się od 2 lat. Rozstania- powroty, brak kontaktu- intensywne spotkania . Od jakiegoś czasu (jakieś 2 miesiące) spotykamy się mniej więcej co tydzień, przeważnie są to imprezy. Czujemy się dobrze w swoim towarzystwie, potrafimy przegadać ze sobą kilka godzin i nadal nie mamy dość. Często dochodzi do zbliżeń. Oboje planujemy przyszłość, dzieci, wyjazdy, praca, dom. Wszyscy wokół wiedzą, że i tak będziemy razem. Nie piszemy ze sobą w ogóle, aczkolwiek chyba wolimy porozmawiać na żywo. Tylko dlaczego na tapecie ma swoją koleżankę i komentuje zdjęcia innych a mnie internetowo olewa? Dlaczego niekiedy na moich oczach podrywa inne kobiety i pokazuje jak bardzo ma mnie gdzieś? Kiedy jednak jesteśmy sam na sam traktuje mnie jak swoją kobietę. Komplementuje, jest miły i mówi, że ma ochotę mnie bardzo pocałować. W towarzystwie często unika ze mną kontaktu wzrokowego, jest inny, zimny. Oczywiście jeśli tylko dowie się, że byłam sama w towarzystwie jego kumpli pokazuje zazdrość. Jakie są jego intencje? Czy mu w ogóle na mnie zależy? Proszę o odpowiedź.
Nie wygląda na to, aby traktował Cię jako "Docelową"kobietę. Przynajmniej tak wynika z tego postu.
Ot miło mu z Tobą czasami i tyle.
A dlaczego jego nie zapytasz w prost, czy mu na Tobie zależy? tutaj nikt Ci nie powie.
hmm.. w październiku idziemy na wesele, mówi też, że bardzo boi się poznać moich rodziców i ma ogromnego stresa. To tak tylko w nawiasie dodam
a odpowiadając na Twoje pytanie.. Nie wiem, chyba boję się, że mnie przez to odrzuci, że się przestraszy i weźmie za zdesperowaną. Myślisz, że warto? Ja chyba czasem mam wrażenie, że traktuję go jak Boga, boję się cokolwiek palnąć.
hmm.. w październiku idziemy na wesele, mówi też, że bardzo boi się poznać moich rodziców i ma ogromnego stresa. To tak tylko w nawiasie dodam
a odpowiadając na Twoje pytanie.. Nie wiem, chyba boję się, że mnie przez to odrzuci, że się przestraszy i weźmie za zdesperowaną. Myślisz, że warto? Ja chyba czasem mam wrażenie, że traktuję go jak Boga, boję się cokolwiek palnąć.
Porozmawiaj z nim, bo tu można gdybać i gdybac i gdybać...
Z boku to średnio dosyć wygląda z tego co piszesz. Ale zawsze to jakieś doświadczenie.
To byłoby dobre rozwiązanie, masz rację, przecież chyba nic nie stracę? Ajj... Typ babiarza jest chyba najgorszym typem do skminienia.
To byłoby dobre rozwiązanie, masz rację, przecież chyba nic nie stracę? Ajj... Typ babiarza jest chyba najgorszym typem do skminienia.
Tu nie ma co skminiać ![]()
jak się okaże, że dla niego to tylko zabawa to szukaj innego a nie czekaj aż on się zmieni,szkoda czasu.
ogromnie dziękuję za Twoją odpowiedź
właśnie takiego kopa potrzebuję, a moi znajomi mają już dość gadania wyłącznie o nim, chyba się poddali ![]()
Facet, ktoremu zalezy na kobiecie jest z niej dumny, chwali sie nia wszedzie, okazuje jej to na kazdym kroku, chce z nia spedzac jak najwiecej czasu. Moje odczucie jest takie,ze ma Cie w swoim zyciu gdzies tam na polce ale oprocz tego ma jeszcze inne znajomosci. Skoro nie przyznaje sie do Ciebie wsrod ludzi to chyba jasne,ze chce wyjsc na wolnego, ktory moze zapoznac jakas laske, byc moze uwaza Cie za malolate i wstydzi sie przed kumplami-nie wiem. Jak zwykle jedna rada : porozmawiac, jak tutaj juz Ci poradzila rossanka-nic nie tracisz nawet jesli myslisz,ze tracisz. Bo poznajesz prawde, chyba,ze ta Cie nie interesuje i wolisz zyc mzonkami...
tak to też- nie chce za wszelką cenę pokazać, że jest pantoflem. Jest świadomy, że dzieli nas tyle lat różnicy i na okrągło wypytuje ile ma czekać, kiedy w końcu wyjedziemy (fakt faktem często mówi to po alkoholu, ale wiem, że wtedy mówi wszystko, co mu na język wleci, i z tego co wiem mówi prawdę). On jest gorszy niż u niejednej kobiety z humorkami, zmienia się u niego jak w kalejdoskopie. Porozmawiam z nim, tylko muszę jeszcze pomyśleć co dokładnie powiedzieć, żebym na starcie nie była przegrana.
Na różnych ludzi się trafi a i trafi jeszcze. Najlepiej pytać w prost samych zainteresowanych.