netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ciche dni bez kłótni, uraza

16 odpowiedzi2 688 wyświetleńzałożony przez adriannaada, 25.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ciche dni bez kłótni, uraza

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Ciche dni bez kłótni, uraza

Cześć wszystkim smile

Nawet jeśli nikt tego nie przeczyta ani nie odpowie, to muszę się wypisać, wyżalić.
Mam 20 lat, mój facet 25 lat. Jesteśmy ze sobą w związku od 2 lat , a od blisko roku zaczyna się między nami dziać kiepsko, mimo to staramy się zawsze rozmawiać i jakoś dogadać, ale później jest to samo. Problem pojawił się w tym , że nie potrafi pokazać mi, że jestem ważniejsza od jego kolegów np. rozmowa nasz ostatnia "pojadę na wakacje więc ze znajomymi, a Ty siedź sobie sama w domu jak Pani"... przykre, bo chciałam z Nim jechać i też mówił, ze nie potrzebuje ze znajomymi już jeździć, że chce ze mną spędzić czas, a tu nagle taki tekst. Czuje się, jakbym była mu potrzebna tylko do pokazu przed znajomymi, która jest niestety w większości jego rodzinom, tworzą jakiś gang dla mnie... strasznie dużo w nich fałszu jest, dwulicowości i wszystko skupia się tylko na alkoholu, rzeko z powodu interesów...

Jestem w stanie wiele zrozumieć, jak kocham drugą osobę... późna praca etc. Ale ostatnio czuję się już wgl niepotrzebna do niczego Mu, a problem jest w tym że bardzo Go kocham, jednak nie na tyle, aby zaakceptować to, ze nie umie mi okazać uczuć i pokazać że jestem ważniejsza, ze to ze mną chce coś tworzyć ;c Też nie jestem święta i rozumiem, ze może mnie nie chce ze względu, iż po wypadku samochodowym i poważnej operacji stałam się bardzo nerwowa i rozchwiana emocjonalnie... jedno słowo potrafiło mnie doprowadzić to wściekłości i wypowiadałam wiele słów, które później żałowałam... starłam się jednak to później odpracować, chociaż wiem ze to głupie i pewne słowa w nas zostają, chociaż nie wiem jak druga osoba chciała to naprawić. Zrobiłam też błąd, ze za wiele razy mu pokazałam, ze jestem cała dla niego... za dużo mu dałam, usługiwałam, zapewniałam... ale taka jestem, potrzebuje uczuć i sama chce żeby osoba, z którą jestem czuła i wiedziała, była pewna że jest ważna i kochana... Pojechał do Lwowa, zostawił mnie ( bo akurat pracowałam) mimo ze błagałam ze to tylko 1 dzień pracuje i żeby został ze mną, ze potrzebuje Jego wsparcia tutaj ( długi weekend czerwcowy) niestety pojechał... zerwałam z nim wtedy ale przyszedł przepraszał, obiecywał... uwierzyłam i znowu lipa. Po wypadku nie mogłam w grudniu lecieć na wakacje, zostawił mnie poleciał z kolegami też... niby znowu żałował obiecywał i dupa ;/

Tydzień temu jechaliśmy do sexuologa, gdyż ma problemy z przedwczesnym i po około roku rozmów wreszcie sie zdecydował. Niby mi podziękował, jak odwiózł mnie do domu, ale w drodze usłyszałam przykre słowa:

"nic mi nie dajesz"  "wchodzisz mi na głowę" "mało Ci ciągle czasu ze mną"  " w niczym mi nie pomogłaś"

Wiele wcześniej słyszałam też teksty, że " jesteś dwulicowa, wyżej srasz jak tyłek masz i trzeba Ci w  niego wejść żebyś była zadowolona" ... niby przeprosił, ale bardzo mnie to zdziwiło, gdyż jest On spokojnym człowiekiem, który taki słów nie używał ;o 

od wyjazdu do sexuologa nie odzywam się do Niego, mimo iż się nie kłóciliśmy tylko On do mnie gadał takie rzeczy, a ja już nie miałam siły się odzywać i setny raz mu tłumaczyć jak źle się czuje, kiedy mi pokazuje, ze znajomi wygrywają. Kocham Go, wiązałam z Nim przyszłość, razem wiele rozmawialiśmy o niej, ale od kilku miesięcy nie wiem, jakaś porażka. Dziś 4 dzień jak nie gadamy, mimo ze tej kłótni nie było i ja nic złego nie mówiłam! ;/ Czuje się kiepsko, bo wiem, ze nie zawiniłam... Nie wiem co ja mam o tym już myśleć ;c

2

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza

Dla mnie to on ma Cie dosc. Tak to wyglada z Twojej interpretacji. Koledzy sa wazniejsi, to nie ulega zadnej watpliwosci i tego nie zmieni. Jasne sygnaly daje,ze nie obchodzisz go. Czy jest cos co Was laczy? maice jakies wspolne tematy, zainteresowania?
Co jest fajnego w Waszym zwiazku?

3 Ostatnio edytowany przez adriannaada (2015-08-26 22:34:40)

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza

Chyba raczej mieliśmy... lubimy razem na rower pojechać, na wycieczki, rozmawiać też dużo rozmawialiśmy przed tym wszystkim, że czasem nam doby brakowało. Wiele razem przeszliśmy, tych ważnych chwil z naszego "młodzieńczego" zycia... Nagle po moim wypadku, tak uważam, nasze stosunki zaczęły się pogarszać, ale nie wiem dokładnie od czego to mogło wyjść.

Fajne w naszym związku jest to, że umiemy się wygłupiać razem i zawsze usłyszymy szczerą prawdę od siebie, jeśli chodzi o poradę, wsparcie w czymś. Fajne jest to, że jest luźna atmosfera, nie trzeba nikogo udawać. I fajne w naszym związku, aczkolwiek bardzo rzadkie, są chwile, kiedy sam przyjdzie przytuli mnie i rozmawiamy.

4 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-08-26 22:49:20)

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza
adriannaada napisał/a:

Wiele wcześniej słyszałam też teksty, że  wyżej srasz jak tyłek masz

Cham, burka i prostak. Kopnąć go w d... i pogonić głupiego bułasia.
Sorry ale mnie tak wk... tekst: wyżej srasz jak tyłek masz. Ja po takim tekście bym odpowiedziała: tak, bo ty dla mniej jesteś zwykłym byle g.... więc wyżej sram żeby takie małe gówienko jak ty ominąć. Sorry ale jak ktoś tak mówi to trzeba mu tak oddać żeby mu w piety poszło i żeby całą pewność siebie stracił.
Ktoś kto mierzy wysoko, i ma duże ambicje i aspiracje, osiągnięcia  i wciąż chce więcej tak nie powie bo sam chce jeszcze wyżej .... (wiadomo)
Więc takim tekstem w..s..niż..d..ma może rzucać tylko zakompleksiony burak lotów niskich.

Autorko ten facet ma problem z kolegami alkoholem, uczuciami, seksem, tym że jest prostackim chamem. To po co Ci taki do niczego facet? Żeby tylko Ci podcinał skrzydła i obniżał swoja samoocenę? Znajdź sobie kogoś wartościowego kto Cię nie będzie wnerwiał kto Cie pokocha i uszanuje.

5

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza

Moze  rzeczywiscie zmienilas sie po tym wypadku i jakiejs czesci tej zmiany Ty nie zauwazasz,moze zapytaj go o to? jest opcja normalnej rozmowy?  by Ci powiedzial wlasnie szczerze co z Toba nie tak w jego mniemaniu? Wtedy zobaczysz na czym stoisz, moze okazac sie tez,ze jego opinie sa bezsazadne...

6

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza

LUDMIŁAA :

Najgorsze jest, że ja to wszystko wiem... dziś usłyszałam, że on szantażuje mnie emocjonalnie... wie że jestem uczuciowa i dla mnie słowa kocham, mają ogromne znaczenie... wywołuje na mnie poczucie winy, a ja nie lubię mieć niejasności, nie lubię kiedy ktoś źle mnie określa, więc staram się zmienić zdanie tej osoby za wszelką cenę... zwłaszcza osoby, która jest dla mnie ważna...


Umiem powiedzieć tylko, że Go Kocham i lubię to ciepło, kiedy rzeczywiście jest w stanie okazać mi uczucia. Wtedy czuję się najbezpieczniej. Ale fakt, wiele swoich ambicji odłożyłam na bok, niby nie miał nic przeciwko, ale ja widziałam, że jednak jak zrobię po swojemu to ucierpimy oboje... Mam już tak niską samoocenę, że boję się być sama, że nigdy nikogo innego już nie znajdę.

GRINTA :

Z pewnością stałam się bardziej emocjonalna, ale też świadoma swoich potrzeb. Tego, że życie jest ulotne i w ciągu jednaj chwili mogłam stracić życie, przez 1 pomyłkę. Normalnie z Nim zawsze mogę pogadać, ale ja mówię o partnerstwie o emocjach, uczuciu, a On wszystko sprowadza tylko do tematu znajomych, że ja nie jeżdżę, że nie wchodzę, już pić nie każe mi przecież, mogę prowadzić... że dla niego ważne jest to żebym była obok... ale jak jestem na każdej rodzinnej imprezie, o której to ja pamiętam, mimo że dla mnie to obcy ludzi, to tego nie docenia.

Nie mam tego co chciałam mieć i chyba to mnie bardziej ciągnie, cel zdobycia i wtedy zadecydowania.

7

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza

Czyli znasz rozwiazanie :)jestes bardzo swiadoma i powinnas zrobic to co czujesz, co Ci mowi serce. Nie boj sie, jesli posluchasz intuicji to ona Cie potem poprowadzi-i natychmiast zacznij pracowac nad samoocena, to podstawa!

8

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza

GRINTA

Dzięki za odpowiedź smile Ja myślę, ze też się boję tego okresu samotności, chociaż mam wspaniałych Przyjaciół i rodzinę, ale jednak ta moja uczuciowość. Jestem otwartą osobą, która akceptuje ludzi nawet jak mają jakąś "wadę" , ale w moim przypadku boje się, że nie trafię na wyrozumiałego faceta, który mój zdrutowany kręgosłup, dziury w brzuchu ( niby już zagojone plamy), rozcięty brzuch i plecy, będę dla niego nieatrakcyjna...

9

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza
adriannaada napisał/a:

GRINTA

Dzięki za odpowiedź smile Ja myślę, ze też się boję tego okresu samotności, chociaż mam wspaniałych Przyjaciół i rodzinę, ale jednak ta moja uczuciowość. Jestem otwartą osobą, która akceptuje ludzi nawet jak mają jakąś "wadę" , ale w moim przypadku boje się, że nie trafię na wyrozumiałego faceta, który mój zdrutowany kręgosłup, dziury w brzuchu ( niby już zagojone plamy), rozcięty brzuch i plecy, będę dla niego nieatrakcyjna...

To zastanow sie na ile ten strach jest kotwica, ktora Cie trzyma teraz przy nim. To raz. Dwa-mezczyzna postrzega kobiete jako calosc:gesty, spojrzenie, ruch, usmiech. Mysle,ze zalezy Ci na madrym gosciu a nie takim , ktory kieruje sie przede wszystkim estetycznym wygladem. Odwroc probem:czy Ty zainteresowalabys sie zajebistym facetem, ktory posiadalby takie znaki po wypadku? a bylby naprawde super, synchronizacja totalna.

10

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza

To nie jest opis szczęśliwego związku. Po co więc masz w nim tkwić w tym wieku?

11

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza
grinta napisał/a:
adriannaada napisał/a:

GRINTA

Dzięki za odpowiedź smile Ja myślę, ze też się boję tego okresu samotności, chociaż mam wspaniałych Przyjaciół i rodzinę, ale jednak ta moja uczuciowość. Jestem otwartą osobą, która akceptuje ludzi nawet jak mają jakąś "wadę" , ale w moim przypadku boje się, że nie trafię na wyrozumiałego faceta, który mój zdrutowany kręgosłup, dziury w brzuchu ( niby już zagojone plamy), rozcięty brzuch i plecy, będę dla niego nieatrakcyjna...

To zastanow sie na ile ten strach jest kotwica, ktora Cie trzyma teraz przy nim. To raz. Dwa-mezczyzna postrzega kobiete jako calosc:gesty, spojrzenie, ruch, usmiech. Mysle,ze zalezy Ci na madrym gosciu a nie takim , ktory kieruje sie przede wszystkim estetycznym wygladem. Odwroc probem:czy Ty zainteresowalabys sie zajebistym facetem, ktory posiadalby takie znaki po wypadku? a bylby naprawde super, synchronizacja totalna.


Fakt, masz rację. Nie zwracałabym w sumie na to uwagi, skoro bym go kochała za charakter i za to jaki jest w stosunku do mnie. Ale jak każda kobieta, patrzę na swój wygląd i oceniam tym... Niby sama siebie zaakceptowałam, ale boję się że właśnie nasze społeczeństwo coraz bardziej przestaje akceptować wiele rzeczy i tylko na ideałach się skupiają...

Wczoraj przyszedł i robił mi jakieś wyrzuty, ze sama się nakręcam w dodatku i że coś mu Pani sexuolog ważnego powiedziała i on już teraz wie o co chodzi... że rzekomo go nie wspieram i teraz to już mi nie powie... odpowiedziałam tylko, ze interesowałam się wszystkim do czasu tych słów, które powiedziałeś w moim kierunku...że teraz to niech Twoi koledzy się martwią, zajmują, skoro Ci na głowę nie wchodzą i tak dbają o Ciebie.. skomentował tylko, że ich to nie dotyczy...

GabrielaKlym:

Chce się uwolnić od tego, zaczęłam się realizować, czy mu się coś podobało czy nie, szłam za własnymi marzeniami i ambicjami. Nie wiem, coś mnie przy Nim trzyma, czy serio to jest miłość? Ale ile też można wytrzymać dla miłości i gdzie sa granice? Skoro na odpowiedź "zrywam z Tobą bo nie dajesz mi tego... tgeo, czuje się tak.. i tak..." otrzymujesz od faceta odpowiedź " inny by sobie nie pozwolił na takie coś...biłby Cię albo rzeczywiście byłby alkoholikiem i wtedy byś zobaczyła co to zły facet"


Dziękuję, ze jesteście ze mną i wspieracie mnie, dajecie mi większe rozjaśnienie na całą sytuację, powoli przestaje sie już obwiniać, że wszytsko było moją winą

12

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza

To fajnie,ze mozemy Ci pomoc smile Wiesz, w kazdej sytuacji jest tak,ze jedno patrzy swoimi oczami a drugie swoimi-i jedno ma swoja racje i drugie. Ale tylko swoja bo kiedy sie zderzaja to jest jeden wielki wybuch. Ja bym tutaj nie szukala winnego, w ogole nie zajmuj sie ta kwwestia. Co do tego,ze cos Cie przy nim trzyma. Trzyma Cie wspolna historia, wspolne zycie przez iles dni i nocy, wspolne smiechy i mile chwile, trzyma Cie przeszlosc i pragnienie polaczone z nadzieja,ze to moze jednak jeszcze wroci jakims cudem, wiec moze  by tak poczekac. Zrob sobie "test" co czujesz w srodku. Tak bardzo szczerze. Czy gdybys miala...nie wiem..wiecej kasy, innego faceta, to bys juz odeszla? Czy tez mimo tego,ze sie ranicie czujesz,ze chcesz jeszcze cos zrobic, naprawic za wszelka cene. Gdzie jestes w tym momencie? Obydwiema nogami w swoim zwiazku czy jedna noga juz poza? Czy w glowie, w sercu juz odeszlas od niego czy tez wciaz jestes z nim?

13

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza
grinta napisał/a:

To fajnie,ze mozemy Ci pomoc smile Wiesz, w kazdej sytuacji jest tak,ze jedno patrzy swoimi oczami a drugie swoimi-i jedno ma swoja racje i drugie. Ale tylko swoja bo kiedy sie zderzaja to jest jeden wielki wybuch. Ja bym tutaj nie szukala winnego, w ogole nie zajmuj sie ta kwwestia. Co do tego,ze cos Cie przy nim trzyma. Trzyma Cie wspolna historia, wspolne zycie przez iles dni i nocy, wspolne smiechy i mile chwile, trzyma Cie przeszlosc i pragnienie polaczone z nadzieja,ze to moze jednak jeszcze wroci jakims cudem, wiec moze  by tak poczekac. Zrob sobie "test" co czujesz w srodku. Tak bardzo szczerze. Czy gdybys miala...nie wiem..wiecej kasy, innego faceta, to bys juz odeszla? Czy tez mimo tego,ze sie ranicie czujesz,ze chcesz jeszcze cos zrobic, naprawic za wszelka cene. Gdzie jestes w tym momencie? Obydwiema nogami w swoim zwiazku czy jedna noga juz poza? Czy w glowie, w sercu juz odeszlas od niego czy tez wciaz jestes z nim?


Podoba mi się w jaki sposób piszesz i podchodzisz do sprawy. W sumie nie zastanawiałam się nad tym. Nie jestem z pewnością z Nim jeśli chodzi o pieniądze, co prawda ma swoją firmę i to jest zabezpieczenie, ale stać mnie kupić sobie samej samochód, uczyć się i myśleć nad wyprowadzką. Chciałabym jeszcze coś zrobić... żeby nie myślał o mnie jak o heterze, którą stwierdził, ze z siebie zrobiłam sama... nic nie zawiniłam, a każdy z jego strony ( prócz rodziców) , uważa mnie za kogoś złego, bo mam inne aspiracje w życiu i inne potrzeby... Od jakiegoś czasu, od 5 tyg? nie mam ochoty jakoś z Nim spędzić dłuzej czasu, sama nie wychodzę z propozycją, chyba ze chciałam pogadać o nas... trochę mnie już męczy to, bo co nie zrobię i tak będę najgorsza...ale starałam się zawsze być pozytywna... Sercem jestem w związku, bo jednak powtarzam, ze Go kocham, ale już rozumem i jedną nogą wychodzę z tgeo błędnego koła... zwłaszcza, ze widzę jak sama siebie ograniczyłam, trochę mnie to zniszczyło i jak dużo osób mi mówi, że to jest toksyczny związek, ze jestem młodą osobą , a się zatracam.

Fakt : wspomnienia, ważne w życiu wydarzeni z Nim są związane, w sumie nie mój pierwszy facet, ale z Nim rozpoczęłam swoje życie sexualne, powierzyłam wiele sekretów, gdzie nigdy nie byłam tak otwarta przed nawet przyjaciółmi... też myśl straconego czasu i plany o wspólnym domu, posiadaniu rodziny z Nim... Przykre, ale nie chciałabym całe życie być nieszczęśliwa z miłosci na rzecz dzieci i jego pieniędzy, skoro dużo więcej moze dać mi inny facet.

Nie wiem czy gdyby sie nagle zmienił i chcial sam z siebie to naprawić, to czy bym wróciła do Niego. Chyba się wypaliłam. Musiałaby mnie zdobywać na nowo, ale nie byłoby z pewnością z górki...

14

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza

Ok, widze,ze juz widzisz jasniej i konkretniej smile Rob to co czujesz-nie  co mowi glowa. Kiedys moja siostra nauczyla mnie jak podejmowac decyzje. usiadz sobie wygodnie, lub poloz sie i wyobraz sobie ze podjeclas jedna z dwoch decyzji-poczuj to i jak sie czujesz kiedy juz to zrobilas. Potem znow to samo z druga decyzja. Tam gdzie poczujesz ulge, komfort to bedzie ta sluszna smile

15

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza
grinta napisał/a:

Ok, widze,ze juz widzisz jasniej i konkretniej smile Rob to co czujesz-nie  co mowi glowa. Kiedys moja siostra nauczyla mnie jak podejmowac decyzje. usiadz sobie wygodnie, lub poloz sie i wyobraz sobie ze podjeclas jedna z dwoch decyzji-poczuj to i jak sie czujesz kiedy juz to zrobilas. Potem znow to samo z druga decyzja. Tam gdzie poczujesz ulge, komfort to bedzie ta sluszna smile


Słyszałam chyba już gdzieś taki sposób... ale marzenie sobie o przyszłości i wówczas wytwarzaniu endorfin i relaksowaniu się w chwilach stresu.
To poradź mi jeszcze jedno smile Mieszkamy dom w dom, on ma swoją firmę za moim płotem... jak nie patrząc będziemy się widzieć, mijać... właśnie jak gadałam z koleżanką, wsiadł z kolegą swoim i pojechał... jest mi przykro i prawie sie popłakałam, ze ma to w dupie i widzi mnie i nawet nie przyjdzie... czuje się gorsza i mam ochotę wtedy się odezwać do Niego ;/

16

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza

Nie rozumiem pytania  hmm

17

Odp: Ciche dni bez kłótni, uraza
grinta napisał/a:

Nie rozumiem pytania  hmm


Jak mam poradzić sobie z tym uczuciem, że czuję się olana i zazdrosna? Mieszka obok mnie wszytsko widzę... On mnie też widzi, a jednak już więcej nie wejdzie w moją furtkę i nie odwiedzi mnie...

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ciche dni bez kłótni, uraza

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026