Witam.moj mąż ciągle robi mi awantury.wyzywa ,oklada pięściami.najgorsze jest to ze mieszkamy u jego rodziny z naszym synem.syn lat 12 tez juz zaczyna tak się do mnie odnosić jak ojciec.rodzina męża tez slyszy te awantury.mąż wygania mnie z domu.niedawno podjelam prace ale i tak jestem od niego uzależniona finansowo.malo zarabiam.wczesniej gdy nie pracowałam bylo jeszcze gorzej.wyliczal mnie z kazdej zlotowki.potrafil wsiąść gdzies dziecko ,kupic mu drogie rzeczy a mi powiedziec żebym sobie pozyczyla jak nie mam.nie mam bliskiej swojej rodziny gdzie mogłabym się wyprowadzić.syn zyje w luksusie i mówi ze ze mną nigdzie nie pójdzie.
Podobne tematy
Nie dobrze,ze masz taka relacje z synem. Dwunastolatek jest jeszcze blizej matki a on trzyma sie ojca-mozesz jeszcze nad tym popracowac bo to od Ciebie zalezy, to ostatni gwizdek. Poza tym jezeli syn widzi,ze dajesz sie tak traktowac ojcu to bedzie robil to samo, jak widac zaczatki juz sa. Trzeba rozmawiac z nim, przedstawiac swoj punkt widzenia, nie traktowac jak dziecka, ktore jest za male na pewnwe sprawy. Jestes uzalezniona finansowo? To ja Ci powiem tak:ja z trojka dzieci, bez pracy, na obczyznie, podjeclam decyzje o odejsciu wlasnie dla dobra wszystkich i m.in by toksyczny ojciec i maz nie przelewal tego na dzieci bo juz zle sie dzialo. I nie mysl,ze to odbylo sie latwo-4 lata dojrzewalam do decyzji bo balam sie, i hustawki raz dobrze, dwa razy zle-i znow to samo.A juz jak to jemu powiedziec to nie mialam najmniejszego pojecia, bo mial podobna kontrole nad wszystkim. Nie pracuje do dzis, zyje wylacznie z bardzo smiesznych alimentow ale wszyscy sa radosni i usmiechnieci, on sie uspokoil i ja tez mam spokoj. Pokazujesz synowi,ze nie masz prawa zawalczyc o siebie, ze jestes ofiara i mozna sie na Tobie wyzywac. Jezeli naprawde juz masz dosc i dotknelas dna to zbierzesz sie do kupy i usamodzielnisz, uwolnisz przede wszystkim chyba,ze rola ofiary Ci pasuje gdzies w srodku. Sa osrodki pomocy, napisz nawet przez internet, tam doradza Ci, powiedza Ci jakie masz prawa i gdzie sie udac. Zrob cos z tym!
To jest bardzo trudne w zeszłym roku zalozylam mu niebieska kartę.to z domu wychodzil żebym policji nie wzywala.on wie ze nie mam gdzie pójść.jego rodzina tez by chciała żeby mnie tu nie bylo.jak nie pracowałam to musiałam gotowac dla wszystkich i sprzatac .oni go bronią.on robi co chce.
Ni umiem żyć z jego rodzina.sa to 2 siostry jedna stara panna siedzi całymi dniami w domu druga wdowa z dorosla corka tez panienka.wspolna kuchnia i lazienka.nie chce mi się tu przychodzić z pracy.
Popieram grintę, nie wiem co tu jeszcze dodać.
"Dopiero jak stracimy wszystko, jesteśmy zdolni do wszystkiego"
Ciekawe, w którym etapie autorka osiągnie to dno, by tak naprawdę coś z tym zrobić
Czasem ludzie nie robia nic i zostaja w takim bagnie. Smutne.
No bagno.tyle to ja juz wiem.instytucje to mi tyle pomogą co nic.moglabym go do więzienia wsadzić za to.ciężko mi bardzo.wiem ze samej byloby mi lepiej i weselej z synem.odejsc i zostawić ich obydwóch?bo syn ze mną nie pójdzie.wszystko to pieniądze.na nic mnie nie stać.
Powiem ci jedna rzecz rozwiedz sie z draniem. Szkoda twojego zdrowia i zycia aby dalej ciagnac ta gehenne. Jesli masz dobre relacje z rodzina popros ich o pomoc bliscy wiecej zdzialaja niż urzedasy. Nie pozwol na to aby ten dran cie katowal pokaz mu swoja sile. Dla takich drani najlepsza pozywka jest cierpienie innych. Gdy je widza nakrecaja sie i robia sie jeszcze bardziej okrutni.
Cafe a nie możesz , zostawić tego syfu i wyjechać zagranicę ? Holandia , Niemcy ?
Już gdzies czytałam podobne historie . ( a nawet jeszcze gorsze ) . Idź do jakiegoś dobrego prawnika . Wiem ,ze są prawnicy , którzy udzielają darmowych porad... I szczerze Ci współczuje ![]()
A powiedz mi jeszcze jedno . Skoro syn ma 12 lat , to czemu zaraz po macierzyńskim nie poszlas do pracy ? Mi zawsze rodzice powtarzali ,ze powinnam mieć swoje pieniądze , a nie być całkowicie uzależniona od męża , bo to najgorsze co może być . Fakt , ja akurat mam męża ,który oddaje mi całą swoją wypłatę.( ja po opłaceniu rachunków daje je do wspólnej koperty itd td) Niestety ale sama trochę popełniłaś błąd na początku , bo mu pozwoliłaś na to by Cie tak traktował.
Nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem, tu trzeba dzialac, zrobic cos na w tej sytuacji. Teraz juz nie wroci i zmieni przeszlosci.
13 2015-08-27 11:32:40 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-08-27 11:33:46)
Ło matko.
Kobieto czy nie słyszałaś o takiej instytucji jak alimenty na dziecko i na siebie, jak dom samotnej matki.
Jestem w szoku.
Gdzie Ty żyjesz.
Ja wiem, że ciężko jest podjąć drastyczną decyzję o odejściu.
Teraz powinnaś zrobić tak.
1- złożyć pozew o rozwód z orzeczeniem winy męża ( on ma niebieską kartę dlatego będzie Ci łatwiej);
2- wystąpić do sądu o zabezpieczenie alimentacyjne na siebie i dziecko do czasu rozprawy rozwodowej;
3- zorientować się gdzie jest dom samotnej matki i ewentualnie zaklepać sobie tam miejsce.
To nie musi być w Twoim miejscu zamieszkania.
Twoj mąż nie musi wiedzieć gdzie będziesz ewentualnie mieszkać a nawet jest to nie wskazane aby wiedział.
Dowiedz się gdzie w Twoim miejscu zamieszkania lub pobliżu możesz uzyskać pomoc prawną ( są takie miejsca).
Jeżeli nie zmienisz nic to powiem Ci, że za dwa lata Twój 14-to letni syn będzie Ciebie lał razem z twoim psychicznym mężem.
Uciekaj z tego toksycznego związku.
Ratuj siebie i syna.
Tylko powiedz mi dlaczego tyle czasu na to czekałaś?
Chyba, że lubisz być bita, poniewierana i poniżana.
Kobieto to Ty w bólu rodziłaś syna i ten kto tego nie potrafi docenić i uszanować to nie zasługuje na splunięcie.
Na koniec drobna uwaga.
Jeżeli zaczniesz realizować to co wyżej napisałem to nie mów o tym nikomu, nawet przyjaciółce jeżeli takową posiadasz.
Jak wyniesiesz się z obecnego miejsca zamieszkania to nikt nie ma prawa o tym wiedzieć gdzie będziesz mieszkać.
Owszem, możesz mieć problem z synem bo już jest duży.
12-to latek to nie 3-y latek.
Tylko Ty nie masz nic do stracenia.
Oj sorry, masz do stracenia, bicie, poniżanie, nie traktowanie Ciebie jako matki i żony.
Jeżeli chcesz pogadać to pisz do mnie na priva.
Życzę podjęcia mądrej decyzji.
Powodzenia.
Nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem, tu trzeba dzialac, zrobic cos na w tej sytuacji. Teraz juz nie wroci i zmieni przeszlosci.
No tak, rozlane mleko można wytrzeć.
To jest tak jak ktoś nam plunie w twarz a my się wytrzemy i powiem " o deszcz pada".
Jej trzeba powiedzieć co może zrobić, jak może działać, gdzie może uzyskac pomoc i jak ją uzyskać.
Grinta sorrki, ale powiedz mi co Twój post wniósł dla Cafe ?
Według mnie nic, chyba ,że to aby nie stawiała mężowi oporu przy biciu i poniżaniu a była mu uległa.
Mnie jest jej szkoda.
To jest biedna, nieszczęśliwa kobieta potrzebująca pomocy a nie takiej rady jak "trzeba działać".
Ni umiem żyć z jego rodzina.sa to 2 siostry jedna stara panna siedzi całymi dniami w domu druga wdowa z dorosla corka tez panienka.wspolna kuchnia i lazienka.nie chce mi się tu przychodzić z pracy.
to rzeczywiscie zestaw masz doskonały
syn nie tyle idzie za ojcem ,ile za jego kasą
przykre to,może kiedyś zrozumie