Mam 22 lata. Jak mialem 16 lat ojciec odszedl od mojej matki, rozwiedli sie. Zamieszkal u swojej konkubiny. Mieszkalem u matki ale odwiedzalem ojca co pare dni. Jego obecna konkubina miala syna rok mlodszego Kamila.Z poczatku go nie lubilem bo bylem zazdrosny o ojca ,ale pozniej go poznalem bo chcac nie chcac widywalem czesto. Bylismy w podobnym wieku i w sumie te same zainteresowania wiec szybko sie zakumplowalismy. Nie gadalismy o tym ze ojciec zostawil moja matke ,nie przeszkadzalo to nam. Razem chodzilismy do szkoly ,na wagary ,mielismy tych samych kolegow. Odwiedzialem jego i przy okazji ojca czesto. Pozniej jakos mega zjednalismy sie jak bracia. Nawet kiedys bylismy z dziewczynami ktore byly przyjaciolkami i spotykalismy sie czesto w 4. Tak bylo ladnych pare lat. W miedzy czasie z 5 lat temu moj ojciec zostawil jego matke. Dalej sie przyjaznilismy. Zastanawialo mnie to czemu Kamil jest do mnie podobny lekko z twarzy ,kiedys przez mysl mi przeszlo ze moj ojciec moze byc jego ojcem ,ale wysmialem siebie w myslach. Myslalam ze moj ojciec jest normalny. Ale nie dawno przezylem SZOK bo przypadkiem odkrylem ze Kamil jest jego synem. Jak juz byl z moja mama to rok pozniej jak sie urodzilem zdradzal ja z tamta kobieta i zaszla w ciaze i urodzil sie on. Jestem wsciekly na ojca ,zrobilem mu mega awanture ,plakalem nie moglem sobie z tym poradzic. Kamil do teraz nie wie ze mamy wspolnego ojca. Nie wiem jak mam mu to powiedziec. Poklucilem sie z nim pod pretekstem ktory wymyslilem ze zginela mi ostatnio gra na ps4 jak on byl. Nie chce z nim rozmawiac bo nie wiem czy mu to powiedziec i jak mu to powiedziec ,nie umiem popatrzec teraz na niego normalnie jak zawsze ,bo nie wiem jak sie zachowac czy palic glupa.. A on do mnie pisze ze o co mi chodzi i ze chce sie spotkac na piwo jakby nigdy nic. On nawet nie wie ze moj stary jest jego ojcem. Moja mama tez o niczym nie wie. Ma juz nowego meza ,nie wiem czy jej tez to powiedziec czy jej nie potrzebnie nie ranic. Nie chce ojca znac juz do konca zycia.. Mam nadzieje ze doradzi mi ktos cos normalnego co ja mam zrobic..
Podobne tematy
Mówisz, że się kumplowaliście, przyjaźniliście, nie brakuje Ci tego? Więzy krwi:-) , jesteście braćmi. Nie podoba Ci się taki stan rzeczy? To że ojca masz takiego jakiego masz, przykra sprawa. Rozumiem że jesteś jeszcze w szoku, wiesz jak to jest z tajemnicami, ZAWSZE jakoś ujrzą światło dzienne i potem jest syf. Daj sobie trochę czasu na ogarnięcie się i uspokojenie emocji.
Nie no fajnie ze jestesmy bracmi. Ale dlaczego nie wiedzialem tego wczesniej. Dlaczego ojciec nie byl ze mna szczery? Przeciez widzial ze sie przyjaznimy. Mysle ze bylo trudne to tez dla mojego ojca, wiedzial ze Kamil jest jego synem i jego matka tez przeciez o tym wiedziala. Musial przed nim udawac ze nie jest jego ojcem. Nie mogl z nim porozmawiac jak z synem. Mysle ze dlatego rostal sie z jego matka wkoncu. Nie chce go znac do konca zycia ze tak namotal i ze tak porobil moja mame. Dlaczego tyle lat milczal? Nie chce sie spotkac z Kamilem bo nie wiem jak mu mam to powiedziec. On przezyje szok jeszcze gorszy niz ja bo przeciez myslal ze nie ma ojca. Widzialem przez te dwa lata ze Kamil jakos wzbranial sie przed blizsza relacja z moim ojcem. On chcial go chyba traktowac jak syna ,ale on na to nie pozwalal. Uznawal tylko swoja matke. Pare razy mi mowil ze nie wie czemu moj ojciec jest taki przychylny do niego i obojga nas to wkurzalo. Bylem o to zazdrosny. No ale nie winilem Kamila ,to byla jedyna rzecz ktora mogla nas podzielic bo dogadywalismy sie super. Jak ojciec odszedl od jego matki dalej widywalismy sie pare razy w tyg, bylismy na serio bracmi(chodz o tym nie wiedzielismy). Tyle wieczorow przegadalismy i gralismy w gry u niego. No i mielismy wspolnych kumpli i kolezanki.
Chodzi mi o to ze nie wiem jak mu mam to powiedziec. Boje sie jego reakcji. Nie wiem co on na to. Czy sie zalamie tak samo albo jeszcze gorzej niz ja ze ojciec go oszukiwal. I nie tylko ojciec bo tez matka. Nie wiem czy jak mu to powiem to nic sie nie znami w naszej relacji a moze nas to skluci na zawsze. ![]()
Boszzz... Następny troll :S
5 2015-08-24 21:43:41 Ostatnio edytowany przez Szpileczka (2015-08-24 21:45:18)
Michał, ciężka sprawa, jednak ja bym ci radziła pogadać szczerze ze swoim bratem. Byliście przyjaciółmi i jeśli on dowie się od kogoś innego to będzie miał wielki żal do ciebie, że wiedziałeś i ukryłeś to przed nim, zwłaszcza że obaj nie wiedzieliście, jesteście prawie rówieśnikami. Ja bym ci radziła porozmawiać z nim i wyjaśnić mu że byłeś w szoku, bo on może odebrać twoje odejście jako coś w rodzaju " mój ojciec zrobił dzieciaka innej kobiecie wiele lat temu, więc to bękart i nie chcę mieć z nim do czynienia". Rozumiem, że cię boli ta sytuacja, ale z tego co piszesz, to jesteście świetnymi kompanami dla siebie i nawet jeśli wasi rodzice (twój ojciec i jego matka) popełnili błąd, to nie musi oznaczać, że wy nie możecie pozostać nie tylko przyjaciółmi, ale i braćmi. Nie patrz teraz na swojego ojca czy jego matkę. spójrz na niego. on cierpi, myśli pewnie, że go posądzasz o kradzież.
Smutna historia, ale ja widzę pozytyw i tylko ty możesz sprawić, czy skończy się happy endem.
Mam nadzieję, że to nie troll, bo się naprawdę wzruszyłam twoją postawą, co do tego ( twojego brata) przyjaciela, bo nie zawsze dzieci z dwóch rodzin połączonych w jedną, potrafią się zaprzyjaźnić.
6 2015-08-24 21:47:07 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-08-24 21:47:19)
Moze po prostu sie w to nie wtracaj to skomplikowane sprawy.
Wszyscy popelniaja bledy pozyjesz to zobaczysz ze nie ma rzeczy idealnych. Nie wszystko układa sie jak w powiesci.
Daj moze czas rodzicom zeby sami to wyjasnili. To nie jest karta przetargowa ani dla nich ani dla ciebie tylko bardzo delikatne sprawy.
Moze byc tak ze to Twoj brat bedzie Ci wypominal ze mu nie powiedziales i zostales ich cichym wspolnikiem.
Jednak radze ci sie do tego nie mieszac i poczekac az znajda dobry moment.
Nie jestem zadnym trolem. Musialem sie wygadac a nie mam komu wiec zalozylem tego posta. Nigdy nie szukalem porad w internecie. Jestem jeszcze mlody mam dopiero 22 lata ,nie mam z kim starszym o tym porozmawiac.
Co do zostawienia tego rodzica to ok ,tylko ze moja mama tez o niczym nie wie z tego co mi wiadomo.
Z Kamilem nie musimy zostawac bracmi bo praktycznie nimi bylismy. Zaprzyjaznilismy sie pewnie dlatego ze mamy podobne charaktery i zainteresowania i widywalismy sie bardzo czesto przez mojego ojca. Moze pod tym wzgledem dobrze sie stalo bo gdybysmy wiedzieli ze jestesmy ze soba spokrewnieni to traktowalibysmy ojca jak konkurencje i nigdy nie stworzylibysmy takich relacji.
Wiem ze ta bajka z gra i oskarzenie go bylo dziecinne ,ale musialem na szybko wymyslic pretekst aby z nim nie rozmawiac i sie nie widziec by przemyslec samemu ta sytuacje. Pare razy probowal ze mna nawiazac kontakt. Wiec macie racje odezwe sie do niego. Bo przeciez nie jestem zly na niego ani nic. Wrecz ciesze sie ze jestesmy prawdziwymi bracmi. Tylko jak sie spotkam to nie wiem co mam zrobic. Pewnie bede palil glupa i udawal ze nic sie nie stalo. Ale on pewnie i tak sie domysli ze cos jest nie tak. Nie wiem jak mam to powiedziec. Nie wyobrazam sobie jego reakcji. A jak przez to zrobi cos glupiego bo przeciez ojciec i matka go klamali cale zycie. Ja przynajmniej mam normalna matke na ktorej moge polegac.
8 2015-08-24 22:18:47 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2015-08-24 22:19:34)
Zobacz Michal, o postepowaniu ojca piszesz tak:
Jestem wsciekly na ojca ,zrobilem mu mega awanture ,plakalem nie moglem sobie z tym poradzic.
... Dlaczego ojciec nie byl ze mna szczery? Dlaczego tyle lat milczal?
A teraz zamierzasz postapic tak samo:
Pewnie bede palil glupa i udawal ze nic sie nie stalo.
Wiec albo zbyt surowo oceniasz ojca, bo moze on tez nie wiedzial jak Ci to powiedziec.
Albo, jesli nie powiesz, zostaniesz takim samym klamca jak on.
Taki sobie wybor zostawiles, jesli bratu nic nie powiesz.
Ja bym powiedzial. Brat ma rowniez prawo do prawdy.
A jesli nie powiesz, bo to niby nie Twoja sprawa, to postapisz tak jak tata.
Nie mowil Ci nic, bo to nie Twoja sprawa, prawda?
Zreszta czym ryzykujesz? Nic zlego nie zrobiles.
I jak dlugo masz zamiar zyc w klamstwie?
Bedziesz sie z bratem przyjaznil i udawal przed nim kogos innego?
Nie wiem czy jest sens zebys traktowal swoich rodziców jako wrogów.
W koncu wlozyli kawal wysilku zeby was wychowac i wykarmic.
Nie mieszaj sie do tego,zostaw to rodzicom. W zyciu przyjdzie ci zmierzyc sie z hmm ciezszymi rzeczami niz to.
I co wtedy bedziesz robił - dramatyzował ? ( a kto ci obiadek zrobi)
Po co komplikowac i tak juz skomplikowane sprawy.
(...) Zaprzyjaznilismy sie (...)
Przyjaciół nie oszukuje się.
A może niech ojciec, w końcu, zachowa się jak trzeba, weżmie na klatę odpowiedzialność i powie Kamilowi a później Twojej mamie jak jest.
Masz fajnego brata, ciesz się:-). Ale jak już wszystko się wyjaśni, będziesz musiał mu pomóc przez to przejść. On jednak jest w gorszej sytuacji i będzie mu dużo trudniej a Ty starszy brat...:-).
Nie mieszam sie do tego jesli chodzi o rodzicow. Do ojca mam na obecna chwile okropny zal ,owszem. Ale moja mama nie wie nic (przynajmniej z tego co mi starszy mowil). Jej nic nie powiem. Zostawie to im jak mowicie. Z tym ze ona kiedys tez moze miec do mnie pretensje ze wiedzialem ze ja ojciec zdradzal i ma dziecko z inna.
Jak Kamil byl maly prowadzil podwojne zycie ,pozniej po latach znow z jego matka sie spotykal i zostawil moja dla niej jak mialem 16lat i doslownie spakowal sie i poszedl do niej. Pozniej byl rozwod.
Do ojca mam podwojny zal tez o to ze stwierdzil ze skoro ja juz wiem to trudno ,ale Kamilowi mam nic nie mowic i jego matce nie dac odczuc ze wiem. On juz ma nastepna 3kobiete i nie chce miec nic wspolnego ani z moja matka ani z Kamila matka.
Nie chce nasladowac starego i chowac glowy w piasek. Tylko serio poprostu boje sie mu to powiedziec. Nie wyobrazam sobie spotkac sie z nim jakby nigdy nic i zamiast jak zawsze sie smiac i wyglupiac powiedziec mu ,,sluchaj mamy wspolnego ojca''. Nie wiem co on zrobi jaka bedzie jego reakcja. Czy pomysli ze go wkrecam,albo pobiegnie do matki i zrobi jej awanture tak jak ja swojemu ojcu. Wiem ze bedzie mu ciezko ja siedzialem i plakalem przez ojca przez pare dni jak dziecko. I teraz on bedzie to samo przechodzil. Potrafie byc dla niego wsparciem. Chodzi tylko o to ze panicznie sie boje jego 1reakcji jak mu to powiem i nie wiem jak to powiedziec.
Możesz mu opowiedzieć jak się dowiedziałeś, w jakim byłeś szoku, co czułeś ( i jak płakałeś też). Wyjaśnij, że musiałeś sam z tym się zmierzyć i potrzebowałeś na to czasu.
Jak się już dowie to pewnie będzie ,,szalał"... Kurcze ciężka sprawa:(
Tymbardziej ze on ma wybuchowy charakter i generalnie z tego co zaobserwowalem przez te lata na dodatek latwo sie zalamuje. Bedzie poprostu mega g..n...o..j. Oczywiscie ze mu opowiem co ja przeszedlem.
A moj ojciec cale zycie zachowuje sie nie odpowiedzialnie i chowa glowe w piasek.
Może pogadałbyś o tym wszystkim z psychologiem, może ktoś taki podpowiedziałby jak to rozegrać.
Ja po takiej rozmowie, przytuliłabym mocno, pozwoliła wypłakać, wykrzyczeć... Trzymała bym tak długo dopóki by się nie uspokoił ( ale ja jestem babą:)).
Zrób coś dla mnie. Nigdy nie bądź taki jak Twój ojciec. Nigdy!
Tymbardziej ze on ma wybuchowy charakter i generalnie z tego co zaobserwowalem przez te lata na dodatek latwo sie zalamuje. Bedzie poprostu mega g..n...o..j. Oczywiscie ze mu opowiem co ja przeszedlem.
A moj ojciec cale zycie zachowuje sie nie odpowiedzialnie i chowa glowe w piasek.
Też zachowałeś się nieodpowiedzialnie oszukując, że brat coś ci ukradł.
Wiesz jak on się może czuć z takim posądzeniem gdy wie, że jest niewinny?
Okropny jesteś, egoista.
Ok , dziekuje wszystkim za pomoc. Dzwonilem wlasnie do niego. Spytal sie o co mi wkoncu chodzi ,i co ja mam za wikse ze jestem na niego zly i ze wkrecam sobie ze mi cos ukradl. Mam sie z nim spotkac dzisiaj jak wroci z pracy ,czyli o 17. Przeprosze ,powiem ze jest wazna sprawa i ze musimy porozmawiac. Ale nie wiem czy zdobede sie na tyle odwagi by dzisiaj mu wszystko powiedziec. Moze powinnem isc do psychologa rzeczywiscie. Ale pewnie dlugo na termin sie czeka.
Michał,
To Twój ojciec jest kłamcą. Jeśli nie powiedział prawdy Twojemu bratu przez tyle lat - to i teraz nie powie. Tchórz z niego i oszust. Oszukał Ciebie, brata, Twoją matke i jego matkę. Uważam, że powinieneś szczerze porozmawiać z mamą i bratem i powiedzieć im czego się dowiedziałeś. To jest trudna sytuacja dla całej rodziny i nie musisz tego nosić sam. Popatrz na to z pozytywnej strony - Twój przyjaciel jest rzeczywiście Twoim bratem
Nie miałeś prawdziwego ojca - ale zyskałeś brata. To bezcenne. Żal do ojca pozostanie i gorycz. Ale możesz się tym podzielić z bliskimi - będzie Ci łatwiej. Bo tak będziesz na nich warczał a oni nie wiedzą o co chodzi. Jeśli nadal trudno będziesz sobie z tym radził, jasne idź do psychologa - nie czeka się długo
Powodzenia!
A moim zdaniem powinieneś mu powiedzieć prawdę .W końcu to Twój brat . Nie ukrywaj się przed nim tylko powiedz jak jest . Jak juz mu opowiesz o wsyztskim wybierzcie się do waszego ojca .
A moim zdaniem powinieneś mu powiedzieć prawdę .W końcu to Twój brat . Nie ukrywaj się przed nim tylko powiedz jak jest . Jak juz mu opowiesz o wsyztskim wybierzcie się do waszego ojca .
zalozyles sobie drugie konto zeby sam ze soba gadac? To sie powinno leczyc ![]()
Nie zalozylem 2konta ,i nie wiem czemu na mnie wjezdzasz. Jakbym pisal o tym ze moja dziewczyna ma male cycki by bylo ok ,a ze pisze o moich powaznych problemach to odrazu ze robie jakoms propagande w necie i wymyslam historyjki.
Znow zaczelismy sie widywac z Kamilem. Po paru dniach (przy piwie) mu powiedzialem prawde. Nie wiem jaka sila sie na to zdobylem. Ogolnie oboje przezylismy szok ,ja na mysl jak zareaguje ,a on dlatego ze wkoncu sie dowiedzial. Na poczatku mi nie dowierzal. Bardzo dlugo o tym rozmawialismy. Byl smutny ze go oszukiwali. Ale na koncu stwierdzil ze to super ze jestem jego bratem i spedzilismy mega fajny dzien. Ma okropny jednak zal do matki i ojca. Ale uzgodnilismy ze narazie sie nie przyzna do tego ze wie. I bedzie sie zachowywal przed nimi jakby nic sie nie stalo ,a oni beda myslec ze wciaz nie wie. Tak chyba bedzie najlepiej. W sumie bardzo mi go zal ,siedzial bardzo zdolowany gdy ze mna rozmawial. Nie mogl zrozumiec ze padl ofiara oszustwa rodzicow. Ale jakos go wydobylem z dolka naszczescie. Dzieki za pomoc.
Zdobyłeś się na szczerość. Świetnie. Jednocześnie jednak doradziłeś swemu bratu oszukiwanie. To hipokryzja.
Nie doradzilem. Razem tak zdecydowalismy bo stwierdzil ze nie jest gotowy na szczera rozmowe z rodzicami. Zreszta przeciez to oni go oszukiwali pierwsi i to przez lata.
W swym poprzednim poście napisałeś:
(...) Ale uzgodnilismy ze narazie sie nie przyzna do tego ze wie. I bedzie sie zachowywal przed nimi jakby nic sie nie stalo ,a oni beda myslec ze wciaz nie wie. Tak chyba bedzie najlepiej. (...)
Najlepiej? Dla kogo?
On boi się rozmowy z rodzicami? A Ty nie? Ty tej rozmowy, a raczej wynikających z niej konsekwencji dla Ciebie, nie boisz się?
25 2015-09-13 20:02:14 Ostatnio edytowany przez michal.borsuk (2015-09-13 20:10:23)
Oczywiscie ze sie boje ale nie mam bezposredniego kontaktu z jego matka i naszym ojcem. Bo mieszkam z moja mama a z nim wciaz nie gadam i nie chce narazie. W ogole mega sie awanturowalismy jak mu powiedzialem ze wiem ze Kamil jest jego synem. Zwyzywalismy sie. Powiedzial ze nie mam sie w to mieszac ze to jego sprawa. I najbardziej mnie wnerwil mowiac ze mam Kamilowi nic nie mowic. Po tym wszystkim mialem przez starego -doła ? To malo powiedziane. Nie moglem zrozumiec jak czlowiek ktory mnie wychowywal ktoremu ufalem jak bylem maly mogl tak oszukac wszystkich w okol. I jak mnie mogl na koniec tak potraktowac. Mowiac mi doslownie ze mam sie nie wpier... w jego ,,bledy zyciowe''. Nie moglem sie pozbierac jak dzieciak przez pare dni.
To obaj siedzicie na bombie z opóźnionym zapłonem. Współczuję. Bać się i czekać, kiedy 'sama' wybuchnie.
Byc moze jest wlasnie tak. Ale puki on nie przygotuje sie psychicznie do tego by pogadac ze swoja matka (z ojcem oboje kontaktu nie mamy obecnie i nawet on go nie szuka ani my) to ja go nie zmusze do tego. Moge go przekonywac ,ale to on musi sam sie zdobyc na odwage. To sa trudne sprawy rodzinne a Kamil to jeszcze mlody chlopak ktory nie jest psychicznie dojrzaly we wszystkim. Zreszta ja o sobie moge powiedziec ze tez nie czuje sie jeszcze dojrzaly majac 22lata i duzo spraw mnie w zyciu gubi. To on stwierdzil ze narazie nie powie nic ,no wiec tak ustalilismy. Wspulczuje mu tylko bo bedac na codzien z matka ma do niej zal a dusi to w sobie.