netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

33 odpowiedzi2 674 wyświetleniazałożony przez anakonda1111, 23.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

Wiem, wątek nie dotyczy miłości..
ale pewnego kolegi, który wpadł mi w oko...jednak pewna jego wada nie daje mi spokoju. Gość pewny siebie i przystojny,do tej pory nie wyszedł z niego cham i buc.Czekam na dalszy rozwoj sytuacji.

Niestety cos mnie niepokoi. Ilekroc opowiadałam mu,ze spotkało mnie cos złego, cos przykrego, np zepsuło mi sie auto, koszty duże, duży wydatek, to jak mu o tym powiedziałam, to pierwsze co zrobil to roześmiał sie jak idiota, oczywiście nie był to smiech typu "haha dobrze ci tak" taki wredny no ale..ja stoje przykro mi, smutna mina  aten w śmiech. I było takich sytuacji kilka.

Czy to jest niepokojące czy jak?

2

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

A coś jeszcze było?Trudno tak po jednym razie stwierdzić.

3

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

Moze ma specyficzne poczucie humoru smile sprobuj Ty tak samo zrobic kiedy jemu cos sie przydazy-ciekawe jaka bedzie reakcja...

4

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

Tak, jest to niepokojące.
Jest to człowiek dwulicowy, pozbawiony empatii, fałszywy.

5

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
grinta napisał/a:

Moze ma specyficzne poczucie humoru smile sprobuj Ty tak samo zrobic kiedy jemu cos sie przydazy-ciekawe jaka bedzie reakcja...


Jesteśmy na etapie poznawania sie.  Tak, było kilka takich sytuacji ...dziwna jest jego reakcja, przecież nie jest złym człowiekiem, ktory cieszy sie z cudzego nieszczęścia?

6

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
anakonda1111 napisał/a:
grinta napisał/a:

Moze ma specyficzne poczucie humoru smile sprobuj Ty tak samo zrobic kiedy jemu cos sie przydazy-ciekawe jaka bedzie reakcja...


Jesteśmy na etapie poznawania sie.  Tak, było kilka takich sytuacji ...dziwna jest jego reakcja, przecież nie jest złym człowiekiem, ktory cieszy sie z cudzego nieszczęścia?

A nie możesz go po prostu zapytć dlaczego tak reaguje?

7

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
rossanka napisał/a:
anakonda1111 napisał/a:
grinta napisał/a:

Moze ma specyficzne poczucie humoru smile sprobuj Ty tak samo zrobic kiedy jemu cos sie przydazy-ciekawe jaka bedzie reakcja...


Jesteśmy na etapie poznawania sie.  Tak, było kilka takich sytuacji ...dziwna jest jego reakcja, przecież nie jest złym człowiekiem, ktory cieszy sie z cudzego nieszczęścia?

A nie możesz go po prostu zapytć dlaczego tak reaguje?


NO spytalam, 2 razy ile mam pytac? Pytam "...ale....czemu ty sie z tego śmiejesz" aon "oj no nie śmieje sie///(i tu nasteouje normalma reakcja ,koleś coś tam radzi"

itd chodzi o PIERWSZĄ, reakcje na to, pierwsza to śmiech w głos,normalnie jak idiota

8

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
anakonda1111 napisał/a:

NO spytalam, 2 razy ile mam pytac? Pytam "...ale....czemu ty sie z tego śmiejesz" aon "oj no nie śmieje sie///(i tu nasteouje normalma reakcja ,koleś coś tam radzi"

itd chodzi o PIERWSZĄ, reakcje na to, pierwsza to śmiech w głos,normalnie jak idiota

Bardziej Cię to smuci czy irytuje?
I nie chodziło mi abyś się spytała"czemu się z tego śmiejesz" ( w chwili gdy na coś się żaliłaś) tylko "dlaczego jak mówię ci o moim problemie to sie z niego śmiejesz"( tak troce od czapy się zapytać w luźnej rozmowie)?Widzisz różnice?
Może niewychowany, a może po prostu taki sposób bycia .

9

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
rossanka napisał/a:
anakonda1111 napisał/a:

NO spytalam, 2 razy ile mam pytac? Pytam "...ale....czemu ty sie z tego śmiejesz" aon "oj no nie śmieje sie///(i tu nasteouje normalma reakcja ,koleś coś tam radzi"

itd chodzi o PIERWSZĄ, reakcje na to, pierwsza to śmiech w głos,normalnie jak idiota

Bardziej Cię to smuci czy irytuje?
I nie chodziło mi abyś się spytała"czemu się z tego śmiejesz" ( w chwili gdy na coś się żaliłaś) tylko "dlaczego jak mówię ci o moim problemie to sie z niego śmiejesz"( tak troce od czapy się zapytać w luźnej rozmowie)?Widzisz różnice?
Może niewychowany, a może po prostu taki sposób bycia .


Raczej irytuje,że nie życzy mi dobrze;( Jestem wrażliwa, ale nie potrzebuje od razu przytulenia i użalania sie nademną. Po prostu tak sie zgadało o problemach itd

Dręczy mnie jego idiotyczny smiech, sekunde po tym jak powiedziałam co sie stało.

10

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
anakonda1111 napisał/a:

Wiem, wątek nie dotyczy miłości..
ale pewnego kolegi, który wpadł mi w oko...jednak pewna jego wada nie daje mi spokoju. Gość pewny siebie i przystojny,do tej pory nie wyszedł z niego cham i buc.Czekam na dalszy rozwoj sytuacji.

Niestety cos mnie niepokoi. Ilekroc opowiadałam mu,ze spotkało mnie cos złego, cos przykrego, np zepsuło mi sie auto, koszty duże, duży wydatek, to jak mu o tym powiedziałam, to pierwsze co zrobil to roześmiał sie jak idiota, oczywiście nie był to smiech typu "haha dobrze ci tak" taki wredny no ale..ja stoje przykro mi, smutna mina  aten w śmiech. I było takich sytuacji kilka.

Czy to jest niepokojące czy jak?

Dlatego tak właśnie Ci się podoba. Pogódź się z tym.

11

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
Burzowy napisał/a:
anakonda1111 napisał/a:

Wiem, wątek nie dotyczy miłości..
ale pewnego kolegi, który wpadł mi w oko...jednak pewna jego wada nie daje mi spokoju. Gość pewny siebie i przystojny,do tej pory nie wyszedł z niego cham i buc.Czekam na dalszy rozwoj sytuacji.

Niestety cos mnie niepokoi. Ilekroc opowiadałam mu,ze spotkało mnie cos złego, cos przykrego, np zepsuło mi sie auto, koszty duże, duży wydatek, to jak mu o tym powiedziałam, to pierwsze co zrobil to roześmiał sie jak idiota, oczywiście nie był to smiech typu "haha dobrze ci tak" taki wredny no ale..ja stoje przykro mi, smutna mina  aten w śmiech. I było takich sytuacji kilka.

Czy to jest niepokojące czy jak?

Dlatego tak właśnie Ci się podoba. Pogódź się z tym.


No nie podoba mi sie to, jest to DZIEwne  W JEGO  zachowaniu.

12

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

PRzychodzi do Ciebie obca osoba i probuje jakos obarczyć Cie swoim problemem.
Zupełnie jej nie znasz a ona juz zada współczucia ta sytuacja jest absurdalna.
Nie dziwie mu się ze został mu tylko śmiech.
Po prostu ty go widzisz "blizej siebie" niz hmm on widzi Ciebie.
Inaczej mowiac sobie pofantazjowałaś na jego temat ..tak mysle a wasze relacje( te prawdziwe) zupełnie tego nie odzwierciedlają.

13

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
kwadrad napisał/a:

PRzychodzi do Ciebie obca osoba i probuje jakos obarczyć Cie swoim problemem.
Zupełnie jej nie znasz a ona juz zada współczucia ta sytuacja jest absurdalna.
Nie dziwie mu się ze został mu tylko śmiech.
Po prostu ty go widzisz "blizej siebie" niz hmm on widzi Ciebie.
Inaczej mowiac sobie pofantazjowałaś na jego temat ..tak mysle a wasze relacje( te prawdziwe) zupełnie tego nie odzwierciedlają.



Nie jest obcy bo znaliśmy sie wcześniej jako znajomi. Poznawaliśmy sie na spotkaniach. To raz
a po drugie, innym znajomym jak pytali o to np zepsute auto jakoś nie przyszlo do głowy wybuchnąć śmiechem,gdy usłyszeli cene naprawy.


Kumasz różnice?

14

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
anakonda1111 napisał/a:
kwadrad napisał/a:

PRzychodzi do Ciebie obca osoba i probuje jakos obarczyć Cie swoim problemem.
Zupełnie jej nie znasz a ona juz zada współczucia ta sytuacja jest absurdalna.
Nie dziwie mu się ze został mu tylko śmiech.
Po prostu ty go widzisz "blizej siebie" niz hmm on widzi Ciebie.
Inaczej mowiac sobie pofantazjowałaś na jego temat ..tak mysle a wasze relacje( te prawdziwe) zupełnie tego nie odzwierciedlają.



Nie jest obcy bo znaliśmy sie wcześniej jako znajomi. Poznawaliśmy sie na spotkaniach. To raz
a po drugie, innym znajomym jak pytali o to np zepsute auto jakoś nie przyszlo do głowy wybuchnąć śmiechem,gdy usłyszeli cene naprawy.


Kumasz różnice?

Kumasz, że on ma Cię gdzieś? A im bardziej on sie odsuwa tym bardziej Ty chcesz się zbliżyć. Przecież to jest tak typowe i oklepane... Sam byłem kiedyś takim zjebem, na szczęście przez chwilę, wiem więc o czym mówię.

15

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
Burzowy napisał/a:
anakonda1111 napisał/a:
kwadrad napisał/a:

PRzychodzi do Ciebie obca osoba i probuje jakos obarczyć Cie swoim problemem.
Zupełnie jej nie znasz a ona juz zada współczucia ta sytuacja jest absurdalna.
Nie dziwie mu się ze został mu tylko śmiech.
Po prostu ty go widzisz "blizej siebie" niz hmm on widzi Ciebie.
Inaczej mowiac sobie pofantazjowałaś na jego temat ..tak mysle a wasze relacje( te prawdziwe) zupełnie tego nie odzwierciedlają.



Nie jest obcy bo znaliśmy sie wcześniej jako znajomi. Poznawaliśmy sie na spotkaniach. To raz
a po drugie, innym znajomym jak pytali o to np zepsute auto jakoś nie przyszlo do głowy wybuchnąć śmiechem,gdy usłyszeli cene naprawy.


Kumasz różnice?

Kumasz, że on ma Cię gdzieś? A im bardziej on sie odsuwa tym bardziej Ty chcesz się zbliżyć. Przecież to jest tak typowe i oklepane... Sam byłem kiedyś takim zjebem, na szczęście przez chwilę, wiem więc o czym mówię.


Tzn pokazywanie,ze cieszy sie z mojego nieszczęscia to tylko tak dla mnie,? Dla innych jest....normalny? Mily?

16

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
anakonda1111 napisał/a:

...do tej pory nie wyszedł z niego cham i buc...

Bez ogródek: to, co opisałaś to są te cechy, których ponoć w nim jeszcze nie zauwazyłaś.

17

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

Nie wiem jaki jest dla innych, bo to raczej Ciebie tez nie powinno interesować. Takie sytuacje można wytłumaczyć tylko i wyłącznie na dwa sposoby:

- Jest nieogarnięty, zakompleksiony itd, nie ma obycia z ludźmi

I tę opcję jak dla mnie wykluczyłaś już na wstępie opisując go

- Nie szanuje Cię i tyle

Nie musi się się hamować w żaden sposób, bo ma w dupie co o nim sądzisz.

18

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
anakonda1111 napisał/a:
kwadrad napisał/a:

PRzychodzi do Ciebie obca osoba i probuje jakos obarczyć Cie swoim problemem.
Zupełnie jej nie znasz a ona juz zada współczucia ta sytuacja jest absurdalna.
Nie dziwie mu się ze został mu tylko śmiech.
Po prostu ty go widzisz "blizej siebie" niz hmm on widzi Ciebie.
Inaczej mowiac sobie pofantazjowałaś na jego temat ..tak mysle a wasze relacje( te prawdziwe) zupełnie tego nie odzwierciedlają.



Nie jest obcy bo znaliśmy sie wcześniej jako znajomi. Poznawaliśmy sie na spotkaniach. To raz
a po drugie, innym znajomym jak pytali o to np zepsute auto jakoś nie przyszlo do głowy wybuchnąć śmiechem,gdy usłyszeli cene naprawy.


Kumasz różnice?

Moim zdaniem denerwujesz sie bo nie masz tego czego chcesz.
Mozemy sie zastanowic nad 2 rzeczami :
-dlaczego sie denerwujesz jak nie masz tego czego chcesz
- nad ta sytuacja ale ona wydaje mi sie oczywista on nie patrzy na Ciebie jako na osobe z ktora odczuwa jakas bliskosc "widzialem ja 3 razy costam gadalismy"

19

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
Burzowy napisał/a:

Nie wiem jaki jest dla innych, bo to raczej Ciebie tez nie powinno interesować. Takie sytuacje można wytłumaczyć tylko i wyłącznie na dwa sposoby:

- Jest nieogarnięty, zakompleksiony itd, nie ma obycia z ludźmi

I tę opcję jak dla mnie wykluczyłaś już na wstępie opisując go

- Nie szanuje Cię i tyle

Nie musi się się hamować w żaden sposób, bo ma w dupie co o nim sądzisz.


Ok zostawmy ten wątek,że to ogolnie zły człowiek i tyle. Trzymam sie od niego z daleka.

20

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

Oj po prostu chłopaczek z niego nie wyszedł jeszcze i tyle. Musi sobie podbijać ego głupimi laskami i do mężczyzny mu jeszcze daleko. No i inteligentny to on na pewno jest. Fascynacja Ci minie, to jest pewne jak w banku także głowa do góry.

21

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
kwadrad napisał/a:
anakonda1111 napisał/a:
kwadrad napisał/a:

PRzychodzi do Ciebie obca osoba i probuje jakos obarczyć Cie swoim problemem.
Zupełnie jej nie znasz a ona juz zada współczucia ta sytuacja jest absurdalna.
Nie dziwie mu się ze został mu tylko śmiech.
Po prostu ty go widzisz "blizej siebie" niz hmm on widzi Ciebie.
Inaczej mowiac sobie pofantazjowałaś na jego temat ..tak mysle a wasze relacje( te prawdziwe) zupełnie tego nie odzwierciedlają.



Nie jest obcy bo znaliśmy sie wcześniej jako znajomi. Poznawaliśmy sie na spotkaniach. To raz
a po drugie, innym znajomym jak pytali o to np zepsute auto jakoś nie przyszlo do głowy wybuchnąć śmiechem,gdy usłyszeli cene naprawy.


Kumasz różnice?

Moim zdaniem denerwujesz sie bo nie masz tego czego chcesz.
Mozemy sie zastanowic nad 2 rzeczami :
-dlaczego sie denerwujesz jak nie masz tego czego chcesz
- nad ta sytuacja ale ona wydaje mi sie oczywista on nie patrzy na Ciebie jako na osobe z ktora odczuwa jakas bliskosc "widzialem ja 3 razy costam gadalismy"


ale ja nawet jak dzieje sie krzywda obcym osobom, to nie uśmiecham sie pod nosem, to nie jest moja pierwsza reakcja.

22

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
Burzowy napisał/a:

Oj po prostu chłopaczek z niego nie wyszedł jeszcze i tyle. Musi sobie podbijać ego głupimi laskami i do mężczyzny mu jeszcze daleko. No i inteligentny to on na pewno jest. Fascynacja Ci minie, to jest pewne jak w banku także głowa do góry.


Ma 32 lata....chłopaczek???:)

23

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

Burzowy, nie jestem głupia laska.

24

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
anakonda1111 napisał/a:
kwadrad napisał/a:
anakonda1111 napisał/a:


Nie jest obcy bo znaliśmy sie wcześniej jako znajomi. Poznawaliśmy sie na spotkaniach. To raz
a po drugie, innym znajomym jak pytali o to np zepsute auto jakoś nie przyszlo do głowy wybuchnąć śmiechem,gdy usłyszeli cene naprawy.


Kumasz różnice?

Moim zdaniem denerwujesz sie bo nie masz tego czego chcesz.
Mozemy sie zastanowic nad 2 rzeczami :
-dlaczego sie denerwujesz jak nie masz tego czego chcesz
- nad ta sytuacja ale ona wydaje mi sie oczywista on nie patrzy na Ciebie jako na osobe z ktora odczuwa jakas bliskosc "widzialem ja 3 razy costam gadalismy"


ale ja nawet jak dzieje sie krzywda obcym osobom, to nie uśmiecham sie pod nosem, to nie jest moja pierwsza reakcja.

Moim zdaniem Ty rozkminiasz to ze nie mozesz sie pogodzić nad niesprawiedliwoscia swiata ze on nie jest taki jaki Ty chcesz zeby był.
A ten kolezka to jest jakis gosc ktorego Ty nawet dobrze nie znasz a oceniasz na podstawie tego ze był Tobie nieprzychylny.
Zaangażowałaś sie nawet nie wiadomo kiedy smile
Zachowujesz sie jak facet ktory dostał kosza.

25

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

ok koniec wątku.

26

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
anakonda1111 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Oj po prostu chłopaczek z niego nie wyszedł jeszcze i tyle. Musi sobie podbijać ego głupimi laskami i do mężczyzny mu jeszcze daleko. No i inteligentny to on na pewno jest. Fascynacja Ci minie, to jest pewne jak w banku także głowa do góry.


Ma 32 lata....chłopaczek???:)

Nie wiem, brzmi na 18.

Nie mówiłem o Tobie, ale sorry nie wypadasz najkorzystniej w tym temacie. Ogarnij się i skup się na czymś innym.

27

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
anakonda1111 napisał/a:

ok koniec wątku.

Nie musisz sie od razu denerwowac i konczyc i to od razu taaak definitywnie to cala rzecz wlasnie polega na tym zebys nie denerwowala.
Ale to nie moj problem . To moze piosenka bo mam wesoly wieczor a to chodzi juz za mna hmm dlugo.
https://www.youtube.com/watch?v=PvURORYfofQ

28

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
Burzowy napisał/a:
anakonda1111 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Oj po prostu chłopaczek z niego nie wyszedł jeszcze i tyle. Musi sobie podbijać ego głupimi laskami i do mężczyzny mu jeszcze daleko. No i inteligentny to on na pewno jest. Fascynacja Ci minie, to jest pewne jak w banku także głowa do góry.


Ma 32 lata....chłopaczek???:)

Nie wiem, brzmi na 18.

Nie mówiłem o Tobie, ale sorry nie wypadasz najkorzystniej w tym temacie. Ogarnij się i skup się na czymś innym.


NO ok.  czemu niekorzystna? To ,że chciałam was o coś zapytac? Może mam złe doświadczenia z facetami i jestem wyczulona na cokolwiek przez to czuje dyskomfort. Bylismy na paru randkach i oprocz tej denerwujacej "sytuacji" nic złego w jego zachowaniu nie zauważyłam. Stad moje watpliwosci były.

29

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

Ja tez tak czasem mam. Zreszta moj najlepszy kumpel tez sie z wszystkiego brechta. Ot tak, z losu, z pecha, z nieogarstwa...  Oczywiscie nie smiejemy sie z jakis mega niemilych sytuacji, ale z takich lekkich tak Z mandatow, z deszczu, ktory zepsul fryzure mozolnie robiona 2h przed randka, z nieudanych podrywow, z niezdanych egzaminow, z wydania wszystkiego na imprezy i jazdy przez caly tydzen na suchym chlebie, bo brak kasy na cos wiecej... Mysle, ze to kwestia niedojrzalosci smile

30

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

Nie przejmuj się, bardzo dobrze, że zapytałaś.
Myślę, że o Ci się spodobał, ale powoli wychodzi z niego prostak i cham. I to Cię boli. Mnie też by bolało.

Pozdrawiam.

31

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

tak wiem...to błahostki nie były, a on wyraźnie widac było radoche na jego twarzy, te pierwsze sekundy, ciężko mu sie było powstrzymac.

No BOLI. Nie kwalifikuje sie na przyjaciale, kolege a co dopiero na faceta. Chociaz tacy jak im zalezy, na kobiecie to sie zmieniają.

32

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

Chociaz tacy jak im zalezy, na kobiecie to sie zmieniają.

Nie prawda. Raczej robią ekspresowy kurs sztuki aktorskiej. "Nie matura, lecz chęć szczera..." ;-).

33

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego
Truhijo01 napisał/a:

Chociaz tacy jak im zalezy, na kobiecie to sie zmieniają.

Nie prawda. Raczej robią ekspresowy kurs sztuki aktorskiej. "Nie matura, lecz chęć szczera..." ;-).

O tym mowicie ?
https://www.youtube.com/watch?v=gnnbzcxAboo

34 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-08-25 10:52:33)

Odp: Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

Jeżeli ktos smieje się gdy inna osobe spotka coś przykrego to jest psychiczny. Znam osobę chora na schizofrenię- ona dokładnie  to robi co Twój kolega, kiedys szlismy w grupie wdłuz bloku i 20cm odemnie został zrzucony worek z wodą z wysokiego piętra,  a ona zaczeła sie smiać. Taki worek może zabic na miejscu. Często śmiała sie gdy ktos kogos obrazil. Potrafiła nawet powiedzieć że ta osoba co obraza jest "fajna i ją bardzo lubi" a obrazana jest "głupia". Gdy ktos jej zwrocił uwage ze mówi jak nienormalna to ona że " się boi"?      ( mówić prawdę?) To zaburzenie psychiczne.
Trzeba unikac psycholi. Nie wiem czy ten Twój kolega kwalifikuje sie do psychiatryka, bo może jest zdrowy tylko wredny ale dla mnie jesli ktos jest tak wredny to cos ma z psychika, kółeczko sie zamyka. On Ciebie sabotuje z jakiego powodu? Czuje sie przez to lepiej? To nie jest normalne.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kolega śmieje sie gdy zdarzy mi sie cos przykrego

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026