netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Cos na rzeczy...

17 odpowiedzi2 280 wyświetleńzałożony przez Niuniaaa26, 23.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Cos na rzeczy...

Poznałam jakis czas temu faceta. Spotykamy się ,jest okej. Ale jest jedno ale. No moze nawet wiecej tych 'ale..."/
Otóż ten facet coś przede mną skrzętnie ukrywa. Telefon strzeże jak oka w głowie bym nawet nie spojrzała nawet na wyświetlacz.
Od miesiąca znajomości nie mamy siebie nawet na głupim facebooku. Wiem średni argument ale z drugiej strony czemu mielibyśmy siebie nie dodawac skoro sie znamy?
gdy jest u mnie w moim mieście to sie przytula łapie za ręke. Natomiast w jego mieście stara się nie wychodzić nigdzie razem publicznie jak juz samochodem. A gdy juz gdzieś idziemy to przynajmniej metr dystansu. Wydaje mi sie, ze coś ukrywa. Nawet powiedzialam mu to ze mam takie podejrzenia, a on stwierdził że wydaje mi sie, że mogło sie tak niefortunnie złożyć. Tylko ja akurat widze to inaczej. Że nie chce pokazać że sie ze mną spotyka. Brak siebie na fejsie tez dziwna oznaka. Może sie boi że coś mogłabym zobaczyć lub mu napisać... Nie wiem poradźcie mi. W sumie byłam ostatnio bliska zakończenia znajomości. Bo po co mi taki facet który zachowuje sie dobrze jak jesteśmy całkiem sami albo na moim gruncie (mieście). a na jego zupełnie inaczej. Juz pomijam fakt, że mało opowiada o sobie, swoich znajomych, byłych, a gdy dzwoni telefon to przy mnie nie odbiera. Dopiero gdy się oddale to oddzwania. I jak Wy to widzicie? Bo ja nie za wesoło...

2

Odp: Cos na rzeczy...

No proste przeciez-ewidentnie jestes znajomoscia na boku i to takim olbrzymim boku smile przeciez slepa nie jestes, sama to zauwazylas wiec po co jeszcze sie pytac? on Ci prawdy nie powie, przeczy faktom-Twoja decyzja czy Ci pasuje taki uklad czy nie wink

3

Odp: Cos na rzeczy...

mam wątpliwości bo jednak byliśmy się przejść kawałek ostatnio. i w jednej knajpie. Tylko mówie nie było kontaktu w takim sensie żeby pokazać że ze mną jest... No i pytam jednak bo wole sie upewnić, a też nie mam jawnych dowodów by mu powiedzieć co podejrzewam.

4

Odp: Cos na rzeczy...

Dziewczyno, jak to nie masz jawnych dowodow? to wez go za reke w jego miejscowosci na ulicy, w mejscu publicznym i bedziesz miala big_smile nie oszukuj sie bo albo nie chcesz w to uwierzyc ( wcale sie nie dziwie jak nam na kims zalezy) albo wolisz udawac. Kazdy powie Ci to samo. Postaw sie w roli obserwatora: to nie Ty tylko jakas dziewczyna z nim i na zimno, co byc wywnioskowala?

5

Odp: Cos na rzeczy...

tak wiem i wszystko się składa w logiczną całość. Ale wiesz nie mam jakby twardych dowodów o co lub o kogo chodzi i ciężko mi powiedzieć "sory juz sie nie spotkamy bo wiem że kogoś masz". To sie wyprze i powie że sobie uroiłam. Jak to rozwiązać nie wiem...

6

Odp: Cos na rzeczy...

Alez ten czlowiek ma jakas sytuacje zyciowa, ktorej nie chce ujawnic Tobie a Ciebie nie chce ujawnic w swoim zyciu. To powinno wystarczyc. Moze ma po prostu rodzine, moze ma taka prace. Zrob cos publicznei czego on unika i wtedy zapytasz go o co common...

7

Odp: Cos na rzeczy...
Niuniaaa26 napisał/a:

tak wiem i wszystko się składa w logiczną całość. Ale wiesz nie mam jakby twardych dowodów o co lub o kogo chodzi i ciężko mi powiedzieć "sory juz sie nie spotkamy bo wiem że kogoś masz". To sie wyprze i powie że sobie uroiłam. Jak to rozwiązać nie wiem...


Nie pytaj więcej bo się będzie zapierał, i w dodatku tak się zacznie maskować, że ju na pewno nie dotrzesz do prawdy.

Nic nie mów i poczekaj. Uważnie obserwuj.
Za jakiś czas jak zmniejszy swoją czujność na pewno coś sensownego wpadnie Ci w ręce. Coś co rozwiąże twoje wątpliwości.

8

Odp: Cos na rzeczy...

tak to by było dobre rozwiązanie, ale w takej sytuacji nie umiem być normalna, gdy coś mnie trapi. Nie umiem się zachowywać jakby nigdy nic. Wole poznać prawde zmierzyć sie z nią i podjąć decyzję.. Jedyne co mi przyszło do głowy to zaprosić go do znajomych na tych głupim fejsie i powiedzieć że skoro jest wszystko ok to niech wrzuci nasze wspólne zdjęcie i podpisze. Wiem że to mega dziecinne ale tylko to mi w tym momencie do głowy przychodzi. Bo przytulanie na jego gruncie moze zawsze później usprawiedliwić że przyjaciółka albo coś. A tutaj juz nie bardzo...

9

Odp: Cos na rzeczy...
Niuniaaa26 napisał/a:

. Wole poznać prawde zmierzyć sie z nią i podjąć decyzję.. Jedyne co mi przyszło do głowy to zaprosić go do znajomych na tych głupim fejsie i powiedzieć że skoro jest wszystko ok to niech wrzuci nasze wspólne zdjęcie i podpisze. .


I myślisz, że jak zapytasz go wprost to poznasz prawdę?
Lub jak zastosujesz grubo ciosaną prowokację?

Jeżeli to krętacz takimi gestami podasz mu się na tacy, a w efekcie zapętlisz się coraz bardziej.

10

Odp: Cos na rzeczy...

mam wrazenie ze napsialas o kims kogo znam doskonale

11

Odp: Cos na rzeczy...

Ewidentnie coś ukrywa. Jak chcesz to to szybko zakończ, a jak chcesz być pewna to go sprawdź.

12 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-08-23 15:22:08)

Odp: Cos na rzeczy...

Jak dla mnie pan ewidentnie jest zajęty lub wręcz żonaty. Stąd chodzenie metr od siebie. W razie gdy zobaczy ktoś znajomy to szedł z koleżanką albo wręcz sam. A odbiera zawsze telefon? Czy możesz dzwonić tylko w wyznaczonych porach lub w ogóle komunikować się wyłącznie  via SMS \ komunikator? Chociaż to też nie rozwiązuje sprawy bo był tu przypadek dziewczyny która spotykała się z panem i też okazał się być żonaty mimo że nic na to nie wskazywało dobitnie. Ba były wspólne wakacje weekendy ....potem się okazało że żona sporo pracuje za granicą stąd ta wolnosc i pole manewru u pana. Tyle że znajomi mogą i tak  donieść a na FB sprawa też się może sypnac.

13 Ostatnio edytowany przez jaMajkaa (2015-08-23 15:20:34)

Odp: Cos na rzeczy...

Reakcja na"zwykłego"buziaka u niego (w jego miescie) powinna dać Tobie jasną odpowiedź

14

Odp: Cos na rzeczy...

Hehe żonaty smile

15

Odp: Cos na rzeczy...

niepocieszające te odpowiedzi ale prawdziwe. A najgorsze że raczej [prawdy się nie dowiem bo nie mam jak. On niego napewo nie bo bedzie kłamał do ostatniego. I wyjdzie że to ja jestem ta zła że z nim zerwałam a on bidulek niczego nie winny ucierpiał....

16

Odp: Cos na rzeczy...

Ale jednego nie rozumiem. W twoim mieście chodzicie przytuleni, nagle jedziecie do jego miasta, jesteście metr od siebie i co się dzieje jak go przytulisz czy pocałujesz? Nie zdziwiło cię to od razu?

17

Odp: Cos na rzeczy...

he,he...no faktycznie "Niunia" z Ciebie.
I jeszcze ten Facebook.....no przegięcie po prostu lol

18

Odp: Cos na rzeczy...

dobre hehe. dał Ci wszystkie oznaki jakie tylko są możliwe że na 100 % ma kogoś . przeczytaj swój post ze zrozumieniem i sama bedziesz znała odp że raczej mamusia do niego nie dzwoni skoro wychodzi .

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026