Witam! Nie wiem co robić,jestem świeżo po rozstaniu. Chłopak z którym byłam prawie 5lat mnie dwa miesiące temu zostawił. Nadal jestem załamana,ciągle myślę o tym i płacze. Nadal go kocham. Serce by chcialo, żeby wrocił, ale rozum nie...
Zaczęło się psuć już w lutym. Nie miał już dla mnie tyle czasu co zawsze, wszystko inne stało się ważniejsze. Skumplował się z jakimiś chłopakami, gówniarzami do tego. Chodził z nimi do baru,na imprezy. Gdzie wcześniej tego nie robił, bo wiedział, że nie lubię jak chodzi sam na imprezy. Ale wtedy przestało go to interesować, nie pytał sie nawet czy może, tylko chodził. Nie interesował się też moim życiem. Mialam akurat sesję, nie spytał nawet jak mi poszły egzaminy. Przyjeżdzał do mnie tylko jak musiał... Ale to tylko na chwile. Ciągle miał jakieś wymowki, okłamywał mnie. Straciłam do niego zaufanie,ciągle się kłociliśmy. Znajomi widzieli że sie zmienił i próbowali nagadywać go, żeby tak nie robił, bo ja cierpię itd... Ale on swoje, niby wiedział, że nieraz coś źle zrobil,przeprosil, powiedzial cos milego,a za chwilę znow to samo... A oprocz imprez i kolegow zainteresowal sie tez.. swoja fryzjerką... Ta dziewczyna ma kogos ale on cos do niej poczuł. Pisał do niej, czesto jezdzil do tego fryzjera... Wypieral sie ze nic do niej nie czuje, kazdy kto go o to pytal to mowil ze kolezanka... Ale ja wiedzialam ze nie ![]()
W koncu mu powiedzialam ze to koniec z nami, myslalam ze sie przestraszy i bedzie o mnie walczyc, bo wiedzialam jak mnie kochał... Ale on nic, jemu bylo to na rękę. Powiedzialam ze dam mu jeszcze szanse, ale nie chcial. Powiedzial ze inne zycie mu sie spodobalo, tak bedzie lepiej. I niestety w polowie marca sie rozstalismy.
dlugo nie trwalo jak napisal smsa, ze niby rozdaje komus jego nr, a to potrzebowal nr tel do mojego kuzyna, a to że sie pomylil. Pomylki byly z 2-3 razy. I któregoś dnia w nocy dostaje smsa "nie moge o tobie zapomniec". Wytlumaczyl sie pozniej ze przez przypadek wykrecil moj nr. Po jakichs dwoch tyg znow sms " czemu tak jest ze ciagle o tobie mysle?" Zapytalam czy to znow pomylka. A on że nie, ze teraz napisal do mnie, ze dopiero teraz przejrzal na oczy, wie co stracil, i ze wtedy to tez nie byla pomylka tylko byl na imprezie na ktora razem zawsze chodzilismy i wszystko mu sie przypomnialo, ze wszystko mu sie ze mna kojarzy...
Co jakis czas sie do mnie odzywa. Wczoraj np. napisal ze chcial sprobowac innego zycia, jest fajnie ale to nie to jednak, musial sie chyba wyszalec, nie wiem co mu odpaliło w lutym, i że ze mna bylo mu najlepiej. Jak mu napisałam ze sam zrezygnował z tego, to napisał ze ja mu w tym pomogłam. Pod koniec naszego zwiazku mi wypomniał, ze go kontrolowalam, ograniczalam i nie doceniałam... W tym tyg mamy sie spotkac i pogadac. Mi zalezy na rozmowie dlatego ze chce wiedziec o co mu chodzilo ze sie tak bardzo zmienil, co sie stalo. A on chyba chce spytac, czy chce byc jeszcze z nim.
Pewnie ze chce, mimo wszystko. Mielismy juz jakies plany na przyszlosc, wiem ze chcial sie oswiadczyc, ale nie rozumiem co mu sie tak nagle odmienilo. Byc moze przez tych nowych kumpli, ale jeszcze dochodzi ta dziewczyna. Jakis tydz po naszym rozstaniu,kiedy znalam jeszcze jego haslo na poczte, przeczytam jak jej napisal ze z dnia na dzien coraz bardziej ja kocha, ale wie ze ma chlopaka wiec lepiej bedzie jak zniknie z jej zycia. Tego nie moge przezyc. Mojej przyjaciolce sie przyznal, ze to bylo tylko zauroczenie...
Co ja mam zrobic? Bardzo mnie skrzywdzil i rozum i wszyscy znajomi mi nie kaza do niego wracac. A serce nie sluga. Wiem ze bym mu wszystko wybaczyla...
Nie wiem co robic. Pomożcie!!!