Witam serdecznie ![]()
Zacznę od tego, że nie tak dawno się rozwiodłam z mężem, który był tyranem. Poznałam kogoś również z przeszłością i też nie do końca uregulowaną brak zgody byłej partnerki na rozwód sprawa w toku. Zamieszkaliśmy razem wszystko było ok. W rozmowach przewijało się z jego strony, że jak będzie po wszystkim zalegalizujemy nasz związek. Dla mnie trochę to było za szybko, ale póki co nie przywiązywałam do tego wagi. Byłam szczęśliwa było fajnie. Wydaje mi się, że wszystko właśnie zaczęło trochę szwankować po nieudanej pierwszej sprawie rozwodowej jego (brak zgody żony). Nie mówił już o wspólnych planach. Parę dni temu doszło między nami do małej sprzeczki i wyprowadził się. Jak do niego zadzwoniłam powiedział ze mnie kocha, ze wróci tylko musi się uporać z przeszłością (relacje z rodziną itp.,że ma mętlik w głowie itp. piszemy razem widuje mnie bo pracujemy w jednej firmie. Ja staram się go nie widywać. krótko ta sytuacja trwa ale nie wiem co myśleć o tym. Przecież nie zostawia się kogoś ot tak sobie bo zdałem sobie sprawę, że muszę pobyć sam. Nie wiem czy mu wierzyć choć on zapewnia mnie, że wszystko będzie dobrze między nami. Jakoś to do mnie nie może dotrzeć
Podobne tematy
Witam serdecznie
Zacznę od tego, że nie tak dawno się rozwiodłam z mężem, który był tyranem. Poznałam kogoś również z przeszłością i też nie do końca uregulowaną brak zgody byłej partnerki na rozwód sprawa w toku. Zamieszkaliśmy razem wszystko było ok. W rozmowach przewijało się z jego strony, że jak będzie po wszystkim zalegalizujemy nasz związek. Dla mnie trochę to było za szybko, ale póki co nie przywiązywałam do tego wagi. Byłam szczęśliwa było fajnie. Wydaje mi się, że wszystko właśnie zaczęło trochę szwankować po nieudanej pierwszej sprawie rozwodowej jego (brak zgody żony). Nie mówił już o wspólnych planach. Parę dni temu doszło między nami do małej sprzeczki i wyprowadził się. Jak do niego zadzwoniłam powiedział ze mnie kocha, ze wróci tylko musi się uporać z przeszłością (relacje z rodziną itp.,że ma mętlik w głowie itp. piszemy razem widuje mnie bo pracujemy w jednej firmie. Ja staram się go nie widywać. krótko ta sytuacja trwa ale nie wiem co myśleć o tym. Przecież nie zostawia się kogoś ot tak sobie bo zdałem sobie sprawę, że muszę pobyć sam. Nie wiem czy mu wierzyć choć on zapewnia mnie, że wszystko będzie dobrze między nami. Jakoś to do mnie nie może dotrzeć
Witaj...
Gdybyś "pochodziła" trochę po Forum to z pewnością znalazłabyś parę wątków osób będących w podobnych momentach życia.
Zaintrygowało mnie to określenie autorstwa Twego "partnera", cyt.: "ma mętlik w głowie". Zaintrygowało, bo było dziwnie znajome z innych wątków, a to świadczyłoby, że prawdopodobnie i u Ciebie niestety powtórzy się wszystko wedle utartego już schematu...
Jego wyprowadzka pod byle pretekstem (a właśnie! Wyprowadzka ...dokąd? Czy słusznie się domyślam, że do...?), po sprzeczce tylko świadczy, że pali mu się grunt pod nogami i nieszczególnie bycie z Tobą i trwanie w tym Waszym związku jest dla niego priorytetem.
Proponuję, abyś poznała dyskusję ...chyba dość podobnej (w mojej ocenie), a bardziej zaawansowanej w rozwoju sytuacji w poniższym wątku.