netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

31 odpowiedzi3 531 wyświetleńzałożony przez limonka93, 13.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1 Ostatnio edytowany przez limonka93 (2015-08-13 23:52:29)

Temat: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

hej!
Pierwszy raz w życiu zarejestrowałam się na forum! Mam nadzieję,że wszystko ogarnę, choć już pisałam mój pierwszy post (chyba z godzinę, po czym gdy chciałam go dodać nie udało się! hmm, ale może to i lepiej, był dłuugi i pewnie połowa z Was nie dotarwałaby do końca wink). Dołączyłam do forum, ponieważ uważam,że czasami warto poznać opinię i rady osób postronnych smile mam nadzieję, że i ja będę mogła służyć Wam swoimi radami! smile Jeszcze tylko krótko napiszę o sobie, a następnie przedstawię Wam swój problem (przecież bez powodu tu nie dołączyłam;)). Mam 21 lat, studiuję, jestem lubiana, towarzyska,na urodę raczej nie narzekam, jednak to co mnie trapi i wielu może wydać się dziwne...nigdy nie miałam chłopaka...może jestem zbyt nieśmiała, może jestem zbytnią romantyczką,a może po prostu zbyt wybredna sad I teraz opis mojego problemu:
Jest chłopak,który jest we mnie zakochany...ale od początku: poznaliśmy się jeszcze w liceum, widywaliśmy się na imprezach. Od wspólnych znajomych wiedziałam, że mu się podobam. Około roku temu zaproponował mi spotkanie, uznałam,że czemu nie? Chłopak jest naprawdę spoko, sympatyczny, dobrze wychowany, z dobrego,zamożnego domu, na świetnych studiach, z pasjami, dbający o siebie i na dodatek całkiem przystojny...niestety "nie ciągnie mnie do niego" sad
Od pierwszego spotkania dawał znać,że liczy, że będzie między nami coś więcej. Postawiłam sprawę jasno i po kilku spotkaniach powiedziałam,ze z mojej strony nie może liczyć na związek. On niemal ze łzami w oczach powiedział,że jeszcze takiej dziewczyny jak ja nie spotkał w swoim życiu, że jestem wyjątkowa i, że będzie na mnie czekał, aż zmienię zdanie...A tymczasem nie chce tracić ze mną kontaktu i chce, abyśmy nadal się spotykali, zwyczajnie jak przyjaciele. No i tak przez ten rok się spotykaliśmy. Myślałam,że to tylko takie gadanie,że znajdzie sobie dziewczynę i mu przejdzie, a ja zyskam fajnego kumpla, ale nie...minął niemal rok, a on podpytuje co jakiś czas czy kogoś mam; gdy się żegnamy przytula mnie tak,że myślę,że nigdy nie puści i dopytuje,kiedy się znowu widzimy; kiedy idziemy do kina, ja oglądam film, ale on mam wrażenie myśli tylko o tym,żeby złapać mnie za rękę,albo przytulić; jeśli nie odzywam się do niego choć przez tydzień ma wyrzuty; gdy byłam na imprezie na której byli też jego kumple odniosłam wrażenie,że moje imię coś im mówi...; przedwczoraj gdy się widzieliśmy, zaproponował,że może pójdziemy do niego,że rodziców nie ma w domu ( nie wiem czy to mnie miało zachęcić, czy jak? w każdym razie wolałam nie sprawdzać i się wymigałam wink).
I teraz moje pytanie do Was, które dręczy mnie po rozmowie z przyjaciółką. Przyjaciółka jest moim zupełnym przeciwieństwem pod względem doświadczenia z facetami, powiedziała,że ten obecny poza którym świata nie widzi, na początku w ogóle jej nie kręcił, że spotykała się z nim tylko w jednym, wiadomym celu... Powiedziała,że może warto dać szansę temu wyżej opisanemu, że może z czasem się wkręcę na dobre, a tymczasem "odhaczę" parę rzeczy, bo w pewnym wieku już nie wypada być taką niedoświadczoną... No i jak sądzicie? Spróbować? Można po pewnym czasie się "wkręcić" i zakochać? Co do niego mam pewność,że jestem dla niego ważna i ma dobre intencje.

2 Ostatnio edytowany przez ad rem (2015-08-14 00:29:30)

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Jezooo...
Co to oznacza 'odhaczyć kilka rzeczy"??
To jakaś konkurencja jest? Czy checklist?

Jak lubisz chłopaka, to mu du** nie zawracaj.
Sama piszesz, że nic do niego nie czujesz i nie chcesz z nim związku.
To po co masz w takowy wchodzić? Chyba tylko żeby nim się pobawić i złamać serce.
To jest człowiek, żywa istota.
On ma dobre intencje w stosunku do Ciebie.
A Ty w stosunku do niego jakie?

3

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Ad rem - święte słowa smile Tylko zauważ - ten chłopak się autorce jakby nie było narzuca i nie odpuszcza..
Ona - jasne, że nie powinna wchodzić w bliższa relację z nim nie czując nic.
Ale trzeba też zauważyć, że ten gość nie przyjmuje "nie" za odpowiedź i tym sam bata na siebie kręci.


Ile na Forum takich wątków, gdzie jedno nie chce, drugie je niemal zmusza do związku..a potem po kilku miesiącach jest płacz i żale.

4

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Elle, owszem.
Ale ona mówi jasno że nie chce, powiedziała mu to i się kumplują.
Jego uczucia nie uległy zmianie, jej też nie.
Ale mimo to, ona się zastanawia, czy się jednak nie związać żeby sobie punkciki poodhaczać..No bo skoro sam się pcha...

On kręci biczyk zaślepiony, podlewając swoje zauroczenie regularnymi kontaktami.
Ale ona może być mądrzejsza. I nie wchodzić w ten związek ' z braku laku'.

5

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

No to niech nie wchodzi - jestem za smile
Mowię tylko, że człowiek zadurzony jest ślepy i głuchy,a potem pretensje.

Reasumując: Autorko, nie krzywdź chłopaka.

6 Ostatnio edytowany przez ad rem (2015-08-14 00:48:47)

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Si, seniorita.
Jesteśmy w tym zgodne:)

Autorko- a najlepiej ochłódź tę 'przyjaźń', zdystansuj się do niego, chłopak dozna szoku, ale może rzeczywistość zacznie do niego docierać.

7

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

A ja sie dziwie czemus innemu:

Wiesz, ze on w kinie, nie na filmie sie skupia, tylko na tobie.
Wiesz, ze kombinuje, zeby sie zblizyc
Wiesz, ze on caly czas zabiega, i nie jak o kumpele
Wiesz, ze on ciebie pragnie

Wiesz, widzisz, czujesz to, i nie przeszkadza ci to w kontaktach z nim?
Nie czujesz sie glupio nie odwzajemniajac tego afektu?

( tez mi sie takie sytuacje zdarzaly, ale z zonatymi, i moja podlosc byla usprawiedliwiona- wg mnie.
Jak sie durny lovelas napala, to jego problem, ale u was chyba nie ma podstaw do takiego wyrachowania)

8

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Oldorando,

bo ją to miło gila, że on taki zakochany...

Humanitarna jednostka już dawno by ukróciła jego cierpienia, bo to żadna przyjaźń jest..

9 Ostatnio edytowany przez iggam1000 (2015-08-14 01:16:22)

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

No a akurat moja kuzynka weszła w związek z chłopakiem który jej nie kręcił i był bo był przez jakiś czas. A potem ona zaczęła się angażować. Teraz juz jest pewna ze go kocha, są ze sobą kilka lat, mieszkają razem.

10

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

No, ale nikt tu autorce nie napisze, czy ona z czasem sie zakocha, czy nie.

Ale na te chwile, to jakies zimno suczowate jest.
- chodzic z nim, i patrzec, jak on sie napala...
- uzyc go do odhaczenia zaleglosci, bo on bezpieczny...

Takie to wyrachowane.....

11

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

No, wyrachowane..ale jak on sam się na tej tacy podaje..

Trzeba siły charakteru i empatii by nie skorzystać.
A człowiek, na pewnym etapie, jest jak drapieżnik na polowaniu: "przetrwają najsilniejsi" wink

Trzeba docenić jednakowoż, że autorka poddała temat refleksji, bo mogła po prostu skorzystać z okazji i zaślepienia.

Autorko, co postanowiłaś?

12

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Albo właśnie czystości własnych intencji.
I właśnie jak się tak podaje..

Już gdzieś dyskutowałyśmy o tym: ktoś się we mnie angażuje, ja wiem że nie, ukrócam akcję i nie podtrzymuję złudnych nadziei.
Stwarzanie pozorów że 'może, może', tam gdzie 'nie może' to już zabawa.

A autorka pewnie śpi jak normalni ludzie, i nie wie że jedziemy po niej tutaj tłumnie;)

13

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Nie no, jasne - hazard uczuciowy zawsze niesie spore ryzyko, że zostawimy po sobie sporo syfu w postaci blizny na czyimś ciele emocjonalnym.
Nie ma sensu.


Autorka śpi jak normalny człowiek zapewne.
Po 01:00 regularnie od kilku dni Forum przejmuje zlot czarownic, w stałym mniej więcej składzie.
Trudno jej się dziwić, że wybrała sen wink

14

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Hahaha:)

Gdzie ta moja miotła?Hm...:)

15

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Nie wygłupiaj się, teraz możesz wyjąc tongue

Do którego wątku odbijamy? big_smile

16 Ostatnio edytowany przez ad rem (2015-08-14 02:22:48)

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Weeź,

zaśmiecamy ludziom posty:D

17

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

A ja nie uwazam, zeby to bylo takie " korzystanie" i nie ogladanie sie na czyjes uczucia.
Po mojemu, to bylbyndyskomfort, po prostu.

Opowiem wam.
Mialam w pracy taka sytuacje( moja pierwsza)
Facet mnie podrywal. Uparcie, nagminnie i wytrwale.
Dystans mialam do tego, bo nie chcial tej relacji przeniesc poza prace, tylko swirki bajerki....

Postanowilam go sprawdzic, uruchomilam ziemie, niebo i pol piekla, i sie dowiedzialam, gdzie mieszka, i ze mieszka z zona, 2 corkami, siostra i tesciowa.

Pomyslalam sobie- " takis ty?!?!"
Dobra, bedziesz tanczyl, ale na moja melodie...
I przez dwa lata go uwodzilam, zwodzilam, bajerowalam...
On fochy strzelal, blagal, zloscil sie, przeklinal.........................i......nic.

Cala firma miala ubaw, z jego determinacji, a najwiekszy chyba ja.


To byla pierwsza moja sytuacja, kiedy bajerowalam bez zamiaru zblizenia.
I tak- robilam to z premedytacja,....

Ale moja sytuacja zasadniczo rozni sie od sytuacji autorki. Kogos, kogo lubie, cenie, kto jest mi bliski, to bym tak nie mogla.....

18

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Oldo,

ja nie twierdzę że ona to robi z premedytacją.
Ale gdzieś podświadomie jej przyjemnie, że ktoś tak o nią zabiega.
I ona nie widzi nic złego zapewne w tym, że mają kontakt. W końcu on się też na to zgodził ( żeby w ogóle mieć ten kontakt, i żeby coś wyżebrać...)

I właśnie- z kimś ważnym byś tak nie mogła.
Wiedziałabyś że ktoś wkręcony, a Ty tego nie jesteś w stanie odwzajemnić i być nie ciągnęła.
I tak w sumie w końcu zrobił ten mój...może nie ma co na nim psów wieszać...

19

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?
ad rem napisał/a:

Oldo,

ja nie twierdzę że ona to robi z premedytacją.
Ale gdzieś podświadomie jej przyjemnie, że ktoś tak o nią zabiega.
I ona nie widzi nic złego zapewne w tym, że mają kontakt. W końcu on się też na to zgodził ( żeby w ogóle mieć ten kontakt, i żeby coś wyżebrać...)

I właśnie- z kimś ważnym byś tak nie mogła.
Wiedziałabyś że ktoś wkręcony, a Ty tego nie jesteś w stanie odwzajemnić i być nie ciągnęła.
I tak w sumie w końcu zrobił ten mój...może nie ma co na nim psów wieszać...

Ide do ciebie, poczytac........

20 Ostatnio edytowany przez ad rem (2015-08-14 02:36:20)

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Oldo, tam nie ma za wiele.
Smaczki to znasz z naszych pogaduch:)

21

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?
ad rem napisał/a:

Oldo, tam nie ma za wiele.
Smaczki to znasz z naszych pogaduch:)



Tak- wiecej wiem z naszych pogaduch....

Dziwne uczucie, jak tak sobie czytalam...
Ten moj ostatni przyjaciel taki byl podobny w pisaniu do aurory...
( przykre uczucie.....)

22

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Dziś się dyskusja wartko potoczyła, nie powiem, i sobie przerabiam jednak pewne kwestie 'na żywo'.
A Aurora bardzo sensowną osobą jest- sądząc po postach.

To już, odganiaj  (miotłą) te przykre uczucia:)

23

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?
ad rem napisał/a:

Dziś się dyskusja wartko potoczyła, nie powiem, i sobie przerabiam jednak pewne kwestie 'na żywo'.
A Aurora bardzo sensowną osobą jest- sądząc po postach.

To już, odganiaj  (miotłą) te przykre uczucia:)


Spoko, juz sie im nie dam...
To " uczczenie minuta ciszy bylo"

24

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

jejku! Nie spodziewałam się takiego odzewu! smile dziękuję Wam bardzo! smile
Trochę mi się od Was dostało, no, ale liczyłam się z tym pisząc tego posta... Muszę przyznać, że słusznie piszecie i pomogłyście mi smile Wcześniej nawet nie zastanawiałam się nad możliwością, aby jednak dać mu szansę, wszystko się zmieniło po tych nieszczęsnych słowach mojej przyjaciółki. Zaczęłam się po prostu zastanawiać, czy może fakt,że nie mam chłopaka nie wynika z tego, że mam złe wyobrażenie odnośnie tego jak to wszystko powinno się zacząć. Ja zawsze wyobrażałam sobie, że kogoś poznam i po prostu będę wiedziała,że chciałabym z nim być, a nie takie wiązanie się z kimś z braku laku, licząc, że z czasem pojawi się uczucie. Zapytałam Was co sądzicie, bo jeżeli żyję w jakimś chorym wyobrażeniu to mogę nigdy nikogo nie spotkać i zawsze być sama. Ale najwyraźniej rady przyjaciółki nie zawsze są trafne i nie mam co działać wbrew sobie, a jedynie cierpliwie czekać, że ktoś się pojawi wink

Z tym "odhaczaniem" macie rację, kompletna głupota, aczkolwiek czuję się już czasami trochę dziwnie wśród reszty moich rówieśników. Ale chyba jednak lepiej postępować zgodnie ze swoim sumieniem, niż robić coś tylko dlatego,że inni już to mają za sobą wink

Co do pytania, postawionego przez Oldorando, "czy nie czuję się głupio nie odwzajemniając tego afektu?" - nie, nie czuję się głupio. Ja od początku byłam z nim szczera i przez cały ten czas nie dawałam mu nadziei co do tego, aby moje uczucia względem niego miały się zmienić.

I na koniec, radzicie, że najlepiej jakbym zakończyła tę znajomość...tylko, że ja naprawdę go lubię,jest fajnym człowiekiem. Zresztą nie wyobrażam sobie jak miałabym z nim tę znajomość zakończyć, bo wystarczy, że np. napiszę, że nie mogę się spotkać w weekend, to on od razu dopytuje dlaczego, wypisuje, że tęskni... Jak nagle powiem,że koniec ze spotykaniem, to on się chyba załamie sad no, ale może problem rozwiąże się sam, bo prawie na 100% wyjadę za granicę na kilka miesięcy na wymianę studencką smile

Czyli podsumowując, kumpluję się z nim dalej i trwam przy swoim,że nic z tego więcej nie będzie.

25

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?
limonka93 napisał/a:

Przyjaciółka jest moim zupełnym przeciwieństwem pod względem doświadczenia z facetami, powiedziała,że ten obecny poza którym świata nie widzi, na początku w ogóle jej nie kręcił, że spotykała się z nim tylko w jednym, wiadomym celu...

W jakim "wiadomym" celu? Hajs? No bo chyba nie chodzi o seks, skoro w ogóle jej chłopak nie kręcił.

Nie czepiam się - po prostu chciałem poznać zwyczaje dzisiejszej młodzieży.

26

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Przeprowadź z nim szczerą rozmowę. Powiedz, że bardzo go lubisz jako przyjaciela, ale na pewno nic do niego czujesz. Że nie chcesz mu robić przykrości i nie zwiążesz się z nim. Decyzja o znajomości może pozostać po jego stronie, ale zdecydowanie bym ochłodziła relację.

27

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

I przeżyła dziewczyna nalot czarownic:)

Nie przejmuj się że jesteś za rówieśniczkami. To naprawdę nie jest wyścig, i nie daj sobie wmówić inaczej. Szczególnie że chyba masz w głowie dość poukładane:)
Nie ma gwarancji, że kogoś spotkasz i 'to będzie to', ale jesteś tak młodziutka, że bezsensem jest wiązać się na siłę, żeby uniknąć samotności.

Co do tego przyjaźnienia- to jak pisałam- on się zgodził, bo ma nadzieję, że jednak coś z tego będzie. Jasne, lubi Twoje towarzystwo, nie chce go tracić, ale w głębi serca na coś liczy. I Twoja sympatia go podkręca w tym liczeniu (nie przyzna się do tego, żeby Cię nie stracić).
A Ty właśnie lubiąc go powinnaś waszą znajomość wystudzić. Bo pomyśl z jego perspektywy- on ma Ciebie za przyjaciółkę- cały czas obok, i póki jesteś w jego polu widzenia ani się z Ciebie nie wyleczy, ani nie pozna innej. Nie mówię o drastycznym zerwaniu kontaktu, ale powolutku, ochładzaniu atmosfery.

28

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Ja natomiast uważam; ze w życiu nie chodzi tylko o miłośc. Jeśli Cię szanuje, milo spędza się Wam wspolny czas, dba o Ciebie, stara się, troszczy- mogłabyś spróbować . Miłość często przychodzi z czasem.
Dużo znaczy ze dążyć się sympatią.
Przemysl to BARDZO DOBRZE zanim podejmiesz decyzję, bo może byc tez tak ze dasz mu kosza, zaczniesz spotykać się z kimś innym - wtedy zauważysz ze ranten był dla Ciebie ważny. A może być za późno.
My - kobiety często szukamy księcia na białym koniu, romantycznego itd.itp. a ktoś kto jest blisko może być kimś więcej Nawet niż ów książę.
Ja bym spróbowała, bo później możesz żałować, bo on ułożyć sobie życie a Ty uznasz ze jednak zle wyszlo ze odpuściłas.

Zycie to tak wybory.

29

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Ooooooooooo..........wiem, jak ci to powiedziec!!!!!!!!

Kumplujac sie w ten sposob, mialabym odczucie, jak bym jadla na oczach glodnego.



Zschodzac sie z rozsadku, czulabym sie, jak bym karmila kogos, czyj apetyt mnie nie cieszy.

30

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Dobre Oldo !  smile

31

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

dzięki za kolejne rady! smile i odpowiadam smile
wont - Chodziło jej tylko o seks, ale nie powiedziałabym, że takie zachowanie to typowe zwyczaje dzisiejszej młodzieży wink
lilianna90 - Taka rozmowa już dawno za nami, na samym początku, gdy zaczęliśmy się spotykać smile
ad rem - Twoje słowa dodały mi otuchy, dziękuję! smile
sweet.dream - Jedna z nielicznych odpowiedzi, która sugeruje, żeby jednak spróbować...dziękuję, ale chyba te moje wątpliwości były chwilowe i już zostały rozwiane wink Chyba takie zagranie i ryzyko to nie dla mnie wink
oldorando - Ciekawe porównanie, ale smutne... sad najlepiej jakbym się odcięła na dobre...i wygląda na to,że jest to prostsze niż przypuszczałam jeszcze wczoraj wieczorem big_smile jeden dzień i wszystko stało się jasne! o ten jeden dzień pośpieszyłam się z pisaniem tutaj, ale z drugiej strony cieszę się,że poznałam Wasze opinie i w przyszłości (choć mam nadzieję,że już mi się taka sytuacja nie przytrafi) nie zrobię głupstwa wink   

A mianowicie, dziś się dowiedziałam,że mój wyjazd na stypendium jest pewny już na 100%, więc i tak przez około 6 miesięcy się nie zobaczymy. Nie dość, że się sporo nauczę na wyjeździe, to jest nadzieja i myślę,że całkiem spora, że chłopak sobie w końcu odpuści i jak wrócę będziemy mogli się po prostu kumplować smile

Jeszcze tylko Wam dodam,że nie było tak,że widywaliśmy się jakoś bardzo często. Ja studiuję poza naszym miastem, więc bywam tylko w niektóre weekendy. A i nie w każdy weekendowy powrót do domu oznacza spotkanie z nim wink Więc nie byłam,aż tak wredna, żeby dzień w dzień " jeść na oczach głodnego" jak to ujęła Oldorando smile

32

Odp: Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

No i świetnie się stało.
Gratuluję stypendium- korzystaj:)
A chłopak będzie miał okazję ochłonąć.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy rozpoczynać związek (mój pierwszy), mimo,że nie jestem zakochana?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026