Witam,
Wczoraj byłam na pierwszej randce/ spotkaniu nie wiem nawet jak to nazwać. Mężczyzna z którym się spotkałam był zapoznanym przez internet. Muszę napisać, że mężczyzna jest bardzo żartobliwy i posiada wysokie poczucie humoru
To bez powodu nam się dobrze rozmawiała wirtualnie. Zaczęłam wierzyć, że może w taki sposób odnajdę miłość. Chyba się zbyt szybko przeliczyłam.
Miało być miło, a pozostał tylko żal i rozczarowanie. Przed spotkaniem w nocy dostałam sms "czy widzimy się jutro". Już wtedy powinnam się przygotować, że coś zaczyna kręcić.
Dzień spotkania zaczął się już skomplikowanie. Cisza... przed spotkaniem stawała się niepokojący. Napisałam do niego, ale nie odpisywał. Pomyślałam, że chciał się zabawić. Aż w końcu odpisał ze zmianą godziny... choć dobrze wiedział, że umawialiśmy się nie z dnia na dzień tylko dwa dni przed spotkaniem. Może denerwowałam się i on to wyczuł, chciał z swoim poczuciem humoru załagodzić stres. Tego nie wiem. Nieważne. Gdy już dojechałam do miejsca wyznaczonego przez niego, pisząc do niego "sms" zaczęły się znowu jakieś podchody. Nie mogłam go odnaleźć, a on stwarzał jakieś fochy i problemy, że nie podejdzie do mnie. Sms'owanie i dzwonie bez rezultatów. Pomyślałam, że jak mogłam być taka naiwna . W końcu dodzwoniłam się, pokierował mnie do siebie. Czułam się tak dziwnie, że nawet nie wiem jak to opisać. Taka gra nie wiadomo po co. Kiedy zobaczyłam go... czar prysnął. On z tekstem " co ja taka zła". Przecież nie mam już 18 lat, żeby bawić się tak jak on to zrobił. Nie przywitałam się z nim jak trzeba było, ale w końcu on też mógł inicjatywę przejąć.
Zaczęła się rozmowa... po niej jeszcze bardziej źle się poczułam. Później po tym łagodził sytuacje. A ja coraz bardziej nie wiedziałam co o tym myśleć. Przez cały czas mówił o swoich ważnych spotkaniach z pracy. Po dwóch godzinach odprowadził mnie, pożegnaliśmy się. Wracając do domu, dostałam sms od niego , który odpowiadał mi na moje sms'y przed spotkaniem. Co to miało być ? Czuję się z tym źle, bo naprawdę myślałam, że coś wyjdzie. Chce wiedzieć co Wy o tym myślicie ? I czy mam mu dziś odpisać ? Chciałabym się z nim spotkać, bo może rzeczywiście miał te ważne spotkania. W końcu przez wirtualnym kontakcie pisał ciągle, że ma tyle pracy....
Pozdrawiam