Zakochałam się w chłopaku, który był dla mnie przyjacielem, ale bałam się zaangażowania i dopiero gdy zaczął spotykać się z inna coś we mnie pękło i powiedziałam mu co do niego czuję. Zerwał z nią dla mnie. Teraz jednak wyznał mi, że wydaje mu się, że to co czuje do mnie to miłość do siostry i nawet nasze pocałunki są w jakiś sposób wymuszone. Chce on to zmieniać, ale nie daje mi gwarancji, że się uda. Czy walczyć o niego? Co sądzicie?
1 2009-12-09 16:33:02 Ostatnio edytowany przez Aed (2009-12-09 16:36:38)
Podobne tematy
nie ma potrzeby walczyc bo wszystko zależy od niego, jeśli traktuję Cie jak siostrę i nie potrafi inaczej na Ciebie patrzeć to nie stety nic na siłe. Musisz poczekać...jeśli on czuje sie z tym źle to go nie zmuszaj..
Szczerze Ci powiem,że ja zawsze uważałam,że najbardziej trwała jest miłość zrodzona z przyjaźni
może warto zaryzykować, ale żebyście w razie niepowodzenia nadal zostali przyjaciółmi,co raczej jest trudne ![]()
Będąc bardzo dobrymi przyjaciółmi, można zostać parą, odwrotnie jest bardzo trudno.Niestety, ale tak jest.Najgorsze co może się przydarzyć w takiej bardzo głębokiej przyjażni to , to jak jedna osoba się zakochuje , a druga chce pozostac tylko przyjacielem.Wtedy jest bardzo trudno.
Teraz jednak zastanów się nad jedną kwestią- jeśli chcesz iść w kierunku związku- zerwał z nią dla Ciebie- na pozór gest iście wspaniały, ale warte rozwagi jest równiez i to, czy jak w jego otoczeniu pojawi się jakaś nastepna dziewczyna sytuacja owego zerwanie się nie powtórzy, a poszkodowana bedziesz ty- totalnie na lodzie- bez przyjaciela i bez faceta.
Zerwanie przyszło mu dośc łatwo, a nastepnym razem jak wiadomo mniej boli .
Zastanawiam się czy da się po poprostu zmienić jego nastawienie. Czy da się przejść ze statusu "siostry" na kochankę. I czy opłaca mi się czekać.
O tak! Pierwsze przyjażn pózniej miłośc. Bo z miłością jest jak z ubieraniem butów.... Pierwsze musimy ubrać skarpetke a dopiero buta:)
a ja powiem ze NIE, ja jak kogoś traktuję jak brata to nie ma zmiłuj się nieprzemogę sie żeby zmienić ten obraz. Jak kogoś traktuje się jak członka rdziny to nieda rady.
można powiedzieć ze należałoby rozróżnić dwa rodzaje przyjaźni ale nie będę się nad tym rozwodzic. Rasumując z tej przyjaźni uważam ze nie będzie związku
Sama jestem z przyjacielem znaliśmy się prawie 5 lat zanim coś zaiskrzyło miedzy nami zreszta on nigdy nie był mi jakiś obojętny można było powiedzieć kto się czubi ten się lubi (z jego strony było to samo) ... Jestesmy ze soba już 3 lata i wiesz co ci powiem wiem jaki on jest jak sie zachowuje w stosunku do dziewczyn dlatego wiem czego moge sie po nim spodziewać...
U nas też tak było jak brat z siostra ale sie udało dlatego ja wierze w to że taki związek może się udać... Nie poddawaj się jeśli naprawdę Ci na nim zalezy!!!
A teraz mi powiedział,że nie wywołuję w nim uczuć takich gdy jak przed nim "uciekałam" i które zgasił w sobie sądząc,że nie ma u mnie szans. Wymusiłam na nim obietnice,że da nam czas.Boję się,że odejdzie,ale z drugiej strony nie chcę się pakować w coś destruktywnego.Ale to mój przyjaciel i nie chcę go stracić...Co mam zrobić?