jak odzyskac zone - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-05-02 14:08:03)

Temat: jak odzyskac zone

nie rozumiem kobiecego języka i damskich potrzeb, dlatego proszę Was o rade,
Pobraliśmy sie przed 11stu lat temu, z "miłosnego przymusu",
byliśmy ze sobą około roku gdy wtedy jeszcze moja dziewczyna zaszła w ciąże, ja miałem 18 a ona 20 lat,
nie było to mał żeństwo z rozsądku czy wielkiej miłości,
gdy pojawiła sie nasza córeczka, zamieszkaliśmy na "swoim" wynajętym mieszkaniu,
Od początku małżeństwa kł óciliśmy sie często i godziliśmy, rządziła nami wzajemna zazdrość i zawiść ale bardzo sie kochaliśmy.
w piątym roku małżeństwa żona zaszła drugi raz w ciąże, bardzo sie ucieszyłem i byłem dumny z synka.
Poczułem sie w końcu głowa naszej czteroosobowej rodziny, poczułem sie w obowiązku zabezpieczyć nam życie  na "pewnym poziomie",
korzystając z okazji otworzyłem firmę budowlaną, która do dziś funkcjonuje bardzo dobrze.
Niestety, zbyt bardzo ambitnie podszedłem  do planu, pracowałem bardzo ciężko i długo do późnych wieczorów zapominając o potrzebach bliskości i intymności, zacząłem zaniedbywać żonę i dzieci starając sie o następne zlecenia i pieniądze,
Rozmawialiśmy coraz rzadziej ze sobą, nasze życie skumulowało sie na pracy, obowiązkach domowych i seksie,
Żona narzekała coraz częściej na brak bliskości i intymności, ja jednak nie słyszałem jej żalu, raczej nie słuchałem jej.
Wybudowaliśmy piękny dom, mamy trzy samochody ale zabrakło bliskości, czułości, ciepła..
w pewnym momencie Sonia przyznała mi sie, że od lat seks jest dla niej tylko obowiązkiem małżeńskim i spełniała go tylko "żeby było  dobrze",
to był dla mnie szok ! dlaczego wcześniej sie nie zorientowałem? byłem zbyt pewny swojej męskości?
Od tamtej pory zaczęło sie miedzy nami ps uć
Ja zacząłem unikać kochania sie z obawy, zawiedzenia jej po raz kolejny, sypialiśmy coraz rzadziej, rozmawialiśmy coraz mniej.
Moje wieczory zmieniły sie w ucieczkę w butelkę, wpatrzeni w telewizje spędzaliśmy wieczory w ciszy,
Sonia przestala wykł ócać  sie o mój czas dla niej, zeszła mi z drogi, ja natomiast coraz bardziej brnąłem w pijaństwo i erotyki w internecie.
Tydzień temu żona oznajmiła mi, że nic więcej do mnie nie czuje, jej uczucia wygasły, chce w końcu zacząć żyć swoim życiem, spotykać sie z przyjaciółkami, nie chce jej sie juz kleić naszego chorego związku i chce separacji.
Dopiero teraz przejrzałem, wszystko do czego dążyłem było bez znaczenia, dbałem o nasza przyszłość zapominając o teraźniejszości,
Teraz potrafię reg ulować  czas pracy, dbać o siebie aby być dla niej atrakcyjnym mężczyzną, dbam bardzo o higienę i eleganckie ubranie na co dzień,
coś jednak wygasło i wydaje mi sie , ze nie jestem w stanie przywr ócić  tego "czegoś",
bardzo ja kocham, nigdy jej nie zdradziłem, błagam, przepraszam i proszę, żadne jednak prośby już nie skutkują,
Nagle po tylu latach zrozumiałem, jak bardzo ja kocham i pragne coraz mocniej.
W pracy nie mogę skupić sie na obowiązkach myśląc o niej bez przerwy, w nocy nie mogę zasnąć z obawy , że ją straciłem.
Nie słuchałem jej próśb i gróźb gdy ona je wykrzykiwała traktując to jako zwykłe babskie z rzędzenie, a teraz to ja wołam, ale nikt mnie nie słucha...
czy jest juz rzeczywiście za późno?
czy jeśli dojdzie do separacji, której ona sie domaga mam jeszcze szanse na jej względy?
nie wiem co mam robić i jak postępować, zaczynam bzikować,
czy mam na co jeszcze liczyć czy od razu...odpuścić i pozwolić jej na nowe życie, w którym nie ma juz dla mnie miejsca?
dokładnie rozumiem, gdzie popełniłem błąd ale nie wiem czy jej uczucie na pewno wygasło?
poradźcie mi proszę, jak mym sobie wytłumaczyć sytuacje, w której sie znalazłem,
Nie umiem wyobrazić sobie życia bez Sonii i nie wiem, jak mam dalej postępować
Waldek

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jak odzyskac zone

Wszystko bedzie dobrze. Daj jej czas, niech zateskni za Toba. Ale nie za Tym Waldkiem co siedzial w internecie i popijal. Usun sie dyskretnie z jej zycia. Ale daj jej okazac ze jest wyjatkowa. Wyslij jej kwiaty, z liscikiem. Kup jej jakis prezent. Odzyskaj ja w elegancki sposob niech zobaczy w Tobie mezczyzne takiego w ktorym sie zakochala. Ale przedewszystkim nie badz natarczywy. Kobieta nie tak od razu znajdzie sobie innego mezczyzzne do pocieszania. Szczegolnie taka co duzo przeszla i sie zawiodla na jednym. wiec nie musisz sie obawiac ze odchodzi do innego. Kobieta to tez czlowiek i tez musi czasami przemyslec w samotnosci pewne sprawy. Badz dla niej taki jak bys ja chcial dopiero co poznac. Taki jak na poczatku. Bez zazdrosci, wypominania, bez nachalnosci.

I'm sorry, we just can't be together. Your closet just isn't big enough...

3

Odp: jak odzyskac zone

Dziekuje Ci za te slowa, napeniaja mnie nadzieja, ze rzeczywisci moze znowu byc dobrze.
Nie potrafie jednak dostosowwac sie do jednej z Twoich rad, a mianowicie nie potrafie przestac byc natarczywy.Jestem czlowiekiem impulsywnym i niekontrolujac siebie zasypuje ja smsami ,pisze , ze bardzo kocham , zaluje, postaram sie... bo z glebi serca chcialbym to wszystko naprawic. wiem , ze to przygnita ja jeszcze bardziej i staje sie odpychajacy,nie potrafie jednak zmobilizowac sie i odejsc na bok.mecze sie z tym coraz bardziej, wciaz mam jej slowa w sobie, cyt. "nie chce mi sie juz, mam tego dosc" , badz "chce dystansu, musimy mieszkac z dala od siebie". Jak to? Co to znaczy? "Potrzebuje czasu", ale na co ? " Moje uczucia wygasly".
Czy mam jeszcze na co czekac? czy od razu wynisc sie z domu?
Kocham ja i nie rozumiem tych wszystkich zwrotow, co to wlasciwie znaczy?
Wiem, ze gdy sie rozstaniemy na "jakis czas" to inni (m.in. jaj przyjaciolka) beda mieli na nia jeszcze wiekszy wplyw i tym bardziej trudno bedzie NAM posklejac nasze MY.
Zostalem odrzucony na wlasne zyczenie, nie ukrywam, iz zaniedbalem nasze relacje.
Zrozumialem jednak swoj blad, ale konsekwencji nie potrafie przetrawic.
Kocham Sonie i nie wiem jak mam dalej bez niej zyc.
Wydaje mi si, ze jesli sie chce to mozna samemu poradzic sobie z takimi kryzysami,terapelta moze jedynie uproscic te droge, lecz jestem coraz bardziej przekonany o tym, ze Ona chyba jedna juz rzeczywiscie ma dosc,
Najbardziej to wlasnie mnie dreczy, ze jezeli Sonia "juz nie chce ", to ja nie mam zadnego wplywu na to, jak sie miedzy nami ulozy, czy wogole bedzie to " nami, my".
Mam straszny metlik w glowie,
wiem , ze zycie toczy sie dalej, mam jeszcze dzieci lecz mimo to strata tej najblizszej mi osoby jest strasznie bolesna.
dziekuje za wsparcie, to dodaje mi sily i wiary, choc tej jest we mnie coraz mniej...

4

Odp: jak odzyskac zone

Przykro mi ze dolaczyles do tych do ktorych ja tez nalze, nie bede sie specjalnie rozpisywal, zacytuje co napisalem "gosciowi" w podobnej sytuacji, bo po mimo ze wszyscy jestesmy inni, pewne rzeczy / sytuacje i zachowania sa prawie takie same...u mnie sytuacja jest dosc swieza takze, ale codziennie to analizuje i wniaski sa:

arbi napisał/a:

ehh...jakas plaga, ja juz tu pisalem o swojej podobnej sytuacji, moja zona po 18 latach stwierdzila ze zagubila sie w tym wszystkim i ze przez 18 lat nie byla sama ale byla samotna...nigdy mi o tym nie mowiac...kompletnie...to tez typ skrytej osoby.... tez mi cholernie ciezko bo czuje do niej tez ogromne uczucie. Poczytalem troche w miedzy czasie, pogadalem z ludzmi, nawet do psychologa chodze... ale nikt mi nie dal jednoznacznej odpowiedzi czy wskazowki... jednak to co zrozumialem, to fakt ze kobiety w takich sytuacjach reaguja bardzo stanowczo ze wzgledu na siebie... Kobiety lubia czuc niezaleznosc a ciagle przywiazanie do domu i spraw z nim zwiazanych w wielu wypadkach zaczyna je denerwowac, potem to sie przeradza w coraz mniejsze uczucie a potem iest nagle CIAH!. 
Z tego co widze zadne blaganie, zadne kwiaty etc nie pomoze... to pogarsza, czuja sie wtedy osaczane. Kazdy ma prawo wyboru co i z kim w zyciu bedzie robil a my jako partnerzy musimy to zaakceptowac, czy sie nam to podoba czy nie. Druga sprawa jest to ze kobiety nie wierza w ostre zmiany u facetow, wychodza z zalozenia ze to co z domu wyniosles tak juz bedzie zawsze, co moim zdaniem jest nie prawda. W zyciu trafiaja sie tak silne na nas odzdzialywujace sytuacje ze czlowiek potrafi zrewidowac swoje poglady i zmienic swoje postepowanie, nawet jezeli to bedzie kosztowalo duzo poswiecen. Zycie to ciag wyborow i kompromisow. Mam kupla ktory z alkocholika i narkomana w ciagu 3 miesiecy zmienil sie nie do poznania, w tej chwili jest ojcem ma zone i naprawde daje rade, a wszyscy lacznei ze mna postawilismy na nim krzyzyk.

Ja osobiscie nie dopuszczalem mysli ze moze to nastapic co nastapilo - rozstanie.... byly rozmowy o dwoch fotelach na starosc etc etc i wierzylem w to ze tak zawsze bedzie... bez granic, bez mozliwosci podwazenia, i to byl moj cel w zyciu....a jednak...stalo sie...
Wiesz, jest tak ze nie ma winy po jednej ze stron, nie mozesz tylko siebie obwiniac. Ta wina jest w Was obydwojgu i powiniennes miec tego swiadomosc. Teraz cierpisz i widzisz mrok przed soba ale to minie, jak wiekszosci osob ktore to przezywaly. Mysle ze powiniennes walczyc z tym smutkiem ktory jest w tobie bo to pogarsza sprawe. Kobiety lubia czuc oparcie w partnerze a nie cieple kluchy.
To co ja zamierzam zrobic to dac troche czasu, i pokazac jej ze zamierzam zyc pelnia zycia i ze potrafie sie zmienic, bo nie ukrywam ze ta sytuacja pokazala mi faceta ktorym nie chce byc.... Tak - latwo sie o tym pisze trudno wykonac jednak ja osobiscie w tym widze szanse... Zrob sobie pranie mozgu...powaznie....obejzyj film Sekret, umow sie ze starym znajomym na piwo, co kolwiek...nie umartwiaj sie, i nie teroryzuj jej swoja miloscia, to najgorsze co mozesz robic bo oddalacie sie jeszcze bardziej. Zastanow sie nad soba, nad rzeczami ktore zawsze chciales robic a na ktore nigdy nie miales czasu, to dobry moment. Poruszaj sie troche, szczegolnie jak siedzisz za kompem, ja poszedlem na silownie, wynajalem trenera i pomyakm 3 x w tyg...i po kazdym treningu jest lepiej, wysilek fizyczny nas utwardza...
Nie wiem na ile moje slowa dodadza Ci otuchy, ale to nie o to chodzi. Chodzi o to zebys wyszedl z mroku w ktorym siedzisz, bo on Cie paralizuje i nie pozwala racjonalnie dzialac. Nerwy i smutek to najgorsze co nas spotyka w takich sytuacjach. Reszta, jest kwestia czasu.

Trzymam kciuki za Ciebie kolego, bo tu nie chodzi o nia, tylko o Ciebie, bo to Twoje zycie i chociaz teraz tego nie widzisz, kazdy ma prawo do szczescia nie tylko raz w zyciu...
Walcz o to co kochasz, ale nie zatracaj siebie chlopie...
Tyle uslyszysz od goscia co ma ten sam problem i baaardzo podobna sytuacje...

AVE Twardziele! ;]

Dodam tylko ze to nie oznacza odpuszczenia, to oznacza bardzie racjonalne dzialania....w sumie pewien nie moge byc ze to zadziala ale widze ze jest znacznie lepiej niz przy napieraniu etc...
POZDRO MAN!;]

5

Odp: jak odzyskac zone

Waldku, masz dwie mozliwosci:

- albo pohamujesz swoja impulsywnosc i odpuscisz, a dzieki temu moze cos ugrasz
- albo sie nie pohamujesz, bedziesz natarczywy i wszystko stracisz

Wybor nalezy do Ciebie. Miejsca na polsrodki tutaj nie ma.

6

Odp: jak odzyskac zone

Szkoda ze nie rozumiales ze kobiety pragna milosci czulosci obecnosci niz tego by "mieć" dom, majatek, kase. Bardziej być niż mieć.
Na jej miejscu tez bym nic juz do Ciebie nie czula - tyle lat nie dostala od meza czulosci, bliskosci, a tak tego potrzebowala. jak chcesz to teraz odkrecic ?

Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie....

7

Odp: jak odzyskac zone

sory motylku79, ale powiem Ci to moze dosc entuzjastycznie...Po ludzku... po prostu...po ludzku...
pozdrawiam

8

Odp: jak odzyskac zone

Nie mowie ze to sie nie uda :-), tylko zauwaz jakie sa duze jej rany i rozczarowanie........

Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie....

9

Odp: jak odzyskac zone

nie zamierzam sie z Kobieta spierac na temat Kobiecych uczuc, szczegolnie ze sam mam podobny problem...
pzdr;]

10

Odp: jak odzyskac zone

Mysle, ze tak po ludzku to da sie odzyskac, tylko ze skoro kobiety sa rozczarowane i zakodowaly to rozczarowanie w glowie to usunac to z ich psychiki bedzie ciezko...

Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie....

11

Odp: jak odzyskac zone

nikt nie mowil ze bedzie latwo, a jak tak mowil to klamal ;]

12

Odp: jak odzyskac zone
waldemar4930 napisał/a:

Kocham ja i nie rozumiem tych wszystkich zwrotow, co to wlasciwie znaczy?
Wiem, ze gdy sie rozstaniemy na "jakis czas" to inni (m.in. jaj przyjaciolka) beda mieli na nia jeszcze wiekszy wplyw i tym bardziej trudno bedzie NAM posklejac nasze MY.
Zostalem odrzucony na wlasne zyczenie, nie ukrywam, iz zaniedbalem nasze relacje.
Zrozumialem jednak swoj blad, ale konsekwencji nie potrafie przetrawic.
Kocham Sonie i nie wiem jak mam dalej bez niej zyc.
Wydaje mi si, ze jesli sie chce to mozna samemu poradzic sobie z takimi kryzysami,terapelta moze jedynie uproscic te droge, lecz jestem coraz bardziej przekonany o tym, ze Ona chyba jedna juz rzeczywiscie ma dosc,
Najbardziej to wlasnie mnie dreczy, ze jezeli Sonia "juz nie chce ", to ja nie mam zadnego wplywu na to, jak sie miedzy nami ulozy, czy wogole bedzie to " nami, my".
Mam straszny metlik w glowie,
wiem , ze zycie toczy sie dalej, mam jeszcze dzieci lecz mimo to strata tej najblizszej mi osoby jest strasznie bolesna.
dziekuje za wsparcie, to dodaje mi sily i wiary, choc tej jest we mnie coraz mniej...

Drogi Waldemarze - piszesz, że wiesz iż zostałeś odrzucony na własne życzenie.
Ile lat ignorowałeś prośby żony o uwagę i bliskość? Ile lat trwało jej wołanie o ratunek dla waszego związku?
A teraz chcesz OT tak pstryk, i wszystko naprawione?
Nie ma łatwo - TRZEBA czasu by to naprawić, duuużo czasu.
Na razie to wszystko co mówisz do żony to PUSTE deklaracje. Ona może CI już nie wierzyć - pokaż zachowaniem, że się ocknąłeś i Ci zależy. KONSEKWENTNIE i długofalowo. Terapeuta nie jest od rzeczy. Proponując terapię możesz sobie w oczach żony za plusować (zaskoczyć ją i zaimponować - kto wie?)
Rób coś - nie tylko gadaj smile
Może czas ponownie żonę poderwać? Z całym z tym  związanym zamieszaniem - kawa, kino, kolacje przy świecach, kwiaty i upominki smile Może być tak, że żona prosi o separację, gdyż jest zdeterminowana a w tym czasie będzie patrzeć co robisz, by ją odzyskać. Bo jeszcze ma jakąś iskierkę nadziei? Tylko boi się, że to gadanie i "dobre chęci" potrwają chwilę a potem wszystko będzie "po staremu?"
Tym bardziej psycholog wskazany, by nie zejść z tej ścieżki poprawy.
Powodzenia smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

13

Odp: jak odzyskac zone

Ten pstryk bylby zlotym srodkiem, ktory nie istnieje, a ktorego pragnabym.
Wiem, ze musze jednak mocno sie postarac by naprawic, odbudowac naasz zwiazek.
Zona jest barzo konsekwentna i nieugiecie od kilku tygodni domaga sie separacji,
ja jestem dalej natarczywy i to chyba staje sie dla niej nie do zniesienia, dlatego postanowilem, ze dam jej "troche powietrza",
wynajalem dzis pokoj w tym samym miescie i po Swietach wyprowadze sie z domu,
Narazie tylko pokoj, mysle , ze wynajecie odrebnego mieszkania jest narazie jeszcze zbyt powaznym krokiem.
Umowilismy sie , ze bede w nalblizszym czasie unikal kontaktow a czasem tylko wpadal spotkac sie z dziecmi.
Nie jestem pewny czy ta separacja pomoze nam, czy zaszkodzi, obawiam sie , ze zona jaszcze bardziej utwierzi sie w przekonaniu, ze bezemnie jest jej lepiej, boje sie, ze jej przyjaciolki ( rozwodki - wszystkie jej przyjaciolki) beda mialy na nia jeszcze wiekszy wplyw a ja zostanecalkowicie odsuniety,
czy moje obawy sa sluszne? nie wiem i nie chce wiedziec ale bede musial sie o tym przekonac,
Jesli chodzi o moje samopoczucie, to wiadomo ...
Ale wasze slowa dodaja mi otuchy i czuje sie nieco lepiej,
widze, ze bez wzgledu na to jak sie dalej potoczy nasza sytuacja, to swiat wcale sie nie konczy,
dodaje mi to sily wziasc sie za siebie, daj Jej troche spokoju i czasu na przemyslenia i postarac sie zmienic tryb zycia.
Udowodnic Jej, ze potrafie byc dla niej wartosciowym czlowiekiem, przyjacielem i podpora,
Waldek

14 Ostatnio edytowany przez zwłoki żony (2011-04-22 11:17:29)

Odp: jak odzyskac zone

Wybacz Waldku,
ja jestem taką żoną,
która po dwudziestu latach powiedziała dość!
Możesz poczytać tu co i jak czuję,
może to pomoże odnaleźć Ci drogę


Pozdrawiam

I jeszcze jedno.
Smsy i inne ataki
działają na Twoja
Niekorzyść

Wpatruj się w niebo i śpiewaj z radości, gdyż słońce otula cię ciepłem i opromienia światłem - za darmo.
? Phil Bosmans

15

Odp: jak odzyskac zone

Waldku, mysl o sobie, zmieniaj siebie na lepsze bądź w tym konsekwentny, mozesz tylko siebie zmienić, nikogo nie zmienisz na siłę, nie możesz nikogo zawłaszczyć, nie możesz nikogo zmusić do miłości bo Ty kochasz, druga osoba już może tego nie czuć, może właśnie chcieć tego "powietrza" którego jej nie dajesz, może chce w samotności się nad tym zastanowić i nie jest ważne czy koleżanki rozwódki jej w tym pomogą czy nie, zrozum że jeżeli ona postanowi odejść i budować swoje życie od nowa to ma do tego prawo i zgadzam się z dziewczynami - Twoje błagania, smsy, telefony jeszcze bardziej ją w tej chwili rozdrazniają, co będzie w przyszłości nikt nie wie i musisz się z tym pogodzić, chcesz czy nie.

Odp: jak odzyskac zone
maxi napisał/a:

Waldku, mysl o sobie, zmieniaj siebie na lepsze bądź w tym konsekwentny, mozesz tylko siebie zmienić, nikogo nie zmienisz na siłę, nie możesz nikogo zawłaszczyć, nie możesz nikogo zmusić do miłości bo Ty kochasz, druga osoba już może tego nie czuć, może właśnie chcieć tego "powietrza" którego jej nie dajesz, może chce w samotności się nad tym zastanowić i nie jest ważne czy koleżanki rozwódki jej w tym pomogą czy nie, zrozum że jeżeli ona postanowi odejść i budować swoje życie od nowa to ma do tego prawo i zgadzam się z dziewczynami - Twoje błagania, smsy, telefony jeszcze bardziej ją w tej chwili rozdrazniają, co będzie w przyszłości nikt nie wie i musisz się z tym pogodzić, chcesz czy nie.

Brawo!
Posłuchaj Maxi

Wpatruj się w niebo i śpiewaj z radości, gdyż słońce otula cię ciepłem i opromienia światłem - za darmo.
? Phil Bosmans

17

Odp: jak odzyskac zone

Zwłoki zony dzięki i proszę Cię Waldku posłuchaj tego a skutek bedzie odwrotny

http://www.youtube.com/watch?v=z2ZcnZdeynk

18

Odp: jak odzyskac zone
waldemar4930 napisał/a:

(...)daj Jej troche spokoju i czasu na przemyslenia i postarac sie zmienic tryb zycia.
Udowodnic Jej, ze potrafie byc dla niej wartosciowym czlowiekiem, przyjacielem i podpora,
Waldek

Trafiłeś w sedno> Trzeba było lat, żeby to rozpieprz... teraz trzeba lat(?) żeby naprawić/UDOWODNIĆ smile A udowadniać można również nie mieszkając razem. Już raz ją zdobyłeś, jako narzeczoną i później żonę smile Sztuka zrobić to teraz tak subtelnie, aby jej nie "zagłaskać" i nie zniechęcić - bo teraz już masz co nieco na sumieniu. I nie masz JUŻ otwartego konta bezgranicznego zaufania.
Wszystko w twoich rękach - uważam, że nie wszystko stracone. Czeka Cię dużo pracy, bo musisz również pokazać, że szanując jej zdanie NIE ustajesz w wysiłkach dążenia do naprawy.

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

19

Odp: jak odzyskac zone

Nie umiem wyobrazic sobie zycia bez Sonii i nie wiem, jak mam dalej postepowac

Witam
Tak czytałem i czytałem, jakbym czytał o sobie.
Wypisz, wymaluj - identyczna sytuacja - praca, dom, 3 auta, oddalenie, pozew.
U mnie w dodatku doszła jeszcze przygoda zony z ....

Dzisiaj panuje u niej totalna pustka emocjonalna - podejrzewam ze i u Twojej Sonii również - cobyś nie zrobił nie ma to żadnego znaczenia.
Mnie zależało potwornie. Próbowaliśmy,

Ale takie angażowanie się tylko jednej strony niczego nie poprawi.
Co więcej, całą sytuacją będziesz obarczać tylko siebie - ja tak miałem, nawet zdradę żony tłumaczyłem swoim zachowaniem.
Po tym wszystkim zafundowałem własny interes żonie - wszyscy maja mnie za bardzo naiwną osobę.
Po własnym doświadczeniu wiem, ze i Twoja wyprowadzka zakończy się porażką.
Albo jesteś tak zdesperowany....
Ile dasz radę żyć na pokoju, bez dzieci, bez tej Jedynej na której Ci zależy?
To już nie będzie nawet problem, ze zostawiłeś dom, majątek - to rzecz nabyta.
Ale uczucia ?

Dojdzie jeszcze świadomość, ze wyprowadzka może niczego nie zmienić.

Zostaw to, żyj dla siebie, czas coś przyniesie - nie wiem co?
Próbuj się odseparować od tej całej sytuacji.

mam tylko nadzieje, że Twoja Sonia nie zabrnęła tak daleko emocjonalnie jak moja żona - to będzie dobrze.

PS
Pozwolę nie zgodzić się z tezą ,że kobiety wolą "być" niż "mieć".
50% na 50%

20

Odp: jak odzyskac zone

do zagubionego

wiem , ze wyprowadzka jest zagrozenie, to jednak jest nieuniknione bo zona podjele juz decyzje i sama zaczela szukac mieszkania, "na jakis czas", jest samodzielna, ma srodki do tego by zyc na swoim.
czy ja moge na to pozwolic, aby moje dzieci ponosily takie konsekwencje? a poza tym, to jej wyprowadzka jest jeszcze wiekszym zagrozeniem dla naszego zwiazku.
Uwazam, ze jesli potrzebuje czasu by odpoczac ode mnie i przemyslec sobie wszystko, to bedzie jej latwiej pozostajac w domu.
Byc moze sie myle, ale patrze rowniez na dobro dzieci i jestem pewien, ze moge im narazie jeszcze oszczedzic stresu.
Jezeli to runie to oboje postaramy sie o osobne lokum, jezeli jednak ni to po co obarczac dzieci niepotrzebnymi przeprowadzkami?
Wyprowadzka jest nieunikniona, ale czyja? Moja czy zony z dziecmi?
Mysle, ze postapilbys podobnie bedac w mojej sytuacji.
Dostrzegam jeszcze promyk nadzieji, na poprawe naszych stosunkow choc nie wiem jak mam do tego dazyc,
Zaczelismy nawet ze soba po ludzku rozmawiac, wiem ,ze to nic nie gwarantuje ale nie chce rezygnowac z jakiejkolwiek szansy na porozumienie.
Jestem bardzo zagubiony w tej calej sytuacji ale wiem, ze musze wziac sie za siebie,
Dzis mam sile, nie wiem jakie beda moje uczucia , gdy sie wyprowadze, byc moze rzeczywiscie przekonam sie , ze ta wyprowadzka jest moja porazka, ale jakie mam wyjscie?
Zostac w pustym mieszkaniu? Co mi to da?
Bede czekal, ze sie przekona jak miala ze mna dobrze? Zadnych materialnych problemow i stresow? Ze nie przejme czesci jej obowiazkow i o wszystko musi sie starac samodzielnie?
Ja nie chce aby Sonia byla ze mna z wygody, czy litosci.
Ja chce zeby Ona chciala.
Byc moze jestem naiwny, ale nie zalezy mi w tej chwili na sprawch materialnych. Wiem, ze Ona nie chce mnie "wydoic" bo nigdy tego nie chciala i nie sadze, ze to sie zmienilo: Ona jest z tych 50%, ktore nie dbyja o kase, nigdy nie chciala ode mnie pieniedzy, nawet nie wie ile zarabiam, to nie to.

Ja poprostu dalem ciala!
Ona domagala sie mojej bliskosci, czasu i zrozumiena potrzeb, a ja ignorowalem jej potrzeby zaslepiony gonitwa za zleceniami, klientemi, kasa.
Wiem, ze wina lezy po obydwu stronach ale ludze sie jeszcze nadzieja, na to ze mam jeszcze jakis wplyw na dalszy przebieg naszego wspolnego zycia i nawet jesli jest to naiwne to nie zrezygnuje z mozliwosci naprawienie tego co sie zepsulo.
Jest mi bardzo ciezko i nie wiem jakie postepowanie przyniesie oczekiwany skutek, ale musze przeciez cos zmienic w tym chorym zwiazku bo przeciez on inaczej nie przetrwa.

Dzieki za wsparcie, jest mi ono potrzebne i cenie, ze pomagacie mi w przetrawieniu tej sytuacji,
waldek

21 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-05-02 15:01:27)

Odp: jak odzyskac zone

maxi, dzięki za ten link.
nie rozumiem Twoich intencji ale wiedz , że każdy interpretuje każdy temat po swojemu.
ten tekst wzbudza jedynie odrazę.
Być może jest to jakaś forma podbudowania z Twojej strony - ze będzie na odwrót,
Ale wiedz ze ten tekst nie poprawia mi samopoczucia a jedynie dołuje.
Ja chce mieć nadzieje a ty wprowadzasz mnie jeszcze bardziej w dół.
Nie mam ochoty na interpretacje , nie mam właściwie ochoty na nic.

Znam siebie i wiem , ze mogę być twardym, zupełnie nie czułym
CH
AMEM,
ale to nie będę Ja
i dlatego też z góry dziękuje za tego typu wskazówki

22

Odp: jak odzyskac zone

Tak w ogóle to nie wiem co mam dalej myśleć i robić.
pojutrze wyprowadzam sie z domu na stanowcze życzenie żony.
od kilku dni rozmawiamy spokojnie, szczerze, jak przyjaciele, jak od bardzo dawna nie było...
powiedziała mi w pełni świadomie i stanowczo, ze mnie juz nie kocha i nie chce ze mną być...
musze to uszanować choć serce wyrywa sie z piersi,
i powtarzam sobie w kolko " ty durniu, a gdzie ty wcześniej byłeś?
dlaczego wcześniej taki nie byłeś?"
i Ona to samo powtarza,
wiem, Ze jej jest tez bardzo ciężko, lecz nic już nie mogę zmienić, niczego odwrócić, naprawić?
musze sie z tym pogodzić, ze to już naprawdę jest koniec?
dlaczego wcześniej nie słyszałem jej próśb i gróźb, dlaczego dopiero teraz?
dlaczego dopiero teraz tak bardzo kocham, szanuje ?
dlaczego musze cierpieć ze swojej głupoty?
mam sie wyprowadzić i koniec,
Dzieci będę mógł (jak na razie) widywać bez ograniczeń,
będę mógł sie do Niej zwrócić o rade w ciężkich chwilach, jak przyjaciel, po "przyjacielsku".
Nie jak mąż czy kochanek, nie.
dlaczego musiałem Ją stracić by zrozumieć?
Domyślam sie, ze Ona ma juz kogoś, to bardzo boli,
ale nie wiem jak mam to sobie wytłumaczyć,
jak to przetrawić i żyć dalej, bo życie toczy sie dalej.
nie mogę sie bardziej załamywać, bo to prowadzi do tragedii, której nie chce, przecież
mam dwoje wspaniałych dzieci, dla nich warto żyć.
tylko jak sie z tym uporać?
Waldek
Nie pisz posta pod postem. Użyj opcji edytuj
Moderatorka- apoteoza

23

Odp: jak odzyskac zone

Waldemarze,
obawiam się, że Twoja diagnoza problemu jest tylko częściowo trafna. Wasze małżeństwo rozpadło się bezpowrotnie, a Twoje miejsce u boku żony zajął ktoś inny, czego Ty na razie jeszcze nie dostrzegasz. Wielu facetów nie dopuszcza do siebie myśli, że jego ukochana żona znalazła sobie innego na ich miejsce.

Jej nalegania, ażebyś wyprowadził się z Waszego domu, są aż zanadto wymowne.
Zaniedbując żonę - także z powodu pracy zawodowej - spowodowałeś, że ona oddaliła się się od Ciebie bezpowrotnie. Stałeś się dla niej zbędny.
W trakcie rozprawy rozwodowej Twoja żona uzyska bonus, argument, że mąż porzucił żonę, nikt nie uwierzy, iż kochający mąż dobrowolnie wyprowadził się ze wspólnego domu - usłyszysz głosy, że pewnie masz kochankę.

Moim zdaniem żony nie odzyskasz, ona nie tylko Ciebie nie kocha, ale pewnie już nienawidzi. Stajesz bowiem na drodze do jej szczęścia u boku innego. Zatem - wyprowadź się z domu, zrób miejsce dla jej nowego męża, który czerpał będzie pełnymi garściami z owoców Twojej pracy.  Pozdrawiam.

24

Odp: jak odzyskac zone
onomatopeja napisał/a:

Waldemarze,
obawiam się, że Twoja diagnoza problemu jest tylko częściowo trafna. Wasze małżeństwo rozpadło się bezpowrotnie, a Twoje miejsce u boku żony zajął ktoś inny, czego Ty na razie jeszcze nie dostrzegasz.

Czyżbyś wiedział o sprawie Waldemara coś więcej niż on sam?
Żadna sytuacja nie jest identyczna, bo i ludzie biorący w niej udział są inni i całokształt nie ten sam.
Myślę, Onomatopejo, że Waldemarowi nie koniecznie potrzebne jest dodatkowo twoje czarnowidztwo i dołowanie.
Waldemarze, tylko czas pokaże co będzie dalej smile skup się na sobie i dzieciach, que sera sera smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

25 Ostatnio edytowany przez onomatopeja (2011-04-28 10:56:07)

Odp: jak odzyskac zone
Anhedonia napisał/a:

Czyżbyś wiedział o sprawie Waldemara coś więcej niż on sam?

Opieram się wyłącznie na faktach podanych przez Waldemara i 20 letnim doświadczeniu w prowadzeniu spraw rozwodowych

Waldemar napisał/a:

Domyslam sie, ze Ona ma juz kogos, to bardzo boli,

Kochanek jest to jedyne logiczne wytłumaczenie zachowanie żony Waldemara.

26 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-05-01 23:01:53)

Odp: jak odzyskac zone

onomatopejo:
moj adres ; waldemar.bogusz@gmx.de
skontaktujmy sie a mozemy poruszyc wiele wiecej tematow

Podawanie numerów telefonów na łamach forum jest zabronione. Moderatorka Fumiko

27

Odp: jak odzyskac zone

niestety w trakcie weekhendu zdarzylo sie cos miedzy mna i moja zona,
niestety nie moge wiecej o tym pisac...
to jest zbyt mocna sprawa, ale wiem, ze ona ma kogos i nie chce wiecej poruszac tego na lamach forum.
mylilem sie  i dzis dopiero zrozumialem o co naprawde chodzi
nie bede wiecej wylewal zalow, ktore dla nie i tak nic nie znacza...

28

Odp: jak odzyskac zone

Waldemarze.

Na podstawie moich doświadczeń, powiem Ci tak.

Twoja żona pod Twoją nieobecność znalazła sobie kochanka, który mówi jej to co ona chce usłyszeć.
Zakochała się i pragnie założyć z kochankiem szczęśliwą rodzinę. Zakochana kobieta ( w kochanku ) nie chce dopuścić się zdrady z obcym, obojętnym jej facetem ( mężem ), dlatego unika seksu, bliskości. Z obrzydzeniem myśli o możliwości penetracji przez obcego ( mężowskiego ) penisa.

Zarazem jednak stara się zrelatywizować winę, wobec oczywistości złamania przysięgi małżeńskiej - musi we własnej świadomości zniszczyć poczucie winy, przerzucając ją na męża. Czynić to może w prosty sposób, wyszukując w przeszłości jakiś drobny incydent, nieistotną sprzeczkę, cokolwiek - dochodzi do przekonania, że już wówczas doszło pomiędzy Wami do zerwania więzi małżeńskich, a skoro więzi te zostały przez Ciebie zerwane, to ona  nie ponosi winy za zdradę. Zdrada nie miała przecież miejsca wobec wcześniejszego zerwania przez Ciebie więzi małżeńskich.

Zakochana kobieta dba o rodzinę ( która ma zostać utworzona z kochankiem i Twoimi dziećmi ), zatem chcąc zapewnić tej rodzinie zabezpieczenie finansowe, stara się nakłonić Ciebie do wyprowadzki oraz uiszczania sowitych alimentów na utrzymanie jej ( w domyśle z kochankiem ) wraz z dziećmi.
W jej planach będziesz spełniał jedynie funkcję bankomatu.

Musisz zrozumieć, że Twoja żona jest już mentalnie żoną obcego faceta, a myśląc o Tobie myśli jedynie jak o bankomacie. Jest to ( zastanę zakrzyczana przez koleżanki na forum ) obecnie niestety Twój największy wróg, dążąc do celu jest gotowa do największego świństwa, ażeby jej nowa rodzina była szczęśliwa.

29

Odp: jak odzyskac zone

Onomatopejo, bardzo rzeczowa opinia i doskonała rada oby autor z niej skorzystal.
Waldamarze, zostaleś zdradzony i praktycznie wykopany z domu w skarpetkach,posłuchaj rady koleżanki i nie rezygnuj z owoców swojej pracy, doprowadź do podziały majątku, może teraz pieniądze nie maja znaczenia ale jeżeli wszystko oddasz zonie i kochankowi kiedyś kiedy ochloniesz bedziesz sobie plul w brode, poszukaj dobrego prawnika bo to raczej będzie walka na zęby i pazury.
Trzymaj się!

30 Ostatnio edytowany przez MOniccAA (2011-05-02 14:04:56)

Odp: jak odzyskac zone

Nie rozumiem dlaczego wiele forumowiczów uważa , że forum to kącik bezgranicznego wsparcia .
Uważam, że jeżeli ktoś się zagubi, ma problem i nie wie jak go rozwiązać i zakłada tu dany temat, to jesteśmy tu po to aby otworzyć mu oczy na dalszy horyzont , aby mógł działać bardziej wszechstronnie , a nie poklepywać po ramieniu i poużalać się nad nim , jaki to on ma wielki orzech do zgryzienia.  Co więcej - dziwię się, że Waldemar od samego początku nie brał pod uwagę możliwości , że jego żona mogła kogoś poznać . Rola męża i ojca to nie tylko wkład materialny , ale również emocjonalny i dając tylko ten pierwszy, możliwość , że żona zakocha się w innym mężczyźnie była wysoce prawdopodobna . Poza tym Waldemar napisał: "nie bede wiecej wylewal zalow, ktore dla nie i tak nic nie znacza" - wyczuwam , jakby ten temat był poruszony tylko i wyłącznie "pod publikę" , a nóż żona się na niego natknie.

31

Odp: jak odzyskac zone

dziwię się, że Waldemar od samego początku nie brał pod uwagę możliwości , że jego żona mogła kogoś poznać

Jak dla mnie - rzecz bardzo naturalna.
Jak się kogoś kocha, to ufa się bezgranicznie.
Ba, jestem pewien, ze to Waldemar najbardziej usprawiedliwiał zachowanie żony. dziś znając fakty te same wydarzenia interpretuje zupełnie inaczej.
Ale jeszcze tydzień, dwa było to bardzo naturalne - oparte na zaufaniu.

Rola męża i ojca to nie tylko wkład materialny , ale również emocjonalny

Para składa się z dwóch osób - i zawsze muszą chcieć dwie osoby.
W tym wszystkim było za spokojnie, bez problemów - po prostu za dobrze.

Czy romans zony by efektem rozpadu małżeństwa?
Czy rozpad małżeństwa nastąpił w momencie gdy przygoda na boku przeistoczyła się w coś więcej ?

PS
I tak się dowiesz, że wszystkiemu Ty jesteś winien.

32

Odp: jak odzyskac zone

Zagubiony - A kto powiedział, że to Waldemar jest w 100% winien całemu rozpadowi małżeństwa ?
Jestem osobą która nie toleruje zdrady w związku , zarówno ze strony mężczyzny jak i kobiety . Bez względu na to, czy zdradził mężczyzna, czy też kobieta, zdrada nie jest sprawą do usprawiedliwienia . Uważam również, że jeżeli w związku coś zaczyna się psuć , powinna być przeprowadzona naprawdę szczera rozmowa, podczas której dwoje ludzi podejmuje decyzję co zrobić , aby działo się pomiędzy nimi lepiej . Ale jak Waldemar z Sonią mieli porozmawiać, kiedy Waldka non stop nie było w domu?
Napisałeś słuszne stwierdzenie - para to dwie osoby , RAZEM . Nie ma prawdziwego związku kiedy jedno siedzi 20/24 w pracy , a nawet kiedy wróci do domu to nadal się jej poświęca , bądź jest tak zmęczony, że jedyne na co ma siły to położyć się spać . I kiedy druga osoba jest ciągle w domu , prowadzi dom i wychowuje dzieci . Sonia i Waldek niby byli razem, a jednak osobno , dlatego stało się tak , nie inaczej . I jeszcze jedno - ZAUFANIE to jedno , a EMPATIA to drugie .

33

Odp: jak odzyskac zone
Anhedonia napisał/a:
waldemar4930 napisał/a:

Kocham ja i nie rozumiem tych wszystkich zwrotow, co to wlasciwie znaczy?
Wiem, ze gdy sie rozstaniemy na "jakis czas" to inni (m.in. jaj przyjaciolka) beda mieli na nia jeszcze wiekszy wplyw i tym bardziej trudno bedzie NAM posklejac nasze MY.
Zostalem odrzucony na wlasne zyczenie, nie ukrywam, iz zaniedbalem nasze relacje.
Zrozumialem jednak swoj blad, ale konsekwencji nie potrafie przetrawic.
Kocham Sonie i nie wiem jak mam dalej bez niej zyc.
Wydaje mi si, ze jesli sie chce to mozna samemu poradzic sobie z takimi kryzysami,terapelta moze jedynie uproscic te droge, lecz jestem coraz bardziej przekonany o tym, ze Ona chyba jedna juz rzeczywiscie ma dosc,
Najbardziej to wlasnie mnie dreczy, ze jezeli Sonia "juz nie chce ", to ja nie mam zadnego wplywu na to, jak sie miedzy nami ulozy, czy wogole bedzie to " nami, my".
Mam straszny metlik w glowie,
wiem , ze zycie toczy sie dalej, mam jeszcze dzieci lecz mimo to strata tej najblizszej mi osoby jest strasznie bolesna.
dziekuje za wsparcie, to dodaje mi sily i wiary, choc tej jest we mnie coraz mniej...

Drogi Waldemarze - piszesz, że wiesz iż zostałeś odrzucony na własne życzenie.
Ile lat ignorowałeś prośby żony o uwagę i bliskość? Ile lat trwało jej wołanie o ratunek dla waszego związku?
A teraz chcesz OT tak pstryk, i wszystko naprawione?
Nie ma łatwo - TRZEBA czasu by to naprawić, duuużo czasu.
Na razie to wszystko co mówisz do żony to PUSTE deklaracje. Ona może CI już nie wierzyć - pokaż zachowaniem, że się ocknąłeś i Ci zależy. KONSEKWENTNIE i długofalowo. Terapeuta nie jest od rzeczy. Proponując terapię możesz sobie w oczach żony za plusować (zaskoczyć ją i zaimponować - kto wie?)
Rób coś - nie tylko gadaj smile
Może czas ponownie żonę poderwać? Z całym z tym  związanym zamieszaniem - kawa, kino, kolacje przy świecach, kwiaty i upominki smile Może być tak, że żona prosi o separację, gdyż jest zdeterminowana a w tym czasie będzie patrzeć co robisz, by ją odzyskać. Bo jeszcze ma jakąś iskierkę nadziei? Tylko boi się, że to gadanie i "dobre chęci" potrwają chwilę a potem wszystko będzie "po staremu?"
Tym bardziej psycholog wskazany, by nie zejść z tej ścieżki poprawy.
Powodzenia smile

Skoro cytujesz czyjeś wypowiedzi ,wypadałoby się do nich odnieść. Staraj się nie nabijać "licznika postów" . Jeśli na jakieś pytanie lub temat nie znasz odpowiedzi lub nie wiesz co napisać to nic nie pisz.
Moderatorka-apoteoza

Net Facet

34

Odp: jak odzyskac zone
lexus360 napisał/a:
Anhedonia napisał/a:
waldemar4930 napisał/a:

Kocham ja i nie rozumiem tych wszystkich zwrotow, co to wlasciwie znaczy?
Wiem, ze gdy sie rozstaniemy na "jakis czas" to inni (m.in. jaj przyjaciolka) beda mieli na nia jeszcze wiekszy wplyw i tym bardziej trudno bedzie NAM posklejac nasze MY.
Zostalem odrzucony na wlasne zyczenie, nie ukrywam, iz zaniedbalem nasze relacje.
Zrozumialem jednak swoj blad, ale konsekwencji nie potrafie przetrawic.
Kocham Sonie i nie wiem jak mam dalej bez niej zyc.
Wydaje mi si, ze jesli sie chce to mozna samemu poradzic sobie z takimi kryzysami,terapelta moze jedynie uproscic te droge, lecz jestem coraz bardziej przekonany o tym, ze Ona chyba jedna juz rzeczywiscie ma dosc,
Najbardziej to wlasnie mnie dreczy, ze jezeli Sonia "juz nie chce ", to ja nie mam zadnego wplywu na to, jak sie miedzy nami ulozy, czy wogole bedzie to " nami, my".
Mam straszny metlik w glowie,
wiem , ze zycie toczy sie dalej, mam jeszcze dzieci lecz mimo to strata tej najblizszej mi osoby jest strasznie bolesna.
dziekuje za wsparcie, to dodaje mi sily i wiary, choc tej jest we mnie coraz mniej...

Drogi Waldemarze - piszesz, że wiesz iż zostałeś odrzucony na własne życzenie.
Ile lat ignorowałeś prośby żony o uwagę i bliskość? Ile lat trwało jej wołanie o ratunek dla waszego związku?
A teraz chcesz OT tak pstryk, i wszystko naprawione?
Nie ma łatwo - TRZEBA czasu by to naprawić, duuużo czasu.
Na razie to wszystko co mówisz do żony to PUSTE deklaracje. Ona może CI już nie wierzyć - pokaż zachowaniem, że się ocknąłeś i Ci zależy. KONSEKWENTNIE i długofalowo. Terapeuta nie jest od rzeczy. Proponując terapię możesz sobie w oczach żony za plusować (zaskoczyć ją i zaimponować - kto wie?)
Rób coś - nie tylko gadaj smile
Może czas ponownie żonę poderwać? Z całym z tym  związanym zamieszaniem - kawa, kino, kolacje przy świecach, kwiaty i upominki smile Może być tak, że żona prosi o separację, gdyż jest zdeterminowana a w tym czasie będzie patrzeć co robisz, by ją odzyskać. Bo jeszcze ma jakąś iskierkę nadziei? Tylko boi się, że to gadanie i "dobre chęci" potrwają chwilę a potem wszystko będzie "po staremu?"
Tym bardziej psycholog wskazany, by nie zejść z tej ścieżki poprawy.
Powodzenia smile

Skoro cytujesz czyjeś wypowiedzi ,wypadałoby się do nich odnieść. Staraj się nie nabijać "licznika postów" . Jeśli na jakieś pytanie lub temat nie znasz odpowiedzi lub nie wiesz co napisać to nic nie pisz.
Moderatorka-apoteoza

I co to ma być? Proszę się zastosować do mojej uwagi.
Jeśli masz problemy z poprawnym cytowaniem, proszę o kontakt na adres apoteoza@netkobiety.pl
moderatorka apoteoza

35

Odp: jak odzyskac zone

Witam mam ogromny problem. To byl piatek wrocilem z trasy do firmy(pracuje jako kirowca ciezarowki)moj szef oznajmil ze musze szukac pracy ponieważ zamyka interes.Nie przejolem sie tym zbytnio bo umiem znalesc sobie prace,ale najgorsze dopiero mialo nadejsc!Po powrocie do domu i wspolnym obiedzie zona poprosila mnie o spacer i nigdy nie zapomne go do konca zycia.Po powiedzeniu je wiadomosci z pracy ona postanowila dokopac lezacemu i oznajmila mi ze odchodzi!!!Po 13 latach maluzenstwa powiedziala ze zgasla jej milosc do mnie,nauczyla sie zyc sama ponieważ do 2 lat jezdze ciezarowka.Nigdy nie chcialem tego robic powod-nadszedl z nieba kilka lat tamu zona ciezko zachorowala i jest na recie razem podjelismy decyzje o mojej pracy wiadoma zecz ku....a pieniadze. Maluzenstwo nie bylo idealne raz lepiej raz gorzej teraz wiem ze przez pogon za pieniędzmi zaniedbalem zone.Dodam ze mamy wspanialego synka 13 lat.Powiedziala ze wszystko wygaslo i nic juz z tego nie bedzie,powiedziala ze sie wyprowadzi.Wyblagalem ja o dwa miesiace szansy zgodzila sie ale mam sobie nic nie obiecywac.Mieszkamy razem ale niewiem czy to byl dobry pomysl.Kocham ja nad wszysto i strasznie boli kiedy chodzi po domu a ja nie moge sie do niej przytulic objac pocalowac.Noce sa najgorsze kiedy lezy obok mnie.Kiedy chce sie zblizyc okazac jej jakies uczucie to zachowuje sie jakby ja ktos pradem porazil.Poradzcie prosze co robic jak ja odzyskac probuje namowic ja na jakis spacer kolacje to mowi ze ja osaczam.Modle sie do boga zeby mnie zabral z tego swiata zycie stracilo dla mnie sens Pomorzcie Prosze!!!Zrozpaczony.

36 Ostatnio edytowany przez starr (2015-07-10 01:37:08)

Odp: jak odzyskac zone
skuti wrx napisał/a:

Witam mam ogromny problem. To byl piatek wrocilem z trasy do firmy(pracuje jako kirowca ciezarowki)moj szef oznajmil ze musze szukac pracy ponieważ zamyka interes.Nie przejolem sie tym zbytnio bo umiem znalesc sobie prace,ale najgorsze dopiero mialo nadejsc!Po powrocie do domu i wspolnym obiedzie zona poprosila mnie o spacer i nigdy nie zapomne go do konca zycia.Po powiedzeniu je wiadomosci z pracy ona postanowila dokopac lezacemu i oznajmila mi ze odchodzi!!!Po 13 latach maluzenstwa powiedziala ze zgasla jej milosc do mnie,nauczyla sie zyc sama ponieważ do 2 lat jezdze ciezarowka.Nigdy nie chcialem tego robic powod-nadszedl z nieba kilka lat tamu zona ciezko zachorowala i jest na recie razem podjelismy decyzje o mojej pracy wiadoma zecz ku....a pieniadze. Maluzenstwo nie bylo idealne raz lepiej raz gorzej teraz wiem ze przez pogon za pieniędzmi zaniedbalem zone.Dodam ze mamy wspanialego synka 13 lat.Powiedziala ze wszystko wygaslo i nic juz z tego nie bedzie,powiedziala ze sie wyprowadzi.Wyblagalem ja o dwa miesiace szansy zgodzila sie ale mam sobie nic nie obiecywac.Mieszkamy razem ale niewiem czy to byl dobry pomysl.Kocham ja nad wszysto i strasznie boli kiedy chodzi po domu a ja nie moge sie do niej przytulic objac pocalowac.Noce sa najgorsze kiedy lezy obok mnie.Kiedy chce sie zblizyc okazac jej jakies uczucie to zachowuje sie jakby ja ktos pradem porazil.Poradzcie prosze co robic jak ja odzyskac probuje namowic ja na jakis spacer kolacje to mowi ze ja osaczam.Modle sie do boga zeby mnie zabral z tego swiata zycie stracilo dla mnie sens Pomorzcie Prosze!!!Zrozpaczony.

Jeżeli zdecydowanie wykluczasz pojawienie się "boczniaka" w życiu Twojej żony, to polecam terapię małżeńską.

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los." 
Oscar Wilde
gg: 12848803

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018