netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak się rozstać z kimś...

25 odpowiedzi4 876 wyświetleńzałożony przez Spiinka, 20.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak się rozstać z kimś...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Jak się rozstać z kimś...

... kogo się ciągle kocha? Historia długa i zawiła, nie ma co się rozpisywać, w skrócie: związek (prawie) idealny, problem nie do rozwiązania, ja kocham, on (tak mówi) kocha, po wielu próbach wiem, że się nie dogadamy. Ale rozstać się nie da. On nie chce o tym słyszeć, mnie na samą myśl ogarnia przerażenie, niby decyzja już podjęta, ale ciągle zwlekam z ostatecznym rozstaniem i wymyślam powody, dlaczego jeszcze nie teraz. Stoimy w miejscu. Wiem, że nikt tego za mnie nie zrobi (a szkoda), ale tak tylko chciałam się podzielić beznadziejną sytuacją.

2

Odp: Jak się rozstać z kimś...
Spiinka napisał/a:

... kogo się ciągle kocha? Historia długa i zawiła, nie ma co się rozpisywać, w skrócie: związek (prawie) idealny, problem nie do rozwiązania,

Prawie robi wielka różnicę smile

Spiinka napisał/a:

ja kocham, on (tak mówi) kocha, po wielu próbach wiem, że się nie dogadamy. Ale rozstać się nie da

Spiinka napisał/a:

On nie chce o tym słyszeć, mnie na samą myśl ogarnia przerażenie, niby decyzja już podjęta, ale ciągle zwlekam z ostatecznym rozstaniem i wymyślam powody, dlaczego jeszcze nie teraz. Stoimy w miejscu. Wiem, że nikt tego za mnie nie zrobi (a szkoda), ale tak tylko chciałam się podzielić beznadziejną sytuacją.

Pytań do Ciebie wiele. Bo tak naprawdę nie podzieliłas sie niczym. Z nami.

3

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Moze sie nie rozstawac ?
A jakie sa problemy ? Naprawde nie do rozwiazania ?
Zwiazek prawie idealny ? To sie rzadko zdarza.Moze szkoda to rozwalac ?

4

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Wiesz czasem obcy ludzie potrafią spojrzeć na czyjeś problemy z boku i wnieść nowe pomysły na rozwiązanie sytuacji. Nie ma problemów, z których nie ma rozwiązania. A rozstanie to naprawdę ostateczność.
Wg mnie naprawdę nie warto rozstawać się jeśli ludzie się kochają.. Ja sobie tego nie wyobrażam sad

5

Odp: Jak się rozstać z kimś...
Spiinka napisał/a:

... kogo się ciągle kocha? Historia długa i zawiła, nie ma co się rozpisywać, w skrócie: związek (prawie) idealny, problem nie do rozwiązania, ja kocham, on (tak mówi) kocha, po wielu próbach wiem, że się nie dogadamy. Ale rozstać się nie da. On nie chce o tym słyszeć, mnie na samą myśl ogarnia przerażenie, niby decyzja już podjęta, ale ciągle zwlekam z ostatecznym rozstaniem i wymyślam powody, dlaczego jeszcze nie teraz. Stoimy w miejscu. Wiem, że nikt tego za mnie nie zrobi (a szkoda), ale tak tylko chciałam się podzielić beznadziejną sytuacją.

Nie ma działania tzn nie ma żadnej decyzji wink
Trudno coś napisac innego skoro nie dałaś żadnych informacji
Pozdrawiam

6

Odp: Jak się rozstać z kimś...

A czemu nie napiszesz powodu bądz powodów dla których mielibyście się rozstać? Piszesz, że nie dogadacie się > czy któreś z Was jest dominujące i władcze ?? nie widzi kompromisu? Musiałabyś nakreślić sprawę dokładniej. Chętnie poczytam. napisz coś więcej.Pozdrawiam

7

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Mnie interesuje DLACZEGO  a nie jak chcesz się rozstać?

8 Ostatnio edytowany przez Spiinka (2015-08-02 14:05:03)

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Dziękuję za zainteresowanie! Rzeczywiście trudno coś wywnioskować z mojego opisu. Ale jakoś tak trudno mi pisać o tym wszystkim, stało się tak bardzo dużo i chociaż dla mnie sprawa jest ciężka i poważna, z boku może wydawać się idiotyczna... Ale spróbuję, bo może naprawdę najbardziej pomoże mi spojrzenie osób z zewnątrz.
Mamy oboje ponad 20 lat, jesteśmy/byliśmy ze sobą 5 lat. Od 2 razem mieszkamy, z tego rok za granicą. I tutaj zaczyna się historia jak z bajki, idealne dopasowanie, te same zainteresowania, poglądy, wrażliwość, podejście do życia. Zadnych kłótni, bo po co? Lepiej zrobić razem coś fajnego. Wspólna nauka, spontaniczne wyjazdy, wszystko to, o czym zawsze marzyłam, ale brakowało kogoś, kto myśli podobnie do mnie. I, co najgorsze, po 5 latach jest nadal tak samo.
Może trochę o nas:
ja: nigdy nie dążyłam do związków, miałam w przeszłości jeden bardzo toksyczny, a potem dłuuugo, długo nic, szczęśliwe życie singielki smile właściwie nie chcialam niczego zmieniać, nawet tego oebcnego nie chciałam, bo po co mi problemy, ale po dłuższym poznaniu okazało się, że to ktoś wręcz stworzony dla mnie, więc postanowiłam zaryzykowac i uwierzyć, że może jednak da się być z kimś bez ciągłych konflików, obaw i płaczu. (nie, nie da się)
on:dla mnie ideał. Skupiony na mnie, zainteresowany mną nieustannie, szybko poczuliśmy do siebie sympatię a później było tylko lepiej. Nigdy nie mieliśmy problemów typu: jemu mniej zalezy, on nie dzwoni, on mnie ignoruje. Zawsze dla mnie, zawsze obok, nigdy nie zostawił mnie samą z poblemem, obojętnie, czy to była głupota czy poważny, życiowy kryzys. Zawsze ja byłam na pierwszym miejscu, a przynajmniej tak mi się wydawało. Stanowiliśmy idealną parę, po zamieszkaniu razem było jeszcze lepiej, wspólne gotowanie albo zamawianie pizzy o północy, budzenie się koło siebie i niekończące się rozmowy na balkonie, dużo planów na przyszłość. CO WIĘC POSZŁO NIE TAK? Nadal sama nie wiem.

Zaczęło się od głupiego, zupełnie niepotrzebnego kłamstwa z jego strony, ale ok, zdarza się, jakoś to przełnkęłam. Później, jak już związek się rozwijał, dochodziły do mnie z różnych stron wieści o jakiejś dziewczynie w jego życiu. Byłam trochę zaniepokojona, ale wszystko układało się super, więc nie drążyłam. Jednak kawałek po kawałku układała mi się w głowie cała historia. Nie było to trudne przy obecnym zasięgu internetu. Była to jakaś wielka miłość z czasów szkolnych. Słyszałam o niej od niego, ale w zakamuflowany sposób, wychodziły na jaw coraz dziwniejsze rzeczy, ale postanowiłam nie robić paniki, tylko uwierzyć, że ktoś chce po prostu mnie i nie muszę się wiecznie obawiać. Postanowiłam go o nią zpaytac i reakcja mnie zaskoczyła: najpierw w ogóle zaprzeczał, potem dołożył jakąś zmyśloną historię, jednym słowem nie dało się porozmawiac o tym na spokojnie. Pokłóciliśmy się o to, ale właściciwe szybko się pogodziliśmy, bo on zapewniał, że teraz nie ma dla niej miejsca w jego życiu, że jestem ja, a ja uznałam, że rzeczywiście wszystko jest na codzień między nami dobrze, więc po co to psuć. I tak mijały kolejne miesiące, a ona nie dawała mi spokoju. Nie chciałam być histeryczką, więc to w sobie tłumiłam, widziałam pewne alarmujące oznaki, ale jak się spotkaliśmy znowu było wspaniale, więc obawy mijały. Ale to mnie gryzło. Miałam ciągle wrażenie, że jestem "drugim wyborem", wiem, że on ją traktował jak bóstwo, była dla niego ideałem. Ja jej nie dorównuję w żadnym aspekcie. To ona go zostawiła,a on po nej rozpacza nadal. Zawsze się nią chwalił przed znajomymi, ja z jego znajomych znałam może 2 osoby, gdy pytałam, dlaczego tak, zawsze była jakaś wymówka. On ją podziwiał, traktował jak kogoś lepszego od siebie i ode mnie. Czułam się coraz bardziej niepewnie, zwłaszcza, że na każdą wzmiankę o niej on reagował histerycznie, nadal nie dało się normalnie pogadać kim ona dla niego jest i czy to już jest zakończone. Zamieszkaliśmy razem i na jakiś czas temat zniknął. Pewnego dnia jednak musieliśmy założyć mu konto na portalu społecznościowym (potrzebne do pracy). On to zrobił tak od niechcenia, ja miałam hasło i czasem nawet prosił, żebym coś tam mu wprowadziła. Zawsze szanowałam jego prywatność, więc nie przeszukiwałam tam niczego, jednak pewnego dnia coś mnie tknęło... Chciałam tylko upewnić się, że moje obawy sa bezpodstawne. Zerknęłam na wiadomości (bez czytania): rozmowy z kolegami, wiadomości z ludźmi z pracy. Odetchnęłam z ulgą. A potem weszłam na wyszukiwanych znjomych i zamarłam. Wszędzie ONA. Wyszykiwana kilka, kilkanaście razy dziennie, jej chłopak, jej znajomi. Zrobiło mi się niedobrze. Po tylu latach on nadal nie mógł się od niej oderwać. To nie było zerknięcie co u dawnej znajomej, to było jakies obsesyjne obserwowanie wszystkiego co z nią związane. Nagle okazało się, że chciał chodzić na filmy, które ona oglądała, jeździliśmy w miejsca, gdzie ona była ze swoim partnerem, wszystko do siebie pasowało. W szafie znalazłam.. wiersz o niej. Nie stary, napisany jak juz razem mieszkaliśmy. Grunt osunął mi się spod nóg, spakowałam się, 2 tygodnie spędziłam u rodziców wyjąc dzień w dzień, bo na taki szok nie byłam gotowa. Myślałam, że moje obawy wynikają z niskiej samooceny i przykrych wspomnień z poprzedniego związku, że tak naprawdę on jest wobec mnie w porządku, przecież się kochamy, przecież spędzamy razem każdą wolną chwilę, przecież on jest zawsze przy mnie.

9

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Co on na to? Właściwie nic konkretnego. Jak wyjechałam przyjeźdzał pod dom, wysyłał listy, dzwonił do moich rodziców, płakał, błagał i przepraszał. Jak pytałam co to miało być najpierw wszystkiemu zaprzeczał, co było w całej tej dramatycznej historii nawet zabawne, bo w żywe oczy twierdził, że on tam nie wchodził, że to coś z komputerem (?), później była wersja, że tak naprawdę to nie chciał tam wchodzić, ale chciał coś tam zobaczyć u kogoś innego i tylko tak się dało (bla bla bla), później, że nic takiego się nie stało, oczywiście, ciągle mówił, że kocha, że jestem jedyna itp itd, że tamtej nienawidzi, później, że nie może o niej zapomnieć.
Wróciłam po tych dwóch tygodniach, bo trzeba było wracać do życia, co pracy itp. I tu chyba zrobiłam największy błąd, bo nie wyprowadzilam się, trochę zmusiły mnie do tego okoliczności, trochę nie miałam na to siły, a trochę jeszcze wierzyłam, że może coś z tego będzie, bo normalnie było mi szkoda tego związku. Chciałam z nim o tym porozmawiać, ale każda rozmowa kończyła się moim płaczem i właściwie jego też. Do dziś nie powiedział mi nic konkretnego. Jedynie powtarza banały typu: jesteś moim życiem, nie mogę żyć bez Ciebie. A kiedy pytam, czy bez niej też nie może, zaczyna się od nowa rozpacz. Pierwsze dni były trudne, mijaliśmy się bez słowa, jednak trudno tak długo wytrzymać, zaczęło się od rozmów o herbacie a teraz właściwie nadal żyjemy tak jak kiedyś i jest tak jak kiedyś wpaniale. Z jednym drobnym szczególem - ja wiem, że on o niej myśli, wiem, że nigdy, przez całe 5 lat związku nie przestał. Wiem, że on mnie oszukuje. Wydaje mi się, że nigdy nie był ze mną szczery. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak się stało, gdzie poepłniłam błąd. Myślałam, że ktoś na codzień tak oddany, tak kochający nie mógłby mieć aż tak ciemnej, drugiej strony. Nie wiem też dlaczego nigdy nie zapomniał o tamtej, wydawało mi się, że nasz związek był udany, nie było w nim nudy, wielkich problemów, jakim cudem ciągle w tym wszystkim tkwiła ONA? Gdy go o to pytam oczywiście nie uzyskuję odpowiedzi, a bardzo bym chciałam zrozumieć, co takiego się wydarzyło przez te lata.

10

Odp: Jak się rozstać z kimś...

W takim razie podjęłaś dobrą decyzję o rozstaniu. Chyba nie chcesz być całe życie tą drugą?

Zorganizuj przeprowadzkę i ignoruj jego rozpacz.

11

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Dziękuję za odpowiedź. Nie chcę być tą drugą, to na pewno. Jednak to takie ciężkie po 5 latach związku, w którym byłam szczęśliwa... Szkoda mi tego wszystkiego i trudno mi sobie wyobrazić jak to będzie dalej.

12

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Czy tutaj naprawdę nie ma już czego ratować? Jak z nim rozmawiać? Jak się odciąć nagle po takim czasie? Bardzo proszę o jeszcze jakieś wypowiedzi, bo jak na razie miotam się między niby podjętą już decyzją a ogromnym pragnieniem zostania z nim.

13

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Odpuść sobie serio gość nie moze zapomnieć o innej O,o

14

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Niby to wiem, wszystko na to wskazuje, ale jak go widzę, jak sobie razem żyjemy, nadal nie mogę w to uwierzyć.

15 Ostatnio edytowany przez Lamia07068 (2015-08-04 18:44:57)

Odp: Jak się rozstać z kimś...

bardzo Ci współczuje, domyslam sie co czujesz, nagle caly swiat okazuje sie jakas iluzja, to nie fair kiedy ktos jest z toba a mysli o innej....
tutaj dziewczyny dobrze radza wiadomo, w takiej sytuacji najlepiej sie rozstac facet moze nigdy sie nie przyznac do dalszego uczucia do bylej a z toba chce byc bo zdaje sobie sprawe ze byla nie wroci a z toba mu dobrze...nie jest sam,
ale
sprobuj moze pogadac z nim ostatni raz
zapytac kim ty jestes dla niego?
czy nadal kocha byla dziewczyne?
moze jest skolowany i sam jest nie wie co czuje ale podobno jak sie kogos kocha to wie sie to na pewno...aczkolwiek moge sie mylic, ile ludzi tyle zachowan
zapytaj
czy chcialby sie znalesc w takiej sytuacji jak ty teraz?
a pozniej
sama sobie odpowiedz na pytanie
czy dasz rade dalej w tym tkwic czy nie pewnosc co do jego uczuc do ciebie nie bedzie cie bradziej ranic na codzien niz jak rozstanie z nim...
czasem zwiazki sie rozpadaja
nie zamykaj tylko swojego serca na innych ludzi
pzdr

16

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Nic nie ratuj. Cokolwiek powie i tak to o niej będzie myślał, a nie o tobie.

17 Ostatnio edytowany przez Spiinka (2015-08-18 19:52:40)

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Próbowałam jeszcze rozmawiać, ale już nie ma o czym. Zmarnowałam 5 lat życia. Nic z tego nie rozumiem, nie wiem gdzie popełniliśmy błąd i co tak naprawde działo się przez te lata. I nie wiem jak najbliższy człowiek mógł być aż tak fałszywy. Coś nas w końcu łączyło, a on mnie nie szanował nawet na tyle, żeby po prostu odejść, skoro wiedział, że nadal kocha tamtą. Straszny cios, nie warto nikomu ufać.

Najtrudniejsze jest to, że przez cały ten czas z pozoru było tak dobrze, zawsze przy mnie był, zawsze mogłam na niego liczyć, zawsze dawał od siebie tak wiele, doceniał, wspierał, pomagał. Mamy tyle wspomnień, tyle planów, których już nie zrealizujemy... Nie umiem z tym się pogodzić, najchętniej pobiegłabym do niego jak zawsze, kiedy działo się coś złego. Jak sobie z tym poradzić?

18

Odp: Jak się rozstać z kimś...

No i zaczęło się. Pakowanie, tysiące telefonów i smsów, prośby, błagania, obietnice... I bez tego okropnie mi ciężko.

19

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Witaj. Bardzo ci współczuję tego co Ciebie spotkało od ukochanej osoby. To jest prawie jak zdrada. Boli Ciebie i długo jeszcze nie przestanie. Ale ja na twoim miejscu bym się zastanowiła czy nie ma jakiegoś sposobu by to uratować. Sama pisałaś , że jest prawie idealny. I z tego co o nim piszesz widać, że chłopak cudowny.

Może wyślij go do jakiegoś psychologa czy kogoś kto mu pomoże uporać się z osobą z przeszłości? To trochę dziwne , że mężczyzna kilka lat po rozstaniu nadal myśli o osobie , która go zostawiła.

Nie mówię żebyś nagle uwierzyła , przestała się pakować i rzuciła mu się w ramiona. Ale porozmawiala o tym wszystkim. Niech opowie ci co się działo między nimi , że ona nadal siedzi w jego głowie. I powiedz żeby Ciebie nie mękał telefonami i wiadomościami. Tylko niech najpierw się wyleczy z niej i później niech da ci znać . Pozdrawiam i życzę ci wytrwałości i dokonania wyboru,  którego żałować nie będziesz .

20

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Dzięki za miłe słowa. Wydawało mi się, że jest wyjątkowy i dlatego też tak trudno mi się z nim rozstać. Rozmów było już tysiące, żadna niestety do niczego nie prowadziła. On żył podwójnym życiem. I obietnic, że ona już nigdy się nie pojawi w naszym życiu też było dużo. Teraz znów słyszę to samo, że TERAZ będzie inaczej. A w telefonie i w komputerze ona. Podobno był u psychologa, ale nic to nie dało. To dla mnie takie poniżające, że mimo 5 lat ze mną nie zapomniał o niej... Zwłaszcza, że ten związek wydawał się być idealny, bez kłótni, bez większych problemów. Myślałam, że nie jest możliwe, żeby AŻ tak się pomylić, zwłaszcza, że żyję z tą osobą na co dzień.

21

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Chłopak ewidentnie ma silnie zakorzenioną obsesję na jej punkcie. Szkoda takiego związku o jakim piszesz autorko, ale nie masz chyba wyjścia.. "Wyleczenie" go z tej obsesji która lata w nim siedziała i siedzi jest raczej nierealne tym bardziej że chłopak tak żył sobie w dwóch światach ładne parę lat nie męcząc się z tego powodu i utrzymując bardzo dobry związek z Tobą.

Masakra..

22

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Otóż to. On sobie tak żył bez żadnych większych problemów przez cały czas. Dla mnie to jakiś absurd, nie jestem w stanie ogarnąć JAK tak można, okazując przy tym niezwykłe zaangażowanie w związek. Zwłaszcza, że tak naprawdę NIC nas ze sobą nie wiązało, typu kredyty, dzieci czy jakieś inne zobowiązania, dosłownie w każdej chwili mógł odejść, jeśli coś mu nie pasowało. A tu żyjemy sobie jakby nigdy nic, ja, on i ona. Nie umiem się odnaleźć, czy ja żyłam z psychopatą??

23

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Na to wygląda...

24

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Wracam po latach z wnioskiem dla wszystkich, którzy są w podobnej sytuacji w jakiej byłam ja - gdy facet emocjonalnie tkwi w poprzednim związku: NIE WARTO marnować czasu na bycie "tą drugą" i chwytać ochłapy po niej. Szkoda życia, nerwów, zdrowia. To się nie uda.
Pozdrawiam wszystkich smile

25

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Cześć Spinko,
Przeczytałam Twój watek, jakos mnie tak poruszył... Mam nadzieję, źe jakoś sobie poradziłaś i jesteś teraz szczesliwa. Trzymam kciuki za Ciebie smile

26

Odp: Jak się rozstać z kimś...

Toja24 - dziękuję za miłe słowa, wtedy był to dla mnie koniec świata, teraz patrzę na to jak na dobrą lekcję. Myślę, że jakoś sobie z tym poradziłam. Pozdrawiam Cię!

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak się rozstać z kimś...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026