netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(

12 odpowiedzi3 495 wyświetleńzałożony przez rozkwitnąć_na_nowo, 19.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez rozkwitnąć_na_nowo (2015-07-19 23:12:37)

Temat: mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(

Proszę pocieszcie mnie, dajcie wskazówkę, radę jak się od tego uwolnić...

Kocham, ale nie jestem kochana. Nie jestem tą jedyną, najpiękniejszą, najcudowniejszą. Nie wiem po co on ze mną jest... Nie byłam jego pierwszą miłością (drugą zresztą też jak widać), ale jestem pierwszą dziewczyną, z którą jest w związku. On moim pierwszym chłopakiem. Była wcześniej inna, dla której stracił głowę, ale nie byli razem, choć do dzisiaj są znajomymi i rok temu podczas naszego kryzysu, znów próbował z nią kręcić.

Potrafi być czarujący, flirtować i okazywać zainteresowanie, ale nie wobec mnie (nie tak jak bym tego chciała) sad Nasza znajomość potoczyła się na spokojnie, po przyjacielsku, nie było z jego strony fajerwerków... Mam wrażenie, że ma dwa oblicza - dla mnie spokojny, mało temperamentny, w oczach swoich znajomych, których nie znam, energiczny, sympatyczny, szarmancki, flirciarz...

Rozpisałam jego wady i zalety względem mnie:

WADY:
- egoista, dla którego liczy się tylko własna wygoda;
- nie flirtuje;
- nie komplementuje;
- krytykuje gdy nie spodoba mu się ubranie, fryzura;
- próbuje upodobnić mnie do swojego ideału;
- nie dąży do zbliżenia (nie wykazuje chęci kochania się);
- rzadko zostaje na noc;
- rzadko całuje;
- nie chce chodzić za rękę;
- ukrywa związek przed niektórymi znajomymi;
- czasem nie mówi prawdy gdzie, kiedy i z kim był;
- w tajemnicy zagląda na portal ogłoszeniowy i szuka kogoś innego;
- bezczelnie ogląda się za innymi w mojej obecności;
- nie chce odwzajemnić przyjemności fizycznej;
- wyłącza telefon i nie można być z nim w stałym kontakcie;
- gdy go potrzebuję, zwykle nie mogę się z nim skontaktować;
- traktuje jak kumpelę, wystarczy, że spotka się na rower, pizzę i nic poza tym;
- nie chce rozmawiać o moich oczekiwaniach, zmartwieniach, uczuciach;
- często podczas kłótni wyzywa od wariatek i niezrównoważonych psychicznie (dlatego, że wciąż odnajduję w internecie dowody na jego kłamstwa);
- próbuje wzbudzić poczucie winy;
- nie walczy i nie stara się odbudować zaufania;
- sugeruje znalezienie sobie kogoś innego, udowadniając jednocześnie jak bardzo mu nie zależy;
- nie bywa zazdrosny;
- potrafi ładnie o sobie pisać, ale w rzeczywistości jest zupełnie inny.

ZALETY:
- potrafi być czuły, łagodny ale tylko w łóżku podczas pieszczot;
- dzwoni prawie codziennie;
- inicjuje spotkania;
- potrafi tęsknić.

Jesteśmy razem ponad rok. Jaki z tego wniosek? Jestem wykończona emocjonalnie, mam niskie poczucie własnej wartości, moje poczucie kobiecości zmalało.

Jest ze mną, pomimo wielu kłótni, kryzysów, tajemnic. Dlaczego ja z nim jestem? Bo się zakochałam, nie potrafię odejść, on wzbudza we mnie poczucie winy i za każdym razem mam wrażenie, że to ja stracę kogoś wartościowego...

Jak się z tego uwolnić? Czuję się na to za słaba, boje się, że będę rozpaczać po rozstaniu sad

2

Odp: mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(

Masz bardzo ładną listę jego wad. Serce nie sługa, ale przecież widzisz, że zalety wyglądają przy niej blado.
Nie zastanawiaj się, co zrobić i jak będziesz cierpieć, tylko po prostu z nim się pożegnaj.
Zero kontaktu. Szybko i na raz. Bez "może" i chociażby było dramatyzowanie z jego strony. Najlepiej nie słuchaj co mówi. Bardzo dosłownie nie słychaj. Po prostu powiedz mu, że dziękujesz, ale to koniec i nie czekaj na jego reakcję, jeśli boisz się, że będzie wzbudzać w Tobie poczucie winy. Opuść pomieszczenie, nie odbieraj telefonów, nie czytaj wiadomości.
Myśl o tym, że on nic do Ciebie nie czuje i będąc z nim odgradzasz się od możliwości poznania kogoś, kto będzie spełniał Twoje potrzeby i odwzajemniał Twoje uczucie. Bo na pewno jesteś fajną babką, którą ktoś inny by docenił i lepiej traktował. Że ten nie, to już jego indywidualny problem i nie ma nic wspólnego z Tobą, tylko z nim. Zastanów się dlaczego uważasz go za wartościowego i przetłumacz sobie dlaczego nie jest wcale taki wspaniały. Do oporu.

3

Odp: mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(

Widzisz ile jest tych zalet, a ile wad? To samo mówi za siebie. Wiele z tych punktów jasno pokazuje - mu na tobie nie zależy. Jak zaczęłam czytać pomyślałam - ciekawe ile mój chłopak będzie miał wad twojego, mimo tego, że mój ideałem nie jest, nic się nie pokryło.

Zasługujesz na kogoś lepszego. Tu nie ma żadnych wątpliwości.

4

Odp: mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(

Jakbym czytala wady bylego..Tylko ze u mnie po jakims czasie zaczal sie tak zavhowywac. Tez bylam zakochana kochalam go bardziej. Doszlam do wniosku po rozstaniu ze on pozniej mnie wogole nie kochal i u ciebie myslle ze jest podobnie. Czlowiek ktory kocha nie zachowywalby sie tak. Wiem ze to trudne ale powinnas z nim zerwac. Pomysl o przyszlosci czy chcesz sie zamartwiac w kolko? Ile masz lat?

5

Odp: mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(

Ja tylko zaznaczę, że wady drugiej osoby jest bardzo łatwo wymienić. A gdyby tak człowiek umiał zaakceptować drugiego i skupić się na sobie... no, ale to ciężka sztuka.

6

Odp: mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(

,,jesteśmy razem ponad rok. Jaki z tego wniosek? Jestem wykończona emocjonalnie, mam niskie poczucie wartosci,,
To chyba wystarczy?

7

Odp: mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(

najsmutniejsze i najbardziej dla mnie niezrozumiałe jest to, że mój chłopak ma jakby dwie twarze: przy mnie jest spokojny, nic mu się zwykle nie chce, narzeka na znajomych, mówi właściwie, że ich nie ma, w ogóle często mówi, ze czegoś nie chce ale i tak to robi, lub na odwrót gdy ja czegoś oczekuję, on tego nie zrobi... A przed znajomymi? Mimo to spotyka się z nimi, choć gada, że ich nie ma, albo ich nie lubi, ukrywa nas związek przed niektórymi z nich (przed tymi, którzy bardzo dobrze znają historię jego zakochania w tamtej). Nie zabiera mnie na jakieś wypady z nimi, uchodzi za miłego, fajnego chłopaka, ale chyba nikt wie jaki potrafi być zimny i niewzruszony (szczególnie gdy gdy mówię mu os moich oczekiwaniach i potrzebach -  po prostu ma je często gdzieś).

Wiem, ze powinnam z nim zerwać, już próbowałam, ale nie byłam na tyle silna by być konsekwentna w tej decyzji. Wciąż mam przeświadczenie (głupie zresztą) że to ja jestem wszystkiemu winna...

On nie rozumie, ze to przez niego cały czas jestem smutna, że nie czuję się uskrzydlona i szczęśliwa, że to przez jego kłamstwa, sekrety, ukrywanie nas przed innymi, gapienie się na inne dziewczyny, krytykę, jestem po prostu aspołeczna - zaczynam tracić wiarę w siebie, nie czuję się dobrze sama ze sobą, nie uśmiecham się.
Często gdzieś w internecie wynajduję jakieś stare info na jego temat, jakieś dawne rozmowy ze znajomymi, ostatnio natrafiłam na jego profil an pewnym portalu i po prostu jestem zaskoczona i przykro mi się robi gdy nagle okazuje się, że jest zupełnie inny niż za jakiego go miałam. 
On jest zdolny do tego czego jak od niego oczekuję - a chciałabym po prostu więcej zaangażowania, miłości, namiętności, poczucia, że mu się podobam - to wszystko jest możliwe, ale nie dla mnie...
A on jeszcze się bezczelnie dziwi, że wciąż tylko zrzędzę, mam pretensje itp. A jak mam się czuć? Co mam robić? Udawać, że wszystko jest ok i grać kogoś innego?
Już nie raz flirtował z innymi, rok temu próbował znów kręcić ze swoją niespełnioną miłością, raz na portalu gadał z inną i chciał się z nią spotkać, a gdy mu wybaczyłam po jakimś czasie znów to zrobił - tym razem to ja podszyłam się pod kogoś i pech chciał, ze napisał do mnie. Przestałam się odzywać na tydzień, ale potem coś we mnie pękło - przepraszał, prosił o wybaczenie i uległam.
Przez ostatni miesiąc było ok - ja wyjechałam do rodziców, on został u siebie, dzwonił codziennie, ale ostatnio wyjechał za granicę z kolegami  na weekend. W tamtym roku też wyjeżdżał ale okłamywał mnie z kim, dlatego teraz też mu nie uwierzyłam. 
Znalazłam w internecie znowu jakieś info, które tylko potwierdziły jego kłamstwa, napisałam mu kilka sms'ów, zdenerwował się tylko, zwyzywał od wariatek i teraz pewnie czuje że nie wytrzyma ze mną dłużej, tylko dlatego, że staram się odnajdywać dowody na jego kłamstwa.
Mieliśmy pod koniec miesiąca jechać na tydzień do jego dziadków, bardzo się cieszyłam na ten wyjazd, ale teraz... Nie wiem co będzie dalej... sad

8

Odp: mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(

Nikt za Ciebie nie załatwi zerwania, chyba, że on, bo akurat zechce go jakaś, która bardziej mu się podoba. Widać, że szuka okazji, by wymienić Cię na "lepszy model", w końcu mu się to uda. Tylko wtedy będziesz w jeszcze gorszym stanie, ze zmarnowanymi na niego kolejnymi tygodniami. Już jest kiepsko, a lepiej nie będzie, bo on widzi, że może sobie pozwalać, bo jak sama przyznałaś jesteś niekonsekwentna. Po co on ma się wziąć za siebie, jak mówisz jedno a robisz drugie?

9

Odp: mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(

Dokladnie u mnie bylo tak samo.. klamal flirtowal wyzywal. Ja wytzymalam 6 lat a ty nie marnuj tylu lat. On sie nie zmieni bedzie tylko gorzej. Ja tez za nim latalam staralam sie jak moglam ale i tak zawsze bylo cos. Musisz zadac sobie pytanie czy chcialabys takiego ojca dla swoich dzieci?

10

Odp: mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(

jak nie potrafisz zerwać to moze najpier sobie kogoś na boku poszukaj, zakochaj się w innym i z tym łatwiej zerwiesz... patologia i hardcore ale chyba jesteś zaburzoną osobą, która boi się zostać sama

11

Odp: mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(
Agnieszka2221 napisał/a:

jak nie potrafisz zerwać to moze najpier sobie kogoś na boku poszukaj, zakochaj się w innym i z tym łatwiej zerwiesz... patologia i hardcore ale chyba jesteś zaburzoną osobą, która boi się zostać sama

Wspaniała rada, nie ma co...

Autorko, po co z nim jesteś? Przecież tracisz przy nim najlepsze lata życia.

12

Odp: mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(

Nie zastanawiaj się nawet, zerwanie to najlepsza opcja w twoim przypadku. Jak widać, więcej z tego związku masz przykrości niż przyjemności, a to wystarcza, żeby podjąć taką decyzję. Boisz się zerwania, dlatego, że będziesz rozpaczać? A teraz co robisz? Jedno jest pewne, jeśli zerwiesz, to jakiś czas przecierpisz, ale później wyjdziesz na prostą. A jeśli z nim zostaniesz, prawdopodobnie nic się nie zmieni i będziesz coraz bardziej nieszczęśliwa. Na "przetrwanie" zerwania mam jedną radę - zaangażuj się w coś, co cię zaabsorbuje. Hobby, praca, znajomi... Coś, co cię oderwie od myślenia o tym.

13

Odp: mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(
rozkwitnąć_na_nowo napisał/a:

Proszę pocieszcie mnie, dajcie wskazówkę, radę jak się od tego uwolnić...

Kocham, ale nie jestem kochana. Nie jestem tą jedyną, najpiękniejszą, najcudowniejszą. Nie wiem po co on ze mną jest...
Nie byłam jego pierwszą miłością (drugą zresztą też jak widać), ale jestem pierwszą dziewczyną, z którą jest w związku. On moim pierwszym chłopakiem. Była wcześniej inna, dla której stracił głowę, ale nie byli razem, choć do dzisiaj są znajomymi i rok temu podczas naszego kryzysu, znów próbował z nią kręcić.

Potrafi być czarujący, flirtować i okazywać zainteresowanie, ale nie wobec mnie (nie tak jak bym tego chciała) sad Nasza znajomość potoczyła się na spokojnie, po przyjacielsku, nie było z jego strony fajerwerków... Mam wrażenie, że ma dwa oblicza - dla mnie spokojny, mało temperamentny, w oczach swoich znajomych, których nie znam, energiczny, sympatyczny, szarmancki, flirciarz...

Rozpisałam jego wady i zalety względem mnie:

WADY:
- egoista, dla którego liczy się tylko własna wygoda;
- nie flirtuje;
- nie komplementuje;
- krytykuje gdy nie spodoba mu się ubranie, fryzura;
- próbuje upodobnić mnie do swojego ideału;
- nie dąży do zbliżenia (nie wykazuje chęci kochania się);
- rzadko zostaje na noc;
- rzadko całuje;
- nie chce chodzić za rękę;
- ukrywa związek przed niektórymi znajomymi;
- czasem nie mówi prawdy gdzie, kiedy i z kim był;
- w tajemnicy zagląda na portal ogłoszeniowy i szuka kogoś innego;
- bezczelnie ogląda się za innymi w mojej obecności;
- nie chce odwzajemnić przyjemności fizycznej;
- wyłącza telefon i nie można być z nim w stałym kontakcie;
- gdy go potrzebuję, zwykle nie mogę się z nim skontaktować;
- traktuje jak kumpelę, wystarczy, że spotka się na rower, pizzę i nic poza tym;
- nie chce rozmawiać o moich oczekiwaniach, zmartwieniach, uczuciach;
- często podczas kłótni wyzywa od wariatek i niezrównoważonych psychicznie (dlatego, że wciąż odnajduję w internecie dowody na jego kłamstwa);
- próbuje wzbudzić poczucie winy;
- nie walczy i nie stara się odbudować zaufania;
- sugeruje znalezienie sobie kogoś innego, udowadniając jednocześnie jak bardzo mu nie zależy;
- nie bywa zazdrosny;
- potrafi ładnie o sobie pisać, ale w rzeczywistości jest zupełnie inny.

ZALETY:
- potrafi być czuły, łagodny ale tylko w łóżku podczas pieszczot;
- dzwoni prawie codziennie;
- inicjuje spotkania;
- potrafi tęsknić.

Jesteśmy razem ponad rok. Jaki z tego wniosek? Jestem wykończona emocjonalnie, mam niskie poczucie własnej wartości, moje poczucie kobiecości zmalało.

Jest ze mną, pomimo wielu kłótni, kryzysów, tajemnic. Dlaczego ja z nim jestem? Bo się zakochałam, nie potrafię odejść, on wzbudza we mnie poczucie winy i za każdym razem mam wrażenie, że to ja stracę kogoś wartościowego...

Jak się z tego uwolnić? Czuję się na to za słaba, boje się, że będę rozpaczać po rozstaniu sad

Cokolwiek napisalas po wytluszczonym zdaniu nie ma znaczenia.

Znaczenie ma tylko jedno - po co TY z nim jestes? Jaki masochizm, jaka wada charakteru, mozgu czy czegokolwiek innego kaze ci byc z facetem, ktory ma cie w d***?

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » mój chłopak - nie potarfię tak dłużej :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026