Proszę pocieszcie mnie, dajcie wskazówkę, radę jak się od tego uwolnić...
Kocham, ale nie jestem kochana. Nie jestem tą jedyną, najpiękniejszą, najcudowniejszą. Nie wiem po co on ze mną jest... Nie byłam jego pierwszą miłością (drugą zresztą też jak widać), ale jestem pierwszą dziewczyną, z którą jest w związku. On moim pierwszym chłopakiem. Była wcześniej inna, dla której stracił głowę, ale nie byli razem, choć do dzisiaj są znajomymi i rok temu podczas naszego kryzysu, znów próbował z nią kręcić.
Potrafi być czarujący, flirtować i okazywać zainteresowanie, ale nie wobec mnie (nie tak jak bym tego chciała)
Nasza znajomość potoczyła się na spokojnie, po przyjacielsku, nie było z jego strony fajerwerków... Mam wrażenie, że ma dwa oblicza - dla mnie spokojny, mało temperamentny, w oczach swoich znajomych, których nie znam, energiczny, sympatyczny, szarmancki, flirciarz...
Rozpisałam jego wady i zalety względem mnie:
WADY:
- egoista, dla którego liczy się tylko własna wygoda;
- nie flirtuje;
- nie komplementuje;
- krytykuje gdy nie spodoba mu się ubranie, fryzura;
- próbuje upodobnić mnie do swojego ideału;
- nie dąży do zbliżenia (nie wykazuje chęci kochania się);
- rzadko zostaje na noc;
- rzadko całuje;
- nie chce chodzić za rękę;
- ukrywa związek przed niektórymi znajomymi;
- czasem nie mówi prawdy gdzie, kiedy i z kim był;
- w tajemnicy zagląda na portal ogłoszeniowy i szuka kogoś innego;
- bezczelnie ogląda się za innymi w mojej obecności;
- nie chce odwzajemnić przyjemności fizycznej;
- wyłącza telefon i nie można być z nim w stałym kontakcie;
- gdy go potrzebuję, zwykle nie mogę się z nim skontaktować;
- traktuje jak kumpelę, wystarczy, że spotka się na rower, pizzę i nic poza tym;
- nie chce rozmawiać o moich oczekiwaniach, zmartwieniach, uczuciach;
- często podczas kłótni wyzywa od wariatek i niezrównoważonych psychicznie (dlatego, że wciąż odnajduję w internecie dowody na jego kłamstwa);
- próbuje wzbudzić poczucie winy;
- nie walczy i nie stara się odbudować zaufania;
- sugeruje znalezienie sobie kogoś innego, udowadniając jednocześnie jak bardzo mu nie zależy;
- nie bywa zazdrosny;
- potrafi ładnie o sobie pisać, ale w rzeczywistości jest zupełnie inny.
ZALETY:
- potrafi być czuły, łagodny ale tylko w łóżku podczas pieszczot;
- dzwoni prawie codziennie;
- inicjuje spotkania;
- potrafi tęsknić.
Jesteśmy razem ponad rok. Jaki z tego wniosek? Jestem wykończona emocjonalnie, mam niskie poczucie własnej wartości, moje poczucie kobiecości zmalało.
Jest ze mną, pomimo wielu kłótni, kryzysów, tajemnic. Dlaczego ja z nim jestem? Bo się zakochałam, nie potrafię odejść, on wzbudza we mnie poczucie winy i za każdym razem mam wrażenie, że to ja stracę kogoś wartościowego...
Jak się z tego uwolnić? Czuję się na to za słaba, boje się, że będę rozpaczać po rozstaniu ![]()