netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

koniec uczucia

22 odpowiedzi4 223 wyświetleniazałożony przez vesnaansev, 12.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1 Ostatnio edytowany przez vesnaansev (2015-07-12 20:11:08)

Temat: koniec uczucia

Witam,
nigdy nie pisałam na takim forum, więc nie wiem, jak zacząc. smile
Piszę, ponieważ potrzebuję porady, a pewnie też dlatego żeby się tylko wygadac, bo "na żywo" nikomu nie jestem w stanie opisac tego, co teraz się dzieje w moim związku - niezwiązku.
Z moim mężczyzną jesteśmy razem prawie 2 lata. Burzliwa relacja to jest, raczej nie z kategorii sielankowych. Ostatnio, od jakichś 5 miesięcy On zaczął się ode mnie odsuwac. Najpierw oboje sądziliśmy, że to kwestiia jego prywtnych problemów, ale teraz okazuje się, że problem tkwi chyba też w innym miejscu. Zupełnie przestał byc czuły, przestał się interesowac, pisac, nie ma z jego strony pożądania, ani ciekawości co do mnie. Walczyłam z tym na różne sposoby, czasem oczywiście zbyt nachalnie i żywiołowo, co go pewnie jeszcze bardziej zdystansowało. Teraz niestety mój facet mówi, że nie ma w nim tego uczucia, nie ma potrzeby bliskości, że jako przyjaciele sprawdzamy się świetnie, ale nie jako para.
Poradźcie mi, czy da się odzyskac jeszcze jego uczucia? Coś zmienic? Może ktoś z Was ma podobne doświadczenia?

Dodam, że nie łączy nas nic, co mogłoby zmuszac do utrzymania związku, nie mieszkamy razem, nie mamy dzieci, nie jesteśmy małżeństem. Taki luźny związek, wspólne tylko jakieś książki, parę sprzętów i zdjęc, więc w sumie łatwo się rozstac. Ja tego bardzo nie chcę, bo mimo jego wielu wad, uważam że jesteśy najbliższymi sobie osobami i podobnie patrzymy na świat, no i go kocham zwyczajnie smile. Mamy mnóstwo wspólnych dziwnych pasji i lubimy spędzac ze sobą czas. On jest typem samotnika, odsuniętego od ludzi, a dla mnie jest, jak go potrzebuję, spotykamy się, rozmawiamy. Z nikim innym nie spędza tyle czasu.
aha i nie ma kogoś innego, to wiem na pewno smile

Przepraszam za chaotyczny opis, trudno coś takiego opisac w logicznym ciągu.

Pozdrawiam i proszę o jakieś rady
Vesna

2

Odp: koniec uczucia

Hej, ja i mój chłopak mieliśmy niedawno podobną sytuację.
Byliśmy wtedy razem pół roku, ja byłam w złym stanie psychicznym (stany depresyjne), odsunęliśmy się od siebie i w końcu on zerwał. Ja chcialam spróbować jeszcze raz, napisałam do niego, on napisal mi dokóadnie jak Twój, że jako przyjaciele jesteśmy świetni, ale pary z tego nie bedzie, że mnie nie kocha, takie tam. Dałam sobie 3 tygodnie przerwy, z czego pierwszy tydzień zupełnie bez kontaktu z nim, napisał maila po 5 dniach, że się martwi. Po tych 3 tygodniach się spotkaliśmy (w tym czasie gdzieś tam się widywaliśmy na koncertach np., ale zawsze w grupie, nie sam na sam) napisałam do niego list, w którym mu napisałam, źe go kocham i nie powinniśmy się rozstawać, przeczytalam mu ten list i w sumie jeszcze nie skończyłam a on mnie pocwłował i przeprosił. Jesteśmy znowu razem.
Pamiętaj, że po dwóch, trzech latach związku pojawia się kryzys, to normalne, odpocznijcie od siebie, dajcie sobie czas, pogadajcie.

3

Odp: koniec uczucia

Właśnie też słyszałam, że każda para przechodzi taki kryzys po 3 latach,ciekawe czy to prawda i na czym to dokładnie polega.
No cóż trzeba rozmawiać, wspominać fajnie spędzone chwile, poukładać sobie wszystko w głowie.

4

Odp: koniec uczucia

Mam nadzieję, że wszystko Ci się poukłada autorko wątku :* tzn Wam. Szczęścia wink

5

Odp: koniec uczucia

Troszkę poględzę o psychologii, a żeby nie było, z góry zaznaczę, że potwierdzam to, co napisała Ślimaczyca. Tak powinnaś postąpić.

Ogólnie często jest tak, że uczucie do danej osoby jest silnie powiązane, ze szczęściem, jakie odczuwamy. Samo szczęście to strasznie dziwny temat, bo jedni, mimo cierpienia, są szczęśliwi, inni, mimo że mają wszystko, już nie. Ogólnie taki długi wywód, ale wygląda to tak, że, jak dłużej z kimś jesteśmy i utrzymujemy cały czas w ten sam sposób relację, poziom szczęścia zaczyna się obniżać, aż nie będziemy go odczuwali wcale. To, jak dużo czasu potrzeba, by poziom się wyzerował, zależy już, od każdego indywidualnie. Podam przykład. Załóżmy, że Twój facet co kilka dni mówi Ci, że Cię kocha. Z początku jesteś zaskoczona, poziomy szczęścia szaleją, mija miesiąc, no już przestaje Cię to zaskakiwać, mija rok, już mniej to czujesz. Słowo wyblakło. Poziom szczęścia zmalał. Dlatego w związkach powstaje pierwszy kryzys, po około 1-4 latach. Średnio wychodzi 2-3. Wtedy zwyczajnie poziom szczęścia u jednego z partnerów jest na tyle niski, by powodować nieprzyjemności.

Napisałem to tylko dlatego, że warto wiedzieć, że czasem trzeba zmieniać przyzwyczajenia. Nie można siedzieć w miejscu za długo. Jak to zinterpretujesz, zostawiam już Tobie. Jak odpoczniecie, od siebie, warunki się zmienią, po czasie "Kocham Cię" znowu nabierze mocy. Uczucia mogą odżyć.

6 Ostatnio edytowany przez vesnaansev (2015-07-14 20:59:01)

Odp: koniec uczucia

Dzięki Wam wszystkim za radę i dodanie trochę otuchy w tym mętliku, który mam teraz w życiu.

Ślimaczyca napisał/a:

Dałam sobie 3 tygodnie przerwy, z czego pierwszy tydzień zupełnie bez kontaktu z nim, napisał maila po 5 dniach, że się martwi.

Ślimaczyca, jesteś dzielna, że potrafiłaś zrobic sobie taką przerwę. Ja już od jakiegoś czasu myślę o tym i próbuję, żebyśmy jako związek odetchnęli. Jednak jest to trudne, ponieważ jestem ogromnie niecierpliwa (wiem, wiem to nic dobrego). Boję się, że teraz jest za późno na przerwę, że już to w niczym nie pomoże, a tylko nas od siebie oddali. Ale chyba podejmę to wyzwanie, może go w końcu zaskoczę, bo zwykle nie wytrzymywałam dłużej niż 2 dni, nawet jak byłam wkurzona.

Ciekawe jak to jest z tym kryzysem. Jeśli większośc par to przechodzi, to co trzyma ich nadal razem np. po 3 latach (oprócz dzieci i kredytów)?

rosalinda08 napisał/a:

Mam nadzieję, że wszystko Ci się poukłada autorko wątku :* tzn Wam. Szczęścia wink

rosalinda08 dzięki Ci za wsparcie wink, też mam taką nadzieję, że się jeszcze coś zmieni sad

BantrothThane napisał/a:

Troszkę poględzę o psychologii, a żeby nie było, z góry zaznaczę, że potwierdzam to, co napisała Ślimaczyca. Tak powinnaś postąpić.

Napisałem to tylko dlatego, że warto wiedzieć, że czasem trzeba zmieniać przyzwyczajenia. Nie można siedzieć w miejscu za długo. Jak to zinterpretujesz, zostawiam już Tobie. Jak odpoczniecie, od siebie, warunki się zmienią, po czasie "Kocham Cię" znowu nabierze mocy. Uczucia mogą odżyć.

BantrothThane bardzo chętnie słucham ględzenia o psychologii. Troszkę mnie olśniłeś tym co napisałeś. W sumie to tak było, że dawałam mu bezpieczeństwo w każdym względzie, zawsze wiedział, że będę, że pierwsza napiszę nawet jak jestem wściekła jak cholera, że przyjadę, wymyślę spotkanie itd. Może to stało się przyzwyczajeniem i przeszło w nudę?

Mam wrażenie, że zgubiła się ta "iskra", która sprawiała, że był ze mną. Możliwe, że przez to, że przestałam go zaskakiwac, co wczęniej nas przyciągnęło do siebie.

Przerwa będzie dla mnie męczarnią, ale w sumie nie mam nic do stracenia już w tej chwili hmm

7

Odp: koniec uczucia

Będzie dobrze, zobaczysz. Po prostu czasem trzeba zmieniać lekko warunki związku. Sam przez to przeszedłem i o ile nie żałuję, że się przez to rozsypał, bo teraz jestem w lepszym, to ta wiedza dużo by zmieniła. Dokładnie po 3 latach coś prysło u mnie. Wszystko było takie zwykłe, rutyna, kocham Cię, musiałem mówić często i nie czułem już siły tego słowa... Ogólnie związki zabija rutyna. Starsze są przygotowane, ludzie są dojrzalsi, wiedzą, że po pewnym czasie wkracza się w coś, co nie jest już takie silne, jak na początku, ale często nic się nie sypie, bo pierwszy kryzys został pokonany. Dlatego o ile to ciężkie, każdy psycholog znający się na temacie, zaleci częste zmiany. Nie chodzi o to, by przestać być czułym, czy coś, tylko zmieniać przyzwyczajenia, by życie nie było smutnym obowiązkiem. On też musi coś od siebie dać, czyli zmienić też coś w sobie. Np. gdzieś Cię zabrać, zaskoczyć co jakiś czas. Może szalony wypad w góry, czy coś. Dużo jest opcji.

Wszystko się ułoży, po prostu po tygodniu, dwóch, może trzech, napisz, zapytaj, co u niego. Może spotkajcie się na kawie, czy coś. Chłopak na 100% coś czuje, po prostu przytłoczyła go codzienność, to, że nie jest już tak szczęśliwy, jak na początku.

8

Odp: koniec uczucia

Fajne te psychologiczne wywody:) Autorko, oddalenie się może tylko pomóc ponieważ jest dysproporcja w waszych zaangażowaniu, więc teraz ty musisz się odsunąć by się wyrównało:)

9 Ostatnio edytowany przez vesnaansev (2015-07-15 18:05:27)

Odp: koniec uczucia

BantrothThane pewnie tak jest, że trochę się rutyna wkradała, a może bardziej schemat, że ja jestem ta zaangażowana i zawsze wybaczająca.
Piszesz, że On też musi coś z siebie dac, ale chodzi właśnie o to, że On już nie chce z siebie nic dac, przyjaźń ewentualnie. Jak go pytałam czy chce naprawiac nasz związek, mówi, że to nie działa już. Niestety wydaje mi się, że to nie tylko prozaiczna codziennośc jest temu winna, że coś w nim zgasło. Nie wiem, czy zwyczajnie się znudził, czy mial już dośc, że przez dłuższy czas próbowałam go zmienic, a jak zrozumiałam, że to bezsensu i tak nie powinno byc, to niestety jest za późno.

Zgodnie z Waszymi radami zrobię przerwę, jeśli nie ożywi to uczucia, to przynajmniej do mi na chwilę spokój i skupię się na czymś innym. Dziś pierwszy sukces, wystarczyło że nie pisałam 24h, a pierwszy napisał maila (nie wiem, kiedy ostatnio tak się wydarzyło). Tylko co teraz, nie chce nim manipulowac i nie odpisywac celowo, żeby zaczął się martwic? Jak to pogodzic? Co myślicie?

10

Odp: koniec uczucia

Po prostu ustaw sobie limit wiadomości na razie, nie bądź taka dostępna. To nie manipulacja, tylko pokazanie, że coś straci, jeżeli odejdzie. Po prostu musi do niego dotrzeć, że coś czuje, a tylko, przez swoje lenistwo [z tego, co piszesz, to wynika] pomyślał, że nic nie czuje. Potraktuj to, jako naprowadzanie, na coś, co w normalnych warunkach zrozumiałby zbyt późno. Niech się troszkę postara. Nie zaszkodzi, a może chłopak dorośnie.

11

Odp: koniec uczucia

heh chłopak jest dorosły i to nawet bardzo wink oboje jesteśmy, tylko jakieś takie dziwnie pogubione natury mamy smile
Bardzo zainteresowało mnie w jaki sposób piszesz i z tego, co widzę jesteś bardzo młodziutki, a jakieś dojrzałe przemyślenia masz. Zaciekawiło mnie to i sprawdziłam w jakich innych tematach się udzielasz i jedno przykuło moją uwagę, dużo piszesz o introwertykach i chyba już to w sobie odkryłeś i zaakceptowałeś, z tego co zrozumiałam. Mam do Ciebie prośbę jest możliwośc trochę z Tobą pogadac o tym prywtnie, na mailu np.?

12

Odp: koniec uczucia

Jasne, pisz śmiało. Może będę w stanie jakoś Ci pomóc.

Nie chodziło mi o taką zwykłą dojrzałość, tylko o to, że może jeszcze nie dojrzał do poważnego związku. To troszkę inny rodzaj dojrzałości. Przychodzi właśnie po pokonaniu pierwszego kryzysu. No czasem wcześniej. smile

13

Odp: koniec uczucia

Domyśliłam się wink, choc mnie to trochę rozbawiło nie ukrywam.
tylko masz zablokowane wysyłanie maili smile

14

Odp: koniec uczucia

Chyba już powinno być ok. smile
W razie czego: neakles2@gmail.com

15

Odp: koniec uczucia

Dzięki.
Zastanawiam się, czy to prawda z tym lenistewem "uczuciowym". Teraz powoli widzę, że częściowo tak. Chyba pozwoliłam mu stac się leniem, nadrabiałam za nas oboje, nawet wtedy gdy mówiłam, że nie będę.
To chyba częsta przypadłośc kobiet, tak mi się wydaje?

16

Odp: koniec uczucia

To, co Ci opisałem, dotyka niemal każdego, niezależnie, od płci. Nawet nie zmieniając stron, znajdziesz na tym forum tematy mężczyzn, którzy robili to, co Ty w związku. Zwyczajnie nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że gdy nic nie będzie zmieniał, życie stanie się nudne, a uczucie zblednie. Mam wrażenie, że właśnie to dotknęło Twojego faceta. Żeby nie było, sam do niedawna nie zdawałem sobie z tego sprawy.
Jak Ci idzie ograniczanie kontaktu?

17

Odp: koniec uczucia

Hm, jakoś nie całkiem jestem przekonana do tego, że to tylko nuda, ale ja jestem w środku, może z zewnątrz widac coś innego. Jestem osobą żywiołową raczej i jak mówi mój Pan, co chwilę robię jakąś "aferkę", więc dziwni mnie to trochę. Zobaczymy. Z ograniczaniem kontaktu idzie mi tak, że narazie się nie odzywam już właściwie drugi dzień. A On napisał maila, napisał smsa. Zbieram się, żeby odpisac, ale w sumie też potrzebuję czasu dla siebie, żeby to przemyślec.

18

Odp: koniec uczucia

Pamiętaj tylko, że na początku nie jest wskazane, by pisać o uczuciach.
Napisałem Ci w sumie tylko to, co twierdzą psychologowie w USA, nie wiem, czy u nas jest podobnie, bo np. w kwestii introwertyków zdania są totalnie odmienne. U nas namawia się do zmiany takiej osoby, kiedy w USA twierdzi się, że to jest bardzo szkodliwe. Ogólnie nie traktuj tego, co napisałem, jako jedynego powodu. Tak naprawdę pewnie jest kilka, a punktem kulminacyjnym było właśnie znudzenie. Wysłał już dwie wiadomości, więc raczej mu zależy.

19 Ostatnio edytowany przez vesnaansev (2015-07-16 20:45:47)

Odp: koniec uczucia

i też nie piszę o uczuciach wink Pisał, ale nie wiem czy to świadczy o tym, że mu zależy, może tylko nie ma z kim pogadac albo z przyzwyczajenia.
Ciekawe czy polscy badacze byli w związkach z introwertykami... nie sądzę. Ja usiłowałam przez 1,5 roku, po części też nieświadomie, zmienic introwertyka i zdecydowanie nie daje to dobrych efektów. Chyba lepiej zaakceptowac i obłaskawiac.

20

Odp: koniec uczucia

Ogólnie u nas jest inny system samego nauczania psychologii, tzn. niemal sama teoria i dlatego powstają takie kwiatki, jak pomysły, że introwertyka można zmienić. Tak naprawdę można go tylko dostosować. Troszeczkę przeciągnąć na swoją stronę, ale bardzo delikatnie. Dużo więcej dla takiej osoby znaczy zrozumienie jej osobowości i akceptacja, niż siłowa zmiana. Często introwertycy mają np. problem w grupach, ogólnie ciężko wbić się w temat. W takim przypadku ekstrawertyk, który chce pomóc często rzuca "no powiedz coś, co tak milczysz?"... To najgorsze, co może spotkać introwertyka. Dlatego lepiej zadawać konkretne pytania lub prowokować tematy, które są w sferze zainteresowań takiej osoby.

Może być różnie, ale bądź dobrej myśli. smile

21 Ostatnio edytowany przez vesnaansev (2015-07-17 15:04:34)

Odp: koniec uczucia

To jeszcze chyba taki stary system, wszystkich dociągnąc do ramki, leworęcznych nauczyc prawą ręką itd.
A introwertyk to skomplikowne stworzenie, stwierdzam.

I znów mam zagwozdkę, wyjśc razem z nim i jego znajomymi na spotkanie, bo pyta czy mam ochotę, czy trzymac się przerwy? Sama nie wiem, wydaje mi się, że mało czasu minęło, żeby odkrył, to co ma do odkrycia wink, a ja się obawiam, że jak się spotkamy to stecę mój "spokój", który udało mi się wypracowac.

22

Odp: koniec uczucia

To już zależy, od Ciebie, jak czujesz, że będziesz się dobrze bawić, to działaj. smile

23

Odp: koniec uczucia

smile heh czasem wolałabym, żeby nie wszystko zależało ode mnie wink

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026