netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Jak zbliżyć się do tej dziewczyny?

8 odpowiedzi3 735 wyświetleńzałożony przez white_hawk, 03.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jak zbliżyć się do tej dziewczyny?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Jak zbliżyć się do tej dziewczyny?

Chcę zaznaczyć, że historia jest długa więc proszę cierpliwości. Dawno temu jak przybyłam na pewne forum, była tu taka dziewczyna, na którą zwróciłam sporą uwagę. Ma swój własny styl pisania, poczucie humoru, wydaje się inteligentna, ma własne zdanie na wiele spraw a oprócz tego, robiłam ankiety oraz sondy i z nich wyszło, że mamy wiele poglądów identycznych i np. zbliżone na sprawy miłosne. W sensie interesuje nas ten sam typ mężczyzn, mamy podobne upodobania itp... Czułam w niej bratnią duszę. Zawsze chciałam poznać bliżej ale się wstydziłam. Przez pewien czas miałam internetowego przyjaciela, jednak on zerwał ze mną kontakt, bo się zwyczajnie mną znudził. I on, jest dla niej obecnie najbliższą interentową osobą. Ze mną on zerwał. Kojarzyłam ją długo ale "poznałyśmy się" poprzez niego. Ona nas nazywała "koleżankami od X.a (jego nick)". Pewnego dnia ona mnie zapytała czy może mnie zaprosić do znajomych. Bardzo się ucieszyłam i przyjęłam zaproszenie. No i chciałabym z nią być bliżej ale... to nie do końca wychodzi. Ona parę razy sama mnie zaczepiała na profilu, ale w pewnym momencie przestawała odpisywać na wiadomości. I np. mówiła że odpisze jak nabierze siły a potem nie odpisywała i tak. czasem powiedziała, że nie ma siły odpisywać na to. Często było tak że była rozmowa a potem się urywało. Czasem na pw jej coś pisałam a ona nie odpisywała więc jeszcze ze 3x napisałam nową wiadomość, a ona odpisywała w końcu na ostatnią. tzn. może te poprzednie to były na jakieś krępujące ją tematy i dlatego, ale nie pamiętam w sumie. Kiedyś na jej profilu przeczytałam pewną konwersację i ona mówiła, a w sumie parę razy takie coś czytałam od niej do innych (czasem przeglądam konwersacje innych na profilach), że jeśli nie szykuje się bliższa znajomość, to zaczynają ją męczyć takie długie wiadomości. ale dzisiaj z ciekawości weszłam w profil jednej z jej znajomych i oni parę dobrych miesięcy przesyłali sobie wiadomości na profilach regularnie. potem weszłam w drugą znajomą i podobna sytuacja. chcę właśnie być z nią blisko, chcę by szykowała się nam ta bliższa znajomość, ale nie wiem jak do tego doprowadzić... sama mnie zaprosiła do znajomych, a w tej grupie ma niewiele osób, więc można wywnioskować że wybiera tylko ważne osoby dla niej. wydaje mi się że z jej znajomych jestem osobą, z którą najmniej rozmawiała. Ale mimo to... czemu sama zagajała rozmowę czasem? czy byłam wtedy dla niej metodą na nudę, a normalnie ma ciekawszych ludzi do rozmowy? a może ona już nie jest mną zainteresowana? Może łączył nas ten mój był przyjaciel a teraz go nie ma to ona jest mniej zainteresowana? Z tym że o nim pisałyśmy tak czasem, a dużo o innych rzeczach. Rozmawiałyśmy o książkach, o anime bo obie lubimy o życiu. Kiedyś jak zaczęłam jej opowiadać że mój ojciec ma zwyczaj obkupowania w lewiatanie i znoszenia lewiatańskich słodyczy do domu, to wtedy ona przestała odpowiadać właśnie, może to ją nudziło? Ale raz rozmowa zdawała się być normalna, a było to samo. Pisałyśmy o sobie, ona o sobie, ja o sobie, o anime które obie lubimy, o ufności wobec innych, tak normalnie. I ona nie odpisała. Potem ja po paru dniach jej napisałam, że mam nadzieję że odpisze, ale ona już nigdy nie odpisała na to. Jak się do niej zbliżyć jak to zrobić? No i ważna sprawa. Wczoraj rozmawiałyśmy i zrobiłam coś strasznie głupiego. ona mi powiedziała o pewnej osobie, że ostatnio wysnuwa ciągle kretyńskie wnioski, a ja potem tej osobie, bo z nią regularnie rozmawiam, powiedziałam to co mówiła ta dziewczyna o niej. A ta osoba najwielcej inteligentnie zamiast trzymać sekret poszła i zapytała jej, czemu tak o niej powiedziała... i podważyłam moje zaufanie. ona kiedyś powiedziała że mi ufa, a wtedy nawet nie znała mnie dobrze. a teraz była zła. Ja się wytłumaczyłam i niby wybaczyła. Pomyślałam że może po prostu ją jakoś zagadam i zagadałam. a ona mi odpowiedziała ale tak bardziej "sucho". Wtedy jak wyszło że się wygadałam tej drugiej dziewczynie co ona o niej mówiła a potem ją przeprosiłam już tak mówiła, jakby mi kompletnie wybaczyła ale potem znowu się zmieniła. No i inna sprawa. jako że jest w świetnych kontaktach z tym moim byłym przyjacielem, to ona może myśleć, że ja chcę ją mieć bliżej żeby przez nią jakoś do niego dojść. np. wypytywać o niego i dowiadywać się o nim. już tak robiłam właśnie z tą dziewczyną która się wygadała dla tej że wie że tak na nią powiedziała. I tamta dziewczyna czasem mi mówiła coś o tym moim przyjacielu. Ale zarazem powiedziała mu, że o nim gadamy i on wiedział. I na bank rozmawiał właśnie o tym z tą dziewczyną której przyjaźń chcę pozyskać więc ona znając mnie z tej strony może myśleć, że chcę przez nią dostać się do niego... A to nieprawda bo ja ją znam i ona milczy jak grób jeśli chodzi o lojalność wobec przyjaciół... No i inna sprawa. Prawdziwa. Ona może pomyśleć, że teraz w parę dni po tym jak zerwał ze mną przyjaciel ją mocniej zagaduję, tzn. że chcę wypełnić nią lukę po nim. I to jest prawda. Ona jest jedyną osobę która jest na tyle fajna, że mogłaby mi go zastąpić... Piszę z paroma osobami ale mnie to nie satysfakcjonuje, żadna z nich. to są 4 osoby ale żadna mnie nie satysfakcjonuje... ta z którą najlepiej mi się pisze ma zwyczaj olewać co którąś wiadomość, nie odpowiadać i nie wiem czy jej zależy, może pisze tylko jak się bardzo nudzi a potem nie chce kontaktu... Tak, chcę nią zapełnić lukę po nim bo tylko ona jest godna tego. W sumie nie zastąpi go do końca bo on to chłopak i tak na serio podkochiwałam się w nim, ale ona jest ciekawa, chciałabym z nią gadać... z tym że po tym jak 2 dni temu zawiodłam jej zaufanie, to może powinnam odczekać z tydzień czy coś z pisaniem, żeby jej nie wkurzać, że ledwo co ją tak zawiodłam i jej zaufanie a teraz proszę się o pisanie z nią i chcę żeby gadała ze mną normalnie i wesoło... co z tym zrobić... jak pozyskać jej przyjaźń? jak odbudować jej zaufanie? Ważna sprawa. Przedwczoraj ją przeprosiłam a ona już była łaskawsza, ale wczoraj zagadałam na profilu i ona była już jakaś taka inna... Jakby chciała trzymać dystans. Napisałam więc do niej wiadomość na pw o treści "jeszcze jedna sprawa. Tak w sumie doszłam do wniosku, że nie jestem dyskretna. Choć kiedyś się za taką uważałam i może nawet byłam. Wczorajsza sprawa mi otworzyła na to oczy. Bo ja nawet niedawno dalej uważałam, że jestem dyskretna. A chyba nie. Sprawa twoja dała mi do pomyślenia i zapoczątkowała coś w stylu chęci poprawy. Zawiodłam twoje zaufanie. Nie chcę tego nigdy więcej powtórzyć. Naprawdę".  I to było wczoraj o północy, ona była wczoraj, była dziś, jeszcze nie odpisała. W sumie tego dnia co to napisałam dawałam na forum tematy o tym czy jak wygada się coś co mówiła ci jedna osoba, choć nie zastrzegła że to sekret to jest brak lojalności wobec tej osoby. Ale nie pisałam o niej tylko o tym swoim przyjacielu, bo parę drobiazgów o nim, opowiadałam tej niedyskretnej koleżance... I może idzie się domyślić, że to chodzi o jego osobę, bo zadawałam dużo pytań odnośnie naszych relacji i pomimo że to skończone, to z tą laską nie miałabym co być lojalna bo nie mamy bliskich kontaktów. Więc wychodzi na to, że sama się wkopałam i przyznałam, że jestem szują która zdradza sekrety swoich przyjaciół, tzn. jego konkretniej... Ale tak naprawdę nie były to jakieś wielkie sekrety i nawet nie było powiedziane, że to sekret i mam nie mówić, a pewnych rzeczach pisaliśmy nawet u niego na profilu co każdy mógł sobie podejrzeć, dlatego też uznałam że mogę o tym powiedzieć... Ogólnie chciałabym z tą dziewczyną się zaprzyjaźnić ale... Jest jeszcze taka rzecz. Muszę opisać tutaj inną historię, która jest ważna. Ona jest najbliższą osobą mojemu byłemu przyjacielowi, a ten miał ze mną trochę problemy... Po pierwsze trzymałam się naszej relacji jak tonący brzytwy i brałam go na litość, żeby tylko mnie nie zostawiał. Nagrałam mu nawet nagranie głosowe gdzie wyznałam dlaczego mi na nim tak zależy i dlaczego tak się wobec niego zachowuję. On wtedy na serio mnie pożałował. Napisał że to jego wina, że jest żałosnym śmieciem bo wszedł z butami w moje spokojne życie a potem  mnie zostawił bo się znudził. Jak przed nagraniem był już totalnie suchy i niemiły, olewał mnie, pisał jak do obcego, to po nagraniu zagaił miło na profilu i wypowiedział się w moim temacie jak nigdy nic. Chciał chyba zakończyć znajomość w rozejmie i traktować mnie jak normalnego użytkownika, udzielać się w tematach. Ale moje chore pragnienia tak to zrozumiały, że skoro jest miły to chce ze mną pisać! I dalej go gnębiłam. On odpisywał mi, ale nie chciał "pogaduszek", nie chciał już mówić o sobie, tylko takie konkretne tematy poruszaliśmy, rozmawialiśmy np. o pielgrzymkach (xD), rowerach albo coś takiego "do rzeczy" ale nie w stylu "pogaduszek". Ja się cieszyłam, że on w ogóle mi jakkolwiek odpisuje i żerowałam na jego litości... Do tego przeglądałam jego komentarze w tematach, jego profil, wszędzie go śledziłam, ale z drugiej strony nigdy nie wtryniałam się w jego rozmowy ani komentarze, nie chciałam go gnębić czynnie, po prostu chciałam czytać co on tam pisze, ale on znając mnie dobrze to podejrzewał... Odkąd stał się zdystansowany i nie chciał o sobie opowiadać, zaczęłam wypytywać o niego naszą wspólną niedyskretną znajomą, bo wiedziałam, że ona czasem sama się wypapla o nim... Nie chciałam wiedzieć ważnych rzeczy, ale np. co ostatnio ciekawego o sobie mówił... Choć ona parę razy wygadała się z czymś czego autentycznie nie powinna... A ona mi mówiła, ale wyszło na to, że on wie że ona mu opowiadała o mnie czasem. Chyba mu się przyznawała. kazał mi przestać o niego pytać. Czuł się osaczony... A ja miałam obsesję... pewnego dnia doszło do tego, że miał pretekst ku zakończeniu znajomości. Napisał " Skończyło się dawno dawno temu, kiedy próbowałem zakończyć z tobą znajomość. I DOBRZE O TYM WIESZ. Tylko wolisz to sobie ignorować. Wykorzystałaś moje współczucie, żeby mnie przytrzymać przy sobie. Wydusiłaś moją obecność do samego końca. Tylko czekałem na ten jeden, solidny powód żeby... uciec od ciebie i twojej durnej obsesji. W końcu mi się udało. Nie chcę mieć z tobą już nic wspólnego. I nawet mi nie odpowiadaj. A w ankiety to klikam. Potwierdź, że przeczytałaś i kasuję to. ". No właśnie, przestał komentować moje tematy i głosować w sondach... A ja chciałam tylko znać jego opinie na różne tematy i śledzić... Wpadłam na szatański pomysł... założyłam multikonto, bo na tym forum się da. I dawałam z niego sondy i pytania. Na początku on odpowiadał, ale potem się wkopałam z paroma pytaniami i wszystko wskazywało na to, że się domyślił że to moje multikonto... Przestał odpowiadać. Wtedy wpadłam na pomysł, że opiszę taką historię, którą znajdę w necie a która w ogóle nie pasuje do mojej prawdziwej osoby, żeby on uwierzył że to nie ja. Udało się, zaczął znowu komentować. A to trwało chyba parę godzin bo... znowu się wkopałam. Znów cisza. Do tego ta niedyskretna laska raz w naszej rozmowie poruszyła taki temat który nawiązywał jakby do jednego z tematów którymi się wkopałam... On chyba jej o tym powiedział. Potem zrobiłam coś głupiego ale skasowałam odpowiedź, jednak w nowym temacie paru użytkowników jakby nawiązało do tamtej odpowiedzi... Mam wrażenie, że byłam podejrzewana o to, że jestem multikontem na tym forum ale nie wiem czy wiedzili czyim, być może nawet konkretnie powiązywano to ze mną. Bo jako że moje ankiety regularnie lądują w pytaniach dnia to jestem kojarzona, a moja sprawa z tym przyjacielem stała się głośna po tym jak założyłam temat, że cierpię na silne ataki paniki po stracie internetowego przyjaciela (autentycznie po jego odejściu lekarz musiał mi przypisać tabletki uspakajające bo czułam się jakbym miała umrzeć), a niektórzy już to powiązali z jego osobą... Mam wrażenie że ci co mnie znają i kojarzą dobrze wiedzą o jakiego przyjaciela chodzi. Pewnego dnia moja niedyskretna znajoma wyznała mi, że mojemu byłemu przyjacielowi dalej mnie żal... Nawet jeśli wiedział o multikoncie to mnie żałował... tego dnia postanowiłam założyć kolejne multikonto i nie zesłać na siebie podejrzeń, ale... wkopałam się od razu. Kompeltnie tego nie przemyślałam. Pytanie było pół godziny na stronie, ale on wtedy chyba akurat był. Wiem że on teraz ma wolne i całe dnie siedzi na forum, bo jak byliśmy w kontaktach to pisaliśmy całymi dniami. W nocy z tego dnia co je zadałam na ranek dnia drugiego on postanowił opuścić forum. Naszą niedyskretną znajomą usunął ze znajomych bez pożegnania ale mówiąc, że nie wróci już. Jej miał dość, bo ciągle poruszała nasz temat i nie dawała mu o mnie zapomnieć, wiem że ciągle mu mówiła jak o nim gadam po jego odejściu, jak tęsknię, co o nim mówię itp. i miał tego i jej dość. nie mam dowodów że wie o jednym lub obu kontach, ale wszystko mi wskazuje na to, że to właśnie przez to i prze ze mnie opuścił to forum. Chyba dopiero teraz zdałąm sobie sprawę ze swojego egoizmu i zwyczajnie... zrobiło mi się go żal. I zdałam sobie sprawę, że jak ja mam ataki paniki, on, kto wie, mógł mieć ataki nerwicy na tym tle albo popadać w paranoję odnośnie mego śledzenia jego i wszędzie węszyć moje multikonta. Teraz mi go szkoda a jednocześnie czuję że go potrzebuję... Chciałabym chociaż poczytać jego komentarze w tematach... Ale wracając do głównego tematu. Byłam okropna. nie wiem czy tak naprawdę sprawa moich multikont jest wiadoma czy jednak nie jest. Ale skoro on opuścił forum w nocy z dnia gdy założyłam to drugie, to wydaje się prawdopodobne... Nie wiem na ile on jest pewny tego wszystkiego. Tęsknię za nim ale to już koniec. To był koniec końców, mięliśmy 3 kryzysy i to był 4ty i ostatni i nic nie pomoże. Z jego odejściem muszę się zgodzić. Ale... chciałabym z nią nawiązać kontakt... Chciałabym. Ale czy ona zechce po tym co ja jemu robiłam? Jeśli wie o multikontach? I po tym jak zdradziłam to co mi mówiła o niedyskretnej dziewczynie dla tamtej? Niby mi wybaczyła ale jak zaczęłam pisać nazajutrz to była sucha... Nie odpisała na pw gdzie się chciałam lepiej wytłumaczyć... Może myśli że chcę zapełnić nią pustkę po nim i jej się to nie spodoba, albo że chcę przez nią się dostać do niego... Ona jest ciekawą osobą, już dawno pragnęłam z nią zawrzeć bliższą znajomość... Sama czasem do mnie pisała, ale potem to się zawsze urywało... Z innymi pisała wielomiesięczne długie rozmowy... Co ważne, kiedyś pisała w jednym temacie, że kobiety ją nudzą i woli relacje z mężczyznami. Ale w sumie pisała z paroma laskami na forum. Wiem że ona lubi flirtować z chłopakami i dlatego lubi z nimi pisać, a z dziewczyną nie może... Jeśli by nie chciała ze mną mieć w ogóle do czynienia, to po co czasem zagaduje? Zdarzało się że rozmawiałyśmy jakiś czas tylko potem się urywało... O co jej chodzi? Po co mnie zapraszała do znajomych jeśli nie chce ze mną gadać w ogóle? Jak się do niej zbliżyć? PS. Przypominam ważną rzecz którą sama mówiła, "jeśli nie szykuje się bliższa relacja to zaczynają mnie męczyć długie wiadomości". O MÓJ BOŻE napisałam taki esej, że nikt nie zechce tego przeczytać i skomentować! pewnie też mieszałam i pisałam średnio zrozumiale ale... naprawdę, proszę o pomoc.
[edit] Teraz mi odpisała na pw " Jejku, X. (mój nick), naprawdę nic się nie stało..."

2

Odp: Jak zbliżyć się do tej dziewczyny?

Po 1. bardzo ciężko się Cb czyta. Gdyby nie fakt, że jadę autobusem I tak nie mam co robić to bym tego nie skończyła :-/
Po 2. akcje z tym chłopakiem to jakaś schiza. Aż się boję z Tobą pisać...
Po 3. ta dziewczyna to nie Twój poziom. Odpuść sobie. Takie jak ona same sobie wybierają przyjaciółki.

A przede wszystkimi: ZACZNIJ ZYC W REALU, BO CI JUŻ MOCNO ODP**RDALA!!!!

Przykro mi :-/

3

Odp: Jak zbliżyć się do tej dziewczyny?

Chłopak... Wiem jak to wszystko brzmi... Strasznie... Ale on był dla mnie wyjątkową osobą. Jak mam internet od 10lat to tylko 3 tak ciekawe osoby jak on znałam. Ale tylko w jego przypadku miałam tak, że poczułam do niego wielką sympatię od pierwszego zdania. Łączyły nas dziwne relacje, bo z nim mogłam pogadać nawet o okresie... I o seksie, ale nie było cyberków czy coś, po prostu takie luźne ciekawe rozmowy... On wiedział że jestem dziewicą, ja że on jest prawiczkiem, ja go pytałam czasem o różne sprawy bo miał większą wiedzę... Do tego zdradziłam mu wiele rzeczy, których nawet najbliższym mnie osobom nie powierzałam. On sam powierzył mi parę spraw. On był wyrozumiały. Zawsze szczery w wyrażaniu opinii. Bardzo ładnie na mnie mówił, nikt tak nigdy na mnie nie nazywał... Był ujmujący... Swojego czasu nawet flirtowaliśmy ze sobą i podobało mi się, to się skończyło jak zobaczył zdjęcie w sumie i chyba nie wpadłam mu w gust ale tam... Mam internet 10lat a on był jedyny taki. I tylko z nim było tak dziwnie. Miałam parę relacji z innymi, w tym z internetową przyjaciółką, z którą rozmawiałyśmy przez 3 lata i potem ona odeszła i było mi przykro, było mi smutno, ale godziłam się z tym. W jego przypadku było inaczej. Gdy np. raz mieliśmy ostrą kłótnię i powiedział że z nami koniec, to ryczałam cały dzień jak nienoramlna i dostałam histerii. Jak pierwszy raz chciał skończyć też tak było. Strasznie emocjonalnie to wszystko przeżywałam. To niejedna znajomość internetowa która mi się skończyła, ale przysięgam nikogo nigdy nie śledziłam, nikogo nie dręczyłam choć też cierpiałam. Ale z nikim nie cierpiałam tak jak z nim. Nie wiem czemu. Po prostu on zbyt szybko się mną znudził, z innymi znajomości były dłuższe i nie mogłam tego pojąć, choć wiem czemu tak było i że zawiniłam lekkomyślnością w paru sprawach... Do tego zerwał nagle, a inne znajomości wypalały się powoli i to był powolny proces. Nikt tak nigdy nie zrobił ze mną. Tak zachowywałam się jak obłakana ale dla mnie to było takie ważne, byłam do niego przywiązana w wysokim stopniu... Chciałam się wytłumaczyć dlaczego taka byłam. Nikt nie jest tak interesującą osobą jak on i nikt nie jest w stanie mi zastąpić jego towarzystwa

Co do niej... sama mnie zagadywała, pierwsza wysłała zaproszenie... Łączą nas poglądy, trochę język i pewne słownictwo którego używamy (ona lubi staropolską gwarę ja też czasem), nawet poczucie humoru mamy pasujące. Widzę rzeczy które nas łączą. Ona nie jest jakąś inteligentką, która by do mnie nie pasowała, to taka "swojska" poniekąd dziewczyna jest... Fakt że trochę inteligentniejsza ode mnie

4

Odp: Jak zbliżyć się do tej dziewczyny?

Kotek, ja nie mówię, że nie jesteście na tym samym poziomie intelektualnym. Po prostu ta dziewczyna ma dużo znajomych i ciężko będzie być dla nią tą najważniejszą :-(.

Nie myślałaś może o poznawaniu ludzi w realu? To znacznie fajniesze i znacznie szybciej ludzie się angażują ;-)

5 Ostatnio edytowany przez white_hawk (2015-07-03 19:50:34)

Odp: Jak zbliżyć się do tej dziewczyny?

Real... Trudna sprawa. Nie chcę o tym gadać ale choruję i przez to poniekąd spędzam większość czasu w domu. Dlatego też znajomości internetowe są dla mnie ważne i tak emocjonalnie je traktuję

PS. Wiem że obecnie jeśli chodzi o znajomości to inne trochę u niej przygasły a głównie skupiła się na znajomości z moim byłym przyjacielem i w zasadzie chyba prawie lub tylko jego ma

6

Odp: Jak zbliżyć się do tej dziewczyny?

Może oni jakoś ze sobą świrują?

Hmm... A może jakieś nowe kontakty przez to Twoje forum? Poznać jakiś fajnych świeżaków?

7

Odp: Jak zbliżyć się do tej dziewczyny?

Nie rozumiem co to znaczy że oni ze sobą świrują? Tzn. ona i on chyba się mają ku sobie bo nieraz natrafiałam na ich rozmowy w tematach gdzie flirtowali. Chyba im dość na sobie zależy

No świeżaki, wiem, ale wciąż myślę żeby ją jakoś zagaić. Ona jest w sumie takim jakby damskim odpowiednikiem jego, bo mają podobne poczucie humoru i jest ciekawa. Jak teraz się rozglądam po forum to ona jest najciekawszą osobą którą kojarzę z bywalców z którymi można by tam coś... Choć ona by mi go nie zastąpiła bo on jest facetem i byłam "Zauroczona" w dużym stopniu a ona to dziewczyna, natomiast ja jestem chyba hetero...

8

Odp: Jak zbliżyć się do tej dziewczyny?

Znaczy wg mnie będzie ciężko. Co jakiś czas inicjuj kontakt. Odpowiadaj na jej wiadomości. Trudno coś więcej poradzić sad. Choć ja bym poszukała znajomych gdzie indziej. Nic na siłę. Jak będzie chciała, to sama będzie lgnąć ;-)

9

Odp: Jak zbliżyć się do tej dziewczyny?

Wiem jakie to uczucie gdy z kimś piszesz, jest fajnie i on nagle znika, robi się niefajnie. Zmusić też się nie da nikogo do pisania, a jeśli spróbujesz efekt będzie odwrotny. Wiem z własnego doświadczenia. Dokładnie nic na siłę. Jeśli chcesz możemy spróbować razem popisać. smile

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jak zbliżyć się do tej dziewczyny?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026